Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 01-08-2012, 13:11   #43
korwinlk
 
korwinlk's Avatar
 
Reputacja: 11 korwinlk nie jest za bardzo znanykorwinlk nie jest za bardzo znany
Bolesław naciągnął kuszę i rozejrzał po polu bitwy wyglądało na to że wróg przybywał się trzema ulicami. Z siedmiu jeźdźców zostało sześć ale ich dowódca postanowił nie walczyć w bitwie tylko obserwować z daleka. Co dawało razem pięciu zbliżających się nieprzyjaciół. Na głównej ulicy dwóch jeźdźców pędziło w stronę płaszcza zostawionego przez Beldara. Jednak nie zmyli to ich na długo jeźdźcy każą wilkom jechać dalej i miną płaszcz chyba chyba żeby tam skierować ostrzał i wysadzić ich z siodeł byli jeszcze wystarczająco daleko by Bolesław zdążył strzelić dwa razy. Na zachodniej ulicy jeden jeździec zszedł z wilka i puścił go przodem. Na wschodniej ulicy dwóch zielonoskórych zrobiło to samo co ten na zachodniej. Ale to już problem Beldara, poza tym ciężko było by ich trafić zza rzędu budynków. Wyglądało na to że przeciwnik chce przeprowadzić natarcie na płaszcz Beldara. Potem uderzyć na ten sam płaszcz od zachodniej flanki a od wschodu odciąć drogę ucieczki. Jednak zostawienie kija przez Beldara nie było takie głupie jak myślał. Wilki Bolesław uznał za najmniejsze zagrożenie. Chociaż były bardzo szybkie i silne i miały pazury to nie mogły się wspinać po pionowej ścianie lub skakać pięć metrów w górę, a przynajmniej taką miał nadzieje. Zielonoskórzy jeźdźcy mogli natomiast wspiąć się na dach na którym teraz stał lub użyć przeciwko niemu broni dystansowej. Najlepiej było mierzyć do jeźdźców z głównej ulicy wtedy wilki z pewnością zaatakują płaszcz Beldara co zajmie je na chwilę. Poza tym ci byli najbliżej.
 
__________________
Co tam komu w duszy gra
Co kto widzi w swoich snach
korwinlk jest offline