| -Możesz ale nie publikuj tego nigdzie. Na razie nie wiemy gdzie mieszkasz i nie chcesz, żebyśmy się dowiedzieli.
Nie musiał jej tego mówić. Nicole bardzo się cieszyła, że nie znają jej adresu. W ogóle, mało kto go zna, a w tej robocie jest to niezbędne.
Nagle usłyszała gwałtowne otwarcie drzwi w barze, nienaturalną ciszę oraz krótką wymianę zdań. Długowłosy gestem nakazał jej milczenie, więc tylko skinęła głową. Dalej akcja potoczyła się nadzwyczaj szybko. Nicole odruchowo osłoniła twarz rękami i skoczyła pod ścianę. Nie widziała, co się dalej działo. Dopiero gdy usłyszała wybuch, rozprostowała ręce, sięgając po colta.
-Jim, odpalaj samochód, my zabezpieczymy bar. A Ty wstawaj.
Skinęła posłusznie głową wstała idąc za nimi.
-Co się dzieje? - zapytała z lekkim przestrachem w głosie.
__________________ Niczego w życiu nie należy się bać. Trzeba to tylko zrozumieć...
// Maria Skłodowska-Curie |