Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 30-01-2017, 16:05   #23
WolfSet
 
WolfSet's Avatar
 
Reputacja: 613 WolfSet to imię znane każdemuWolfSet to imię znane każdemuWolfSet to imię znane każdemuWolfSet to imię znane każdemuWolfSet to imię znane każdemuWolfSet to imię znane każdemuWolfSet to imię znane każdemuWolfSet to imię znane każdemuWolfSet to imię znane każdemuWolfSet to imię znane każdemuWolfSet to imię znane każdemu
Jedynymi rzeczami które sprawiły, że hrabia nie zerwał się do ucieczki była duma i przyrodzona polskiemu szlachcicowi rycerskość, którą wyssała z mlekiem matki. Doskonale jednak zdawał sobie sprawę z tego, jak kiepskie było ich położenie. Sytuacja w której się znaleźli przywodziła na myśl wspomnienie polowania w Białowieskiej Puszczy, gdzie wskutek odłączenia się od grupy staną twarzą w twarz z rozwścieczonym niedźwiedziem. Na polowaniu miał prz sobie jednak swą niezawodną strzelbę. Cóż on by oddał za to, by poczuć teraz przyjemny chłód orzechowej kolby przytulony do jego policzka.
Najważniejszą kwestią było teraz bezpieczeństwo towarzyszących mu młodych dam.
- Drogie panie, żadnych gwałtownych ruchów, musimy się powoli wycofać w kierunku samochodu.
Zamoyski nie mógł się odwrócić i nie czekał na odpowiedź kobiet. Patrzył w kierunku czającej się bestii, gotów był zasłonić młode towarzyszki własnym ciałem, jeśli tylko będzie do tego zmuszony. Na szczęście skrzypienie śniegu pod drobnymi stopami świadczyło o tym, że kobiety doskonale go rozumieją i powoli zaczęły wycofywać się w kierunku pojazdu. Hrabia powoli ściągnął z siebie ciężki wełniany płaszcz, którym postanowił cisnąć w bestię gdy tylko ta postanowiłaby rzucić się w ich kierunku.
- Jeśli tylko monstrum nas… - hrabia nie zdążył dokończyć zdania, bowiem gdy tylko zaczął zdejmować płaszcz bestia ruszyła gwałtownie naprzód.
Stwór nie miał wielu metrów do pokonania. Jednak i tak, na tak krótkim odcinku, zdążył się całkiem nieźle rozpędzić. Gdy znalazł się niecałe dwa metry od Zamoyskiego, stwór spiął wszystkie mięśnie i wyskoczył w górę.
Na szczęście Rita zachowała na tyle zimnej krwi, że wyciągnęła ukrytą broń, która złowróżbnie odbiła mdły blask księżyca. Bez mierzenia nacisnęła języczek spustu. Potężny huk odbił się od wysokich ścian domów i zadudnił wszystkim w uszach.
Zamoyski, wykorzystując na wpół zdjęty płaszcz, sparował atak bestii. Impet był jednak tak duży, że nie najmłodszy szlachcic obalił się na ziemię.
Stwór zaryczał niczym afrykański lew i stojąc tuż nad leżącym hrabią rozejrzał się wokół. Jego wzrok spoczął na Ricie, która nadal stała w rozkroku z dymiącym jeszcze rewolwerem.
Leżąc na ziemi hrabia starał się odczołgać jak najdalej od potwora, na szczęście kolejny strzał Rity dosięgną bestii obryzgując Zamoyskiego ciepłą, lepką posoką.




Po wejściu do pokoju w którym znajdował się profesor, hrabia był w chwilowym szoku. Zdarzało się, że widywał ludzi z poważnymi okaleczeniami, cóż czasy w których przyszło im żyć nie były łatwe, niestety ciężko było mu przyjąć, że osobą dotkniętą tak wielkim nieszczęściem jest jego wieloletni przyjaciel.
Wcześniejsze przypuszczenia na temat podpalenia okazały się słuszne, dla tego hrabia postanowił, że pierwsze kroki z pensji pani Bumble skieruje do najlepszego rusznikarza jakiego uda mu się znaleźć w Londynie. Gdy jednak towarzystwo uznało, że powinni udać się do domu Franza przypomniał sobie, w jakim stanie jest jego ubranie i że nie będzie to zbyt mądre jeśli uda się zakupić broń umazany krwią. Pożegnał swojego serdecznego przyjaciela i życzył mu powrotu do zdrowia, w duchu jednak przeczuwał, że prawdopodobnie to ich ostatnie spotkanie.

Cała czwórka pożegnała się z resztą, w szczególności z Profesorem, bo byli oni gotowi zgodzić się z Carterem, że zapewne jeszcze długo go nie zobaczą. Prowadzeni przez Maurycego, który pomagał iść omdlałej Paline, skierowali się do samochodu Rity. Auto stało tam gdzie je zostawili, Carter zabrał więc kluczyki od Rity i po tym jak on i Maurycy usadowili Panie na tylnych siedzeniach i sami później wsiedli, odpalił pojazd i odjechał w stronę swojej willi.

Po drodze Zamoyski wykorzystał okazję do tego by rozpytać Cartera o wszystko czego udało im się dowiedzieć. Wszystko wskazywało na to, że nie dane mu będzie prędko wrócić do ojczyzny. Postanowił jednak, że niehonorowo było by nie spełnić prawdopodobnie ostatniej woli przyjaciela.




Hrabia nie należał do ludzi ulepionych z miękkiego materiału. Wiadomości, które przekazał mu podczas podróży Carter sprawiły, że poczuł potrzebę natychmiastowego działania. Po przebraniu się w czystą odzież pożegnał przyjaciół i udał się na spoczynek do swojego pokoju w hotelu Savoy.
Następnego dnia od razu po śniadaniu zamówioną taksówką udał się do znajdującej się w Audley House faktorii znanego w całym świecie rusznikarza Jamesa Purdeya. Zamoyski wiedział, że w całej Europie nie ma lepszego specjalisty od broni myśliwskiej, jednakże Purdey posiadał też broń krótka. Hrabia opuścił Audley House wyposażony w nowiutkiego Mausera C96 i dwie paczki naboi.
Stąd skierował swe kroki do londyńskiej posiadłości ser Derricka Warnera Williama Westenry, piątego barona Rossmore którego znał doskonale z Ścisłej Obserwy, niemieckiej loży masońskiej. Williama Westenry wiedział o wszystkim co się działo w Londynie, dlatego Zamoyski liczył na to, że dowie się od niego czegoś na temat tajemniczego Turka.
 

Ostatnio edytowane przez WolfSet : 30-01-2017 o 16:09.
WolfSet jest offline