Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 17-03-2017, 17:15   #24
Jaracz
 
Jaracz's Avatar
 
Koń. Hektor widział te zwierzę po raz pierwszy na własne oczy. Te obrazy, które widział wcześniej, malowane na płótnie, podsuwane przez wyobraźnię, nie potrafiły oddać grozy tego widoku. Koń. Istota wyjęta z praw śmiertelników. Otoczona boską opieką. Bezkarnie przemierzająca świat. Żadna śmiertelna dłoń nie miała prawa go dotknąć, a tym bardziej ujarzmić. Tak. Widok ten niósł ze sobą przede wszystkim grozę, która dotykała serca umarłego rycerza.
Wiedział też dlaczego Ristoff nalegał na szybszy wymarsz i nie zamierzał się o to sprzeczać. Przytaknął w ledwie kilku słowach i zrobił wszystko by ruszyć wcześniej. Należało znaleźć następne schronienie zanim wiatr dogoni konia.

Niestety plan ten mógł się nie powieść i choć rycerz chciałby winić za to zły uśmiech losu, to fakty wskazywały innego winowajcę. Sterta gałęzi na drodze ewidentnie nie została tu naniesiona przez naturę. Wichura nie była tak precyzyjna, a nic nie wskazywało na to, aby bobry wiedzione diabelskimi podszeptami rozpoczęły rewolucję od budowania tam na traktach zamiast rzek.

Utopiec zatrzymał warga i sięgnął po miecz, wysuwając go powoli z pochwy. Prostując się w siodle rozglądał się po okolicy próbując wypatrzyć zagrożenie. Dłonią, którą trzymał lejce poklepał zwierzę po karku.
- Węsz Rybożer - wydał rozkaz.
 
Jaracz jest offline