Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 22-05-2007, 11:28   #10
traveller
 
traveller's Avatar
 
Reputacja: 20943 traveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputację
Wchodząc do sklepu usłyszałem straszny szum, który od razu skojarzył mi się z orkiem próbującym swoim sił w muzyce. Spojrzałem w stronę lady sklepowej i stanąłem jak wryty. Najwyraźniej sklepikarz gdzieś zniknął a jego nieobecność wykorzystywał złodziej niziołek Po chwili wachania podszedłem cicho zza plecy niziołka wykorzystując to że był zbyt zajęty pakowaniem "nowo posiadanych" dóbr, chwyciłem go za kark i uniosłem do góry.
- Wiesz jak u nas postępuję się ze złodziejami?
- Złodziejami? No wiesz ja tak tylko robiłem hmm te.. porządki! tak.. właśnie bo widzisz stary zatrudnił mnie jako swojego asystenta. Hehe jak to mówią starość nie radość prawda?

- Myślę, że lepiej będzie jak Alkmen powie mi to sam
W tym momencie moim oczom ukazał się doprawdy niezwykły widok w stosunku do, którego nie mogłem pozostać obojętny ja ani niziołek. Chcąc nie chcąc nie umieliśmy utrzymać powagi sytuacji. Przed nami stał Alkmen czerwony ze złości i wysiłku z przekrzywionym na lewo tupecikiem a w ręku trzymał hmm łasicę?
- Cholerne stworzenie jego rozmiar nawet w połowie nie odpowiada szkodom jakie może wyrządzić...
Kupiec spojrzał na nas osłupiały
- A co tu się do diabła dzieje?
Przestaliśmy się śmiać, nawet przez chwilę nie przyszło mi do głowy, że widok człowieka trzymającego niziołka w powietrzu śmiejącego się razem z nim może być co najmniej dziwny. Rzadko mi się to zdarza, ale w tym właśnie momencie zapomniałem języka w gębie. Na moje nieszczęście a swoje szczęście prędzej odezwał się niziołek.
- Jak to czcigodny Alkmenie? Wspólnymi siłami przepędziliśmy złodzieja! Jestem hmm prawie na pewno pewien, że był to syn młynarza!
- Syn młynarza? Ale to dobry chłopak nie wydaje mi się żeby...
-Tak to doprawdy smutne ile zła i obłudy może chować osoba, którą wydawałoby się znamy przez całe życie..

Nagle Alkmen utkwił swój wzrok we mnie szukając odpowiedzi.
- Cormacu czy prawdą jest co mówi niziołek?
- Otóż sprawa nie do końca wygląda tak jak ją przedstawił...

Po raz kolejny poczułem niezdecydowanie nie chcąc żeby ten bądź co bądź sympatyczny hobbit został wytaplany w pierzu i smole. Moment ten zręcznie wykorzystał mój mały towarzysz.
- Cormac chciał powiedzieć, że nie ma pewności iż był to syn młynarza z racji, że był on zamaskowany. Przypuszczam jednak, że jest to wielce prawdopodobne gdyż wiek, wzrost i kolor włosów pasują tylko i wyłącznie do niego.
- Hmm Cormacu..?
Wiedziałem, że prawdopodobnie będę jeszcze tego żałował postanowiłem jednak grać dalej w tą grę.
- Eee.. tak, po krótce to tak właśnie wyglądało.
- Zatem dobrze wydaje mi się że muszę wybrać się w odwiedziny do młynarza i powiedzieć mu, że jego syn schodzi na niebezpieczną drogę. Tak.. a więc czym mogę panom służyć?

Zobaczyłem jeszcze szelmowski uśmieszek na twarzy niziołka i cicho westchnąłem. Ech, na pewno zdążę jeszcze tego pożałować..
Po czym zacząłem opisywać kupcu czego będę potrzebować.
 
__________________
Even a stoped clock is right twice a day

Ostatnio edytowane przez traveller : 22-05-2007 o 11:33.
traveller jest offline