Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 04-29-2008, 16:34   #15
Redone
 
Redone's Avatar
 
Reputacja: 8 Redone ma w sobie cośRedone ma w sobie cośRedone ma w sobie coś
$: 110 812
Kate McCall

Kate bezmyślnie zaczęła odczołgiwać się od miejsca wydarzeń. Jakiś ptak przysiadł sobie na płotku nieopodal i radośnie ćwierkał. Miała ochotę go udusić za to, ze tak mu wesoło. Po prostu go przegnać, i żeby wraz z nim zniknął ten... koszmar, bo nie wiadomo jak to inaczej nazwać.

Dziewczyna z desperacją obserwowała to co się dzieje. Jak w zwolnionym tempie widziała strzał staruszki i to jak wszyscy zaczęli uciekać. Babcia trafiła tylko w ramię kobietę, kula przeszła na wylot i trafiła jakiegoś mężczyznę także w ramię. On uciekał najszybciej, pewnie skieruje się zaraz do szpitala. I gdzie ta cholerna karetka?

Kate podniosła się chcąc się oddalić stąd tak jak reszta, ale usłyszała że na wołanie policjanta w centrali nikt nie odpowiedział. Zaczynało się robić coraz dziwniej, i Kate miała przeczucie, ze przyda jej się broń. Mógłby jedną jej załatwić Święty Mikołaj, ale to dopiero jutro. Może ten policjant...

Podeszła do gliny nerwowym krokiem, zapominając w ogóle, że jest jej zimno. Spojrzała na policjanta i zagadnęła go.

- Przepraszam, ma pan gdzieś może broń? Albo wie skąd taką zdobyć? Bo mam wrażenie że się przyda, i przyda się także ktoś dobrze strzelający, a mogę tak powiedzieć o sobie.

Kate z nadzieją wyczekiwała na odpowiedź mężczyzny.
 
__________________
Zamiast mówić "dziękuję" - daj mi pozytywną reputację ;)

A macie gogle?
Redone jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem