| Słuchając chłopaka o niebieskich oczach obserwował twarze otaczających go ludzi. Wyrażały tylko jedno - odrazę. Jak widzę, dla was drużyna nie jest najważniejsza. Sądzę, że zapewne nie macie pojęcia o współpracy, wspieraniu się w drużynie. Grupa, nie jednostka. Ubolewam, bo jak dotąd chęcią wspólnej pracy wykazał się Kenji. Podszedł do niego, klepnął w ramię, i rzekł - Najwyraźniej tylko my potrafimy jakoś się zorganizować. Jeśli miałbym rzec, z kim najchętniej znalazłbym się w grupie, jesteś na pierwszym miejscu. Znów obrócił się w stronę reszty, i rzucił na koniec - Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego.
To mówiąc, powoli oddalił się, i rzucił na trawę, by słuchać dyskusji nie biorąc aktywnego udziału. Nie przestawał przy tym obserwować wszystkiego, co znajdowało się wokół niego - atak z zaskoczenia nie wchodził w grę.
__________________ "Don't Try To Come To Preach, Over Us And
Over Me, We're Children Of Decadence, We're
Right, We're Real, We'll Fight, We'll Bleed,
We're Mothafuckin' Dying Breed, We're Dying..." |