Rejestracja Zaloguj   

RPG Online - sesje rpg na forum

Mario Bros | arty | Nowe liczi | Prawda | Presell Zaplecze Dowcipy Wiesci Biblioteka Blog PO
 ·· Artykuły ···· Blogi ···· Wymiana linkami ···· Najlepsze sesje ···· !Regulamin ···· Chat ···· SKLEP ·· 


Poprzedni temat «» Następny temat
Mechaniczni Wojownicy
Autor Wiadomość
Game Master
(MG: Tułacz)



id:3748
Piw: 9
Status: Offline
12760.5 $
Wysłany: 2007-02-16, 18:31 #1   

rolog *
( Lokacja nie znana, czas nie znany )

Stary wojownik podniósł sie z ziemi, charakterystyczny dźwięk teleskopowych stawów rozbrzmiał niczym dzwon w tej opuszczonej Katedrze.
-Leżeć stary ! - Odezwała sie postać w białej robo-zbroi.
-Jak mogłeś wydać nasz sekret tym plugawym mutantom , Jakiro jak mogłeś !-Pilot białego gear'a uniósł miecz który dzierżył , prze ostrze przeszło kilka iskier. Wziął potężny zamach i trzasnął w korpus leżącego,..., kilka zgrzytów niszczonych elektornicznych pod systemów , masa krwi i charczenie kończącej swój żywot ofiary.Kolejny dźwięk , tym razem uniosła sie przyłbica osadzona na karku z potężnej stali.
-Nie mogłem ojcze , i tak ich nic nie powstrzyma.- Minął kilka rozpłatanych ciał dzielnych obrońców i stanął na przeciw zbrukanego krwią ołtarza.
-teraz juz przesądzone...



***
Lokacja T-6


CorranSzedłeś podziemnym korytarzem do którego skierowali cie strażnicy , przechodzisz coraz dalej pokazując strażnikom list który kilka dni temu trafił do twojej skrzynki pocztowej. Schodząc coraz niżej zastanawiałeś sie co to za sprawa , tajemniczy listy teraz przechodzisz w tajne rejony bazy Przymierza. Wziąłeś głęboki wdech , przed tobą były juz tylko wielkie wrota...

***
Lokacja T-6

Angelica Gdy wielki wojskowy transporter lądował na terenie bazy wsłuchiwałaś sie jedynie w ryk silników jonowych i dochodzące z zewnątrz nawoływania , porządkowych lądowiska.
-Pani Angelica Meid ? - Powiedział służbista w czarnym skafandrze i ze złotym symbolem w kształcie litery P na lewej piersi skafandra. Nie dając szans na udzielenie odpowiedzi wskazał jedne z wrót. Szłaś coraz dalej a list który dzierżyłaś w dłoniach pozwalał na przejście przez tajne korytarze.O co może chodzić ? Kilkanaście dni temu otrzymałas tajemniczy list i teraz zostałas przewieziona z kosmicznej floty dowództwa kapitana Hughesa do bazy wojsk imperialnych na zapyziałej T-6. I ten awans na porucznika , pracowałas dobrze ale żeby od razu o 3 klasy! Czego oni mogą chcieć od zwykłego Młodszego Chorążego.Cos sie święci nie dobrego...Wkoncu doszłas do wielkich wrót.

***
Corran , Angelica T-6

Wrota otworzyły sie a wy weszliście ostrożnie do ciemnego pomieszczenia, po chwili rozbłysło światło.
-Witajcie dzieciaczki- Rozległ sie kpiący głosy, zorientowaliscie sie ze nalezy on do przedstawiciela rasy krasnoludzkiej. Jegomość był odziany w zielony mundur a na plecach widniał wielki topór o dwu ostrzach.Jego biała broda i równierz włosy w kolorze sniegu otulały twarz która była na pierwszy rzut oka dosyć dobrotliwa.
-Miernoty...-Bąkneła z pogarda wysoka kobieta w skórzanym uniformie, miała krótkie czarne włosy i opierała sie nonszalancko o ściane.Wyjeła pilot i nadusiła przycisk jedna ze ścian rozbłysła , na ekranie pojawiła sie postać starego , chuderlawego wąsacza.
- O już jestescie , no tak. Witam elitarna jednostke, zostaliście wybrani...- Kobieta wyłączyła przekaz.
-To on was powołał , Marszałek Mc Arthur- Wskazała na zaciemniona sciane.- Jestem Xenera a to Clive , nazywany Albinosem.Corran i Anhelica ? czy Angelica ?Mniejsza oto jednego brakuje , gdzieś zapodziało sie jego powołanie- Krasnolud wyciągnął ręke z za pleców i pomachał wam zółta kopertą.
-My będziemy was uczyć - Rozległ sie bas krasnoluda - Ale pokarzcie na co was stac , zbudujcie zespół.Kantyna , ,,Jonowy odlot,, tam go pewnie znajdziecie , nosi czapeczke z napisem Fit , czy mzoe Git .No chyżo koty !! po porucznika Huntera marsz !!- Chcąc nie chcąc wychodzicie na zewnątrz odbiera was śmigacz.Nie wiecie zbytnio co sądzic o całej sytuacji bez słowa trafiacie pod Kantyne. Kierowca krzyczy do was:
- Postoje obok przyjdzie szybko bo wasi nauczyciele nie lubią czekać- Jego głupawy usmieszek oddalil sie na parking dla smigaczy a wy staliscie przed owa kantyną...

***
Rick Hunter T-6 , Kantyna ,, Jonowy Odlot,,.

- Rick koniec z tym !! Pijesz na kreche juz od rana , wez sie za robote !! jestes wojskowym jak kto cie tu zobaczy urżnietego jak , ..., Szkoda słow Rick !- Mówił Barman nalewajac ci kolejną szklaneczke.Sączyłes drinka gdy napatoczył sie jakiś zielonkawy Uretjanin, jego cyklopie oko po srodku lustrowało twoja osobe przez chwile potem wypiszczał głosem zupełnie nie pasujacym do jego sporej budowy.
-Ty Rick Hunter ?Tu zapłat za wiecie cu od wiecie ktu od muj pan od Sony- Rzucił Ci worek z zawartościa 1000 Kredytów ( waluta Przymierza ) poczym odszedł.Tak informacje o transportach ktore zdobywałes dla Sony;ego to złoty interes...

***
Sony Rouler Przestrzen kosmiczna , frachtowiec ,, Korsarz,,

- Sony , kruca wstawej !! Delegaci od samego Reketa - Wstałes gwłatownie przebudzony przez Krestinga swoja niezbyt rozgarnieta ale oddana prawa ręke.Wstajac ztrąciłes kilka butelek wina z kołdry poczym potoczyłes sie pod natrysk , Kresting , poszedł za tobą nie przerwyajac swej gadki.
- Wiedza ze zdobywamy 70% łupionych transportow z T-6 , chcąc paktowac połaczenie sił ! Rozumiesz to Sony ! Pognałes go gestem ręki. Po jakism czasie ubrany zszedłes do sali konferencyjnej gdzie stało dwoje nie wysokich delegatów.
-[i] Sprawa jest prosta , wielki Rekat proponuje przyłonczenie sie twojej bandy gear'o piratów do jego kasty rozbujnikow. Miła bys 50% udziału we wszystkich rabunkach. Przypomne jeszcze że mamy w odwodzie 500 set pilotow co przy twoich 14 jest znaczącym zyskiem dla ciebie.Reketa interesuja twoje zdolnosci był bys jego zastępcą.Ale jest jeden warunek , transport T487 złup ten transport oddaj skrzynie z oznakowaniem 678 , nie otwierajac jej !! a połaczymy siły.
- Wyszedłes bez słowa a Kresting wyslizgnoł sie za tobą.
- I co panie ? Posłac znowu kogos do pana Huntera ?- Czekał cały podniecony na rozkazy, wiedziałes ze to wielka szansa i przywilej.

***
Arcticus Dreznok Połozenie : Planeta poza znanym układem . Kolonia Mutantów.

Testowałeś własnie nowy rodzaj wyrzutni rakiet w swoim gearze kiedy podszedł do ciebie wyzszy stopniem Keirath.
- Polecisz do Jakiro mój synu, ponoć jest gotów przekazać naszemu czempionowi to czego szukamy.Chce byś to ty to przejoł , jesli Jakiro nie kłamie zostanie wynagrodzony. Polecisz jutro rano , własnie szykuje twoja eskorte i nowego gear'a.- Ojciec mówił pełen dumy ale widziałeś ze cos go trapi...
····················
Always rember to never say never ;P
 
 
 
Atanael



id:4010
System RPG: Wampir Warhammer
Piw: 10
Status: Offline
5104 $
Wysłany: 2007-02-16, 20:38 #2   

-Nie Kresting! – Sony warknął i uniósł głos, na swą prawą rękę, był on człowiekiem spokojnym z natury, więc Kresting od razu zrozumiał, że coś mu się nie podoba...
-Możesz mi powiedzieć, w jaki sposób oni nas zlokalizowali? To niedopuszczalne, poza tym, nie będziemy pieskami na posyłki Rekata. Jasne?
Oczy mu zabłysły, wszyscy jego poddani, a zarazem jedyni przyjaciele, wiedzieli, co się święci, kolejna okazja sporego zarobku...
-Czekaj Kresting... Oni mówili coś o skrzyni? Kazali jej nie otwierać, widać zależy im na niej, pomyśl ile za nią zapłacą? Oh, nie wspominając o reszcie ładunków!
Powiedział wyraźnie podniecony, na samą myśl o igraniu z potęgą, która może go znieść z powierzchni kosmosu, pstryknięciem palca...
-Wprowadzić współrzędne do komputera pokładowego! Już ruchy, ruchy...
Powiedział, stanowczym, ale spokojnym i przyjaznym tonem, nikt nie podejrzewałby go o dowodzenie bandą piratów, jego głos nie był w ogóle basowy...
····················
Amatorzy zbudowali arke noego a profesionaliści Titanica...
 
 
 
Aivillo



id:3747
Piw: 10
Status: Offline
7718 $
Wysłany: 2007-02-16, 23:29 #3   

-Eh, też mi zadanie...- westchnęła ze zrezygnowaniem. Spojrzała do góry na szyld kantyny.
-Wolałabym juz chyba czyścić korytarze- mruknęła. -Smród ten sam.
Przeniosła wzrok na towarzyszącego jej mężczyznę. Był od niej wyższy i widać, bardzo wysportowany. Uśmiechnęła się do siebie. "Miło będzie nam współpracować"-pomyślała. Niezastanawiając się dłużej ruszyła w stronę drzwi. Weszła do środka. Wewnątrz unosił się dym i zapach potu. Przy stolikach siedziało wielu kompletnie zalanych żołnierzy.
-Gdybym tylko wiedziała kto jest ich przełożonym- mruknęła cicho. Jej wzrok przykuł wybitnie pijany mężczyzna przy barze. Sączył leniwie pewnie kilkudziesiętnego drinka, a obok leżał spokojnie niewielki worek. Jej szczególną uwagę zwróciła jego czapka, a dokładniej napis na niej.
-Mam cię kolego!- powiedziała zadowolona i podeszła do baru wzbudzając przy tym spore zainteresowanie gości. Spojrzała na jej przyszłego kompana i teraz wyraźnie mogła przyglądać się słowom "Git" na jego nakryciu głowy.
-Rick Hunter?- zapytała, przechylając głowę na ręce opartej o ladę baru.
 
 
 
Francois de Fou



id:3900
System RPG: World of Darkness
Piw: 11
Status: Offline
1856.5 $
Wysłany: 2007-02-17, 00:54 #4   

-Cholera... znowu musiałem mu powiedzieć to i owo po pijaku... niech to szlag. Mam nadzieję, że dowódctwo sięo tym nie dowie. Swojądrogą, pieniądzę się przydadzą... Barman, tu masz pieniądze za zaległe kredyty... i polej jeszcez kolejkę... zaraz bedzie trzeba wracać do roboty... Ech, kolejna porcja żółtodziobó do nauczenia. Kiedy wreszcie dadzą mi kogoś z prawdziwym talentem... kogoś takiego jak Sony... o tak... byłby dobrym wojskowym... ma chłopak talent. - Powiedział Rick. W sumie to ludzie wokół mogli uslyszeć jedynie bełkot, ponieważ Hunter był zbt piany, by powiedzieć coś wyraźnie. Jedynie barman zrozumiał co nieco. O tak, ci chciwi łajdacyzawsze wiedzieli o co chodzi kiedy ktoś mówił coś o kredycie, spłacie, pieniądzach bądź kolejnym drinku (o ile klient był wypłacalny). Zawsze też wiedzieli jak należy na to zareagować. - swoją drogą, ciekawe jakie informacje przekazałem Sonemu tym razem... keidyśten łajdak mi za to zapłać rehehehehehehehehe -zaśmiał się swoim szczerym, pijackim śmiechem. Wypił zawartość kieliszka, który podał mu barman, po czym wstał i dość chwiejnym kropkiem skierował się do wyjścia.
····················
Tańcząc jak tobie zagrają, spraw by grali to co chcesz tańczyć...
 
 
 
Corran



id:3665
System RPG: Warhammer
Piw: 6
Status: Offline
11773 $
Wysłany: 2007-02-17, 08:31 #5   

adal stał w drzwiach gdy owa milutka osóbka weszła do środka tej zapyziałej rudery.

Wyciągnął list jeszcze raz go przeczytał, o co w tym wszystkim chodzi- Pomyślał, wyciągnął spod koszulki medalik ze zdjęciem żony
- Dlaczego jesteście tak daleko - Powiedział do siebie, i schował skarb pod koszule- Raz kozie śmierć.

Otworzył drzwi i podszedł do kobiety która weszła pierwsza, od razy rzucił mu się w oczy ten pijaczyna.
- Jeżeli z kimś mamy z nim współpracować to może być ciężki kawałek chleba dla nas wszystkich - Potrząsnął gościem w czapeczce za ramię - Rick, wstawaj pora się przekonać do czego oprócz alkoholu masz jeszcze smykałkę.
Stanął i czekał patrząc co Hunter zrobi. Spojrzał także na kobietę miła, urodziwa, i zgrabna.... Zapowiada się miła współpraca...
····················
"Fear - Fear attracts the fearful... the strong.... the weak... the innocent... the corrupt. Fear - Fear is my ally."
 
 
 
Game Master
(MG: Tułacz)



id:3748
Piw: 9
Status: Offline
12760.5 $
Wysłany: 2007-02-17, 13:54 #6   

Sony Rouler Przestrzeń kosmiczna

-Ja , ja oczywiście...ale jaki kurs ?-Kresting nie był za bardzo rozgarniętym człowiekiem, a ponadto nie podałeś miejsca do celowego.Stary pomagier który z daleka cuchnął petami potarł nerwowo twarz i poprawił podziurawiona zgniło zieloną kurtkę.
-Sony nie wiem jak nas znaleźli ale uważam ze warto do nich przystać a na pewno zrabować ten kontener.Ale kontenery wojskowe to ciężka spraw trzeba to robić szybko , wiedzieć gdzie sie pojawić i kiedy złupić i zniknąc nie można czekać w przestrzeni az będą lecieć, skontaktuj sie z twoim źródłem.- Odezwał sie Saul , barczysty ciemno skóry pilot.

***
Angelica , Corran , Rick T-6

Rick juz chciałeś opuścić kantynę gdy dosiadła sie dziewczyna o ciekawej urodzie, zaczęła cos mamrotać a zaraz za nią przyszedł kolejny wojskowy.Zaczołeś lekko sie denerwować , wiedziałeś ze żołnierz jest zmusozny do informowania o każdych pieniądzach jakie posiada, jeśli spytają za co to ?Będziesz wtedy wyłącznie na ich łasce lub może uda ci sie wymyślić jakieś kłamstewko , tak tyle razy sie wykręcałeś, na pewno sie uda.
Angelica twoje pytanie przeszło bez echa , po chwili dołączył do was Corrn. Postawiliście Ricka w sytuacji w której nie mógł was zignorować.
····················
Always rember to never say never ;P
  
 
 
 
Corran



id:3665
System RPG: Warhammer
Piw: 6
Status: Offline
11773 $
Wysłany: 2007-02-17, 14:02 #7   

- Schowaj swoje pieniążki bo ktoś zauważy dzieciaku...
Podsunął mu jego kredyty pod nos. Usiadł za barem tuż za plecami Kobiety której nie znał właściwie....
- Powiedz nam co dalej mamy robić Rick w końcu nas tutaj skierowano.... - Powiedział beznamiętnym głosem - Dobry gospodarzu Herbatę gorącą i czkolade jeśli można ....
····················
"Fear - Fear attracts the fearful... the strong.... the weak... the innocent... the corrupt. Fear - Fear is my ally."
 
 
 
Na piwo dla autora powyższego posta dotychczas zrzucili się:
  Tułacz
Atanael



id:4010
System RPG: Wampir Warhammer
Piw: 10
Status: Offline
5104 $
Wysłany: 2007-02-17, 14:36 #8   

-Masz racje...
Spojrzał na pilota i zastanowił się chwile...
-Dobra, kurs na T-6 jak znajdziemy się dość blisko, abym resztę drogi mógł przebyć samodzielnie proszę mnie poinformować... A ty...
Zwrócił się do Saula...
-Pójdziesz ze mną, więc się przygotuj, będziesz mnie zabezpieczał...
Po czym udał się do swojego pomieszczenia...
····················
Amatorzy zbudowali arke noego a profesionaliści Titanica...
 
 
 
Francois de Fou



id:3900
System RPG: World of Darkness
Piw: 11
Status: Offline
1856.5 $
Wysłany: 2007-02-17, 16:26 #9   

opiero po chwili Rick zauważył mudnurowych - psia mać... tak szybko się domyślili? teraz pewnie wezmą mnie na przesłuchanie - pomyślał, jednak odpowiedział coś zupełnie innego:
-Wi-am pekną paną. F szym moche suszyś? -przywitał się z nieznajomą całując ją w rękę, jak prawdziwą damę. Starał się opwiedzieć swe słowa jak najwyraźniej, toteż nawet dało sięgo zrozumieć, chociaż z trudem. Po chwili zwrócił się do Corrana
-O so si chozi? Szego ode mie chzesie? To znaszy, szemu fas po mie przyzłali? -Rick wydawał się być blady.Ciekawe czy był to efekt nadmiernego stężenia alkoholu w jego układzie kwinośnym, czy też czegoś innego- Barmn masz jeszsze to soś na otsześfienie? -Najwyraźniej Rick zauważył, że sprawa byłą dość poważna i muiał szybko doprowadzić siędo stanu urzywalości.
····················
Tańcząc jak tobie zagrają, spraw by grali to co chcesz tańczyć...
 
 
 
Aivillo



id:3747
Piw: 10
Status: Offline
7718 $
Wysłany: 2007-02-17, 17:40 #10   

abrała swoją dłoń i niemal niezauważalnie wytarła ją o spodnie. "Co to za żołnież?"- pomyślała zrezygnowana. Zwróciła się do mężczyzny pewnym i rzeczowym tonem:
- Napierw, panie Hunter, pójdzie pan z nami, musimy pana doprowadzić do porządku, bo w takim...- tu spojrzała na niego mierząc od stóp do głów-... stanie, niewiele pan zrozumie...- spojrzała porozumiewawczo na Corrana.
-Zabierzemy teraz pana do mieszkania i weźmie pan zimy prysznic- mówiąc to odwróciłą się na pięcie i skierowała się w stronę wyjścia. Gestem pośpieszając towarzyszy.
 
 
 
Corran



id:3665
System RPG: Warhammer
Piw: 6
Status: Offline
11773 $
Wysłany: 2007-02-17, 17:57 #11   

co że niby ja mam to zrobić ?- Pomyślał Corran - Już widzę tę współprace.....
Podszedł do gościa i wykombinował że po co ma go nieść skoro sam pójdzie, zabrał woreczek z kredytami z baru... Dobrze że go nie schował i zaczął iść w stronę wyjścia licząc pieniądze popatrzał za Rick'iem czy idzie za nim, a raczej za swoimi pieniążkami. Duża sumka nawet tutaj była całkiem spora
····················
"Fear - Fear attracts the fearful... the strong.... the weak... the innocent... the corrupt. Fear - Fear is my ally."
 
 
 
Francois de Fou



id:3900
System RPG: World of Darkness
Piw: 11
Status: Offline
1856.5 $
Wysłany: 2007-02-17, 18:26 #12   

ick odruchowo wstałwidząc, co robi Corran z "jego" pieniędzmi. W sumie nie ma co się dziwić, w jego stanie działał szybciej niż myślał, jednak gdy już zaczynał myśleć, myślał trzeźwo, bez względu na to ile alkoholu nie płynęłoby w danej chwili w jego żyłach. Zaraz, co ja robię? Przecież to nie są moje pieniądze, a nawet jeśli można je uznać za moje, to się zawsze jakiś legalny sposób na zdobycie ich załatwi. A to co, on zrobił, podlega pod kradzież. O tak... może mieć nie lada kłopoty z tego powodu pod sądem wojskowym Hunter uśmiechnął się sam do siebie no, ale przecież tacy nie będziemy. Nie jest to mój żołd więc mogę je stracić... chociaż drugiej strony taka ich ilość... szkoda tracić taki skarb
-Chłopsze, lepiej sostaf so nie tfoje. Ktosz mókby usnaś to sa chrasiesz... -powiedział
····················
Tańcząc jak tobie zagrają, spraw by grali to co chcesz tańczyć...
 
 
 
Na piwo dla autora powyższego posta dotychczas zrzucili się:
  Tułacz
Game Master
(MG: Tułacz)



id:3748
Piw: 9
Status: Offline
12760.5 $
Wysłany: 2007-02-17, 18:52 #13   

Sony Przestrzeń

Lecicie juz spory szmat czasu , podczas gdy ty obymyślałeś sprawy tajemniczego kontenera do kajuty wtoczył się stary i pomarszczony Kresting.
- Hie hie -Prawie zadławił sie głupawym śmiechem przy którym obnażył braki w uzębieniu.-Dobrze nam idzie Sony sam Reket o tobie usłyszał, robisz karierę przyjacielu-Uradowany starzec przyklasnął w dłonie i przytupnął niczym wiejski chłopek na zabawie.
-Ciebie to chyba nie cieszy! Ja tam zawsze mówiłem w kupie siła Sony w kupie siła, tzn wiesz tutaj jesteś naszym wodzem ale tam mógł byś i jego wygryźć mówię ci Sony piękną przyszłość będziesz miał-Z jego radośnie szeroko otwartych ust wyciekła strużka śliny którą majestatycznie wytarł w rękaw.Drzwi kabiny rozsunęły się dźwięcznie i wkroczył mały drodi w kształcie odkurzacza, pokręcił sie po pomieszczeniu wydał kilka charakterystycznych dźwieków poczym stanął na środku i nadał komunikat.
- Sony nie możemy zejść na T-6, blokada jakaś. Ponoć testują nowe myśliwce wiec w przestrzeni nie bezpiecznie.Proponuje skontaktować sie z Rickiem po przez Pasquala-Komunikat zakończył sie poczym droid wyprysnął z kabiny.Wiedziałeś że kontener ma ruszyć na przestrzeni kilku dni a wiec decyzja musiała być szybka.Czy skontaktować sie z Uretjaninem czy może dać Rick'owi spokój przecierz to itak nie bezpieczne.

***
Żołnierze T-6 Kantyna ..Jonowy Odlot,,

Rick wyraźnie ożywił sie po śmiałym ruchu Corrana, sytuacja zrobiła sie dosyć dziwna kiedy to w końcu podszedł do was pilot śmigacza widocznie znudzony oczekiwaniem was.
-Trzeba było mówić ze idziecie po naszego Ricka .Chodź stary- Zarzucił sobie jego rękę na kark i zaczął wytaczać sie z Kantyny.-Ty!!- Wskazał Corrana-Daj woreczek pięknej pani i pomóż mi- Wyszliście z Kantyny poczym załadowaliście sie do śmigacza.Chłopak podwinął rękaw Ricka i mimo waszych pytających spojrzeń zrobił mu zastrzyk.
- No my z mechaniki musimy sie trzymać razem- Poklepał go w przedramię, poczym zwrócił sie do was- Za 15 minut cały alkochol z niego wyparuje, będzie niezły kac ale damy rade.A to-Wskazał worek należący do Ricka - nie jest waszą własnością.Teraz szybko do bazy...Ech nic nie potraficie załatwić
····················
Always rember to never say never ;P
  
 
 
 
Corran



id:3665
System RPG: Warhammer
Piw: 6
Status: Offline
11773 $
Wysłany: 2007-02-17, 19:03 #14   

- Trzymaj - Rzucił jej woreczek- oddasz mu jak wytrzeźwieje, idziemy ktoś mówił żę nie lubią na nas czekać
- A ty, nie zwracaj się do mnie Chłopcze zrozumiałeś, mechaniku ? - Dopiero dzień się zaczął a już sie psuł, wytargał Ricka z Kantyny
- Gdzie teraz ? wracamy co nie ?
····················
"Fear - Fear attracts the fearful... the strong.... the weak... the innocent... the corrupt. Fear - Fear is my ally."
 
 
 
Francois de Fou



id:3900
System RPG: World of Darkness
Piw: 11
Status: Offline
1856.5 $
Wysłany: 2007-02-17, 20:04 #15   

-Ty chypa nie fiesz do kogo mófisz - Po sposobie mowy Ricka widać było, że powoli dochodzi do siebie. - Masz przet sobą najlepszego mechanika i instruktora w tej zapysiałej jednostce wojskowej. Dzięki Harry, za zastrzyk użmi lepiej... Najgorsze to, ze zaraz będzie nie boleć glowe gehehehehe. A panią bardzo przepraszam za moje zachofanie, ale sama pani widziała,że się nie dokońca kontrolowałem. Czy ktośmoże mi powiedzieć: gdzie i po co jeziemy? - To zadziwiające, jak wiele w człowieku że zmienić zaldwie jeden zastrzyk.
····················
Tańcząc jak tobie zagrają, spraw by grali to co chcesz tańczyć...
  
 
 
 
Atanael



id:4010
System RPG: Wampir Warhammer
Piw: 10
Status: Offline
5104 $
Wysłany: 2007-02-18, 00:07 #16   

-Dobrze...
Westchnął Sony i spróbował, nawiązać kontak z Rickiem, mając nadzieje na to, że sprzęt, znów nie będzie nawalał...
····················
Amatorzy zbudowali arke noego a profesionaliści Titanica...
 
 
 
Na piwo dla autora powyższego posta dotychczas zrzucili się:
  Tułacz
Extremal



id:3397
System RPG: Autorski
Piw: 14
Status: Offline
21124.5 $
Wysłany: 2007-02-18, 00:44 #17   

"-Cokolwiek rozkażesz Panie" Articus zgiął się wpół by oddać cześć swojemu dowódcy.
I wyszedł z pomieszczeniu w którym się znajdowali.
Podróż na ten przeklęty układ wcale nie był czymś o czym Arcticus marzył. Trwała w tym rejonie regularna wojna między ludźmi a mutantami.
Będzie to pierwsze prawdziwe starcie od 5 lat jakie Articus stoczy w bezpośredniej walce z ludźmi...
Articus przemierzał koszary, w poszukiwaniu swej kwatery, chcąc wypocząć przed zadaniem.
····················
Twój czas jest ograniczony, więc nie marnuj go żyjąc tak jak inni. Nie daj się znaleźć w potrzasku przez dogmaty, którymi żyją. Nie ulegaj opiniom, które zagłuszą twój wewnętrzny głos.
I najważniejsze, miej odwagę pójść za twoim sercem i intuicją. Wszystko inne jest mniej ważne
 
 
 
Na piwo dla autora powyższego posta dotychczas zrzucili się:
  Tułacz
Aivillo



id:3747
Piw: 10
Status: Offline
7718 $
Wysłany: 2007-02-18, 09:50 #18   

łapała worek i zaczęła podrzucać go sobie, by umilić spacer. Zaśmiała się słysząc uwagę Corrana.
-Racja, chłopcem raczej nazwać Cię nie można...- poparła. Nie wierzyła zbytnio przechwałkom Ricka. "Co ci pijani ludzie nie wymyślą..."- myślała w duchu i westchnęła ze zrezygnowaniem. Później dotarło do niej, że Rick o coś ją pyta... otrząsnęła się i odpowiedziała:
-Sami dobrze nie wiemy. Przed przyjazdem tutaj odbyliśmy dziwną rozmowę z, jak się później dowiedziałam, naszymi nauczycielami-zrobiła niepewną minę.
-Mówili coś o... sprawdzaniu naszych umiejętności, ale sama nie wiem o co im chodziło.
 
 
 
Game Master
(MG: Tułacz)



id:3748
Piw: 9
Status: Offline
12760.5 $
Wysłany: 2007-02-18, 18:01 #19   

Sony Przestrzeń ( okolice T-6 )

Patrzyłeś uwarznie jak Kresting puka w klawisze pisząc wiadomość dla Ricka.
- No Sony to teraz musimy czekać na wieści od twojego koleżki-Powiedział Kresting kończąc swoją robote.Rozejrzałeś sie po kokpicie, robot nawigacyjny wykonywal spokojnie swoją prace popisukjąc raz po raz.To znów coś byłsło w oddali, jakaś kometa przemkneła nie o podal, tak kosmos dziki i piękny.
-Sony-Zwrócił sie do ciebie potęrznie zbudowany Saul który od jakiegoś czasu wypatrywał przez szybę.
-Pamiętasz moze te listy u starego Szermana?-Odrazu załapałeś myśl swojego kamrata, Szerman stary wyga rozdawał kontrakty na głowy ludzi których ktoś chciał sie pozbyć.
-T-5 jest niedaleko można by zejść popytać o Urme, naszą dawną towarzyszkę , przecierz wiesz jak bardzo lubi T-5 moze sie na nia natkniemy- Praca płatnego zabójcy była na ogół czymś dla samotnych strzelców a nie dla dobrze zorganizowanych piratów ale myśl o Urmie Martinas która niegdyś była jedną z twoich kamratów napawała cie checią zemsty.
-Ta pannica uciekła z całym naszym złotem Sony , mozemy sie zemscic Sony-Włączył sie Kresting podsycając odległe wspomnienie.Ale czy warto było zejść na T-5 i rozejrzeć sie ? Ta decyzja nalezała do ciebie , do przywódcy.

***
Angelica , Rick , Corran T-6

Teraz ponownie szliście znanymi wam już korytarzami, z dziwnym uczuciem strachu względem ,,nauczycieli,,.
-Nu wszyscy w komplecie-Wyszczerzył sie Albinos.
-Troche to wam zajeło nie powiem-Skarciła kobieta , poczym zapadła nie zręczna cisza.
-Nie wyglada za dobrze-Albinos wkońcu sie wyłamał i podszedł blizej by obejrzec Ricka
-Dobra teraz małe wyjaśnienia.-Widocznie kobiecie było nie w smak tłumaczyć wam to wszystko.
-Macie stworzyc elitarną jednostke o kryptonimie ,, (T) ,, tak tylko (T) , jest to wasz znak.- Mówiąc zaprezentowała znak na wielkim monitorze.
-Bip , Bip !!- Przesyłacz danych w kieszeni Rickazapiszczał wesoło informując o wiadomości, widziałeś tylko skrzywienie sie nauczycieli...
-Bedziecie brali udział w misjach specjalnych, a do tego waszym głownym zadaniem będzie zdobycie czegos o czym informacje zbiera nasza armia. Bedzie to miało ogromny wpływ na przebieg wojny.Do pomieszczenia wjechały 3 droidy.
-Tak koty lepiej sie wyśpijta bo od samego rańca zaczynamy trening, jesli są jakieś czystu tychniczne pytania odnośnie kwaterunku czy czygo tam to pytajcie , smiało.-Powiedział krasnolud.


***
Arcticus Kolonie Mutantów

Wchodzisz do zalanej ciemnością kabiny, nagle cos zaciska sie wokół twojej szyi chwytasz przeciwnika i przerzucasz przez plecy i twoim oczom ukazuje sie twój młodszy brat.
-Moze i masz sile ale za nic zmysłów-Roześmiał sie Almeo następnie położył sie na twojej macie do spania.
-Lecisz do tego człowieczka? Do Jakiro , nie wiem czemu w ogóle mu ufamy zdradził swój zakon to i nas zdradzi.-Patrzyłeś jak pięści chłopaka zaciskają się.
-Uważaj na niego bracie ja mu nie ufam , zapchlony człowiek-Ostrzegł cie młodzian
····················
Always rember to never say never ;P
 
 
 
Corran



id:3665
System RPG: Warhammer
Piw: 6
Status: Offline
11773 $
Wysłany: 2007-02-18, 19:20 #20   

- Wiecie co brzmi to banalnie jak nie głupio - Odpowiedział Corran - Wcale mi sie nie podoba że zabieracie mnie tym świstkiem papieru z domu i mówicie Corran gratulacje należysz to elitarnej jednostki "T", bez żadnego wyjaśnienia co dlaczego i dlaczego ja ? Nawet skromnego dziękuje że się zjawiliście, i jeszcze ta naburmuszona panna popatrzył na nauczycielkę, - Był zły, targał pijaków, leciał tutaj, wyrwali go z domu w rocznice jego .... Ahhh....

Czekał na wyjaśnienia i choćby karą miało być nagana i degradacja, to postanowił że się nie ruszy bez dokładnych wyjaśnień

- Czekam, .....
····················
"Fear - Fear attracts the fearful... the strong.... the weak... the innocent... the corrupt. Fear - Fear is my ally."
 
 
 
Aivillo



id:3747
Piw: 10
Status: Offline
7718 $
Wysłany: 2007-02-18, 20:28 #21   

łuchając wzrok wbiła w podłogę, przyglądała się drobnym wrębom w płytkach podłogowych...
-Daj spokój Corran, to nie ma sensu- mruknęła. -Jak nie zechcą, to ci nie powiedzą, choćbyś się zabił, wierz mi, służę juz jakiś czas- zrezygnowana. Nagle wyprostowała się i stanęła na baczność.
-Porudnik Angelica Meid melduje gotowość do wykonania zadania- wysaldowała.
 
 
 
Na piwo dla autora powyższego posta dotychczas zrzucili się:
  Tułacz
Corran



id:3665
System RPG: Warhammer
Piw: 6
Status: Offline
11773 $
Wysłany: 2007-02-18, 20:45 #22   

o sali rozniósł się ironiczny bełen szyderstwa śmiech należał on do Corrana, który patrzył na Angelice jak na małe dziecko które wierzy nadal w bajki o królewnach i smokach.

- Powiedzą a jakże prawda proszę państwa ?- Wiedział po co tu jest i czego oni chcą ale nie zrobi nic dopóki nie wyjaśnią mu o co chodzi całkowicie. - A ty panno Angelico, nie odzywaj się gdy starsi stopniem rozmawiają, zrozumiano?

- Ja nadal czekam, daje Dziesięć sekund na odpowiedź i wychodzę a wtedy możecie Swoją drużynę super elitarnych dzieciaków tworzyć kiedy chcecie ale beze mnie.... ?

- Raz.... Dwa... Trzy....- Liczył czekał - Cztery... Pię....
····················
"Fear - Fear attracts the fearful... the strong.... the weak... the innocent... the corrupt. Fear - Fear is my ally."
 
 
 
Game Master
(MG: Tułacz)



id:3748
Piw: 9
Status: Offline
12760.5 $
Wysłany: 2007-02-18, 21:06 #23   

***
Corran , Angelicka , Rick T-6

-Nu ty nam sie chyba nie bedziesz stawiał kocie tu je wosjko a nie folwark jaki dla zwierząt-Wyprół sie krasnolud , wykonał pauze by dac szanse na wypowiedz Xerenie.Po chwili ciszy nastąpiły toporne brawa i drwiący śmiech...
-Wreszcie żołnierz z jajami- Taksowała cie wzrokiem od góry do dołu w końcu jej wzrok spoczął na twoim kroczu.
-To ścisle tajne, istnieje , istniał raczej zakon, pra pra czasy stare i takie tam ale jego członkowie przechowywali informacje o miejscu ukrycia pewnych kryształów.Widać było że kobieta jest podenerwowana ale ta adrenalina dawała jej pewien rodzaj przyjemności.
-...Xerena!!-Wyburczał Albinos lecz powabna instruktorka kontynuowała.
-Owe kryształy to źródła ogormnej nie wyczerpanej energii, mogą wzmocnic wasze mechy , statki kosmiczne, wszystko...tego będziecie szukać miedzy innym.Pomorze wam wywiad oczywiscie i takie tamSpojrzała teraz wyzywająco w oczy Corrana.
-Zadowoliłam cie żołnierzyku czy chcesz czegos więcej-Mówiła przygryzajac dolną warge...
-Dosyć , koty do kabin wypuczońć , za wiele zostało powiedziane , won won mi z tąd!!-Pognał was stary krasnolud
····················
Always rember to never say never ;P
 
 
 
Corran



id:3665
System RPG: Warhammer
Piw: 6
Status: Offline
11773 $