lastinn

lastinn (http://lastinn.info/)
-   Rozmowy ogólne na temat RPG (http://lastinn.info/rozmowy-ogolne-na-temat-rpg/)
-   -   [ Artykuły ] Jak trzymać drużynę w ryzach? (http://lastinn.info/rozmowy-ogolne-na-temat-rpg/2400-artykuly-jak-trzymac-druzyne-w-ryzach.html)

Mruf 18-01-2007 10:23

[ Artykuły ] Jak trzymać drużynę w ryzach?
 
Tytuł artykułu: Jak trzymać drużynę w ryzach?
Autor: Digoxin
Opis: czyli poradnik dla MG

Kategoria: Ogólne rpg
Typ: Artykuł


>>Czytaj cały artykuł

Maczek 21-01-2007 23:06

Trochę to wszystko zbyt wyidealizowane. Moim zdaniem warto jeszcze dodać, ze ludziom raczej źle się żyje. Każdy każemy życzy jak najgorzej. Nie ma kółek wzajemnej adoracji. Nie istnieje wszechobecne współpraca. Tak wiec. Zabito jakiegoś kupca. Super. Inny kupiec na pewno się cieszy. Będzie mógł przejąć interesy denata. Nie sądzę aby. Komuś tak naprawdę zależało na złapaniu zabójców. Przede wszystkim każdy szary człowiek myśli sobie co go to obchodzi. Po drogie kupiec na pewno nie raz wydymał jego samego albo kogoś znajomego. Po trzecie, to są ich jakieś tam rozrachunki, na pewno mu się należało. Oczywiście jest pościg i przesłuchania i śledztwo i podejrzenia i kozioł ofiarny. Ale z całą pewnością nie ma sumienności. Nikt nie będzie wydawał masy kasy aby ścigać jakichś egzotycznych bandytów. Zwłaszcza jeśli byli przy kasie. Nikt też nie będzie narażał specjalnie swojego cennego zdrowia. Przeważnie tacy gracze bez problemu mogą się rozprawić ze strażą miejską która najpewniej nosa poza miasto nie wystawia. Najlepszy jest w tym wszystkim rysopis i imię paskudnych obcych. Jeśli nie mają nic szczególnego przy sobie to raczej zaliczają się do całkiem sporej ilości ludzi którzy podróżują po dość mocno uczęszczanych szlakach handlowych. Dlatego w przeważającej ilości przypadków takie czyny powinny uchodzić bezkarnie.

pannamaslo 21-01-2007 23:42

Ja mam swój sposób na niesfornych graczy - napadowe biegunki. Jak się źle bohater zachowuje, to dostaje zespołu jelita drażliwego. W ekstremalnych przypadkach dokładam wszy i świerzba. Zwykle pierwsza opcja jest już skuteczna. Serio...

Podejrzewam, że działa na zasadzie psychologicznego tabu. Nikt nie chce mieć "wypadku", nawet w grze. Strach przed zawstydzeniem przenosi się nawet do świata wyobraźni. Najlepsze jest to, że to działa 8)

Cep 22-01-2007 01:16

Cytat:

Napisał pannamaslo
Ja mam swój sposób na niesfornych graczy - napadowe biegunki. Jak się źle bohater zachowuje, to dostaje zespołu jelita drażliwego. W ekstremalnych przypadkach dokładam wszy i świerzba. Zwykle pierwsza opcja jest już skuteczna. Serio...

Taka mała dygresja z mojej strony. Jak byś sobie poradziła z bandą niesfornych wampirów (jak wiadomo wydalanie zbędnych produktów przemiany materii u nich nie funkcjonuje, świerzb i wszy także im niestraszne) bądź innych istot charakteryzujących się podaną przeze mnie w nawiasach cechą? :D

PS. Odrzucam możliwość krwawej biegunki bo jak podejrzewam rozbiłoby to totalnie klimat na sesji... :)

Mruf 22-01-2007 07:00

Cytat:

Zabito jakiegoś kupca. Super. Inny kupiec na pewno się cieszy. Będzie mógł przejąć interesy denata. Nie sądzę aby. Komuś tak naprawdę zależało na złapaniu zabójców. Przede wszystkim każdy szary człowiek myśli sobie co go to obchodzi. Po drogie kupiec na pewno nie raz wydymał jego samego albo kogoś znajomego. Po trzecie, to są ich jakieś tam rozrachunki, na pewno mu się należało
I tak i nie. Tak, bo tak to faktycznie działa, ludzie są zawistni i z niczego tak nie rżą jak z cudzego nieszczęścia. Jednak taki kupiec pomyśli sobie, że ten zabity to preludium, może jakiś gang likwiduje kupców goląc ich chaty, może teraz moja kolej... Strach ma wielkie oczy i wielkie środki zaradcze trzeba w związku z tym podjąć, radocha ze śmierci tamtego swoją drogą.
Straże miejskie będą na pewno zainteresowane. Zabójstwa w ich miasteczku, na terenie ich jurysdykcji to cios w ego strazników. Nie przejdzie bez echa. Tylko my tu możemy zabijać, my mamy monopol na karanie i zadawanie śmierci.
Cytat:

Podejrzewam, że działa na zasadzie psychologicznego tabu. Nikt nie chce mieć "wypadku", nawet w grze. Strach przed zawstydzeniem przenosi się nawet do świata wyobraźni. Najlepsze jest to, że to działa
Nigdy podobnych chwytów nie stosowałem, ale jeśli twierdzisz, że działa...

pannamaslo 22-01-2007 07:59

Cytat:

Taka mała dygresja z mojej strony. Jak byś sobie poradziła z bandą niesfornych wampirów (jak wiadomo wydalanie zbędnych produktów przemiany materii u nich nie funkcjonuje, świerzb i wszy także im niestraszne) bądź innych istot charakteryzujących się podaną przeze mnie w nawiasach cechą? :D
Dlatego nie gram z jakimiś wybrykami natury, żadnych wampirów, kotokłaków, wilkołaków i liszai :) Jest wiele więcej świństw, które możesz robić graczom, gdy Ci rozwalają sesję ( np. kotośchce grać pięknym elem i nagle traci zęby w w "wyadku" :devil: ) pomijam śmierć, chociaż też stosuję jak komuś choroby nie straszne, ale nie jest to śmierć w walce pokroju Bonnie i Clyde, tylko np. utopienie się w wychodku :)

Zdravim!

Rhamona 22-01-2007 08:56

Ja nie wiem z czego tu się cieszyć, że jedyny sposób na graczy jaki się posiada, to rzut na biegunkę lub świerzb. I jeszcze żeby się tym chwalić. A pewnie, że to działa, tylko raczej nie dlatego co opisałaś. Po prostu nikt nie chce zadzierać z MG, produkującym masowo absurdy lub złośliwości z byle czego...

Wracając.

Bezkarność graczy w stosunku do świata przedstawionego to rzeczywiście problem. Ale Uwaga! Nie wolno przesadzać. Przede wszystkim dla wszystkich gra w RPG ma nieść dobrą zabawę, a prześladowania graczy nie są zbyt miłe. Powodują od razu reakcje obronne, złość, frustracje a nawet erpegowy stres.
Nie może być tak, że NPC wyprzedzają o krok posunięcia graczy; że na wszystko co zrobią gracze Świat ma już gotowy sposób; że gracze cokolwiek wykombinują i tak znajdą się w ślepej uliczce.
Grałam kiedyś z takim MG i to było wręcz żenujące - zaganiał nas jak bydło do jednego i jedynego możliwego wyjścia z trudnej sytuacji, prawdopodobnie nie zastanawiając się nawet czy nasze sposoby powinny zadziałać.

Gracz powinien czuć, że to co zrobił ma wpływ na świat - zarówno te dobre rzeczy jak i te złe. Jeśli będzie to czuł, sam się będzie pilnował.
No bo jeśli robiąc coś dobrego, lub chociażby coś zwyczajnego - gracz nie widzi rezultatów, to potem może dostać szewskiej pasji, jeśli jego zły uczynek zaraz zaowocuje masą problemów. Coś nie gra w takim świecie - nie ma równowagi. Ktoś teraz powie, że efekty dobrych uczynków, widać po dłuższym czasie, niż tych złych. Może tak, może nie, zależy od sytuacji - ale jeśli chodzi o mnie, najważniejsze jest samopoczucie graczy. Jeśli chcę aby mi zaufali i wiedzieli, że mają mnie po swojej stronie, robię masę zabiegów, które to ułatwiają.
Można pytać się poza grą: 'Czy na pewno to robisz?'; wyjaśnić konsekwencje, ale przede wszystkim zapewniać, że można zrobić wszystko. Czasami zamienić nieudolny opis gracza w lepszy (poparty wynikiem kostki). Opisać szczerze dziękującego żebraka, za kawałek bułki. Sypnąć jakimś komplementem kelnerki w karczmie, na temat zachowania i wyglądu graczy. Wszystko to drobiazgi, czasami MG nie ma czasu robić coś takiego, ale takie pierdy powodują, że gracze czują się w tym świecie realnie - skoro pada deszcz, to ich płaszcze są mokre. Skoro świeci słońce, to jest im gorąco. Jeśli idą na imprezę, nie potrzebne im są zbroje i topory. Popełnią przestępstwo, mogą liczyć na problemy. Karczmarz przyrządził zdechłego świniaka - zapanuje epidemia duru brzusznego.

pannamaslo 22-01-2007 09:16

Jeżeli ktoś zachowuje się absurdalnie, to niech nie wymaga ode mnie, żeby go traktować sensownie. To się mądrze nazywa behawioryzm i zasada negatywnego wzmocnienia: zabierasz nieprzyjeny bodziec, nic się graczowi złego nie dzieje, uczy się, gra dalej i zachowuje się przyzwoicie, jeżeli nie, to ginie w absurdalny sposób w wyniku absurdalnego zachowania. Jeżeli działa, to dlaczego nie stosować? Poza tym choroby, szczególnie te piętnowane są nieprzyjemne, a w ludzkim mózgu nie ma tak naprawdę do końca granicy realne-nierealne ( polecam "Lewy mózg, prawy mózg")

I gdzie napisałam, że z byle czego i nagminnie? No gdzie?

Ja mówię o graczach, którzy specjalnie, psują zabawe innym np. durnymi wygłupami i tekstami i uporczywie ignorują konskewnecje prawno - społeczne, w skrócie, olewają MG. Np, wchodzą do wioski i zaczynają rzeź "dla zabawy". A takie choróbsko "wyłącza" gracza na kilka tur (np. chce zrobić coś głupiego), nie robiąc mu krzywdy. Może się na przyszłość nauczy.

I jeżli już chcesz być dokładna i rzeczowa, to duru brzusznego nie dostaje się od nieświerzych świniaków...

Zdravim!

grik 22-01-2007 09:59

Rhamona piszesz, że powodowanie biegunki jest absurdem. W sumie to się zgodzę. Jeżeli nagle dostaje ją cała drużyna to lekka przesada. Każdą karę dla gracza trzeba odpowiednio dostosować i zgrać z wydarzeniami. Zresztą nie wydaje mi się żeby pannamasło stosowała ją właśnie w taki sposób.

Ale popatrz na to z drugiej strony. Czy absurdem nie jest atak na karczmarza w środku wioski pełnej wieśniaków? Może nie są oni szermierzami natchnionymi ;), ale mają przewagę liczebności 50:1. (jeżeli czyta to ktoś z sesji, o której właśnie piszę to wybaczcie ale taka prawda). Czasem to wygląda jakby ktoś się za dużo filmów naoglądał (Potopu, Trzech muszkieterów itp.).

Albo jeszcze jeden przykład. Z mojej historii grania. W Cyberpunku wezwałem kiedyś przez telefon taksówkę. Przyjechał pedicap (chyba dobrze pamiętam nazwę - taki rowerek). Miałem wtedy jeszcze małe doświadczenie więc nie namyślając się wyciągnąłem pistolet i zastrzeliłem kierowcę. Nagle zjawiło się dookoła pełno ludzi i kilku policjantów. Okazało się, że karą za morderstwo jest śmierć lub dożywocie. BAM! Policjant chyba stwierdził, że więzienia są przepełnione. Koniec sesji na dzisiaj. To była moja pierwsza sesja RPG. Trwała jakieś 40 minut (razem ze stworzeniem postaci), ale nauczyła mnie więcej niż wszystkie pozostałe razem wzięte.

Zresztą swoją drogą zawsze wydawało mi się, że takie zachowania, które są tu opisywane są raczej domeną graczy młodych i nie rozumiejących zasad gry RPG. Bo gdyby tu chodziło tylko o czystą rozwałkę to raczej nazywałoby się to Hack'n'Slash. :) Gra RPG polega na odgrywania życia, nie tylko walki. Więc trzeba się stosować do wszystkich zasad stosowanych w życiu. Nawet porównując do średniowiecza. Nigdy nie uwierzę, że samotny klient karczmy wszczynał tam rozróbę. Chyba, że był z Japonii. Owszem to były krwawe czasy, ale takie akcje odbywały się raczej w większym gronie, a później miało się na karku sześć okolicznych wsi i oddział żołnierzy z pobliskich koszar.

W każdym bądź razie, uważam, że granica w tym przypadku jest bardzo cienka. Gracz nie powinien nadużywać cierpliwości Mistrza Gry, a Mistrz Gry nie powinien nadużywać swojej władzy.

Mruf 22-01-2007 10:03

Jest jeszcze jeden sposób karania niesfornych graczy, dość jednak radykalny. Mianowicie jeśli gracz notorycznie psuje zabawę innym, przeszkadza w grze, opowiada głupie dowcipy z reala, słowem psuje atmosferę, to takiego zawodnika się więcej na sesję nie zaprasza. Miałem doświadczenia i z takimi - zapewniam, że jedyną metodą uzyskania spokoju było izolowanie człowieka. Ja nie jestem pedagogiem ani wychowawcą, nie będę się użerał z burakami. Po pierwsze nikt mi za to nie płaci a wolontariuszem nie będę, po drugie zbyt rzadko gram, by pozwalać komuś rozwalać sesję. Jestem złym Digoxinem, o czym świadczy i awatar i nick ;)
Nie podoba się gra? To cześć.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 16:47.

Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2024, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172