| - Jestem bardzo zadowolony panowie, że również zadeklarowaliście swą pomoc, razem będzie nam łatwiej rozwiązać tą zagadkę, schwytać bestię i wymierzyć karę temu podłemu pomiotowi chaosu. Mam nadzieję, iż okażę się godny waszego towarzystwa. – słysząc taka deklarację z ust Johann’a Giles poderwał się z miejsca. - Toś, mi brat razem z pewnością wypędzimy zło nieważne, jaką by maskę przybrało – widząc, iż kobieta zbiera się do wyjścia Giles szybko podszedł do karczmarza.
- Gulasz racz zachować na razie na ogniu odprowadzę tą panią i postaram się iżby nic się je nie stało z rąk tego małego jegomościa z lepkimi rękoma – to mówiąc przypasał miecz i udał się za damą w pewnej odległości, aby nieść jej ratunek gdyby wpadła w ręce niziołka. |