Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 05-19-2008, 22:37   #18
Betterman
 
Betterman's Avatar
 
Reputacja: 1 Betterman jest na bardzo dobrej drodze
$: 12 636
Aj, Butterbur, lichsza ta twoja brandy, niż myślałem. Jakoś nieswojo... I czego gały wybałuszasz, stary cudaku... Na pusty żołądek... Ale darmo nikt jeść nie daje... gorszym od kundala... jemu co ze stołu rzucą...
Podniósł się powoli, poprawił spodnie w kroku, złapał za zydelek i ruszył do ognia.
Na mnie jak na psa wołać nie będziesz... Nie na twoje wołanie... Do ognia idę... Może który o sakiewce w tłoku zapomni...
- Suńcie, panie Ligment, szacowną dupę trochę, miejsce zróbcie. Miesiąc będzie, jak wam wygódkę opróżniłem, szmaty przeprane, smród wywietrzał!

Gruby hobbit niechętnie przesunął się z krzesłem, mamrocząc pod nosem, a chudzielec wpasował się w wolną przestrzeń ze swoim zydelkiem, rzucając na boki ukradkowe spojrzenia.

- A trzeba wam wiedzieć, panie Orendil, że pan Ligment ze swej wygódki sławny jest na cały kraj. Najlepsza, największa i najpełniejsza zawsze. Tyle co on...

Słowa jakoś umknęły. Bo choć do niechętnych spojrzeń przywykł jak mało kto, to resztki humoru ulotniły się już zupełnie. Znów skulił się na zydlu i zapatrzył w podłogę.
Takie ziele... Za takie ziele to...
...
A niech cie, głupcze...
Nikt teraz w mroku nic nie zobaczy... sztuczek ci się, stary cudaku zachciało!

Uchylił się przed lecącymi ze stołu resztakami, potem błyskawicznie rozejrzał i rzucił za nimi na podłogę. Znalezienie łyżki graniczyło w tym bałaganie i mroku z cudem. Zresztą, sztućce byłyby niedość wydajne... Kiedy kilku skoczyło łapać zapalczywca, co się do drzwi pchał, jeden runął na ziemię z łoskotem, potknąwszy się o przycupniętego chudzielca. Zanim rąbnął łbem o deski, usłyszał ciche, złe warknięcie...
 

Ostatnio edytowane przez Betterman : 05-19-2008 o 23:17.
Betterman jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem