![]() | ![]() |
| | #1 |
![]() | D&D dla... Opornych (1) – Wprowadzenie. Okładka książki, która jest naprawdę świetnym „podręcznikiem” dla początkujących… Niestety nie została ona wydana w Polsce… Każdy z Was zapewne spotkał się z, przynajmniej jedną, książką z serii „dla Opornych”. Jeżeli nie to postaram się pokrótce wyjaśnić. Książki z tej serii mają jedno główne przesłanie – przedstawić zagadnienia prosto, logicznie, zrozumiale i z humorem. Również w taki sposób postaram się pisać w tych artykułach. Mają one być wprowadzeniem do D&D, a nie encyklopedią gry i świata. Dlatego wiele spraw zostanie celowo pominiętych, aby nie zaciemniać obrazu sprawy. Jest to kurs dla początkujących i zupełnie nieznających świata (ba, być może nawet nie znających RPG), a nie wykładnią dla „znających wszystkie podręczniki na pamięć”. Tak jak początkującego kierowcę interesuje bardziej jak poprawnie włączyć się do ruchu niż jaki jest optymalny kąt skręcenia kół podczas driftu – tak samo nas będą interesowały podstawy podstaw... Każdy artykuł będzie nowym wątkiem, aby dać Wam, Drodzy Czytelnicy, możliwość dyskusji i zadawania pytań. Do czego zachęcam – ja naprawdę nie gryzę, a przynajmniej nie mocno Jedną rzecz chcę już tutaj powiedzieć - nie piszę dla siebie tylko dla WAS. Ta moja pisanina jest "na śmietnik" jeżeli Wy - przyszli Gracze w D&D (taką mam nadzieję) - nie będziecie zadawali pytań, podsuwali sugestii, dyskutowali... Więc jak będzie? D&D (nazywane również DnD) – Dungeons & Dragons (Podziemia i Smoki) to gra fabularna (RolePlaying Game) stworzona w późnych latach ‘70 ubiegłego wieku. Dokładnie w 1977 roku powstały pierwsze podstawowe podręczniki. Podręczniki te zawierały zupełnie zmienione zasady D&D stworzonego jeszcze w późnych latach ’60. Tak, w zeszłym roku D&D świętowało 40 rocznicę istnienia. Nie historia jest najważniejsza w tym wszystkim, a teraźniejszość. Szacuje się, że na świecie regularnie (znaczy – minimum raz w tygodniu) gra w D&D ponad 4 miliony ludzi, więc jest największym systemem RPG na świecie. A teraz powiem mały sekret – największym nie znaczy najlepszym, ALE... niewątpliwie jest najlepiej przetestowanym i najlepiej dopasowanym do potrzeb Graczy systemem RPG. Dlaczego, więc nie jest najlepszym? Ponieważ każdy z nas inaczej postrzega i wartościuje. Każdemu z nas podobają się (lub nie podobają się) inne cechy. Stworzenie gry, która odpowiada wszystkim wymagało kompromisu pomiędzy tysiącami opcji, głosów, widzimisie autorów... Świat wykreowany w D&D wielokrotnie służył jako tło dla powieści, opowiadań, filmów, gier elektronicznych. Zarówno tych oficjalnie opatrzonych logiem TSR (czy WotC), czy nieoficjalnych, gdzie autor wspominał tylko, że bazuje na świecie... W tym miejscu nie sposób nie wymienić takich pozycji jak „Baldur’s Gate”, „Neverwinter Nights” czy „Świątynia pierwotnego zła”. Serii książek DragonLance, czy serii Rycerze Srebrnego Smoka dla młodszych odbiorców. Pominąłbym seriale telewizyjne i kilka filmów kinowych... Zaraz ktoś powie, że jest to wielki przemysł, wielkiego koncernu. I będzie miał rację. Częściowo. Gdyby system był do niczego – nawet najlepsza reklama nie byłaby go w stanie utrzymać na rynku. Nie na tak wymagającym rynku jakim jest rynek RPG... i nie przez tyle lat! W chwili obecnej D&D to 11 odrębnych linii systemowych, które łączy tylko wspólne uniwersum. Każdy z tych systemów mógłby być osobną grą. Mógłby, tylko po co? James Wyatt – podczas prezentacji wersji 4.0 systemu powiedział: „Jesteśmy dużym systemem i wielu zarzuca nam, że robimy biznes, nie RPG. Jednak – przez ponad 30 lat tworzyliśmy coś, co kochamy całym sercem – wspaniały świat, pełny życia, postaci i możliwości. Nie będziemy przepraszać, a mówię w imieniu wszystkich autorów, nie będziemy przepraszać za to, że dobrze wykonujemy swoją robotę.” Dungeons & Dragons potrafi przemówić do ludzkiej podświadomości, jest grą wyobraźni, zbudowaną w oparciu o mity i fantazje, które ukształtowały naszą kulturę. D&D jest grą niekończących się możliwości, gdzie jedynym ograniczeniem na jakie możesz napotkać, jest to, co sam potrafisz sobie wyobrazić. D&D jest również, a może przede wszystkim, społecznym doświadczeniem, dobrą zabawą i emocjonującym doznaniem, które łączy działalność grupy przyjaciół poprzez wspólne tworzenie i opowiadanie historii fantasy, strategiczne wyzwania i dokonywanie, często niejednoznacznych, wyborów. To nie gra komputerowa, gdzie zawsze możesz wczytać zapisaną grę i spróbować jeszcze raz i jeszcze... To nie film, który, pomimo całej swojej magicznej otoczki efektów specjalnych, nie daje Ci możliwości wpływania na akcję... To nie MMORPG, który egzystuje tylko dzięki setkom tysięcy rozkazów na sekundę wykonywanych przez ultraszybkie komputery i danym przekazywanym przez sieci rozległe... D&D (podobnie jak całe RPG) to wysiłek – spotkania się, znalezienia ołówka i kartki papieru. Wysiłek odłączenia się od komputera i wykorzystania własnego umysłu do stworzenia czegoś, co sprawi nam frajdę i o czym będziemy mogli powiedzieć: „To lubię!” Zapraszam was więc do poznania tego świata... W następnym odcinku: O czym on do mnie rozmawia??? Czyli słowniczek wyrazów dziwnych.
__________________ ..., aby choć raz stworzyć KANDO. Aschaar. . . . . . . . . : Brzemię / Dyjamentowska / Frasdorf / Konstantynopol / Old Chicago / TBL / Winterheaven / Zdobywcy / ... PS.: Plan gry [@11]: Zaćmienie / ... |
| | |
| Reklama |
| |
| | #2 |
![]() | Fajnie, że ktoś się podjął takiego projektu. Swego czasu myślałem o podobnym temacie do Fading Sunsów ale zmogło mnie moje wrodzone lenistwo D&Dki już wielokrotnie przeplatały się przez moją RPGową "karierę" ale zawsze po krótkiej lekturze lądowały znowu w kącie. O ile seria książek z Dragonlance dość mocno mnie wciągnęła, o tyle sam RPG nigdy nie doczekał się u nas dłuższej kampanii i zastępowany był szybko Warhammerem, Monastyrem czy Światem Mroku. Greyhawk był fajny i mroczny ale tego typu przygody bez problemu dało się rozgrywać w Młotku, który przy okazji był znacznie lepiej przystosowany do mhhrocznych i brudnych przygód. Planescape był fascynujący ale równie dobrze, można było rozegrać przygody na innych planach astralnych w Magu (WoD), który oferował nieporównywalnie więcej narzędzi zarówno MG, jak i graczom. Zaś najbardziej znany - Forgotten Realms był zbyt bajkowy, by nadawał się dla moich drużyn na coś więcej niż tylko jednostrzałówkę do odstresowania się. To co jednak na początku zyskało w DD moją sympatię, to klasy postaci. Bardzo lubiłem fakt, że każda klasa była wyspecjalizowana i na swój sposób zbalansowana w walce i umiejętnościach niebitewnych. Takie rozwiązanie wymuszało współpracę grupy i dość ostre kombinowanie. Niestety krótko po tym nadeszły klasy prestiżowe, które imho zburzyły cały system, dając jednemu graczowi szeroki wybór możliwości i opcje zrezygnowania z pomocy innych. Dopiero ostatnio, podziwiając sesje tu na forum, zacząłem patrzeć na system przychylniej. Nie wiem czy to tylko zasługa świetnych MG i graczy ale lastinnowe DDki naprawdę mi się bardzo podobają i moje zainteresowanie systemem z każdym dniem rośnie. Dlatego z pewnością będę zaglądał do tego działu i w przyszłości Rozumiem, że będziesz opisywał tu wszystkie światy, a nie tylko Forgotten Realms? Edycja: Hmm, właśnie przeglądam wikipedie i chyba z Greyhawkiem się kopnąłem, bo nie przypomina tego, o czym pisałem. Miałem na myśli mroczny świat, złożony z połączonych magiczna mgłą obszarów, w którym roiło się od wampirów, cygan i złych rycerzy. Większość ludzi była uwięziona w swoich "bańkach", bo po wejściu do mgły się albo umierało albo powracało do punktu wyjścia. Było to wieki temu, więc nie pamiętam już jak to się nazywało ale zawsze sądziłem, że to właśnie Greyhawk, no i na pewno było to AD&D. Wiesz może o jakim settingu piszę? > Ok, mam, Ravenloft Ostatnio edytowane przez Tadeus : 04-21-2009 o 14:26. |
| | |
| | #3 |
![]() | Taki jest plan, aby opisać wszystkie światy... Ale to za kilkanaście odcinków... Na początku zajmiemy się podstawami (tak, wiem, to wszyscy RPGowcy wiedzą), ale jak obserwuję ludzi, którzy nawet uznają się za DDkowych "wyjadaczy" to czasami dostaję zawału... DDki są systemem, który bardzo łatwo, wręcz intuicyjnie poddaje się woli graczy. Niestety, niektórzy wykorzystują to do powergamingu... Postaram się pokazać, że niekoniecznie tak trzeba grać w DDki...
__________________ ..., aby choć raz stworzyć KANDO. Aschaar. . . . . . . . . : Brzemię / Dyjamentowska / Frasdorf / Konstantynopol / Old Chicago / TBL / Winterheaven / Zdobywcy / ... PS.: Plan gry [@11]: Zaćmienie / ... |
| | |
| | #4 | |
![]() | Cytat:
W gruncie rzeczy z mechaniką D&D skończyłem jakiś rok temu i całkowicie oddałem się Storytellingu. Styl narracyjny cenię za szybkość akcji, ciekawe opisy i odgrywanie(Gracze bardziej wczuwają się w swoje postaci gdy ich odgrywanie nie jest przerywane przez głos MG: "A teraz rzucisz pan kostką." Mechanika D&D jest bardzo przyjazna jak to ładnie ująłeś niestety jak na mój gust i moich graczy jest trochę za wolna w porównaniu do Warhammera. Ale z drugiej strony różnorodność bogato opisanych światów wychodzą D&D na oczywisty plus. Grać w D&D bez walk naprawdę można. | |
| | |
| | #5 |
![]() | Ta... prosta mechanika... Bij zabij ale właśnie przez tę prostą mechanikę nigdy nie grałem w D&D. Jest strasznie skomplikowana i żaden podręcznik ani znajomy, który się na tym zna, nie mógł mi wytłumaczyć co jak i dlaczego
__________________ Powyższy post został nabity --------------------------- Mirror, Mirror on the wall Who is master of them all? |
| | |
| | #6 |
![]() | Części mechaniki, które opisałeś są najczęściej porzucane przez graczy, gdyż spowalniają rozgrywkę(A bynajmniej tych z którymi miałem przyjemność już grać). Wyjątkiem jest KP, rzucasz kostką aby móc się przebić przez klasę pancerza twojego przeciwnika, dopiero wtedy przy udanym rzucie możesz aplikować w nań obrażenia. To jest akurat proste, na podobnych aczkolwiek innych zasadach opiera się Warhammer - Pierw test, później obrażenia. Każda mechanika jest zrobiona po to aby zabijać, jeszcze nie widziałem aby jakiś system miał mechanikę do dialogów. |
| | |
| | #7 |
![]() | Czemu śmieszne? Grasz na przykład postacią o inteligencji, roztropności i charyźmie znacznie wyprzedzającej ludzkie możliwości - w takim przypadku powinien być po prostu test czy udało się przekonać drugą stronę czy nie. Po co wymyślać argumenty, które i tak nie przebiją epickiej trudności przekonania tego kogoś? |
| | |
| | #8 |
![]() | No to rozumiem, testy dyplomatyczne itp. Myślałem akurat o prowadzeniu dialogów w sposób kostkowy. Takie coś na pewno nie miałoby miejsca. Wracając do testów dyplomatycznych lepiej jednak wymyślać argumenty niż rzucać kostką taka jest moja opinia. Sesja nabiera wtedy realizmu. |
| | |
| Reklama |
| |
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [D&D 4.0... dla Opornych] - Wydarzenia w Winterhaven | Aschaar | Archiwum rekrutacji | 20 | 11-09-2009 15:34 |
| D&D dla... Opornych (2) – O czy oni mówią? | Aschaar | DnD i d20 | 7 | 05-11-2009 14:59 |
| Wprowadzenie: Anioły Prędkości | Solfelin | Archiwum sesji World of Darkness | 44 | 03-09-2007 14:33 |
| [Dwa Światy] Wprowadzenie | Yaneks | Autorskie systemy RPG | 0 | 02-05-2007 10:41 |
| Wprowadzenie | Solfelin | Untouchables: Transformation | 0 | 12-26-2006 19:04 |