| Za to lubił ludzi, za bestroskie podejście do rzeczywistości. Dziewczyna jednak była spokojna co oznacza że nie pierwszy raz widzi obcych w jej mieszkaniu. O ile można nazwać to mieszkaniem, sama zresztą przywitała ich słowami "witajcie na pokładzie". Druidowi wyraźnie coś nie pasowało, rozpieprzone w drobny mak miasto w nim piękne mieszkanie w orientalnym jak na te standardy stylu, za chwile wpada dziewczyna i jak gdyby nigdy nic wychodzi w innym miejscu.
Po chwili połowa ekipy gotowa była do wyjścia.
-Rozumiem że wiecie gdzie jesteście, i macie dokąd pójść. Może najpierw zapytajmy o to i owo tajemniczej Lys ?. Dowiedzmy się gdzie jesteśmy i co najważniejsze jak sie tu dostaliśmy Druid skierował swój wzrok na mężczyznę o czarnych włosach i za chwilę przeniósł go na faceta w kapturze. mimo cienia jaki rzucał na jego twarz widział dokładnie jej wyraz, ot kolejna niespotykana umiejętność, widzenie w ciemności. Dar i przekleństwo.
-Sarilo Asilotil, Druid i wierny kapłan Rillifane Rallathil "liściastego władcy" - Przedstawił sie
__________________ moje gadu 3444862 (zawsze niewidoczny) :)
Ci co żywią się nadzieją .... umierają głodni.... |