Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 01-19-2008, 14:50   #164
Odyseja
 
Odyseja's Avatar
 
Reputacja: 4 Odyseja ma w sobie cośOdyseja ma w sobie coś
$: 65 973
Paladynka niezauważalnie odetchnęła z ulgą, gdy wydostały się z korytarza. Skierowała się w stronę drzwi wyjściowych, gdy minął ją Ahmed z rozżarzonym prętem. Pobiegła za nim, wiedząc że ktoś może potrzebować pomocy. ~Zostawić ich na chwilę i już...~ Nie dokończyła. Usłyszała za sobą słaby krzyk Mi Raaza. Obróciła się, zaskoczona tą słabością w jego głosie i nagłym hałasem. To co zobaczyła sprawiło, że przez moment zakręciło jej się w głowie. Kto, lub co mogło chłopaka do takiego stanu doprowadzić? Przecież był silny i bądź co bądź wydawał się rozsądny... Szybko otrząsnęła się jednak z oszołomienia. Zobaczyła otwarte drzwi. Zapewne stamtąd mnich wyszedł.

- Gwen! Pomóż mi! - krzyknęła do elfki i podbiegła do leżącego chłopaka. Ostrożnie wzięła go pod rękę i powoli zaprowadziła do pokoju. Gdy leżał już na łóżku, przyjrzała się ranom.

- Cholera... Czy oni nie wiedzą, że są inne sposoby zatamowania krwawienia? Gwen, przypilnuj go, żeby nie wstawał. Zaraz wrócę.

Szybko pobiegła do swojego pokoju. Ze złością uspokoiła wilka, wzięła apteczkę i zbiegła na dół. Przez okno ujrzała, jak ranny Nirel, Gnargo i Ahmed z czymś walczą. ~Chyba dadzą sobie radę~ pomyślała i pobiegła do pokoju Mi Raaza.

- Dzięki Gwen... - szepnęła i zabrała się za rany. - Musiał mocno krwawić, skoro przypalili go żelazem. Mogłoby się obejść bez tego, gdyby ucisnęli ranę jakąkolwiek szmatą, a gdzieś tutaj - wskazała na miejsce około 20 cm nad raną . Była pewna, że jest nie przytomny- przewiązali mocno prowizoryczną opaskę, choćby z kawałka liny. Relassa'heal [/i]- wyszeptała zaklęcie, mające uleczyć rany. - Nie wiem, jak dużo stracił krwi. Nie wiem też, co go zaatakowało. Oby zwykłe zwierze...

Kiedy chłopak się ocknął, Merlisa nie przerywając pracy, zwróciła się do niego.

- Mi Raaz, pamiętasz mnie? - mówiła spokojnym i łagodnym, ale stanowczym głosem. Było jej go żal. Na szczęście otrzymała twierdzącą odpowiedź.- Dobrze. Pamiętasz, co się stało? Co cię zaatakowało? Jak dużo krwi straciłeś? - każde następne pytanie, zadawała po otrzymaniu odpowiedzi na poprzednie. - Spokojnie, będzie dobrze... - dodała po chwili, patrząc mu w oczy.
 
__________________
Szczęśliwego Nowego Roku!
Odyseja jest offline