| Na słowa wojownika odpowiedział śmiechem. Śmiechem pustym, pozbawionym wyrazu. Śmiechem, który nie oznaczał radości. - Masz zadziwiającą zdolność do wyolbrzymiania słów innych osób. Nie mówiłem o bandzie, tylko o jednej osobie. Tylko że to nie ja chcę ich zostawić, pomimo tego, że nie wszyscy mi odpowiadają. To nie ja zostawiam ich tchórzliwie, żeby spełnić swoje wyuzdane ambicje.
Uspokoił emocje wyrażane ciałem, lecz nie uspokoił oczu. Czaiła się w nich gotowość i chęć mordu. Lecz nie patrzył na Quaina. Patrzył w głuchą przestrzeń. - Sam sobie kopiesz grób, zarówno słowami, jak i czynem. Proszę bardzo, Twój styl życia. A raczej śmierci - dodał z przekąsem. Dla niego ten człowiek był już martwy. Chce się oddać śmierci, jego sprawa. - Chcesz umrzeć, Twoja sprawa. Nie będę Cię od tego ociągać. Postawiłem sobie za zadanie chronić ludzi, którzy nie znają się na lesie. Lecz nie będę prowadził na rączkę głupców. Nawet jeśli będę musiał iść tędy sam.
__________________ You’ve got to keep your mind wide open
All the possibilities
You’ve got to live with your eyes open
Believe in what you see
Ostatnio edytowane przez Aveane : 04-09-2008 o 14:24.
|