| Tedy wychylili po pucharku nie nadto ot pod lepszy humor. Pan Samuel konia podprowadzonego owsem na ręku danym pokarmił, by koń mniej nerwowy w drodze był.
Siodło opatrzył, popręgi czy aby dobrze zawiązane są, bo nie ma nic gorszego niż w bitwie z powodu poluzowania ich z konia się zwalić. Sakwy zawiesił, rzemieniami dobrze przytroczył, w końcu na siodło wskoczył i potoczył okiem po zebranych.
- Za gospodarzem naszym w drogę waszmościowie.
__________________ To co nazywamy normalnością to tylko krąg światla wokół ogniska. Odkąd umarła mądrość błaznów, błazeństwo mędrków wzrosło niepomiernie. Jak rozśmieszyć Boga ? Opowiedzieć mu o swoich planach. Pycha zrzuciła Anioły z niebios, duma trzyma je w piekle. |