Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 05-01-2020, 22:09   #69
Tadeus
 
Reputacja: 6228 Tadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputację
Arnold Przekonywanie d20(-4 trudny)= 2 sukces


Arnold
Niewysoki, rudowłosy dowódca oddziału poczynił uspokajający ruch ręką, na co jego ludzie lekko opuścili kusze. Nadal wyczuć się jednak dało napięcie i wielki pośpiech. Najwyraźniej sprawa, z którą do nich przybyli była wielkiej wagi.
- Panicz z rodu von Thorhrlnów, jak mnieman - wskazał szlachcica, a następnie flagę powiewającą na maszcie, dając do zrozumienia, skąd zna jego nazwisko rodowe. Najwyraźniej ktoś z jego załogi musiał być dobrze poinformowany, wszak (bardzo nieliczny obecnie) ród Arnolda, nie należał do najbardziej znanych w tej okolicy.
- Jestem Kastor Liebrig, kapitan straży rzecznej jego Kanclerskiej Mości. Cokolwiek, Panie, czekało na ciebie w Reitwein, obecnie jest niedostępne. Miasto zostało zamknięte dla przyjezdnych.
Jego czoło zmarszczyło się w wyrazie zimnej determinacji.
- Ale, sądząc po waszej opowieści, już to wiecie. - dodał, sugerując wyraźnie, że ten fakt będzie miał swoje konsekwencje.
- Niestety, nie mogę was teraz puścić wolno. Rozprzestrzenienie się informacji, o tym, co stało się w Reitwein, mogłoby wywołać panikę. Ale to nie koniec...

Widać było, że przez parę chwil ważył w myślach jakąś ideę, ale w końcu dał znak i kusze znowu się podniosły, towarzysze Arnolda położyli dłonie na orężu. Atmosfera stała się gęsta.
- Niestety, w tej poważnej sytuacji, która stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa całej prowincji, zmuszony jestem też przeszukać i zarekwirować łódź Jaśnie Pana. I to jak najprędzej. Ścigamy uciekinierów z kwarantanny, potencjalnych nosicieli zarazy, a dwie łodzie pozwolą nam przeszukać szybciej tutejszą linię brzegową. Wiemy, że nie dopłynęli do Remer, spotkaliśmy się bowiem z drugą łodzią patrolową przybywającą z tamtego kierunku, więc musieli schować barkę gdzieś w obfitych zaroślach w tej okolicy. Zapada już zmrok, nie mamy więc czasu do stracenia. Po wykonaniu zadania wasz dobytek w miarę możliwości zostanie wam zwrócony i będziecie mogli ubiegać się o odszkodowanie od Urzędu Kanclerskiego.

Jeden z opatulonych szmatami towarzyszących mu ludzi wskazał znów Borysa.
- Prawda. - dodał, patrząc ponuro na Kislevitę, zaś tamten odpowiedział mu mroźnym, pełnym pogardy spojrzeniem, wyraźnie poirytowany tym, że z jakiegoś niezrozumiałego dla niego powodu znalazł się w centrum uwagi.
- Zatrzymamy też waszego załoganta. Dołączy do innych odczekujących kwarantannę na obrzeżach Reitwein.
- Szto? - zawarczał kozak, zaciskając gniewnie dłoń i niemal chwytając za topór.
 

Ostatnio edytowane przez Tadeus : 08-01-2020 o 19:58.
Tadeus jest offline