| Belegris widząc strzałę wbijającą się tuż przy stopie Broga błyskawicznie odwrócił się w kierunku, z którego przyleciała. Nie minęła chwila, a z cichym świstem nadleciały kolejne. W pierwszym momencie elf zaczął szukać wzrokiem czegoś, za czym mógłby się schować, ale kiedy jego oczom ukazały się niespełna dwa tuziny uzbrojonych goblinów, jedynie zamarł w bezruchu z podniesionym mieczem. Nie miał wiele czasu na analizę sytuacji, ale żeby zauważyć, jak beznadziejne jest ich położenie, nie trzeba było długo myśleć. Ucieczki nawet nie brał pod uwagę, więc nie odrywając dłoni od rękojeści swojego długiego ostrza, gwałtownym ruchem głowy odrzucił kaptur do tyłu, tak że aż zabolały go napięte mięśnie szyi. Już przygotowywał się do walki, kiedy w głowie zaświtała mu pewna myśl. - Do wozu, szybko! - ryknął na swoich towarzyszy, potrząsając długimi srebrzystymi włosami. - Jak wejdziemy do środka będziemy mieli osłonę przed strzałami i nie będą mogli nas otoczyć!
Belegris nie zastanawiając się już ani przez sekundę brutalnie popchnął Broga i Elrana w stronę najbliższego wozu i sam, najszybciej jak potrafił, podbiegł do niego żeby dostać się do środka. Działał instynktownie, nie myślał dokładnie o konsekwencjach, ale nie było na to czasu. Po prostu chciał zrobić coś, co mogłoby choć trochę zwiększyć ich szanse na przeżycie.
__________________ Magia nigdy nie zostanie w pełni poznana i ujarzmiona. Z każdym nowym dniem przychodzi kolejne odkrycie, każdego dnia śmiało wydeptywana jest nowa ścieżka, którą podążają zarówno doświadczeni magowie, jak i kompletni nowicjusze. Mogą podążać nią do końca swojego życia. Mogą też zakończyć swoje życie na samym jej początku. |