Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 04-03-2007, 17:02   #10
Redone
Lady Redone
 
Redone's Avatar
 
Reputacja: 2671 Redone ma wspaniałą reputacjęRedone ma wspaniałą reputacjęRedone ma wspaniałą reputacjęRedone ma wspaniałą reputacjęRedone ma wspaniałą reputacjęRedone ma wspaniałą reputacjęRedone ma wspaniałą reputacjęRedone ma wspaniałą reputacjęRedone ma wspaniałą reputacjęRedone ma wspaniałą reputacjęRedone ma wspaniałą reputację
Numen i Vanya

Tak jak przypuszczałeś, droga nie była za ciekawa. Szczególnie że w samochodzie siadła klimatyzacja - otwarte okno nie wiele pomagało. Jakiś baran wyskoczył ci przed maskę i o mało nie pozbawiłeś go życia. Cóż, to by na pewno nie przeszło nie zauważone.

Na miejsce przyjechałeś 5 minut przed czasem. Mury kościoła unosiły się ponad przylegającymi krzaczkami, a mały lasek tuż za nimi nadawał całej scenerii ładnego tła. Poszedłeś do środka, pewnie tam czeka twój zwierzchnik.

[center:c30d89b898][/center:c30d89b898]

I rzeczywiście, stał tam Alaemon i ktoś jeszcze, kogo rozpoznałeś jako Malfasa. Jak zwykle ubrani na czarno, rozmawiali przyciszonym głosem, po chwili spostrzegli cię i uśmiechnęli się. Już mieli się odezwać kiedy do kościoła weszła jakaś dziewczyna o czerwonych włosach.

Malfas najwyraźniej znał tę dziewczynę i pozdrowił ją skinieniem głowy.
- Więc jesteśmy wszyscy. Co słychać tu na ziemi?

Adam i Adriell

[center:c30d89b898][/center:c30d89b898]

Adam:
Tłum ludzi przewijał się w tą i z powrotem, jak ty zwykle o tej porze dnia i roku. Siedziałeś sobie spokojnie na ławaczce kiedy zauważyłeś jak do pomnika podchodzi dwoje mężczyzn. Jednym z nich na pewno jest Jan, tego drugiego widzisz pierwszy raz w życiu. Po chwili podszedł do nich jeszcze ktoś. Yvesa jednak nigdzie nie widać.

Adriell:
Słońce pięknie przygrzewało. Skierowałeś się w stronę pomnika i kiedy byłeś już na miejscu rozejrzałeś się. Pod pomnikiem zauważyłeś dwoje mężczyzn z czego jeden to Archanioł Jan.

Kiedy do niego podszedłeś przywitał cię.
- Ah, witaj Adriellu, poczekamy aż podejdzie do nas ktoś jeszcze. Jak się miewasz?

Jan jak zwykle w dobrym humorze, ale ten koleś obok niego jakoś małomówny, patrzy tylko z ukosa jakby nie wiele go to obchodziło.
 
__________________
Courage doesn't always roar. Sometimes courage is the quiet voice at the end of the day saying, "I will try again tomorrow.” - Mary Anne Radmacher
Redone jest offline