lastinn

lastinn (http://lastinn.info/)
-   Archiwum sesji z działu Warhammer (http://lastinn.info/archiwum-sesji-z-dzialu-warhammer/)
-   -   [WFRP 2ed] Pohybel (http://lastinn.info/archiwum-sesji-z-dzialu-warhammer/18872-wfrp-2ed-pohybel.html)

archiwumX 08-08-2021 12:37

Felix widząc co się dzieje rzekł do Dietmara - Mamy mało czasu, więc wykorzystaj go do maximum! - a następnie wziął swoją kuszę i zaczął szyć z niej do demona, z którym walczył Nico.

Arthur Fleck 09-08-2021 16:03

Nicollo widząc, że Uszko zajął się uwięzionymi magami uśmiechnął się nieznacznie, choć jeszcze nigdy nie odczuwał takiego bólu jak teraz. Nie patrzył na swój kikut, nie patrzył na tryskającą krew, skupił całą uwagę na parszywym demonie, chciał zająć go jak najdłużej dając czas towarzyszowi. Czuł już na karku oddech Morra, bóstwo szeptało mu do ucha słodką kołysankę, po której Karaluch zaśnie już na wieki i nigdy nie obudzi. Był pogodzony ze swoim losem, nie liczyło się nic ponad Imperium, jego prawa, tradycje i historię. O ludzi, którzy zamieszkiwali te ziemie. Świat jest taki piękny a to z czym walczył łowca czarownic próbowało go wypaczyć, stworzyć jego obrzydliwą karykaturę. Odebrać miłość, piękno i nadzieję. Czym było życie Nicollo Teslau, wobec cudów jakie go na co dzień otaczały? Jeśli za coś warto umrzeć to właśnie za te wszystkie niezwykłości jakich w ciągu swojej krótkiej egzystencji doświadczył młody chłopak z Nuln.

Ktoś nie śpi, żeby spać ktoś mógł, pomyślał i rzucił do ostatniego ataku.


Gladin 09-08-2021 21:53

Sytuacja się zmieniła. Uszko miał trochę czasu porozmawiać, a Karaluch... Karaluchowi już nie mogli pomóc. Gdyby nie był związany walką... może miałby szanse... ale był związany i musiał myśleć teraz o tym, aby ofiara Nico nie poszła na marne. Drugi z demonów może wkrótce rzucić się albo na Irdulaca albo na Juniora. Priorytety się zmieniły. Momentalnie zmienił taktykę spodziewając się, że zaskoczy tym przeciwnika. Skupił się na ataku, broniąc nie bardziej, niż czynił do zwykle. Teraz należało pokonać przeciwnika jak najszybciej.



Poproszę wszystkie 3 ataki wykorzystać (WW=80), oprócz tego parowanie z puklerza (WW=90), w drugiej kolejności uniki (80). W atakach proszę pamiętać o cesze druzgoczący (2 rzuty K10 na obrażenia, wybiera się lepszy)


Molkar 10-08-2021 23:46

Udało mu się dobiec do spętanych magów którzy wybudzając się jakby z letargu chyba byli jeszcze bardziej zaskoczeni tym co się dzieje niż przybyła odsiecz.
odciął dwoma machnięciami miecza dwójkę z magów po czym drugą ręką ze sztyletem rozciął więzy, widząc, że czarodzieje dochodzą do siebie rzucił:
- jak odesłać to piekielne cholerstwo? Ruszcie się do pomocy inaczej wszyscy zginiemy na tej cholernej wyspie. Nie musicie obawiać się staruchy, została zmieniona w kupkę popiołu
Widząc, że z Nico jest źle rzucił podał jeden ze swoich sztyletów magowi dodając:
- uwolnij resztę i wyciągnij ich z tego cholernego kręgu a później przydałoby się wsparcie!
Ruszając w stronę nico dobył sztyletu z buta po czym szybka kalkulacja i najpierw trzeba poradzić sobie z wielkim paskudnym demonem inaczej nie ma szans na próbę chociaż przypalenia rany towarzysza. Miał tylko nadzieję, że pancerz jak i broń jego ludu wytrzymają w starciu z taką bestią.

Dekline 15-08-2021 21:49

- Staram się .. trzymać .. to w ryzach – wyszeptał przez zęby Dietmar

Mag kontynuował inkantację, podczas gdy Felix próbował na dystans pomóc śmiertelnie rannemu Karaluchowi. Krasnolud musiał bardzo uważać aby nie trafił Nico ani Irdulaca, nie bez znaczenia była tu również swoista struktura demona. To też oba bełty rozbiły się o skałę nieopodal.

Nicollo pewny swego końca zrobił to co mógł i co umiał najlepiej, ciął przed siebie nie bacząc na nic. Jednakże demon, dalej w pełni sił nie pomagał mu w chwalebnej ostatniej walce. Odbijał cios za ciosem, lecz determinacja Karalucha opłaciła się; z czarnej mgły trysnęło coś czarnego i opalizującego. Cios był bardzo silny, z pewnością powaliłbym zwykłego żołnierza, lecz dla istoty chaosu zdecydowanie nie był to śmiertelny cios. Potwór nie próżnował, siekał przed siebie, lecz Nico mimo swego stanu uniknął potężnego uderzenia, to kolejne rozerwało mu twarz na strzępy. Karaluch poczuł metaliczny smak krwi która właśnie spływała z głowy bohatera, a jej część dostała się przez rozerwany policzek do wnętrza, do ust. Nico widział już podwójnie, a jego członki powoli odmawiały posłuszeństwa, lecz i to nie zabiło ducha Karalucha, gotowego na ostatni, a tak przynajmniej przypuszczał, atak na demona.
[Opłacało się dać dużo w SW : ) Jeśłi nie dasz posta to uznam że zwyczajnie, planowo pruje przed siebie]

Irdulac otrzymał odpowiedź, a właściwie wiele odpowiedzi, podpowiedzi i rozwiązań
- To cholerstwo jest pod nami, właściwie jest wszystkim co jest pod nami, i właśnie się budzi. Potwór przebudzi się gdy przyjdzie jego czas, a wszystko wskazuje że teraz ten czas nadszedł. Wiedźma próbowała go wykorzystać, przejąć nad nim kontrolę i użyć do wzniecenia zamętu i Sigmar jeden wie czego jeszcze.
- Trzeba dokończyć rytuał, nie przejmować, tylko zabić
- Rytuał go uspokaja, ale magowie muszą stać na pozycjach inaczej demony powrócą
- A 53%@#% to, uciekajmy póki jest jak i gdzie
- Serce, zniszczyć trzeba serce, to wszystko pospieszy
Magowie po chwili zdjęli więzy, lecz pozostali na swoich miejscach. Po trosze z uwagi na możliwość pojawienia się demonów, lecz również dlatego że okucia były dość solidnie zamknięte. Jeden z nich, ten co mówił najrozsądniej zaczął szeptać coś pod nosem, w efekcie czego sytuacja niewiele, lecz się poprawiła, trzęsienie delikatnie osłabło.
[ teoretycznie magowie stabilizują sytuację, a do nich zmierza Dietmar, wiec możesz zająć się „swoimi” sprawami, dam ci akcję w zapasie, ale to i tak tylko na dobiegnięcie do demona z którym walczy Nico]

Dietmar zwrócił się do Felixa. Krasnolud zauważył że mag przestał wypowiadać zaklęcia.
- Zostaw bełty, to nic nie da. Prowadź mnie tam do nich, oni chyba wiedzą jak to ugryźć.

Junior miotał swym orężem, silnie acz celnie, lecz jego przeciwnik również nie był w ciemie bity i kilka ciosów udało mu się odbić, lecz na szczęście Byku raz trafił, i to dość konkretnie, gdyż czarne „coś” obficie zaplamiło posadzkę, a sam demon skrzeknął zdecydowanie inaczej niż normalnie. Rana nie przeszkodziło potworowi w ataku, lecz Wilhelm dawał mu radę, chociaż musiał posiłkować się tarczą i unikami.

Gladin 16-08-2021 13:21


Gdyby tylko miał więcej czasu... po prostu pokonałby przeciwnika i ruszył dalej. Nie widział, co się dzieje z tyłu z Dietmarem i Felixem. Chyba jednak nie było zbyt dobrze, bo żaden z nich nie dołączył by ich wspomóc. Nico jeszcze walczył, co samo w sobie było zdumiewające. Ale jedyne, co prawdopodobnie mógł zrobić, by mu pomóc, to po prostu pokonać swojego demona. Irdulac rozmawiał z magami, może coś wymyślą? I co się stało z psem?

Bez zmian.
Poproszę wszystkie 3 ataki wykorzystać (WW=80), oprócz tego parowanie z puklerza (WW=90), w drugiej kolejności uniki (80). W atakach proszę pamiętać o cesze druzgoczący (2 rzuty K10 na obrażenia, wybiera się lepszy)



archiwumX 19-08-2021 19:11

- Obyś się nie mylił! - odrzekł Felix i zaczął osłaniać marsz Dietmara do reszty magów.

Gdy był w pobliżu Wilhelma zwrócił się do niego - Trzeba osłaniać magów! - gdy upewnił się, że Dietmar bezpiecznie dotarł, gdzie zmierzał ruszył kierunku większego demona wspomóc Nicollo.

Molkar 19-08-2021 21:26

pojawiła się iskierka nadziei, magowie nie rzucili się na niego, nie uciekli a chyba zrozumieli sytuację i są skłonni do pomocy. Widząc to i widząc również, że Dietmar zmierza w tą stronę postanowił sprawy magiczne zostawić jemu, On i tak nie miał o tym aż takiego pojęcia i żadnej możliwości zrobienia tu teraz czegokolwiek więcej.
Błyskawicznie ruszył w stronę Nico i plugawej bestii która nad nim górowała, raz dwa znalazł się za plecami nic nieświadomego potwora co dało mu idealną okazję do ataku którą od razu postanowił wykorzystać i zadał miał nadzieje celne i skuteczne ciosy.
Była jeszcze szansa, że jeśli uda mu się tą abominację dość szybko powalić to może ocali towarzysza i odciągnie go chociaż w bezpieczne miejsce.

Dekline 22-08-2021 22:16

Junior wymieniał kolejne ciosy z demonem, który był dla niego cięższym przeciwnikiem aniżeli mógł przypuszczać. Nawet jeśli oręż Wilhelma natrafił na „coś twardego” to i tak nie zawsze oznaczało to zadane obrażenia.
[ Pies Irdulaca słucha się Irdulaca i z automatu będzie stał przy nim pilnując aby nikt go nie zaskoczył z boku/ z tyłu. Także wnioski formalne do Molkara : )
Jeśli chodzi o samą mechanikę walki to mierzysz się z doświadczonym wojownikiem, dodatkowo masz do niego minusy na WW, no i jeszcze odporność. Także to nie tak że zlewam Twój trzeci atak, tylko rzucam rzetelnie i tak to wychodzi. ]

Irdulac rzucił się na pomoc Karaluchowi i zachodząc demona od tyłu, ciął najmocniej jak tylko potrafił. Siła uderzenia oraz rozpęd zrobiły swoje i demon zawył przeraźliwie, a na glebie wylądowała spora ilość „posoki”. Elf już miał zadać drugi cios gdy z zaskoczeniem spostrzegł iż czarna maź pokrywająca sztych jego miecza, oderwana od ciała demona, zaczyna żyć własnym życiem i podążać po ostrzu w stronę rękojeści. Irdulac zamachnął się odruchowo próbując zrzucić nieproszonego gościa i jednocześnie zaatakować demona, jednakże nic to nie dało, oręż zrobił się ciężki i całkowicie nieporęczny.

Sytuacje wykorzystał Nicollo, który już ledwo trzymający się na nogach nie bardzo wiedział co dzieje się wokół niego, i machinalnie, bez większego zastanowienia, ruszył na demona, który rozproszony nie potrafił skupić się na dwóch celach jednocześnie. Karaluch rzucając się na wroga trafił na coś twardego i będąc świadomym swego rychłego końca, nie bacząc na własne bezpieczeństwo, dołożył kikut drugiej ręki i siłowo wbił ostrze głębiej. Rękojeść zatrzymała się na czymś, nie było sensu dalej pchać, to też Bohater usiłował wyciągnąć broń i nadziać demona jeszcze raz. Niestety nie zdążył zadać kolejnego ciosu, zaopatrzona w ostre pazury łapa spadła na niego znienacka, wytrącając również broń z ręki. Nicollo upadł na kolona i w chwilę później otrzymał kolejny cios, lecz zdecydowanie słabszy, zadany jakby od niechcenia, po czym cielsko pomiotu zwaliło się obok niego, częściowo przygniatając Karalucha. Oboje leżeli, ledwo dysząc , w kałuży wszelakiej posoki. Nicollo widział jak przez mgłę widział jak jego towarzysze próbują go ratować. Irdulac, co do niego niepodobne, wywijał mieczem, Felix i nawet Dietmar zmierzali w jego stronę, a Junior pilnował aby drugi demon nie mógł się zbliżyć. Karaluch zastygł w bezruchu, a szpara pomiędzy powiekami robiła się coraz to mniejsza i mniejsza aby w pewnym momencie nastała całkowita ciemność… Zrobiło się tak ciepło i przyjemnie…

Felix prowadził Dietmara w stronę magów. Przechodząc musieli minąć Karalucha i jednego z demonów. Starzec skinął porozumiewawczo na Krasnoluda, sugerując że spróbuje zająć się problemem. Mag rozpoczął swoją inkatanację, lecz niestety nie zdążył na czas, zanim zaklęcie było gotowe sprawa Karalucha zdążyła się rozwiązać. Niestety nie to teraz było ich problemem. Demon który do tej pory walczył z Juniorem niespodziewanie zmienił taktykę. Błyskawicznie odskoczył od Wilhelma i korzystając ze swej nadludzkiej szybkości pognał wprost na Dietmara, jeśli bohaterowie nic nie zrobią, to lada chwila zatopi swe szpony w karku Maga. Aktualnie jedynie Felix stał mu na drodze. Wilhelm oczywiście próbował nie pozwolić przeciwnikowi na ucieczkę, lecz był o ten jeden moment za wolny.

archiwumX 23-08-2021 20:40

Felix widząc nacierającego demona zagrodził mu drogę do Dietmara i robił wszystko, aby utrzymać go z dala od maga.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 13:12.

Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2024, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172