Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 30-08-2016, 11:54   #13
Asmodian
 
Asmodian's Avatar
 
Reputacja: 22672 Asmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputację
Rycerz wyszedł przed karczmę, wciąż dojadając resztki potrawy, jednak to co zobaczył odebrało mu apetyt. Cała ulica była zalana, a na dodatek zagracona unoszonymi przez przypływ gratami. Spory wóz blokował drogę. Pierre co prawda nie zamierzał babrać się w przesuwanie czegokolwiek, jednak widząc dostatnio odzianego szlachcica wydającego dyspozycje z balkonu, postanowił jednak wykonać polecenie. Pierre pomógł więc w przesunięciu wozu w taki sposób, by woda mogła swobodnie spływać po ulicy. Nieznajomy brodacz musiał być pewnie takim samym rycerzem jak i oni. Być może złożył pewne śluby, każące mu ukrywać swój szlachecki stan i pomagać potrzebującym aby uszlachetnić jego służbę. Pierre wzruszył ramionami, zamierzając jednak szukać godniejszych zajęć.

To, co nadpłynęło później nie było już takie proste. Trupy skażone chaosem to był niecodzienny widok w ogólności. A taka ich liczba płynąca spokojnie z prądem przypływu to już w ogóle był jakiś ewenement.
-Niechybnie siedzieli gdzieś w piwnicy, i ich potopiło. Dobrze się stało, że nie żyją - zawyrokował Pierre.
-Będzie dobrym zadaniem odnalezienie ich plugawego miejsca kultu. Może będzie tam jakiś potwór godny naszej stali - rycerz spojrzał na Gasparda rozpartego na swoim wierzchowcu.
 

Ostatnio edytowane przez Asmodian : 30-08-2016 o 18:58.
Asmodian jest offline