Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 25-08-2007, 00:36   #1
denis
 
Historia pewnej wyprawy

Leniwe, słoneczne popołudnie niespiesznie zamieniało się w ciepły wiosenny wieczór. Trójka niziołków siedząca tuz obok głębokiego stawu wygrzewała się na zielonej trawie.
Pachniało stokrotkami i pieczonym karpiem którego hobbity kończyły opiekać nad niewielkim ogniskiem.
Trojka młodych mieszkańców Wiosennego Wzgórza często przesiadywała obok Marchewkowej skały. Ich wioska nie była specjalnie duża, co powodowało, że młodych też nie było zbyt wielu. W zasadzie to byli tylko oni i bliźniaki od Harweya, ale oni trzymali się razem i nie bawili się z nimi. Dwie hobbitki wyciągnęły z koszyków domowe wypieki. Boel odłożył mandolinę. Od kilku dni nie potrafili o niczym innym rozmawiać... Za tydzień, do ich małej wsi miał zawitać prawdziwy Cyrk. Mieli przyjechać magicy, żonglerzy i (co napawało młode hobbitki lękiem) treser z prawdziwym tygrysem! Wprawdzie złośliwi mówili, że tygrys jest stary i nie ma zębów, to jednak sama świadomość, że już niedługo, tuz koło ich małych norek będzie spał TYGRYS! - była czymś lekko niepokojącym.
 
denis jest offline