ie potrafię zdecydowac kto z was jest winny bardziej, a kto mniej. Czy się wstrzymam, czy was skażę wyjdzie na to samo, ale ponieważ więcej w was jest winy niż niewiny ożekam waszą jednakową winę. Uznaję was za Wynnych, całą trójkę.
Ponieważ bardzo biorę sobie do serca, że za mojego przywodnictwa skazaliśmy dzisiaj Maksa, jeżeli okaże się on niewinny, proszę tego, który będzie jutro nam przywodził o wzięcie mnie ponownie pod Wasz osąd o ile tylko dane mi będzie przeżyć tę noc, tak mi dopomóż Sigmarze. Nie zniosę tego, jeżeli okaże się, ze skazaliśmy go niesłusznie. Wybacz mi Maksie o ile możesz. Nie chciałem Twojej śmierci jeżeli jesteś niewinny.
Stoisz jednak już w obliczu śmierci, czy chcesz coś powiedzieć zanim połączysz się ze stwórcą?
Dziś byliście jednomyślni. Skazaliście Karczmarza I zaprowadziliście na Plac aby tam dokonać egzekucji. Jan znowu miał robotę do wykonania. Obawialiście się jak zawsze, czy wasza decyzja była słuszna, jednak wkrótce wszystko miało się wyjaśnić. Tuż przed ciosem kata Mars uśmiechnął się do was złowieszczo, jego głowa za chwilkę potoczyła się po bruku. Było już prawie ciemno i wszystko wskazywało na to, że karczmarz był niewinny. Jednak kiedy Jan podszedł do ciała aby zabrać je i przygotować do pochówku z brzucha grubasa wydarła się umięśniona ręka i chwyciła kata za gardło. Na szczęście w pobliżu był waleczny Eik, który jednym ruchem miecza uciął rękę chaosu. Potem szybko podpaliliście ciało.
Po przedstawieniu, kiedy mrok już panował na niebie udaliście się na spoczynek.
···················· Proszę mi nie dawać więcej PIW! 99 to i tak niezłe przegięcie. "Bóg to taki 'wymyślony przyjaciel' dorosłych."
oc znowu była niespokojna, a wasze sny trawiły dziwne koszmary. Gdy się obudziliście, wiedzieliście już, że jedno z was zginęło. Udaliście się na narządy, choć nie w smak było wam debatować u byłego Chaosity. Przed karczmą czekał na was szokujący widok. Eik Vangalar wbity na pal tuż przed wejściem do karczmy, wkoło kilka psów zlizujących krew i obgryzających poranione nogi zabitego mężczyzny. Na jego zmarłej twarzy ślady długiego cierpienia.
Odgoniliście psy i szybko zajęliście się ciałem.
Potem udaliście się na obrady do Świątyni Sigmara. Dziś pierwszy przemówił Kat - Jan Geutring.
···················· Proszę mi nie dawać więcej PIW! 99 to i tak niezłe przegięcie. "Bóg to taki 'wymyślony przyjaciel' dorosłych."
Na piwo dla autora powyższego posta dotychczas zrzucili się:
- Została nas tylko czwórka... Cóż, Janie, nie możesz wskazać sam siebie, wiec chyba nie będziesz też wyznaczał trzech oskarżonych, bo wiadomo kim oni będą- zaśmiała sie gorzko - W związku z tym, porponuje dwie osoby, ale dziś, od ciebie to zależy, więc czekamy na twój głos.
···················· Każdy powinien mieć motto.
Nawet jeśli jest dziwne:
"I'm greedy, not stupid..."
Widzicie?
- Ależ może, może, sam tak przecież uczyniłem.
Pytanie tylko czy starczy Ci odwagi Janie samemu poddać się osądowi ?
Nuże, odpowiedz nam, zamilkłeś jakoś. Wszyscy czekamy co dziś zarządzisz. Dość już padło tu słów pustych i tylko obraz mącących, wyznacz jeno podejrzanych, a oni w słowach zwięzłych powiedzą co na swoja obronę mają. Wtedy sąd wydamy.
···················· Bóg dał rozum ludziom, a oni przegrali go w kości.
Tylko szaleństwo pozwala zerwać wszystkie więzy i być wolnym.
Duma strąciła Anioły z Niebios, upór trzyma Je w Piekle.
- Już mówie, już, taka niecierpliwość to chaosu godna, nie człeka!- krzyknął Jan, bekając na cały głos. Trudno było nie zauważyć, że znowu się urżnął- Na podejrzanych wybieram dziś te dwie wiedźmy, karczmarzynę i zabójaczkę! Ty, Johannie Raabe, już niewinności mi swej dowiodłeś, a ja chłop porządny i niewinnych nie skazuje.- przerwał i, podpierając się na stole, wstał.
- Mówiąc "chaos" mamy na myśli śmierć. A któż inny specjalizuje się w jej zadawaniu jak nie zbójcy i zajebcy, tacy jak ta dziewka?! Chaos lubi też być blisko chaosu innego- a czy druga z kobiet niewiernych nie pracowała w karczmie tego demona wcielonego, Maksa!? Tak więc, o obywatele, dziś będziemy głosować nad losem tych dwóch kobiet! Każda z nich może być demonem, każda może mieć mackę w brzuchu... Głosujmy!
- Szkoda Janie, żeś nie podjął wyzwania, choć w rzeczy samej chłop z Ciebie za głupi, by Chaos jako narzędzie Ciebie wybrał. Po prawdzie jak widać i durnemu zdarzy się jednak i prawdę powiedzieć : no moje Panie rzeknijcie co na swą obronę, bo prawdę mówiąc, to nader ciekaw jestem jak zarzuty kata odeprzeć chcecie.
···················· Bóg dał rozum ludziom, a oni przegrali go w kości.
Tylko szaleństwo pozwala zerwać wszystkie więzy i być wolnym.
Duma strąciła Anioły z Niebios, upór trzyma Je w Piekle.
- Już raz zostałam oskarżona, i już słyszeliście moją mowę obronną - a powtarzać sie nie będe. Czasu nie możemy na to marnotrawić, więc niech Lilian sie wypowie...
···················· Każdy powinien mieć motto.
Nawet jeśli jest dziwne:
"I'm greedy, not stupid..."
Widzicie?
Godzina późna, a zabójczyni najwidoczniej nie ma ochoty wygłosić żadnej mowy. Tak więc, jaśnie państwo, głosujemy. Ja uważam obie oskarżone za winne umyślnej współpracy z chaosem! Obie wiedźmy na stryczek, a nasze miasto stanie się spokojniejsze i będziemy mieć pewność, że nikt nie zginie nocą! A wy, drodzy mieszczanie!?
- Na swoją obronę dodać jeszcze mogę parę słów. Janie - bo do ciebie sie głównie zwracam - na moją winę podałes argument że Chaos lubi być blisko Chaosu, dlatego uważasz ze jeśłi karczmarz był jego sługą, to ja także... Spójrz jednak na to z tej strony, że Maks mnie oskarżał i to bardzo silnie. Upierał sie za skazaniem mnie, krzyczał żeby jko pierwszą mnie na śmierć wysłać. Przecież sojusznicy nie oskarżali by siebie nawzajem, tak jak mówiłam to w przypadku Rickiego - gdybym była sługą Chaosu, nie oskarżała bym jego, a Maks nie oskarżał by mnie. Więc prosze, ale oddal swoje oskarżenia odemnie. Pewnie i tak to nie przejdzie, bo zaczynasz sie tu za bardzo panoszyć, ale... może to ciebie powinniśmy skarżyć? A może Johanna? Prawda, Lilian nie budzi mojego zaufania, ale i do was go za bardzo nie żywie....
···················· Każdy powinien mieć motto.
Nawet jeśli jest dziwne:
"I'm greedy, not stupid..."
Widzicie?
-Z tego co widzę, większość jest już i tak przekonana, aby mnie skazać. Na swoją obronę powiem jednak, żem niezdolna do bestialskiego bezczeszczenia ciał. Jako, że nazwaliście mnie zabójcą, dopowiem, że nigdy nie zadałam ofiarze więcej ciosów niż potrzeba. To jest moja praca, tak samo jak twoja, Jania, ty też mordujesz ludzi z czyjegoś rozkazu i jak na przykład w przypadku Fritza zabiłeś niewinnego. Moja osoba nieb udzi zaufania, sama o tym wiem i nie dziwię się Agathcie. Gdybym była słgą chaosu nie skazałabym karczmarza. Co do Ricka Aspena rzeczywiście pomyliłam się znacznie, ale nie mogłam uwierzyć, że ktoś kogo znałam od dzieciństwa może służyć chaosowi. Wiem, że jednoznacznych argumentów nie posiadam, zdam się na wasze sumienia.
- Agatho, słyszałm, żeś kobieta niegłupia. To ja, chłop prosty i uczciwy wiem, a ty nie, że zło rzadko współpracuje!? Nie znam tych waszych tajemniczych układów panujących w Chaosie, wasza hierarchia jest mi obca, ale wiem, że to co plugawe bywa tak nikczemne, że własnego brata jako konkurencje ubije!
- A co do ciebie zaś, Lilian, nie porównuj mojego i swojego zawodu! Ja morduje ludzi złych, przestępców, za drobną pensyjkę i dwie uczty dla Straży i Sądownictwa w miesiącu! Ty zaś mordujesz przykładnych ojców, urocze dziewki i wrogów Chaosu, któremu z pewnością służyłabyś za pieniądze odpowiednie!
- Breszysz Janie co do Agathy, potruć nas mogla wszystkich juz dawno. Ze w karczmie służy ? Ty w niej opoju częściej przesiadujesz, często za dnia nawet Słońca nie oglądając, zalewasz się piwem i gorzałką. Tedy według mnie Agatha tyle winna znajomości z karczmarzem co i Ty, a nawet mniej, bo często ześ okowite na borg u niego brał. Służkaniewinna jest, madrze się ze znajomości wytłumaczyła, a głos swój też za śmiercią pryncypała oddała.
Co do Ciebie pani Lilian nie wiem co sądzić. Rzeknij jeszcze może co na swą obronę, by sprawę rozjaśnic, bo po prawdzie to mętlik w łepetynie czuję i nie wiem co o Tobie rzec.
···················· Bóg dał rozum ludziom, a oni przegrali go w kości.
Tylko szaleństwo pozwala zerwać wszystkie więzy i być wolnym.
Duma strąciła Anioły z Niebios, upór trzyma Je w Piekle.
1)Agatha
winna- Kutak
niewinna - Arango
wstrzymuje się -
2) Lilian
winna - Kutak
niewinna
wstrzymuje się - Arango
Niestety i tym razem Narada nie doszła do porozumienia. Choć było ich tak mało, ciężko im było osądzić siebie nawzajem. Wiedzieli, że Chaos jest wśród nich i że nazajutrz spotkają się w jeszcze mniejszym gronie. Udali się na spoczynek.
Następnego ranka, pogoda była bardzo deszczowa. Niebo pokrywały gęste chmury, sprawiając wrażenie jakby wciąż była noc. Drobne krople deszczu sączyły się z góry, domy zdawały się być szare jeszcze bardziej niż były w rzeczywistości.
Spotkaliście się w Świątyni Sigmara... wszyscy oprócz Jana Geutringa. Rozpętała się burza i w obawie przez złośliwością niebios nie wyruszyliście na jego poszukiwania, byliście jednak pewni, że zginął w nocy z rąk Chaosu a jego śmierć z pewnością była tragiczna.
Obrady rozpoczęła dziś Lilian Arngrim.
···················· Proszę mi nie dawać więcej PIW! 99 to i tak niezłe przegięcie. "Bóg to taki 'wymyślony przyjaciel' dorosłych."
itam, drodzy przyjaciele. Dzisiaj mamy następną sprawę do rozważania. Jana Geutringa nie ma wśród nas i możemy się tylko domyślać jak straszną śmiercią zginął. Czyżby chaos ciągle czaił się wśród nas? Zostało nas wprawdzie niewielu więc nie mam innego wyjścia jak osądzić ciebie Agatho i ciebie Johannie Raabe jako, ze mi dziś przypada zaszczyt prowadzenia obrad. Wiele razy udawadnialiście swoją niewinność, ale musicie to zrobić jeszcze raz. Proszę o mowy obronne.
- Po prawdzie kończmy rzecz całą. JA WIEM, że jestem niewinny, nie głosowałem jak większość za śmiercią kapłana, przyłożyłem rękę do skazania Ricka i karczmarza, twierdziłem, że Jan choć głupi i popędliwy jest uczciwy. Myślałem Agatho, żeś niesprawiedliwie oskarżona, ale teraz po śmierci Jana, kiedy zginął, a najwięcej przeciw Tobie przemawiał, myślę żeś Agatho winna i tak też zagłosuję.
···················· Bóg dał rozum ludziom, a oni przegrali go w kości.
Tylko szaleństwo pozwala zerwać wszystkie więzy i być wolnym.
Duma strąciła Anioły z Niebios, upór trzyma Je w Piekle.
-Mego zaufania nie budzi żadne z was... Jesteśmy tez w sytuacji o tyle trudnej, że została nas trójka, i nie ufamy sobie nawzajem... Co moge powiedzieć na swoją obronę? Może tyle, że nie tylko mnie Jan usilnie oskarżał... Ciebie, Johannie, bronił, mówił żeś dowiódł swej niewinności, jednakże i Lilian stała sie Jana obiektem oskarżeń. Więc równie dobrze i ona mże być winna.
Jednak...
Może to właśnie ty jesteś jego mordercą? Mogłeś go zamordować aby odsunąć podejrzenia od siebie, bo śmierć Jana oczywiście ściąga na nas podejrzenia.
Istnieje jeszcze jedna możliwość... Przecież nie znaleźliśmy ciała Jana. Kto wie, może on nadal żyje?
Wy to już rozwarzajcie. Ja jestem niewinna, lecz dzień dzisiejszy za duże daje wątpliwości, aby i was oceniać... Poczekam ze swoim głosem jeszcze chwilkę.
···················· Każdy powinien mieć motto.
Nawet jeśli jest dziwne:
"I'm greedy, not stupid..."
Widzicie?
Cóż, skazaliście mnie... na pożegnanie powiem tylko że żałuje was... I mam nadzieje, że temu, kto jest niewinny, uda sie przeżyć. I że nie mam do tej osoby żalu.- podłożyła głowę pod ścięcie swojemu oprawcy i ze spokojem przyjęła wyrok smierci.
···················· Każdy powinien mieć motto.
Nawet jeśli jest dziwne:
"I'm greedy, not stupid..."
Widzicie?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum