Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 20-02-2019, 14:02   #39
Mira
 
Mira's Avatar
 
Reputacja: 16585 Mira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputację
Mężczyzna przyglądał jej się tymi swoimi dziwnymi oczami, nie dotykając jej. Właściwie to nic się nie działo - po prostu się gapił. Niczego niezwykłego Ola nie wyczuwała w każdym razie, a jednak gdy po paru minutach mag odsunął się wreszcie, rzekł:
- Jest czysta. Głupia, ale czysta.

Samera skinęła głową, po czym zwróciła się do dziewczyny.

- Rozumiem, że zamierzasz ofiarować nam swoje śmiertelne życie w zamian za zdjęcie klątwy z księcia Lesława. Czy jesteś gotowa zrobić to w tej chwili? Czy jesteś gotowa zakończyć swoje doczesne istnienie?
Ola zacisnęła dłonie na sukience niechętnym wzrokiem odprowadzając Nilrema. Czy musiał być tak nieuprzejmy? Wiedziała, że pewnie robi głupotę, ale… w tej całej pompatycznej atmosferze jego zachowanie wydawało się być tak.. wulgarne? Westchnęła ciężko. Czego właściwie oczekiwała?

Przeniosła wzrok na Samarę i przez chwilę analizowała jej pytanie. Co właściwie wiedziała? Czego oczekiwała? Chciała być wolna, uwolnić się od babci, robić w końcu to co kocha. To nie było głupie. Zakochała się w Lesławie… to było już całkiem nierozsądne. Był księciem, miał już Gosię. Żył życiem, którego nie rozumiała. Tak jak oni wszyscy. Jednak nie była w stanie uciec od niego do Krakowa. Nie chciała widzieć go smutnego choć doskonale wiedziała, że może się jej odwdzięczyć absolutnie niczym. Co jednak będzie gdy powie nie? Odejdzie od nich? Wróci do pracy w kawiarni? Nigdy nie dowie się więcej o wampirach.. Lesławie?
- Tak… jestem gotowa. - Powiedziała w końcu ściszonym głosem.

Archontka rzuciła okiem na swoich towarzyszy, na co wszyscy poza Marianną skinęli głowami.

- Skoro taka jest twoja wola, dziewczyno... - odezwała się po chwili i wskazała niedbałym gestem na Lesława - Ty ją zabijesz. - zdecydowała.
Ola spojrzała na wampira. Czuła jak jej palce drżą, a po karku spływa zimny pot. Czyli jednak… to miał być jej koniec? Toż Lesław… będzie bronił swoich ludzi… Mogła jeszcze zaprzeczyć, mogła uciec, prawda?

Wampir wyglądał na zszokowanego. Patrzył niepewnie po twarzach swoich poddanych, po czym skupił się na Oli. Widziała w jego spojrzeniu szczery żal. Jasnoniebieskie oczy były teraz wyjątkowo jasne.
- Ja... - Lesław wyraźnie starał się ogarnąć - Ja... Jak mam to zrobić?
- Sam zdecyduj - odparła Archontka.
- Olu? - zapytał cicho - Jak... wolisz?
Mokka zaśmiała się gorzko. I tyle jeśli chodzi o nie robienie jej krzywdy, całe te obietnice… troskę. Raz szczerze chciała komuś pomóc i to było na tyle.
- Możesz mnie wypić… - Mruknęła słabym głosem. - tamtej się nie udało, to chociaż ty skorzystasz.
Lesław wyglądał, jakby się wahał. Podszedł do niego łamacz i szepnął coś na ucho. To pomogło. Jasnooki skinął głową, po czym podszedł do Oli. Delikatnie przyciągnął ją do siebie i otoczył ramieniem, tuląc do swego silnego, chłodnego jak skała ciała.
- Ufasz mi? - zapytał, szepcząc wprost do jej ucha.
Ola czuła jak po policzkach spływają jej łzy. Zrobi to… naprawdę ją zabije. Nie była w stanie powstrzymać dreszczy i nie miała sił by się mu wyrwać. Dlaczego to tak wyglądało… akurat teraz gdy naprawdę chciała pomóc?
- Chcę… ci ufać. - wyszeptała z trudem, wtulając się w wampira.

Poczuła na szyi dotyk jego nos, a potem muśnięcie warg. Choć normalnie pewnie rozbudziłoby to jej apetyt na pieszczoty, teraz wzdrygnęła się, wiedząc, co zaraz się stanie. Kolejny pocałunek złożony na jej ciepłej skórze... i kolejny.
- Wybacz mi... - usłyszała cichy szept Lesława, a potem poczuła jak fala gorąca zalewa jej ciało. To było najwspanialsze uczucie, jakiego w życiu doznała, najcudowniejszy orgazm. Jej ciało odruchowo wygięło się, a z ust wydobył się słodki jęk rozkoszy. A jednak, choć doświadczenie ugryzienia wampira było cudowne, z oczu dziewczyny wytoczyły się ciężkie łzy. Wiedziała, że umiera. Z każdym łykiem, z każdą chwilą jej serce biło coraz wolniej, a myśli spowijała ciemność.
Że też nie zdążyła się pożegnać z wszystkimi... nawet z Rafaelem...

Mokka zamknęła oczy, pozwalając, by jej umysł otuliła cicha śmierć. Nie była ona ani straszna, ani groźna, po prostu cicha. Tak zupełnie cicha...

Wtem nagle w głowie Mokki zabrzmiał potężny gong - dźwięk był ostry i potężny tak bardzo, że sprawiał ból. Chciała zatkać uszy, lecz to nie z nich dochodził dźwięk, lecz ze środka jej samej. Straszliwe cierpienie rozdzierało jej wnętrzności. Słodką ciemność nocy zastąpił skąpany w szkarłacie świt. Krwawe słońce budziło do życia martwą ziemię.

Do sparaliżowanego mnogością doznań umysłu Oli dotarły strzępki słów:

“Skoro znów jestem... moje pierwsze... potomka!”

Tej nocy Aleksandra Kierat odeszła ze świata żywych, by powrócić na padół łez jako wiecznie potępiona nieumarła.

[MEDIA]https://media.giphy.com/media/26uf32XicbXl1BCRa/giphy.gif[/MEDIA]



 
Mira jest offline