| W kilku aspektach Revan nie mogę się z Tobą zgodzić. Faktem jest, że Indianie wnoszą do Neuroshimy parę ciekawych wątków, stanowiąc klimatyczny dodatek do Stanów po atomowym holokauście. Tylko mi osobiście przeszkadza pomysł, że każdy może zostać czerwonoskórym, że wystarczy przyjąć ich filozofię i tradycję - to Neuroshima a nie "Tańczący z wilkami". Dlatego akutat tę wizję z podręcznika głównego odrzucam...
Co do bezinteresownego pomagania podróżnym na pustyni... Hmm... faktem jest, że Indianie to mistrzowie survivalu i świetnie się nadają na tropicieli czy przewodników. Ale czy bezinteresownie? Czy w tym świecie jest coś bezinteresownego? Wg. mnie - pomogli by raczej zagubionemu na pustyni, ale tylko gdyby wiedzieli, że jest tego wart, bądź nie stanowi dla nich zagrożenia. Ale wątpię, że pomogą każdemu za darmochę... w sumie nie mają powodów by lubić "białych"... troszeczkę od nich wycierpieli...
__________________ Rangers lead the way - 2 batalion Rangersów - 6 June 1944 - Omaha Beach
W sobotę odpisuję do: Rivera,RR,Deusa,Fontanny i Światów. Wszystkich MG i graczy przepraszam, ale w związku z nową pracą nie dam rady inaczej. Proszę o wyrozumiałość. |