Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 19-01-2014, 21:10   #8
behemot
 
behemot's Avatar
 
Reputacja: 136 behemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znany
A czy pomysły mogą być głupie?

Policzmy kły i pazury!
Czyli mamy 12 kłów na początek, a może ktoś chce być ghulem inną świtą na początek? Wypadało by dorzucić z drugie tyle, żeby był ten czynnik niezależny i żeby było z kim walczyć. To już determinuje wielkość terenu. Wytyczne 1 wampir na 100tys można olać, przyjąć układy z trzodą, albo rotacją turystów.

Kłaki są fajne, bo wampiry vs wilkołaki to taki klasyk. Kłaki są fajne, bo mają podobne motywacje - rozpładzać się, nie dać się zabić ani wykryć, chronić swoje terytorium - co wampierze, więc można z nimi dyskutować. Ale ich metody działania, są bardziej bezpośrednie. No i nigdy nie wiadomo co im strzeli do łba. Ani to przyjaciel, chyba nie wróg ale nigdy nie wiadomo, a potencjalnie mogą przewrócić parę samochodów.

Sabat nie gra wedle zasad. Nawet jak go nie było, to zawsze może przypełznąć, najpierw na obrzeżach a potem coraz bardziej. Też nie ma co mnożyć bytów i stron.

W pewnym momencie pewnie przewiną się łowcy, których też można wykorzystać do swych niecnych celów. Świat zewnętrzny może być źródłem zagrożeń, albo zagrożeń. Łowcy: szybko ich spławić/pokonać pokazując spokrewnionym, że z nami warto trzymać; nakierować na konkurentów i potem punkt 1; pomóc niech nabroją, niech świat zobaczy, że obecny książę to miękka fajka.

Magowie są problematyczni, bo nie wiadomo o co im chodzi (wojna wstąpienia WTF?) a ich metody są podobne do wampirzych (manipulacja). No i "mag może więcej", nawet pojedynczy mag może namieszać. Możliwości:
- Zguhelnie maga. Tyle możliwości.
- Czarnoksiężnik, mag tak potężny że jest w stanie zatrząść porządkiem miasta. Tylko po co miałby to robić?
- Ratunek dla potępionych. Ktoś z bliskich maga został zwampierzony i foch, celem jego jest odwrócenie procesu albo polec próbując.

Jeśli gracze zapragną przełamać klątwe Kaina, albo uczynić ją bardziej znośną mogą dążyć do kontaktu z innymi nadnaturalami z dziedziny śmierci (duchy, rodzina wschodu, magowie w sumie też) by poznać ich część opowieści. Nie żeby takie próby miały skończyć się czymś dobrym.

Śmiertelni. To nie tylko owieczki. Na pewno ktoś zauważy istnienie nadprzyrodzonych, niezależnie od posiadanych wpływów może namieszać. No i supermoce oraz wieczne życie, kto by się oparł vitae? Zawsze mamy co najmniej dwie strony, wampiry i śmiertelnych.

Świat zewnętrzny istnieje, tylko nie zawsze jest obserwowalny. Jeśli miasto graczy to peryferie, to gdzieś musi być centrum. Centrum będzie chciało podkręślić swoją dominacje nad peryferiami. Albo będą dwa centra, a gracze pośrodku. Albo ze świata może przybyć "wygnaniec", który może pomóc w lokalnych problemach, ale przynosi problemy z zewnątrz.

Jeśli gracze zainteresują się wampirzą mitologią, mogą podróżować po świecie w poszukiwaniu artefaktów, czy ogólnych śladów. Może w ich mieście nie ma ma ruin, ale gdzieś są. Ewentualnie artefakty mogą przybywać do nich, z ich inicjatywy albo i nie. Chociaż wyprawa poza miasto by dopilnować przebiegu licytacji gdzieś w Monako to dobry plan (taka klasyczna przygoda).

Im więcej władzy gracze dostaną na początku tym mniej będą jej mogli zdobyć w trakcie. Może niekoniecznie dać komuś seneszela czy innego szeryfa na starcie. Niech zasłuży się na początku kampanii, niech podpadnie kilku osobom przy okazji, którzy sami chcieli. Jakimś pomysłem jest tworzenie wakatów na cokolwiek, choćby na teatr, raz że jest powód by obdarzyć BG (może będzie mierny ale mierny) no i jest zahaczka "a właściwie co wcieło poprzednika?"

A gdyby tak Książe był draniem? Skoro gracze mają stanowić istotną częśc populacji, to taki naturalny odruch to zdominować miasto i samemu zostać księciem. Można nawet ich zmotywować robiąc z księcia wrednego drania, który chce wygryźć wszystkie inne klany z miasta, zastępując struktury swoimi więzami krwii. Oczywiście robi to z poszanowaniem tradycji i odpowiednim intrygowaniem, kiedy gracze zauważą że teraz ich kolej?

Zawsze można zmotywować do walki o wpływy, albo dobrą protekcję kilkoma bzdurnymi rozkazami, albo przydziałami w największym bagnie "maści tu domenę, która jest jednocześnie zdominowana przez sabat." Lub też "ktoś stworzył potomka bez zgody księcia, a to był wporzo gość ale i tak czas na krwawe łowy."

Wewnętrzny krąg się wkurzy, jak dojdzie do przewrotu. Albo i nie. Martwy gość nie jest już stroną, a nowy książe jest silniejszy i ma większe poparcie, no i dba o maskaradę (tyle ugrać).

Wycieczki: Miasto, miastem ale czasem można pojechać na wycieczkę, Dracula dojechał do Londynu to gracze też mają siedzieć jak z kołkiem w pupie? Trochę taki jednostrzał (ale nie do końca, być może czasem jednak trzeba się spotkać z Egzekutorem i udowodnić, że to my jesteśmy ci fajni) ale łamie rutynę. Zakładając, że rzeczywiście myślimy o długiej kampanii gdzie rutyna się pojawi.

Patent, że gracze po prostu realizują swoje cele (wystawy i teatr) są super. Grunt to wycisnąć z graczy, to jakie są właściwie ich cele i czy zamierzają je realizować. Tylko w każdym sezonie gdy zwiększają swoją domene (wpływy) ktoś może się poczuć zagrożony, a jeśli nie zwiększają to inni zwiększają i uznają ich za swoją domenę. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. I ten etap będzie trwał, póki gracze nie staną się radą miasta, choć i wtedy co jakis czas ktoś będzie kwestionował ich władze.

Jeśli to całe gromadzenie wpływów i walka o przetrwanie zacznie się robić nudne (kiedyś zacznie) i przyjdzie czas jakoś zakończyć kampanie to nic nie kończy opowieści jak dobra... Apokalipsa. Trochę to przeczy koncepcji gry "dużo się dzieje, ale nic się nie zmienia", ale co tam. Przedpotopowiec się przebudził, jest głodny oraz zły. Po prostu Gehenna to nie ściema. Albo przeciwnie, wszystko sobie już przemyślał i chce jeszcze lepszą (i nowszą) kartaginę.
 
__________________
Efekt masy sam się nie zrobi, per aspera ad astra

Ostatnio edytowane przez behemot : 19-01-2014 o 23:20.
behemot jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem