Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 02-09-2006, 11:38   #7
Milly
Administrator
 
Milly's Avatar
 
Reputacja: 10 Milly jest jak niezastąpione światło przewodnieMilly jest jak niezastąpione światło przewodnieMilly jest jak niezastąpione światło przewodnieMilly jest jak niezastąpione światło przewodnieMilly jest jak niezastąpione światło przewodnie
$: 335 993
Zgadzam się, że można przygodę (czy może lepiej kampanię) podzielić na części i po zakończeniu jednej przygody zamknąć temat i nowy wątek podróży rozpocząć w osobnym temacie. To ma nawet spory sens, bo czasem gracze w kampanii między wykonaniem jednego zadania a rozpoczęciem kolejnego lubią sobie pomarudzić, przesiedzieć trochę w jakimś miejscu i nabrać sił. Zamiast poświęcić miesiąc czasu na pisanie takich postów można załatwić to otwierając nowy temat i przyspieszając czas opisać jedynie co robiło się przez ten okres postoju oraz przejść do właściwej przygody. Można w międzyczasie też przeprowadzić ponowną rekrutację i zasilić drużynę o nowych graczy. Wtedy rozpoczęcie nowego tematu jest jak najbardziej na miejscu. To też ułatwia sprawę "czytaczom". Nawet jeśli nie zna się poprzedniej przygody można zacząć śledzić poczynania graczy w nowej rozgrywce, bez przedzierania się przez dwadzieścia czy czterdzieści stron postów.
Jednak jeśli chodzi o propozycję Aegona, aby każdą bitwę i nową lokację rozpoczynać w nowym temacie, to rzeczywiście lekka przesada. No bo po skończeniu bitwy znowu trzeba otworzyć nowy temat, kiedy gracze idą do nowej lokacji, przemieszczanie z lokacji do lokacji to kolejne nowe tematy, a powrót do poprzedniego miejsca, jak zauważył Fistus, to powrót do któregoś poprzedniego tematu i wielki bałagan na sesji. Setki nowych tematów, które mogą mieć czasem tylko po kilka postów, to dla mnie lekka przesada
 
__________________
Chciałem powiedzieć (...) że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE.
T. Pratchett Czarodzicielstwo
Milly jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem