| Mężczyzni zaniemówili. Najpierw nie zrozumieli o co chodzi.
- A chodzi o strój? - Luigi spojrzał wymownie na Mattiasa "to ty masz pieniądze".
- Spokojnie. Zaraz coś znajdziemy dla Pani Żeglarz. - Mattias uroczo uśmiechnął się do Moiry, chcąc dodać jej otuchy. - Mam dużo sióstr.
I chwilę później się zaczęło. Z kuchni zabrały Moirę trzy służące, ale zaraz pojawiło się pięć "dziewczątek". Młode panny bardzo zapaliły się do pomysłu przemiany brzydkiego kaczątka w pięknego labędzia. Mattis miał dar przekonywania. Bez ceregieli rozebrały ją i wepchnęły do balii pełnej wody. Wyszorowały każdy centymetr ciała sterniczki, mimo jej usilnych protestów. Niestety liczebność "wroga" zrobiła swoje. Kiedy w końcu ją wypuściły i z wyrzutem pozwoliły jej się samodzielnie wytrzeć, nie wiedziała, że to tylko cisza przed burzą. A raczej Moira wiedziała i aż jęknęła. Teraz przyszła kolej wbicia jej w gorset i sukienkę. Ale czego nie robi się dla odzyskania artefaktu...
__________________ DRUGA SPRAWA JANE DOE >> Demo GT - zapraszamy do czytania!!!! 6.01 - kolos z fakultetu, 7.01 - esej i kolos, 8.01 - kolos <= jak się uporam, wrócę.
Ostatnio edytowane przez Latilen : 02-14-2008 o 21:35.
|