05-13-2008, 16:16
|
#97 |
| | Lancpaprański przykładem czynu Tadeusza
Wargi oblizał i ku Terlimenie rusza,
Ta uśmiecha się doń, spogląda bezradnie.
Zbliżył się Jan, a tutaj jak deszcz nań nie spadnie...
Ulewa straszna z nieba runęła na ludzi!
Wielgachna masa wody każdy żar ostudzi,
Więc i Zosia szybko się hrabiemu wyrwała,
Chyżo razem z cioteczką ku karczmie pognała.
Psiocząc na pogodę i niezbyt pochlebną mać,
Pobiegli też panowie, bo co tak będą stać?! |
| |