lastinn

lastinn (http://lastinn.info/)
-   Raporty z sesji (http://lastinn.info/raporty-z-sesji/)
-   -   [WFRP 2ed.] Cz.3 - Burza nad Kreutzhofen (http://lastinn.info/raporty-z-sesji/11519-wfrp-2ed-cz-3-burza-nad-kreutzhofen.html)

JanPolak 14-08-2012 14:45

Cytat:

Napisał Kerm (Post 372231)
A "Korony" nie mają z tym nic wspólnego - to nie zależy od graczy, tylko od postaci ;)

Od graczy nie zależy, że gdy proponuję plan działania, nikt go nie czyta? Od graczy nie zależą blokady decyzyjne przy każdym trudniejszym problemie?

A Korony II wypadły fajnie, bo tam każdy mógł rozpracowywać swój wątek i nie trzeba było wszędzie chodzić razem za rączkę.

Cytat:

Napisał malahaj (Post 372240)
Teoretycznie, możliwe jest też odgórne wyznaczenie wodza, przez MG (- To jest sierżant Sztos i od dziś wami dowodzi. -), tyle, że to baaardzo ryzykowne i najczęściej się nie udaje. Co więcej, w razie nieobecności takiego gracza, reszta leży i kwiczy.

Nie wróżę powodzenia koledze, który będzie mi próbował rozkazywać ;)

Cytat:

Napisał malahaj (Post 372240)
A można dostać te nie ocenzurowaną, na PRVa chociaż? :D

Nie ma. Znaczy skasowałem. Ale największa część, którą usunąłem, dotyczył ilości nieporozumień i źle zrozumianych opisów MG. Bo w tej sesji było ich tyle, ile w żadnej innej nie widziałem. Wyszukiwałem fragmenty, cytaty, próbowałem dojść do jakichś wniosków. Tak bez szukania winnych i wskazywania, kto jest idiotą ;). Ale do żadnych wniosków nie doszedłem, więc sobie dałem spokój. W każdym razie jeszcze nigdy czegoś takiego nie widziałem.

Cytat:

Napisał valtharys (Post 372273)
Zebi idzie z Franzem na wódkę więc. Może da przykład. Mam tylko nadzieję że ktoś pozbiera zwłoki, bo żak pijany to martwy żak :)

Eee tam. Dla mnie wniosek jest prosty. DRUŻYNA NIE ISTNIEJE. Grafitowi zerekrutowali kilku przypadkowych typów i oczekiwanie, że będą oni chodzili za rączkę, kończy się tak, jak widać. Widocznie czas grać przygody, gdzie każdy sobie, a BG łączą się, jak chcą i jak im potrzeba. Co w Koronach ładnie wyszło.

A ja od dłuższego czasu szykuję się na zmianę postaci na jakąś bardziej uniwersalną i mniej zależną od drużynowych mózgów - których mamy deficyt.

malahaj 19-08-2012 22:42

Cytat:

Nie wróżę powodzenia koledze, który będzie mi próbował rozkazywać
Tego typu sprawy, załatwia się odgórnie, przez umowę MG z graczami. Np. to jest dowódca - oficer - waszego oddziału i że racje tego, że wojsko, musicie go słuchać. Względnie wersja drastyczniejsza. Mam na was podpisane wyroki śmierci, Jak nie będziecie słuchać tego tutaj, to dam je do wykonania. Możliwości fabularnych jest dużo, ważna jest decyzja prowadzącego o zastosowaniu takiej, jak wspomniałem mocno ryzykownej, metody.

Cytat:

i mniej zależną od drużynowych mózgów - których mamy deficyt.
Ranisz mnie. Franc mógł nawet zostać oficerem! :P

Poważnie zaś, to nie jest kwestia ilości mózgów w drużynie, tylko dogadania się graczy. Drużyny, jako takie zaś, faktycznie nie ma, bo nie ma niczego co by naszych BG łączyło ze sobą, poza wspólnym zadaniem.

AJT 19-08-2012 23:32

Dzięki za aktywne wypowiedzi i z góry sorki, jak coś pominąłem!

Cytat:

Napisał malahaj (Post 371211)
Zdziwił minie trochę sam początek - podróż do miasta, walka ze zwierzoludzmi, itd. W sumie nie powiązane w żaden sposób z wątkiem przygody - ale nie przeszkadzało mi to wcale. Franc przyjemniej miał z kim pogadać przy flaszce, drużyna trochę się poznała.

I właśnie dokładnie taki był cel tego początku. Dokładnie jak napisał też Jan... Chciałem byście się lepiej poznali, zrobiła fajna drużyna.

Cytat:

Czy fory? (Skaveny)
Tak, przybyły by pomóc i zrobić to co myślałem, że Wy możecie zrobicie.
Było to jednak z góry zaplanowane, byliście postawieni w opozycji do ogromnej grupy orków. Fory, nie fory, element scenariusza ; )
Ale też nie było powiedziane, że jak przyjdą to 'pomogą'. Mogło to inaczej się rozwinąć...

Cytat:

Napisał malahaj (Post 371211)
Dwa, wydaje mi się, ze trochę zabrakło wielkiego finału. Mogła być nim walka Knuta z orkiem, ale ten nie był przecież właściwym wodzem.

Nie jest to jakaś wielka wada/minus. Nie w każdej sesji musi wspomniany finał być. Ot tak mała uwaga. :)

Właśnie wielki finał nie był 'przewidziany'. Mieliście przedstawioną całą lokację i wszystko miało się potoczyć zależnie od tego jak i co zrobicie. Finałem mogła być jedynie najcięższa walka i tą była owa Knuta, poprzedzona wspólną akcją, a zakończona również wspólną, zgraną akcją. Jak dla mnie finał zaczął się w momencie, gdy ruszyliście do sali stalaktytów.


Cytat:

Napisał malahaj (Post 371211)
Poza tym daje sporo PDeków, co rozgrzesza go ze wszystkiego ; )

A do tego zaraz złotem sypnie; )

Cytat:

Napisał JanPolak (Post 372118)
Generalnie, co mi nie pasowało, to ilość elementów i grup, znajdujących się w jednej jaskini. Orki, skaveny, krasnoludy takie, czy siakie - wszystko w czterech pomieszczeniach na krzyż. Tłoczna ta opuszczona twierdza ; ). To tego wpadaliśmy na nie kolejno co chwilę. Raczej oczekiwałem większego dungeon crawla z wieloma pomieszczeniami i tak dalej (łojezu, jak ja dawno dungeon crawla nie grałem!).

Już tłumacze to zamieszanie etniczne. W skrócie, ale nie będzie, że ot tak tam są.

Zieloni - Ruiny twierdzy stanowiły ich siedzibę.
Szczurowaci - Przez twierdzę (jej malutki kawałeczek) przechodził podziemnego szlaku pomiędzy skaveńskimi siedzibami. (PS. Oj jakbyście poszli korytarzami to byście się zdrowo też wpieprzyli ; )
Krasie - Przyszły po kowadło
Ludzie (Wy) - Przyszli zastopować burzę.

Zbiegiem okoliczności wszyscy spotkali się w jednym momencie; )

Cytat:

Napisał JanPolak (Post 372118)
O koncepcję orków można się spierać - według mnie nie są tak głupie, jak według MG. W końcu to rasa wojowników, chyba mogliby skojarzyć, że mają trzykrotną przewagę liczebną i, zamiast latać jak poparzeni, po prostu nas rozdeptać. Podobnie gobliny w sesji pełniły wyłącznie funkcję statystów - a gdyby każdy z nich rzucił choć jedną włócznię, bylibyśmy ugotowani. Natomiast to jest kwestia koncepcji - jeśli dla MG zielonoskórzy dają się tak łatwo podejść (i uczciwie zawalali testy Int) - to nie będę drążył tematu.

Ich Int z założenia jest mały (około 25) i przez to raczej jako głupich ich traktowałem.

Ważny był jednak inny czynnik, w momencie fightu oni już zostali podzieleni i zaatakowani. Ich wódz padł. Został jeden Czarny, który jednak nie miał, aż takiego wpływu na żołnierzy. A testy uczciwie przegrywali. Tu mieliście szczęście.

I jeszcze jeden ważniejszy, ale tu niewiele owiem, bo go nie odkryliście; ) Jak pisałem z jakiegoś powodu orki bały się wejść po schodach. Dojść do krypty, nigdy tam się nie udały, poza tymi martwymi. Czemu? ; ) Chyba nie dlatego, że kiedyś tam z Krasiami walczyli. Coś ich przerażało tam... Powiem tylko, że magia i jej się obawiali mocno. Płonący miecz itp, to był klucz do sukcesu, nie Wasze natarcie odważne; ) To był też powód czemu Zybert tak długo nie zmarł; )

A jak już o krypcie, to mały jej smaczek poznał Franc. Tylko mały peszek, bo zwinął dwa pierścienie. Jednak to i śpiąca królewna to nie wszystko co 'oferowała'. No, ale tego już się nie dowiecie; )

Cytat:

Napisał JanPolak (Post 372118)
Do tego dość widoczna była dla mnie odmiana stylu walk w momencie, gdy MG włączał autopilota. Gdy rozgrywaliśmy bitwy normalnie, były one wyzwaniem, przeciwnicy byli równorzędni - to było dark fantasy. Natomiast we fragmentach streszczanych przez MG to był heroic - szliśmy przez wraże szeregi jak przez masło. Dla mnie to był zgrzyt, bo takie zmiany skali trudności utrudniają ocenę własnych szans (następnym razem jak rzucimy się na 30 chłopa też możemy oczekiwać autopilota? ; )).

A tu nie prawda; ) Nie było autopilota i nie było tam forów! Tu było wszystko rzucane tak jak w innych walkach, w 100%! Jednak znacznie więcej tur niż zwykle, a wiecie że długich elaboratów nie pisze, więc te parę tur mieściłem w krótszym czasie i miejscu; ) Jednak leciały wtedy i Życia i palce i inne kończyny. Jeszcze jedno, dwa takie heroici będą i PPków już nie będzie. Mniej szczęście na kostuchach, mniej bohaterów (Zybert, Amir) do uśmiercenia w pierwszej kolejności i byłoby jeszcze ciężej wyżyć. Polecam więc trzymanie się wersji dark, bo PPki lecą; )

Cytat:

Napisał JanPolak (Post 372118)
Co mi się w fabule nie podobało, to cała kwestia zastanawiania się, czy krasnoludy są krasnoludami chaosu, czy nie są. Dla mnie, orientującego się w świecie Warhammera, różnice są oczywiste. Krasnoludy to kultura nordycka, krasnoludy chaosu - semicka. Ślepy by odróżnił :). Natomiast mój bohater nie miał zielonego pojęcia o krasnoludach, więc musiałem zrezygnować z korzystania z własnej wiedzy. W każdym razie problem wydał mi się dość dziwny.

To szkoda, bo właśnie nie mieliście być pewni, jak malahaj, że
Cytat:

Napisał malahaj (Post 371211)
Bo to zła kobieta była... :P

A tamte krasie, to krasie Chaosu, a nie tylko krasie z monetami byka. Do teraz Wasze postacie nie mogą być pewne, że Gollengina była zła. A może by Wam ona w walce pomogła... może mówiła prawdę... Któż to teraz wie...

A co do Krasi Chaosu i ich różnic między normalnymi. Nawet gdyby nimi byli i szykowali wielką wyprawę to pewnie by zadbali by wyglądać normalnie. A gdyby mieli mutacje to bądź zakryte, bądź ekipa dobrana tak, by ich nie miała. A może ten przy kowadle miał? A może zabiliście biedną krasiównę, którą krypta 'uwięziła'.

Cytat:

Napisał JanPolak (Post 372118)
Mechanika
Gramy z mechaniką, to działa i jest fajne. Nie podobało mi się natomiast, że MG wprowadzał house rules (autorska tabela trafień krytycznych, krytyczny pech w testach, upuszczanie broni, inne działanie mikstur leczących) bez zapowiedzi. Ja do tej kampanii nauczyłem się mechaniki WFRP 2ed., więc dziwiłem się, że coś działa inaczej niż w podręczniku. Ale to nie jest problem spędzający mi sen z powiek ; ), więc na przyszłość przechodzę nad nim do porządku dziennego.

Gramy z mechaniką, mechaniką podręcznikową, to jest podstawa i jej się trzymam. Zmiany są, ale czy to house rules? Raczej nie.

A co do tego co napisałeś:
- trafienia krytyczne. Rzut na efekt obrażenia krytycznego jest, jedynie co się zmienia to opis. A opis w podręczniku jest tylko sugestią. Efekt jest podobny do tego co by był wg podręcznika. Powód: Chociażby nie ma krytyka dla wybuchającej butli w dłoni; )

- krytyczny pech w testach. Możesz chociażby traktować jako rzut z kilkoma poziomami niepowodzenia. Tak wielkie niepowodzenie, że jest krytyczny pech.

- upuszczanie broni. Jw.

- inne działanie mikstur leczących. Tu prawda. Ale zmienione tylko ze względu na to, że to PBF. Wole dać możliwość leczenia ciężkich ran, niż żebyście biegali z 0Żyw przez parę tygodni. Taka pomoc dla Was, mogę cofnąć ulepszone działanie; )

Ogólnie jak pisałem wyżej, mechanika jak najbardziej podręcznikowa. Trzymana u mnie, ale możecie mi ufać, że uczciwa; ) Modyfikacje tego co w podr. zawsze muszą być.

Cytat:

Napisał malahaj (Post 372918)
Drużyny, jako takie zaś, faktycznie nie ma, bo nie ma niczego co by naszych BG łączyło ze sobą, poza wspólnym zadaniem.

Już jest, coraz bogatsza wspólna przeszłość i dokonania; ) Przynajmniej Ci od początku już wiele ze sobą przeżyli, nawet jak byli na początku zlepkiem.



Jak pisałem na początku. Z góry sorki, jak coś pominąłem. A także jak coś niespójnie napisałem. Padam już i nie mam sił tego teraz sprawdzać. Śmiało więc pisać, ewentualnie pytać jeszcze raz.

JanPolak 20-08-2012 00:03

Cytat:

Napisał AJT (Post 372929)
Ich Int z założenia jest mały (około 25) i przez to raczej jako głupich ich traktowałem.

Ja sobie wypraszam! Knut ma 27 ;)
Cytat:

Napisał AJT
A tu nie prawda; ) Nie było autopilota i nie było tam forów! Tu było wszystko rzucane tak jak w innych walkach, w 100%!

O żesz.... Ty to musisz mieć lepsze kości od tych moich szczęśliwych ;)
Cytat:

Napisał AJT
A co do Krasi Chaosu i ich różnic między normalnymi. Nawet gdyby nimi byli i szykowali wielką wyprawę to pewnie by zadbali by wyglądać normalnie.

Też prawda. Skoro już się nie dowiemy, to pech. Tak samo miałem spytać, o co chodzi z magią w krasnoludzkiej twierdzy (chyba wg obecnego fluffu krasnoludy nie używają magii) - ale skoro też się nie dowiemy, trudno.

Co do punktów o głupocie orków i zmianach w mechanice - tak jak pisałem, cośtam se pomarudzę, ale zdaję się na wizję MG.
Cytat:

Napisał malahaj
Poważnie zaś, to nie jest kwestia ilości mózgów w drużynie, tylko dogadania się graczy. Drużyny, jako takie zaś, faktycznie nie ma, bo nie ma niczego co by naszych BG łączyło ze sobą, poza wspólnym zadaniem.

To ja piszę już w drugim z kolei raporcie - drużyna nie istnieje - weźmy to pod uwagę, żeby potem nie płakać. PBF daje o wiele większą możliwość grania wielowątkowych przygód niż gra na żywo i nie wymaga sesji drużynowych. To zdrowsza alternatywa, niż zastraszanie graczy, że jak nie będą robić, jak ktośtam każe, to hoho - MG im postacie pozabija.

AJT 20-08-2012 08:19

Cytat:

Napisał JanPolak (Post 372936)
Ja sobie wypraszam! Knut ma 27 ;)

No właśnie;) Całe 8% mądrzejszy od orka!

Cytat:

Napisał JanPolak (Post 372936)
O żesz.... Ty to musisz mieć lepsze kości od tych moich szczęśliwych ;)

Jak widać po walce z orkiem, nie zawsze;)

Cytat:

Napisał JanPolak (Post 372936)
Też prawda. Skoro już się nie dowiemy, to pech. Tak samo miałem spytać, o co chodzi z magią w krasnoludzkiej twierdzy (chyba wg obecnego fluffu krasnoludy nie używają magii) - ale skoro też się nie dowiemy, trudno.

Spox, u mnie też nie są czarodziejami;)
Choć nawiasem mówiąc, z magią mogą mieć co nieco wspólnego.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 00:54.

Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2024, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172