| to sie ja mozę te sie dołoze Uraz mózgu
tak bardzo Cię kochałem
teraz troszkę nie żyje
w trumnie mego ciała
ułożyłem gnijącego ducha
i oczy szkłem zatrute
w szklance Martini piję. Nałóg przez duże M
Bezdech milczenia
w ciszy Twego ciała,
w głuchym przyboju krwi,
w sennych myślach
samotnych kilometrów
i w martwym punkcie wzroku.
Pulsujące wspomnienia
upojonych zmysłów
odbitych od torów
zimnej stali świata,
a w światłach nocy
tylko refleksy uczuć
na twarzach hipokryzji.
Radość istnienia
w bezdźwięcznych minutach
tępej rzeczywistości.
__________________ Kandosii sa ka’rta, Vode an. | Coruscanta a’den mhi, Vode an. | Bal kote, darasuum kote, | Jorso’ran kando a tome. | Sa kyr'am nau tracyn kad, Vode an. |