lastinn

lastinn (http://lastinn.info/)
-   Archiwum sesji z działu Inne (http://lastinn.info/archiwum-sesji-z-dzialu-inne/)
-   -   [WoW] Tajemnice z głębii (http://lastinn.info/archiwum-sesji-z-dzialu-inne/3781-wow-tajemnice-z-glebii.html)

Astaroth 20-08-2007 14:49

Kane [człowiek - dop. Ast] wpatrywał się uważnie w Thaliona gdy ten mówił:

Cytat:

Napisał John5 (Post 89195)
Zaraz, zaraz skąd się tu w ogóle wziąłeś i kim jesteś? Nic nam nie wiadomo by ktokolwiek miał do nas dołączyć, a tym bardziej zastępować któregokolwiek z nas. Poza tym powinieneś wiedzieć jaki jest cel naszej misji, skoro David miał cię tylko zastępować. Nie przekazał ci informacji o naszym celu?

Gdy elf skończył, Kane odpowiedział:
- Jak już wspomniałem, wyjechał przed moim przybyciem. - na twarzy miał cały czas lekki uśmiech - I to on zastępował mnie, a nie ja jego. - zrobił pauzę, żeby się upewnić, czy nadążacie - Tak,tak... wiem, że to wszystko pogmatwane, ale jestem przekonany, że wszystko niebawem się wyjaśni. A co tutaj robię? - spytał retorycznie - Tak jako i wy miałem przybyć do Świątyni Księżyca w Darnassuss na spotkanie z Tyrande Whisperwind. - jego uśmiech stał się szerszy - Niestety nie zdążyłem. Ale będąc zapobiegawczym, wysłałem Davida aby zatroszczył się o wszystko. Nie wiem co go tak pognało. - zrobił zakłopotaną minę, po czym spojrzał prosto w oczy Thaliona i spytał:
- A czy Ty, szlachetny elfie, jesteś pewien, że znasz "dokładnie" - z naciskiem na dokładnie - cel naszej misji? - Na ułamek sekundy na twarzy Kane'a zarysowała się drwina, ale trzeba być bardzo spostrzegawczym by to zauważyć.

John5 20-08-2007 15:01

Thalionowi nie podobał się ten człowiek, zachowywał się tak jakby wiedział więcej niż oni a przecież to o się pytał o ich misję.

A co miałoby skłonić mnie do tego bym myślał, że nie znam naszego celu? Wiem co mam wiedzieć i nic więcej mi nie potrzeba. Pytaniem pozostaje nadal kim ty jesteś i co tu robisz. Twierdzisz, że David miał cię chwilowo zastąpić, lecz nie ma nikogo kto może to potwierdzić. Prawda? Nasza misja jest zbyt ważna żeby mówić o niej tutaj, jeśli chcesz o niej rozmawiać, chodźmy do mojego pokoju. Tam nikt postronny się nic nie dowie. Zgadzasz się ze mną przyjacielu?
Ostatnie zdanie Thalion skierował do Wulfgara i zamilkł chcąc usłyszeć co na ten temat sądzi jego nowo pozyskany przyjaciel.

Ra6nar 20-08-2007 16:16

Wulfgar groźnie spojrzał na 'nowego' i rzekł głaskając swój topór po jednym z ostrzy:
- Gadaj, kimżeś naprawdę jest i pocoś przylazł, albo cię poczęstuję uderzeniem tego topora
Po tych słowach ochłonął nieco, stwierdziwszy że chyba zbyt srogo potraktował nieznajomego. Uniósł do góry brwi i zwrócił się do Thaliona:
- Zgoda, chodźmy wszystko razem omówić w spokoju. Jeśli chcesz Thalionie mogę tu zostać, jeśli chcesz mogę isć z wami. Wybór należy do ciebie, przyjacielu - uśmiechnął się serdecznie.

John5 20-08-2007 16:31

Wulfgarze myślę, że powinieneś udać się z nami w końcu to dotyczy całej drużyny nie tylko mnie. Zastanawiam się tylko czy nie pójść jeszcze po Walhira i Vedina nie widziałem ich jeszcze dzisiaj. Tak myslę, że oni też chcieli by przy tym być. Powinniśmy po nich pójść nie sądzisz?

Thalion uśmiechnął się do krasnoluda, po czym zwrócił się do człowieka.

Więc jak będzie panie Kane? Uda pan się z nami do mojego pokoju dobrowolnie, czy też...? Oczywiście przedtem udamy się jeszcze po resztę naszej grupy. W końcu jeśli mamy pracować razem muszą wiedzieć to co i my. Nieprawdaż?

Astaroth 20-08-2007 18:31

Cytat:

Napisał Ra6nar (Post 89229)
Wulfgar groźnie spojrzał na 'nowego' i rzekł głaskając swój topór po jednym z ostrzy:
- Gadaj, kimżeś naprawdę jest i pocoś przylazł, albo cię poczęstuję uderzeniem tego topora
Po tych słowach ochłonął nieco, stwierdziwszy że chyba zbyt srogo potraktował nieznajomego. Uniósł do góry brwi i zwrócił się do Thaliona:
- Zgoda, chodźmy wszystko razem omówić w spokoju. Jeśli chcesz Thalionie mogę tu zostać, jeśli chcesz mogę isć z wami. Wybór należy do ciebie, przyjacielu - uśmiechnął się serdecznie.

Kane zwrócił się w strone Wulfgara i zwrócił dłonie na zewnątrz, lekko je unosząc w pojednawczym geście:
- Zapewniam Cię potężny Wulfgarze, że nie mam złych intencji - wydawał się mówić szczerze, ale nie zauważyłeś aby twoja groźba zrobiła jekieś wrażenie.

Cytat:

Napisał John5 (Post 89233)
Wulfgarze myślę, że powinieneś udać się z nami w końcu to dotyczy całej drużyny nie tylko mnie. Zastanawiam się tylko czy nie pójść jeszcze po Walhira i Vedina nie widziałem ich jeszcze dzisiaj. Tak myslę, że oni też chcieli by przy tym być. Powinniśmy po nich pójść nie sądzisz?

Thalion uśmiechnął się do krasnoluda, po czym zwrócił się do człowieka.

Więc jak będzie panie Kane? Uda pan się z nami do mojego pokoju dobrowolnie, czy też...? Oczywiście przedtem udamy się jeszcze po resztę naszej grupy. W końcu jeśli mamy pracować razem muszą wiedzieć to co i my. Nieprawdaż?

- Mógłbym uznać to za afront, ale w tej sytuacji nie ma to żadnego znaczenia. - jego głos był nader uprzejmy - Jesteście po prostu ostrożni, a ja zawsze powtarzam, że ostrożny człowiek... umm, proszę o wybaczenie - oczywiście elf i krasnolud także - żyje dwa razy dłużej. - po czym westchnął mocno i dodał - Dobrze więc, jeśli to ma mi oszczędzić powtarzania tego samego po raz czwarty, to chodzmy do pozostałych.

Gettor 20-08-2007 18:35

Thalion; Wulfgar

Pojawienie się "właściwego" członka drużyny było dla was niemałym szokiem. Właściwie to nie wiedzieliście nawet czy ten człowiek mówi prawdę. Coś tutaj śmierdziało i mieliście nadzieję się dowiedzieć co.
Nagle usłyszeliście głośny huk dochodzący z góry, jakby ktoś uderzył w coś młotem. Z tego co wiedzieliście, to na górze byli tylko Walhir i Vedin.

Kane

Spodziewałeś się podejrzliwości, to było naturalne. Lecz nie na takim poziomie, jaki przedstawiali Thalion i Wulfgar. Mimo wszystko miałeś nadzieję na sukces we "wprowadzeniu" cię do drużyny.
Kiedy Thalion wspomniał o pójściu do jego pokoju, uśmiechnąłeś się lekko. Miałeś spore doświadczenie w przesłuchiwaniach - zarówno jako przesłuchiwany jak i przesłuchujący.
Nagle usłyszałeś głośny huk dochodzący z góry tawerny. Nie miałeś pojęcia kto jeszcze jest w tawernie, lecz twoje przeczucie ci mówiło, że zamieszani są w to dwaj ostatni członkowie drużyny.

Vedin

Ukryłeś palce w faldach swej szaty i dyskretnie rzuciłeś zaklęcie Immolate na krasnoluda. Walhir zdawał się zorientować w twoich intencjach, lecz zareagował zbyt późno - płomienie go otoczyły, a ty poczułeś delikatne ukłucie gdzieś wewnątrz ciebie, świadczące o tym że zaklęcie zabrało malutką część twojej energii.
Płomienie szybko podpaliły ubranie paladyna i jego postać zniknęła za warstwą dymu.
Po chwili jednak zobaczyłeś młot lecący w twoją stronę. Dziwne - nie przypominasz sobie, by krasnolud miał przy sobie broń.
Młot uderzył się zaledwie w ramię i wtedy poznałeś że był magiczny. Dziwna energia cię wypełniła ogłuszając na chwilę - zbyt krótko byś upadł, lecz zbyt długo by zaklęcie Immolate mogło się utrzymać.
Tak więc płomienie zniknęły i zobaczyłeś Walhira. Dymił się cały - a raczej jego ubranie, był lekko poparzony i stracił mniej więcej połowę brody.
Zobaczyłeś, jak chwyta szybko krzesło, na którym jeszcze przed chwilą siedział i rzuca się na ciebie.

Walhir

Nie spodziewałeś się, że Vedin okaże tak otwartą wrogość wobec ciebie. Jednak o jego intencjach zorientowałeś się zbyt późno - ogarnęły cię nagle płomienie, które szybko podpaliły twoje ubranie i... brodę!
Wściekły na człowieka użyłeś zaklęcia Hammer of Justice, lecz musiałeś nim cisnąć trochę na oślep - dym z ubrania zasłonił ci widok.
Na szczęście znajomy dźwięk huku powiedział ci, że trafiłeś, nawet jeśli tylko powierzchownie.
Nie tracąc czasu, chwyciłeś za krzesło i nie bacząc na swe poparzenia rzuciłeś się na człowieka.

John5 20-08-2007 18:46

Thalion zerwał się na nogi.

Co to było? Zdaje się, że na górze coś się dzieje, . Panie Kane pozwoli pan, że na chwilę przerwiemy rozmowę, ale musimy coś sprawdzić. Wulfgarze chodź zdaje się, że dzieje się tam coś niedobrego, skoczę tylko po swój miecz. A ty idź od razu sprawdzić o co chodzi, zaraz do ciebie dołączę. Aha i postaraj się znaleźć Vedina i Walhira wydaje mi sie, że to ma coś wspólnego z nimi.

Powiedziawszy to Thalion nie czekając na odpowiedź pobiegł do swojego pokoju po miecz.

Morfik 20-08-2007 19:08

-Masz mi powiedziec, kto dal ci ten helm i kiedy znowu spotykasz ta osobe.- krzyknal Vedin, robiac unik. Jezeli mu sie udalo, Vedin rzucil na kransoluda czar Drain Life(4). -Nie chciales mowic po dobroci, wiec teraz poznasz co to znaczy bol.

qaz 20-08-2007 19:12

Walhir skorzystał z Seal of Command i nie zważając na tlącą się brodę zaatakował warcząc wściekle:- napytałeś sobie biedy bratku...teraz poznasz co oznacza wściekłość i ból- wzbierał w nim "święty gniew" który szukał jakiegoś ujścia. I nieubłaganie je znajdzie. *jak śmiał pozbawi mnie mej brody,toż to niewybaczalne!!*-pomyślał. Zamierzał uderzyć bardzo silnie(7) i jeśli starcza mu czasu wymawia błogosławieństwo (Blessing of Protection 1)

Ra6nar 20-08-2007 22:35

Wulfgar podniósł raptownie głowę słysząc nagły hałas. Na słowa Thaliona odpowiedział:
- Tak jest, idź po miecz, ja całe szczęście mam przy sobie mój topór.
Po tych słowach zwrócił się do 'nowego':
- Błagam wybacz, muszę czym prędzej sprawdzić ten hałas, jeśli chcesz chodź z nami...
Po tych słowach ruszył pędem najszybciej jak potrafił do miejsca, gdzie usłyszał hałas, z lokalizacją nie powinien mieć kłopotów, gdyż wiedział, gdzie mieszkają jego współdrużynnicy, na pewno są w którymś z ich pokojów, albo u Walhira albo Vedina. Nie czekał na Thaliona, który musiał iść po swój oręż, ruszył bardzo szybko prosto do miejsca, z którego dobiegał hałas, możliwie, gdy znalazł pokój, kopnął w jego drzwi by raptownie je otworzyć...


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 10:17.

Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2024, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172