Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 19-03-2016, 17:53   #28
malahaj
 
malahaj's Avatar
 
Reputacja: 2686 malahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputację
Cytat:
Jeśli miałbym porównywać piaskownice do cRPG, wziąłbym którąś z gier TES. Pierwszy Wiedźmin nie miał jednak aż tak otwartego świata jak chociażby Morrowind. A tam było co robić.
Grałem w Morrowinda i Skyrima. Tego pierwszego "przeszedłem" fabularnie, ten drugi mnie znudził po jakiś czasie i wywaliłem. I tu dochodzimy do sedna sprawy. Wiedźmin, na którego się powołałem jest właśnie przykładem fajnego scenariusza. Grając w coś takiego, włączam łatwy poziom walki, po to tylko aby nie trwały one miesiąc i nie trzeba było ich powtarzać, bo zwyczajnie ciekawi mnie, co jest dalej. Chce poznać losy zarówno głównej postaci jak i całej reszty BNów i rozwikłać/poznać fabułę. Skyrim dla odmiany jest świetną piaskownicą, ale fabuła jest raczej nudnawa (przynajmniej dla mnie), NPC bez wyrazu, dialogi z tyłka, itd. Tutaj rozrywkę muszę zapewnić sobie sam. Na jakiś czas to było fajnie, potem stało się nudne.

Cytat:
ale D&Deki z reguły zakładają, że bohaterowie graczy są awanturnikami, którzy są jednak skłonni zaryzykować bezpieczne życie dla kilku zer wypłaty więcej, więc jeśli taki rozwój wypadków zaistniał na sesji, to błąd pojawił się już wcześniej, na etapie komunikacji założeń.
Innymi słowy mają cel, do którego dążą. Fajnie, tyle, że tak może być i w twoim sandboxie i moim scenariuszu. Wymóg jest taki, abym oparł go o historie postaci. Ja robię odwrotnie, tzn. każe dostosować postacie do mojej "historii", dając im ten cel z góry. Wiem, że niektórych graczy to zrazi, ale mnie pozwoli lepiej "ułożyć" sobie świat i fabułę a BG osadzić lepiej w świecie, więc sama sesja też dzięki temu ma szanse być "lepsza".

Cytat:
Fajnie, tylko tak jak pisałem, taka inicjatywa równie dobrze mogłaby wyjść od graczy - ich przy stole jest zwykle więcej niż mistrzów gry, czemu więc brać na siebie ciężar określenia nieraz całej fabuły z góry, skoro mamy tyle głów?
Jaja se robisz, czy Ty tak na poważnie? Jeden z uczestników tej sesji, napisał mi na GG, że słabo wywiązuje się ze swoich obowiązków jako MG, bo wpakowałem ich do karczmy, ale nie opisałem jej rozkładu pomieszczeń, dokładnego wyglądu pokoju, jakie są w niem meble, itd. A Ty chcesz aby oni "określali fabułę"?

Cytat:
Taki mistrz gry od razu zaczyna zadawać sobie pytania - czy na pewno dał odpowiednio zbalansowane spotkania, czy w jego scenariuszu jest "coś miłego dla każdego", czy nie zignorował historii napisanych przez graczy, itd. itp.
To zaś możemy potraktować jako błąd w sztuce. MG ma dawać graczom problemy do rozwiązania a nie zastanowić się jak to zrobią. Jedyne czego musi pilnować, to aby nie było tylko jednego, jedynego sposobu na ich pokonanie. Do bólu klasyczny przykład: spotykacie Gderliwego Trolla (no przyznać się do razu, kto zna te postać? ) pilnującego mostu. Można go zabić, przekraść się, przekupić, zagadać, wywabić, itd. Wasza sprawa jak to zrobicie. Korzystajcie z zasobów i możliwości waszych BG. Jak to ktoś ma tu w podpisie: Nie obchodzi mnie co zrobicie. Jestem waszym MG, nie niańką.

Cytat:
Całą resztę dopisze "niewidzialna ręka erpegie", czyli nasza najbardziej ludzka tendencja do tworzenia historyjek,
Jesteś w tym zakresie bardzo optymistyczny i zakładasz, że ludzie chcą je tworzyć. To nie te czasy. Teraz chcą je co najwyżej poznać (i najlepiej w szybko, łatwo, bez wysiłku umysłowego) a wszystko ma być podane na tacy. W "erpegie" niestety też.

Cytat:
że najciekawszymi erpegowymi fabułami, jakie w życiu widziałem, nie były te spisane w scenariuszach mistrzów gry, ale te, które powstawały przy partii w "Magię i Miecz".
Pytanie czy te fabuły były faktycznie takie fajne, jako fabuły czy może dlatego, że to były "wasze" fabuły. (Przez was stworzone, na miarę waszych możliwości i to nie jest wasze ostatnie słowo! )

Podsumować trochę twą wypowiedz, jeśli masz fajne postacie, z fajnymi historiami, fajnymi celami i fajnych graczy umiejących te cele aktywnie realizować, bez strzałek na podłodze, to faktycznie może wyjść z tego super sprawa. Tyle tylko, że to jest taki ideał. Ja jestem już stary, żonaty i w ideały dawno przesyłem wierzyć. Wole przygotować się na bardziej realną rzeczywistość i spróbować zrobić z nią, co się da najlepszego.
 
__________________
naturalne jak telekineza.

Ostatnio edytowane przez malahaj : 19-03-2016 o 19:27.
malahaj jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem