Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 15-08-2006, 13:50   #8
teryniusz
 
Reputacja: 36 teryniusz ma wyłączoną reputację
I tutaj właśnie pojawia się odwieczny problem fantasy. Można próbować iść w stronę realizmu – i wtedy otrzymamy Kryształy Czasu, albo w stronę uproszczenia – i mamy Warhammera. Stosowanie zasady subiektywnego zdrowego rozsądku jest nieco krzywdzące dla graczy. Wszak zasady mają ich bronić (w jakimś tam stopniu) przed subiektywizmem mistrza gry. Oczywiście są konwencje popierające odrzucenie kostek i idące wręcz do odrzucenia zasad na rzecz zdrowego rozsądku mistrza gry. Tylko moim zdaniem ten element losowy, ryzyko i ta możliwość przechytrzenia mistrza gry, właśnie dzięki zasadom, daje pewnego kolorytu grze. Dzięki temu zdarza się okropny pech (który w systemie subiektywnego zdrowego rozsądku bez kostek nazywałby się złośliwością MG) ale także nieraz zdarza się wręcz bajeczny heroizm, nawet w systemie takim jak Warhammer, prowadzonym w konwencji dark fantasy.
Reasumując trzeba wszystko wyważyć i to jest oczywiście jasne dla każdego MG. Z tego co napisał poprzednio Arango wynika jak ułomnym systemem przez swoje uproszczenia jest młotek.
Zatem jeśli chodzi o łuczników i kuszników, to podoba mi się zasada Yarota, czyli kusza = śmiertelna broń. W zasadzie coś a la „jeden strzał, jeden trup”. W zasadzie to powinno odnosić się do większości broni dużego kalibru. Nie wspominając o broni palnej, która powinna rozwalić każdy pancerz prując flaki z rycerza, który go nosi.
Taka opcja ma swoje zalety – oddaje realizm. Tylko, że Warhammer jest światem w którym takie wynalazki jak kusze są łatwo dostępne i nawet zwykły łachudra w postaci Pana Gracza może startować z takim orężem. Po pierwsze duże ułatwienie dla graczy, ale po drugie zabiera im to możliwość heroizmu w walce… Wyobraźcie sobie jak będą reagować na zwykłego chłopinę z kuszą w ręku Może warto się zastanowić nad tą zasadą.
To o czym wspominał Arango – różne obrażeniea od różnych broni, różne wyparowania pancerzy… Już to gdzieś widziałem. Nie powiem, system wart rozważenia, tylko na ile skomplikuje on grę? Choć zastosowanie podziału na kłute i tnące ma duży plus dla gracza. Np. zakładamy, że ukłuć jest trudniej niż ciąć (np. -10 czy -15 do WW), ale za to zadaje to więcej obrażeń (np. +1 czy +2) i względnie także inaczej paruje to zbroja. Gracz ma większe pole do manewru, bo może powiedzieć – ja go tnę, ale może też ukłuć celnie w serce powodując zgon na miejscu.
Powiedzcie mi tylko czy jest sens stosować takie dodatkowe zagmatwania a la KCty? Próbowaliście już takiego systemu w praktyce?
 
__________________
TERYNIUSZ
=======
teryniusz@o2.pl
teryniusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem