Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 07-02-2016, 11:42   #3
Ceti
 
Ceti's Avatar
 
Reputacja: 39 Ceti jest na bardzo dobrej drodzeCeti jest na bardzo dobrej drodzeCeti jest na bardzo dobrej drodzeCeti jest na bardzo dobrej drodzeCeti jest na bardzo dobrej drodzeCeti jest na bardzo dobrej drodzeCeti jest na bardzo dobrej drodzeCeti jest na bardzo dobrej drodzeCeti jest na bardzo dobrej drodzeCeti jest na bardzo dobrej drodzeCeti jest na bardzo dobrej drodze
John przypomniał sobie, że o Carlyle’u kiedyś wspominał John Thompson. Na pewno byłby zainteresowany nowymi informacjami o ekspedycji sprzed lat. Nim jednak dziennikarzowi udało się zebrać do wyjścia, jego sublokator zdążył się zbudzić nęcony zapachem kawy.

A skoro już wstał, to uparł się, że przygotuje śniadanie. Wprawdzie w mieszkaniu nie było składników, ale muzyk miał wręcz biblijny dar rozmnażania pokarmu. Żeby zrekompensować poranne opóźnienie, obiecał poprowadzić Johna do serca Manhattanu. Korzystając z komunikacji miejskiej i dokonując często nieintuicyjnych przesiadek raz dwa znaleźli się pod wieżowcem, w którym mieszkał Thompson.

Odźwierny normalnie robiłby problemy z wpuszczeniem ich do budynku, ale gospodarz, którego mieli odwiedzić znany był z dziwactw. Dostali się, więc do środka i na właściwe piętro bez przeszkód. Lokaj wpuścił ich do niezbyt dużego, ale bardzo eleganckiego mieszkania. W salonie badacz kryptyd właśnie gościł znanego Connorowi profesora Hansa Kinga.

Po przywitaniu się i zapoznaniu z powodem wizyty, John Thomas sięgnął na półkę po jeden ze swoich dzienników. Otworzył go na stronie z wycinkami prasowymi sprzed pięciu lat:



 

Ostatnio edytowane przez Armiel : 07-02-2016 o 15:20.
Ceti jest offline