Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 27-04-2021, 08:24   #5
Nami
INNA
 
Nami's Avatar
 
1. Wiem, że Alice nie obchodzi cię tak mocno jak mnie: Charlie Barnes
Tak, wiem, że od zawsze ją lubiłeś, że wychowaliśmy się na tej samej ulicy. Jednak wiem też, że wcale nie jest ci aż tak bliska, jak mnie. I nie wiem, po co tak wybałuszasz te gały, serio ci się wydawało, że jesteś najbliższym przyjacielem Alice? Oświecę cię, Charlie; nie, nie jesteś. Poza tym, który przyjaciel porzuca? Nie oszukujmy się, ale zostawiłeś ją samą z tym wszystkim przez co przechodziła. Nie było cię tu, Charles. Nie było cię, bo mimo iż wiem, jak bardzo ci na niej zależy, to nie zależy tak bardzo, jak mnie. Byłam tutaj z nią od zawsze i zostałam, ty wyniosłeś się stąd. Nie obwiniam cię, po prostu nie jestem ślepa. Gdyby obchodziła cię tak samo mocno jak mnie, odzywałbyś się częściej. Bywałbyś tu częściej. Zrobiłbyś... Cokolwiek.

2. Chcę cię chronić: Evan Holwell
Alice zależało na tobie i to pokazywała. Wiem, że nie jesteś bezbronnym kaleką, który pozwoli sobą pomiatać, ale pamiętaj, że chcę cię chronić. Jakkolwiek głupio to brzmi z ust osoby takiej, jak ja. Jesteś osobą, którą polubiłam dzięki Alice. Nim poznałeś Alice, dla mnie zawsze byłeś dupkiem, Ev. Serio, skopałabym ci tę piękną mordkę gdybyś tylko znów zaczął podskakiwać na tych swoich sarenich nóżkach. Masz swój charakter, doceniam to. Wiem, że bywam nieczuła, może nawet wredna i złośliwa, ale musisz pamiętać, że jestem z tobą. Jesteśmy w tym razem i będziemy się osłaniać. Znajdziemy Alice, ona musi żyć, musiała się schować, ukryć, może coś się stało, może teraz jest gdzieś, boi się, nie wie co zrobić... Wiem, że byłeś dla niej ważny, Ev. Trzymała nad tobą parasol, więc teraz chcę ją zastąpić. Na pewno ona też by tego chciała.

PODEJRZENIA




David Nelson
Nienawidzę lalusia. Zadufany w sobie, arogancki palant. Zawsze musiał się do niej o coś przypierdolić, zawsze musiał otworzyć ten swój śmierdzący pysk. Nawet gdy Alice pomagała Evanowi, symulował na korytarzu ból nogi skamląc jak kundel, aby ktoś wytarmosił jego smutnego, zgniłego korniszona. No nie wiem, Dave; może któraś by się skusiła, gdyby potrafiła go odszukać w twoich spodniach. Raz nawet musiałam go odepchnąć, gdy przygwoździł Alice do szkolnych szafek... Swoim cielskiem! Nie wie, co to znaczy "NIE!" Według mnie Alice musiała zdeptać jego godność tym, że jako jedna z niewielu dziewczyn nie była nim zainteresowana, tak jak on nią. Nie oszukujmy się, ale była śliczna, jedna z piękniejszych. Która nie chciałaby wyglądać jak ona? Davidowi też musiała się podobać. Zawsze go odtrącała, on zawsze się o to mścił, nie dawał jej spokoju. Jak miałam grypę i nie było mnie w szkole, ponoć urządził jej piekło na WFie. To chory palant, dupek, idiota, zadufany w sobie dzieciak, który uważa siebie za pępek świata!

- Och, co tak nerwowo szperasz w tej szafce, Dave? Szukasz swojej godności?



Stara Stodoła przy Cambridge Street
To miejsce jest opuszczone już od dawien dawna i nikt tam nie mieszka - przynajmniej nie na stałe. W sumie jest fajnie urządzone, ktoś naznosił stare meble, niektóre się pewnie ostały z czasów, gdy ktoś korzystał z tego miejsca. Generalnie można zaznać tutaj nieco spokoju, ochłonąć, ukryć się... Nawet zwłoki w tym stogu siana, choć nawet nie chcę o tym myśleć. Stodoła jest też dobrym miejscem jako schronienie choćby przed deszczem. Niektórzy imprezują tam w kameralnym gronie choć głównie ma to miejsce w wakacje, czasami w weekendy gdy jest naprawdę zimno na zewnątrz. Nawet okoliczna droga nie jest jakoś często uczęszczaną ścieżką, ani dla pieszych, ani dla samochodów. Chyba kończy się na ślepo, w stronę lasu i to dlatego głównie. Nocą strach tam chodzić, nie wydaje się to być bezpiecznym miejscem. Jeśli Alice wyszła z domu nocą i uciekała przed kimś, może pomyślała, że Stodoła byłaby dobrą kryjówką? Ciężko raczej schować się w lesie...
 
__________________
Discord podany w profilu
Nami jest offline