Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 12-07-2022, 11:25   #168
Kerm
Administrator
 
Kerm's Avatar
 
Reputacja: 1 Kerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputację
Zapewnili pannie Lyrie w miare ebzpieczne schronienie, a potem ruszyli dalej, a krótka wędrówka doprowadziła ich do świątyni, której patronka zdecydowanie nie grzeszyła urodą. Nie jednak rozważania nad tym, czy artysta wiernie odtworzył wdzięki Lamashtu były tu najważniejsze, a para (zapewne) strażników, których wycie wprost zmroziło Argaena.
"Przeklęta suka o nich nie powiedziała", pomyślał, obdarzając niepochlebnym epitetem tkwiącą w otchłani szafy Lyrie. I postanawiając później nagrodzić dziewczynę za prawdomówność.

Gdyby był sam, to zapewne uciekłby stąd czym prędzej, ale na szczęście miał tuz obok kompanów.
- Tylko magiczna broń może ich zranić! - krzyknął, po czym posłał w jednego z ogarów garść magicznych pocisków, dodatkowo wzmocnionych magią Sherwynn.

Nie wystarczyło to by zwalić ogara z nóg, ale połączone siły członków drużyny spisały się na medal, a największe słowa uznania należały się Mharcisowi, który zadał decydujące ciosy, wysyłając w niebyt najpierw pierwszego, potem drugiego przeciwnika.

- Świetna robota - powiedział zaklinacz. - Chcecie zabrać stąd jakieś pamiątki? - zmienił temat, spoglądając na posąg Lamashtu.
 
Kerm jest offline