Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 07-03-2019, 10:56   #6
Mira
 
Mira's Avatar
 
Reputacja: 23062 Mira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputację
Ex szła zaraz za Nathanem, ubezpieczając tyły. Zatrzymała się dopiero wtedy, gdy i on przystanął. Ostrożnie pochyliła się nad jednym z trupów, przyglądając się dokładniej jego ubraniu.

- Nie znam tych wdzianek. Wyglądają na jakieś lokalne umundurowanie. - rzekła, oglądając ciało młodego mężczyzny - Są tylko ludzie. Żadnych śladów walki. Po prostu... wyzdychali jak muchy.

Ex wyprostowała się i spojrzała na okablowanie pod sufitem. Jej czołowa latarka z trudem przebijała się przez gęstniejący mrok.

- Albo oszczędzali na rachunkach za prąd, albo ktoś ich odciął. Idziemy sprawdzić generator?

- Nie uzbrojeni - stwierdził Acevedo. - Żeby walczyć, trzeba mieć czym. - Zbliżył hełm do ściany, a potem do zwłok. - Nie zginęli dawno. Ślady krwi są wciąż wyraźne, a pyłu nie nawiało jeszcze tak wiele. Eon pewnie podałby czas od ręki, ale ja tam strzelam, że to góra parę dni - wyprostował się i machnął w głąb korytarza. - Panie przodem.
Podziemne, klaustrofobiczne tunele nie były specjalnie długie, ani nawet rozległe. Odgałęziały się tylko do barakowatych pomieszczeń, na pierwszy rzut administratorskich. W dwóch z nich widać było ślady po pociskach i kolejne zwłoki. W sumie trupów było cztery, wszystkie ludzkie. Ponieważ przestrzeni do przeszukania nie było wiele, to i na generator natknęli się szybko. Ostrzelany, jakby ktoś go pomylił z szarżującym kroganinem.
- To tłumaczy przerwy w dostawie prądu. A na końcu tamtego korytarza chyba jest winda - machnął ręką. - Choć pewnie w tych okolicznościach powinienem powiedzieć “ścianka wspinaczkowa”.
- Pytanie czy jest sens się tam ładować? Generatora nie odpalimy, za przesyłkę też nikt nie zapłaci. - westchnęła. - Nawet nie ma tu nic ciekawego do zabrania.
- I gdzie twoja ciekawość? Żyłka poszukiwacza przygód? Chęć dowiedzenia się w jakie gówno się wpakowaliśmy? - wymieniał lekkim tonem w odpowiedzi i nawet nie czekał na towarzyszkę, idąc w stronę windy.
Ex prychnęła i ruszyła za nim.
- Inaczej zaśpiewasz, jak znajdziemy się na statku i przedstawię ci dildosa z mojej sypialni.
Kiedy podeszli do kabiny, wszelkie marzenia o zasilaniu awaryjnym legły w gruzach. Jasnym było, że nie uruchomią urządzenia bez agregatu. Co ciekawe jednak - płyta, zasłaniająca przejście do szybu windy, została niedawno wyrwana. Pogięta, jakby ktoś potraktował ją z ogromną siłą, leżała oparta o ścianę kabiny.
- A myślałem, że już nie znajdziesz nowego sposobu, by wywołać we mnie ból dupy - odparł lekko. Pod nogami walało się mnóstwo kawałków blachy, więc Nathan zrzucił jeden z nich do ciemnego szybu. Spodziewał się długiej ciszy, ale w rzeczywistości metaliczny brzęk rozległ się w sekundę, choć w siarkowej atmosferze brzmiał jakoś nienaturalnie i upiornie.
- Poczekaj, sprawdzę jak to tam wygląda - rzucił. Miał w zwyczaju pchać się w niebezpieczeństwo przed innymi członkami załogi. Chwycił za stalową linę windy i po upewnieniu się, że trzyma mocno, zsunął się na dół.
- Winda jest cała - poinformował przez komunikator, po czym rozległo się ciche stęknięcie, gdy zeskoczył przez właz techniczny na jej podłogę. - I jak tam myślisz, co kryje się za bramką numer trzy?
- Waham się między krwiożerczą poczwarą a nagim pięknym blondynem - odpowiedziała Ex, cały czas pilnie obserwując okolicę - Przyjść do ciebie? - zapytała.
- Nie, jeśli liczysz na blondyna - zastrzegł. - To korytarz, ale… wygląda inaczej, niż ten na górze. Bo ja wiem… staro.
- Tobie wygląda staro wszystko, co nie ma 16-lat... dewiancie.
Mimo frywolnego tonu rozmowy, Ex w pełnym skupieniu, cały czas trzymając w pogotowiu odbezpieczoną broń, ruszyła w ślad za Nathanielem.
- Podkręć to raczej do tysiąc sześćset - mruknął Acevedo.
Gdy najemniczka przecisnęła się już przez właz na dachu windy i wyszła do podziemnego korytarza, zastała kompana uważnie oglądającego ściany, oświetlane przez latarkę w skafandrze. Były kamienne, ale jednocześnie nienaturalnie gładkie, jakby ktoś przyciął je laserem. Unosiły się pod lekkim kątem do identycznie wyrównanego sufitu. Kobieta szybko dostrzegła skazy - kolejne dziury po kulach. Tym razem jednak bez krwi i bez zwłok.
- Poprzedni goście chyba byli tu grzeczniejsi, albo nagle zapomnieli jak się celuje - zagaił ciemnoskóry.
- Cholera, to się robi coraz dziwniejsze...
Ex traciła humor. Nie była myślicielem, lecz... praktykiem. Głębokie rozkminy tylko ją irytowały. O ile bowiem świat byłby milszy, gdyby opierał się na prostej zasadzie - znajdź cel i strzelaj?
- Chodźmy dalej - powiedziała, ruszając w głąb korytarza.
Już po kilkunastu metrach kamienne korytarze zaczęły pokrywać jakieś obce znaki. Nie był to z pewnością żaden z ziemskich alfabetów. Więc jaki? Turiański? Jacy inni kosmici mogli to wybudować? Tunel kończył się otwartą komnatą, na której środku...
- Jasna cholera - Nathan błyskawicznie wyjął z kabury pistolet i wycelował go przed siebie, w smukłą, pokrytą mackami sylwetkę. Która kompletnie się nie poruszała.


- To... to chyba nie jest żywe... - po chwili odezwała się Ex, również celując z karabinu do postaci.
- Rzeźba?
Powoli ruszyła do przodu, by sprawdzić.
 
__________________
Ktoś inny zmienia świat za Ciebie
Nadstawia głowę, podnosi krzyk
A Ty z daleka, bo tak lepiej
I w razie czego nie tracisz nic...
Mira jest offline