Wątek: DEA
Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 02-02-2020, 00:03   #3
Pipboy79
Majster Cziter
 
Pipboy79's Avatar
 
Tura 2 - 2020.01.30; cz; g 13:30

Czas: 2020.01.30; cz; g 13:30
Miejsce: Los Angeles, siedziba DEA, biuro agentów
Warunki: jasno, ciepło, sucho, klimatyzowane wnętrze biura






Gdy po paru godzinach agent specjalny Edward Hoover wrócił do biura szefa po zapoznaniu się z aktami otrzymanej sprawy ten przyjął go bez specjalnej egzaltacji. Wysłuchał opinii podwładnego na temat otrzymanej sprawy. Na koniec pokiwał głową chociaż Edward nie był pewny czy na znak, że szef się z nim zgadza czy do czegoś innego.

- To twoja sprawa Hoover. Jak uważasz, że trzeba z kimś pogadać czy gdzieś pójść to zrób to. - złożył dłonie w piramidkę dając Edwardowi wolną rękę w sprawie tego gadania ze świadkami. Miał przecież swoją odznakę i uprawnienia więc mógł zrobić z nich użytek. Ale sprawa była jego. Więc czy na koniec rozwikła tą zagadkę czy nie to w aktach wyląduje z jego podpisem. Chociaż tak wedle regulaminów to z rodziną denatki czy jej kolegami rzeczywiście nie potrzebował jakichś dodatkowych uprawnień czy zezwoleń by się z nimi spotkać i porozmawiać. Dopiero gdyby wyszło coś poważniejszego to potrzebowałby nakazu od prokuratora.

- I mówisz, że sprawa wygląda ciekawie tak? Skok przez zamknięte okno? No faktycznie ciekawe. Nie niemożliwe. Ale ciekawe. - szef otworzył szufladę i wyjął z niej paczkę gum nikotynowych. Widać znów podjął kolejną próbę rzucenia aktywnego palenia.

- No to będziesz miał za czym biegać. Jak uważasz, że koledzy z Metro coś przegapili albo coś mogą wiedzieć no to może pogadaj z nimi. Co prawda to się stało na ich podwórku. Ale jeśli okaże się, że to przestępstwo federalne no to piłeczkę przejmiemy my albo federalni. - rzekł wyjmując z paczki jeden listek gumy i pakując sobie do ust. Paczkę wrzucił do szuflady po czym znów ją zamknął. No tutaj miał rację. Co prawda te samobójstwo w hotelu podpadało pod status lokalny dlatego zajęli się tym chłopcy z Metro. No ale gdyby wyszły jakieś dziwne powiązania to mogło wkroczyć FBI albo DEA jeśli jakoś by wyszły na jaw powiązania z kartelami narkotykowymi czy czymś podobnym. No ale i tak trzeba by było najpierw zgromadzić solidne dowody aby do akcji miały ruszyć agencje federalne. A na razie miał tylko własne domysły.

- Mówisz kamery monitoringu tak? - szef zawzięcie zaczął żuć gumę jakby to go miało jakoś uspokajać. Albo strasznie go dusił głód nikotynowy. Więc szybko przeszedł do kolejnego punktu o jakim wspomniał Edward.

- Pogadam z Racettim. Ale to trochę potrwa. Na razie może po prostu pojedź do tego hotelu i poproś o współpracę. Może obędzie się bez takich ceregieli. W końcu chodzi o trupa na ich chodniku a my jesteśmy federalnymi. Może okażą się rozsądni. Jak nie no to uderzymy do nich z nakazem. - Blecher mówił szybko i zdecydowanie. Racetti był prokuratorem z którym zazwyczaj współpracowało biuro i który załatwiał im większość nakazów na założenie podsłuchów, przeszukania obiektów, zatrzymania podejrzanych i tego typu sprawy. Taki nakaz jak ten pewnie powinien załatwić w dzień czy dwa bo sprawa wydawała się dość rutynowa. Ale rzeczywiście jeśli ci w hotelu okazaliby się przyjaźni do współpracy to może wystarczyłaby sama legitymacja agenta. No chyba, że trafiłaby się jakaś łajza co wymagałaby nakazu. No to trzeba by czekać na to co przyśle Racetti.

- Jak to wszystko to zabieraj tyłek z mojego biura i bierz się do roboty! - szef tak trochę niby mówił żartem ale z drugiej strony Edward wyczuwał jakąś podskórną irytację czy zdenerwowanie. Tylko nie był pewny czy chodzi o niego, tą sprawę, czy znowu szef miał niezbyt dobry dzień w pracy. Jak większość dni w tej pracy.
 
__________________
MG pomaga chętniej tym Graczom którzy radzą sobie sami
Pipboy79 jest offline