| Źle się wyraziłam. Przygoda miało oznaczać kilka sesji w których zajmowaliśmy sie jedną sprawą. Jedną nadrzędną i oczywiście kilkoma pomniejszymi.
"Wytchnienie fabularne"?? Tego nie bardzo rozumiem.
A grzęźnięcie w coraz większym bagnie ma swoje zalety. Człowiek już, już myśli, że rozgryzł zagadkę a tu nagle, jak grom z jasnego nieba, niespodzianka.
__________________ Najlepszy nawet mag z nożem w plecach poważnie traci na umiejętnościach |