Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Rekrutacje do sesji RPG > Archiwum rekrutacji
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum rekrutacji Wszelkie rekrutacje, które zostały zakończone.


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 23-04-2014, 21:44   #1
 
Mizuki's Avatar
 
Reputacja: 86 Mizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znany
[Fantasy/Dieselpunk] Orgio - łzy Bogów.




- Jesteście pewni tego wyboru Luft?- bąknął z nutą niezadowolenia naczelny dowódca grupy Neumann, nie wyjmując tlącego się cygara z ust. Na ciężkim, drewnianym biurku, za którym zasiadał leżała rozłożona teka akt. Dane personalne wypisane drobną czcionką maszyny do pisania, dodawane przez lata.
- To wzorowy oficer SS, generale.- odpowiedział major Luft, nie odwracając się do swego przełożonego. Ze spokojem, trudno stwierdzić czy nie symulowanym, wpatrywał się w stróżówkę przed gmachem służb bezpieczeństwa.
Neumann mruknął coś niezrozumiale, zaciągnął się po czym wypuścił dym nosem.
- Nie podoba mi się jedynie jego wiek. Kartoteka wygląda rzeczywiście... Obiecująco. Ale jego doświadczenie w tego typu operacjach. Nie pracował też z nikim z ministerstwa magii...
- Zaraz tutaj będzie.
- uciął nieugięcie dowódca szturmowy.- Kazaliście mi kogoś wybrać. Wszyscy z większym doświadczeniem są na froncie lub w drodze. To najlepszy wybór na jaki możemy sobie pozwolić. Pod jakim podpisałby się Fuhrer.
- Wódz podpisze się pod wszystkim co zarekomendujemy...
- zaczął Neumann marszcząc bujny, siwy wąs zapuszczony zapewne by oderwać uwagę od bezczelnie łysej głowy, w tej chwili przerwało mu jednak pukanie do drzwi.
- Wejść!- podjął decyzję Luft.
Mosiężna klamka w drzwiach poruszyła się, zawiasy zawyły cicho, zaś ciepłe powietrze z korytarza wpadło do zadymionego wnętrza gabinetu z impetem rozpędzonego czołgu. Było suche i gorące, jak zazwyczaj w okolicach południa.
Zaraz za nim do środka wpadł młody oficer w pełnym umundurowaniu. Z kamienną twarzą zrobił krok naprzód po czym wyrzucił przed siebie ramię w geście pozdrowienia. Spod czapki w dół nieco pobladłej, podsypanej stresem twarzy lał się pot. I ręka jakby lekko drgała...
Młody, chociaż nie młokos jak można by uznać po słowach Neumann'a. Przystojny, choć w swej urodzie bardzo normalny. Ani gruby, też nie za chudy. Schludny, choć w oczy od razu rzucały się oblepione piachem buty. Czy jednak na tym piaszczystym, bezbożnym padole była jakaś rzecz, której piach jeszcze nie naznaczył?
-Wchodźcie Fredrichs! Trzaśnijcie drzwiami i nie wpuszczajcie do środka tego piekła!- Huknął naczelny dowódca, na co młodzieniec wpadł w chwilowy atak spazmów, by ostatecznie jakby niekontrolowanym, przestraszonym ruchem pchnąć drzwi. Na pewno nie łatwo było ocenić mu które piekło naczelny miał na myśli - to duszne i gorące za drzwiami, czy to zadymione i gęste po tej ich stronie. Nawet burczący monotonnie wentylator nie miał szans w pojedynku z siwą zawiesiną w powietrzu.
- No...
- Oberscharführer Paul Friedrichs stawia się na rozkaz!
- Myślicie, że nie wiem kogo wezwałem?
- mruknął Neumann
- Ja...
- Już na wstępie popisujecie się brakiem kultury i szacunku dla przełożonych?
- To nie... Ja przepraszam, nie to...
- Może pominiemy te surowe gierki, Oberstgruppenführer?
- wtrącił się nagle Luft odchodząc od okna.- Siadaj Paul. Jest o czym mówić, nie traćmy czasu.- westchnął ciężko, po czym zerknął na najstarszego rangą za biurkiem.- Wybaczcie mi śmiałość, ale chyba przede wszystkim powinniśmy się skupić na sprawie. TO poważne, chociaż nie przywykliśmy do tego rodzaju zagrywek ze strony ministerstwa magii.
- Naturalnie, tak. Siadajcie Friedrichs, pogrywałem sobie z wami.

Młodzieniec ruszył sztywnym krokiem ku siedzisku, po czym rzucając spojrzenie to na Luft'a to Neumanna wyczekiwał.
- Przejdę do rzeczy chłopcze. Zarekomendował mi was Luft. Podobno umiecie działać niezależnie, w nietypowych sytuacjach... Samodzielnie. Byliście na froncie?
Paul popatrzył po swoim rozmówcy, po czym opuścił wzrok na akta na biurku.
- Wydaje mi się, że znacie odpowiedź na to pytanie naczelny dowódco...
- A tak...
- uśmiechnął się kątem ust.- Służyliście na lewiatanie...
-... Nach. Na początku swej kariery byłem szeregowcem w Wermachcie. Tam przydzielono mnie to stanowiska artyleryjskiego...
- Czy to ważne?
- wtrącił się nagle Luft.- Friedrichs działał już na terenie wroga. Współpracował z wywiadem, jego udział w kontrwywiadzie na terenie Rzeszy jest duży.
- Taaaak...
- przeciągnął Neumann, już raczej niezadowolony z konkretnego charakteru swego podwładnego.- Ujęliście agenta nieprzyjaciela?
- Agentów. Mojemu zespołowi udało się rozpracować jedną z sieci...
- Dobrze, dobrze. Teraz Friedrichs czeka was całkowicie nowe zadanie. Inne od poprzednich.
- Wspomnieliście o ministerstwie...?
- Tak jest. SS do tej pory jedynie kontrolowało ich badania, wspierało w pozyskiwaniu artefaktów na międzynarodowym rynku. Teraz chcemy zwiększyć ich znaczenie w naszej polityce ekspansji. Nawet w Wermachcie... Koniec z wykopaliskami archeologów i za spontanicznymi rzutami tych czaromiotów w miejsca pierwszej potrzeby.
- uśmiechnął się pod wąsem.
- Co mam przez to rozumieć?
- Rzucamy ich na front. Między nasze szeregi. Mamy podejrzenie, że i nasi wrogowie, Liga chcą postąpić podobnie. Potrzebujemy przełomu na froncie. Ta wojna toczy się zbyt długo Friedrichs. Pochłania za dużo dóbr naturalnych, za dużo istnień.
- Ale... Ale co mi do tego?
- Zacznijmy od początku, Luft! Gadaj, ja już język postrzępiłem!



42 dni później. Autonomiczna Oaza Kalagar. Cotton Club.


W Kalagar panowała atmosfera zupełnie niepodobna tej obecnej, w którejkolwiek metropolii pod godłem Rzeszy. Co prawda podziemna jej część, jak wszędzie, wypełniona była setkami elektrycznych świateł, gwarantowała przyjemny chłód, tak miły szczególnie po wielodniowej podróży przez gorącą jak cycki "egzotycznej tancerki" pustyni. Nieskończonej, niebezpiecznej i jednako monotonnej zza okna pociągu.
Powietrze w Kalagar wypełniały jednak setki zapachów, może niekoniecznie przyjemnych, ale dla kogoś przyzwyczajonego do czystości i ładu w miastach Rzeszy tak inny. Podobnie rzecz się miała z dźwiękami, przeróżnymi językami, odcieniami skóry mieszkańców. Paul, choć wierny idei swego Wodza, odczuwał pewien rodzaj smutku na myśl, że kiedy przybędzie tu Wermacht a za nim SS zostanie wprowadzona również etniczna równowaga. Znikną odmienne języki, brązowe twarze, turbany, frywolne stroje, pociągający chaos na ulicach. Jednak czy była to aż tak wysoka cena za porządek, ład i stabilność? Każdy na tym padole ma swoje miejsce, niektórzy mają swoich panów...
- To on...- z tych głębokich rozmyślań wyrwał Paula widok brodatego jegomościa w turbanie. Kupca, na którego czekał w samochodzie przed klubem muzycznym Cotton. Słowa zaś wypowiedział do kierowcy i pasażera z przodu pojazdu. - Jeśli wyjdzie beze mnie natychmiast ruszacie za nim. Tak jak ustaliliśmy, rozmawiacie z nim po swojemu i odbieracie wynagrodzenie. Żadnych błędów. Spotykamy się w ustalonym miejscu.
Nie czekał na potwierdzenie, plan wałkowali wystarczająco długo przed rozpoczęciem akcji. Wysiadł z auta, po czym założył modny teraz kapelusz z nieznacznym rondem, pasujący do flauszowego, długiego płaszcza. Był wieczór i zimne powietrze z pustyni opadało w głąb tej starej jak znany świat jamy, w której mieściło się miasto.
Szybko przeszedł na drugą stronę ulicy ściskając mocno w ręku neseser. Gdyby którykolwiek z mijających go ludzi o szampańskich, wieczorowych nastrojach zdawał sobie sprawę ze skarbów w jego wnętrzu... Zapewne rozerwali by go na strzępy.
- Dobry wieczór. Nazwisko?- zapytał czarnoskóry portier tuż za świetlistymi "bramami" klubu.
- Rezerwacja została dokonana na nazwisko Guaran. Mój przyjaciel już na mnie czeka.- wyraźny akcent z jakim zazwyczaj posługują się wspólną mową jego rodacy, w wypadku Friedrichs'a właściwie nie występował. Chyba dopiero mundur SS przekonałby kogokolwiek z rozmówców z Kalagar o pochodzeniu Paula.
Portier uśmiechnął się ukazując rzędy białych zębów, mocno kontrastujących z czernią jego skóry, po czym odpiął czerwoną linkę przewieszoną przez przejście.
- Zapraszam.
Tuż za progiem otuliła go spokojna, chwytliwa melodia. W powietrzu prócz niej unosił się zapach alkoholu, tytoniu, perfum... I zdawało się tapicerki siedzisk, jakie wypełniały oblaną stłumionym, pomarańczowym światłem salę. Jedynie scena błyszczała niczym klejnot w tiarze. Paul zmrużył oczy, przeczesał wzrokiem tłum gości. Turban na głowie kupca był słabą podpowiedzią, jednak śladem siwej brody pobiegł jak Alicja śladem zająca.
- Witam panie Guaran.
- Dużo zdrowia tobie, pan Friedrichs?

Paul rozejrzał się odruchowo dookoła, niezadowolony z wylewności ciemnoskórego. Od kilku lat obywatele Rzeszy nie byli mile traktowanymi gośćmi... Gdziekolwiek. W odpowiedzi skinął jedynie głową, po czym przysiadł się do niewielkiego stolika.
Początek rozmowy obfitował w uwagi o pogodzie, Oazie Kalagar, podróży... A kiedy kelnerka wreszcie podała im zamówienie należało przystąpić do konkretów.
- Ma pan to?
- Oczywiście. Kupiec dobry ja.
- wsunął rękę pod stolikiem do jednej z kieszeni w jego luźnych spodniach, po czym wyciągnął skórzaną sakwę. - Towar zawsze gotowy. Wszystko tak jak ustalono, hmm?
- Weksle na sto pięćdziesiąt tysięcy galonów ropy, pół miliona marek w złocie i drugie tyle w diamentach.
- powiedział ściszonym głosem, wskazując wzrokiem neseser. - Pana spółka nieźle na tym wyjdzie.
- Ropa skąd?
- Rafinerie Rzeszy oczywiście.
- Skąd odbierać można...?
- Weksle gwarantują panu odbiór ustalonych ilości w każdej Oazie uznającej Naczelny Bank Rzeszy. Może pan je też odebrać bezpośrednio w zakładach na terenie Rzeszy. Wszystko oczywiście zależy od pana zdolności transportowych i logistycznych...
- wzruszył ramionami.
- Czarne złoto... Tiaaak. Towar twój.- przesunął sakwę po stoliku w kierunku Paula.
Wewnątrz, jak mówiły raporty ujawnione mu przez Neumann'a i Luft'a znajdowało się Orgio. Bardzo wyjątkowe i niespodziewanie intensywnie nasycone energią, którą niektórzy nazywali łzami Bogów. Pozostałością po Wielkiej Wojnie. Jedyną pozostałością po żywej magii, dzięki której magistrowie byli w stanie i są nadal używać swych zaklęć.
To konkretne Orgio miało być medalionem w kształcie ośmioramiennej gwiazdy, wykonanym z metalu o nieustalonym składzie... Nie to jednak było w nim ciekawe. Żadna z bibliotek Rzeszy, żaden mądrala z ministerstwa magii - nikt! Nie potrafił określić skąd ten gość w turbanie i jego koledzy wykopali to cacko. Żadna ze znanych kronik Starego Świata nie mówiła nic o wytłoczonych na powierzchni medalionu symbolach, kręgu kulturowym z jakiego pochodzi, chociaż z pewnością dawno już nie istniejącym. Jednym słowem - gdzieś pośród nieskończonych pustyń znajdowało się stanowisko archeologiczne, ruiny, grobowiec o którym żaden uczony Rzeszy nie wiedział. O którym prawdopodobnie nikt nie wiedział. Nikt prócz tego starca o cwanym uśmiechu i nieznośnym akcencie. Badanie Orgio jakie na poprzednim spotkaniu przeprowadził specjalista zaintrygowało badaczy tak bardzo, że zdołali przemówić do rozumu ogarniętych wojennymi sprawami dowódców SS.
- Nie tak szybko panie Guaran.- zatrzymał rozmówcę gestem dłoni. - W walizce znajduje się kilka kolejnych weksli. Na więcej ropy i marek w złocie.
- Nie rozumie...?
- Moi przełożeni pragną wykupić od pana coś więcej niż ten pojedynczy towar. - Nie ma więcej. Jak będzie się odezwać, tak? Dobry klient, zawsie wracać.
- Więc będzie miał pan tego więcej? Dokładnie tego?
- Nadzieja, tak.
- Chcę... Te dodatkowe środki to prezent dla pana spółki.
- "O ile tak można nazwać kilku brudasów sprzedających starocie i orgio komu popadnie"-- W zamian za informacje.
- Informacie?
- Położenie źródła. Chcemy znać dokładne pochodzenie tych materiałów.

Naiwnie pogodna twarz kupca w jednej chwili nabrała bardzo nieprzyjemnego zacięcia. Kurze stopki przy jego oczach jakby w jednej chwili cofnęły się, jak za dotknięcie prawdziwie MAGICZNEGO kremu na zmarszczki.
- Tajemnicia zawodowa.
- Cena nie gra roli, panie Guaran. I tak chcemy zostać pana stałymi klientami, zapewnimy oczywiście stały udział. Wypłaty w terminach. A jeśli myśli pan o konkurencji... Liga? Te pyszałki nie przebiją naszej oferty. Rzesza rośnie, panie Guaran. Rośnie jak dobrze tuczona maciora, dzika, z kłami...
- wyciągnął dwa palce u dłoni tworząc przed twarzą "kły". Szybko jednak rozejrzał się dookoła i zrozumiał jak głupio musiało to wyglądać. Zachowanie starego raczej nie pozwalało mu brać tej rozmowy w stu procentach powarznie.
- Jeśli nie Liga zostają panu tylko wolne Oazy bądź te zorganizowane w mniejsze związki. One nie zapewnią panu zysków rzędu tych, które proponuję.
- Nić rady nieee ma. Tajemnicia. Można umówić się, jak będzie nowa sprawa. - Nie rozumiemy się...
- przesunął palcem szklankę z bimbrem jaki pędzili tu, na miejscu, po czym nachylił się nad stolikiem.
- Ja proponuję miejsce w obozie zwycięzców. Immunitet. W trakcie wojny i po niej. W połączeniu z zyskami... Ustawiłby się pan naprawę nieźle. Szczerze, sam zazdroszczę panu tak zacnej oferty.
- Niemożliwe. Targ dobry dobić. Przyjaciele być.

Friedrichs westchnął w duchu, oparł się na krześle po czym sięgnął po srebrną papierośnicę ukrytą w wewnętrznej kieszeni przewieszonego przez oparcie płaszcza. Puścił "dymka", po czym sięgnął po sakiewkę na stole.
- Neseser należy do pana.
- Przyjaciele?
- Przyjaciele. Proszę koniecznie odezwać się kiedy będzie pan w posiadaniu nowego... Okazu.
- Tak, tak. Naturalna sprawa... Ładna muzyka granie, prawda?
- zagaił sięgając łapczywie po neseser obok stolika. - Wspólnik się odezwać w razie taka sprawa. Tak, tak...
- Dziękuję. Nie będę pana dłużej zatrzymywał.

Guaran uchylił neseser, po czym uśmiechnął się szeroko... I bezzębnie, sekret jego akcentu irytującego akcentu okazał się bardzo przyziemny. Nie odmówił sobie oczywiście dopicia drinka jednym haustem, po czym bez ogródek wstał, ukłonił się i wyszedł.
- Teraz to już wasza sprawa...- mruknął do siebie Paul odwracając się w kierunku sceny. Zaciągnął się papierosem i pozwolił ponieść muzyce. Za kilka chwil życie zweryfikuje jego zdolności. Dobrany zespół nie mógł zawieść, a jeśli stałoby się inaczej... Wszak zawiódłby on.




Witam!
Skoro spotykamy się już tutaj ( mam na myśli konkretną linijkę tekstu ) pochwalam wasz hart ducha! W pierwszej kolejności chciałem wyrazić swoją nadzieję, że rekrutacja okazała się zachęcająca a nie nudna .
Jak tytuł wskazuje chciałem zaoferować wam udział w sesji w "autorskim" świecie. Cudzysłów jest tutaj słuszny bowiem to właściwie miszmasz wielu rzeczy już dobrze znanych. Jest trochę historii, magii, dieselpunka i szczypta mojej własnej fantazji.
Czy to będzie sesja "przegadana?"- zaufajcie mi, nie! Rekrutacja wygląda jak wygląda, jednak najlepsze kąski po prostu trzymam dla potencjalnych graczy. Jak się już zapewne domyślacie, gracze mają wcielić się w osoby z drużyny Friedrichs'a, które czekają w autach na zewnątrz na uroczego pana w turbanie - od tego miejsca też zaczyna się właściwa akcja dla was .

Uniwersum

Bardzo długo zastanawiałem się jak je opisać. Jak bardzo szczegółowo je przed wami wyłożyć moją wizję... I zdecydowałem się na wersję "w pigułce"! Zatem krótka lekcja historii na początek!

Sześćset lat temu miejsce miał epizod znany obecnie jako "Wielka Wojna". Oczywiście pod tym zabójczo klimatycznym terminem kryje się prawdziwa rzeź i zniszczenie. Magowie starego Imperium, którzy władali niegdyś całym światem ludzi, postanowili uzurpować sobie prawo do nieśmiertelności. Boskich krain, ostatecznie porywając się dzięki sztuką tajemnym (o ironio przez bogów im zesłanym) na panów niebios. Cóż właściwie uczynili i jak im się to udało? Nikt niestety nie myślał wtedy o spisywaniu tych wydarzeń, później zaś jak miało się okazać nie było już okazji... Prawdopodobnie mistrzowie arkanów magii dopięli swego. Dzięki swej mocy wyrwali się z okowów świata śmiertelnego i chwycili w swe dłonie boską krainę w wchodząc konflikt z jej władcami pierwotnymi, którzy ojcami magii byli . Dziwny to paradoks, jednak w wojnie tej polegli jedni i drudzy (tak niegdyś silna była magia ludzi), co okazało się katastrofalne w skutkach dla samego świata ludzi. Nie wiadomo czy za sprawą boskiej magii, klątwy czy też ich śmierci, świat obrócił się w ciągu kilku lat w okrutną krainę. Magia, taką jak znano dawniej, umarła wraz z nimi. Żar polał się z nieba, zniknęły oceany, morza, jeziora, rzeki i strumienie. Wszystkim zawładnął piasek.
Jak przetrwała ludzkość?
Bogowie nie żyją, magia umarła powoli niedługo po nich... Odbiła jednak swe piętno na świecie znanym. Kilku mistrzom magii, którzy wbrew swym pobratymcom postanowili swego miejsca szukać wśród śmiertelnych udało się przewidzieć katastrofalne skutki wojny z Bogami. Każdy z nich, często w różnych krańcach świata, stworzył własną Oazę. Miasta głęboko pod ziemią gdzie najgorsze czasy mieli przetrwać wybrani, ocaleni przed niechybną śmiercią na pustkowiach ludzie. Tylko głęboko pod powierzchnią ziemi przetrwałą woda...
Przez te kilkaset lat ludzkość dźwigała się na nowo, o własnych siłach, z resztkami tego co pozostało po fantastycznej magii.
Świat to teraz jedna, ogrooooooooooooooomna pustynia. Pełna piasku, skał, wąwozów i gór. W większej części jeszcze całkowicie nieznana, nie odkryta na nowo. Znanych jest wiele Oaz, jednak skupiają się one na pewnej przestrzeni, a horyzont coraz dalej i dalej... Wszystko co znane podzielone jest między kilka frakcji:
Rzeszę, skupiającą się w czterech Oazach: Schwarzburg, Breme, Schtarngard i Loth.
Ligę, skupioną w Oazach: Seraph City, Greystone i Blacksun.

Reszta znanych Oaz to głownie autonomiczne, samodzielne miasta-państwa. Trzeba przy tym jeszcze zauważyć, że odległości pomiędzy nimi bywają zaiste gargantuiczne! (chociaż to chyba złe określenie do przestrzeni )Obecnie światem ludzi rządzą 3 rzeczy: ropa, woda i kruszce.

No dobra, ale co z tą magią?
Łzy Bogów - oto co pozostało po energii magicznej, niegdyś wypełniającej świat ludzi na równi z powietrzem. W czasie Wielkiej Wojny, kiedy w boskim świecie ścierały się ze sobą potężne siły magiczne, na świat opadały fala po fali "odbicia magiczne", "zagubione strzały"...? Energia ta osadziła się w przedmiotach wszelakich, zwanych obecnie Orgio. Kilka takich przedmiotów ostało się w Oazach, nowe zaś odnajdywane są wraz z ruinami zapomnianymi pośród piasków... Niebezpiecznych piasków, bowiem łzy bogów miały również wpływ na faunę i florę tego pustynnego już świata. Jedną z przeszkód stojących na drodze odkrywcą są straszliwe bestie, prawdziwe dzieci-sieroty tej wojny.
To z Orgio wydobywana jest energia potrzebna dzisiejszym magikom. Każdy z nich posiada własny artefakt. Ci w obecnych czasach jednak do pięt nie dorastają magom-potworą z przeszłości, a i ich swoboda jest znacznie ograniczona. Odnalezienie kogoś z magicznym talentem nie jest sprawą prostą, kiedy wokoło prawdziwej magii nie ma. Ci, których uda się "odnaleźć" władzom zazwyczaj są separowani od społeczeństwa, szkoleni pod okiem wyspecjalizowanych ku temu organów administracyjnych.
Same zaś frakcje tak naprawdę prześcigają się w odnajdywaniu nowych artefaktów, ruin i zapomnianych miejsc jak i samych obdarzonych talentem magicznym ludzi.


Ciekawostka! Ludzie ocaleli nie tylko w Oazach. Tzw. "Pustynni ludzie", potomkowie pozostawionych samym sobie na śmierć w palących piaskach lub szponach dzikich bestii znaleźli sposób by przetrwać... Nie żyją w rozświetlonych prądem miastach, nie posiadają armii pełnej lewiatanów, armat, broni palnej - jednak dają sobie radę na pustyni lepiej niż ktokolwiek. Jest to jednak w porównaniu do ocalałych w Oazach bardzo nieliczna grupa.

Konkrety
Szukam od 2 do 4 graczy. Tempo sesji przewiduję na jeden post co 7 dni ( oczywiście chyba nie muszę wspominać, że jeśli będzie to wykonalne będziemy przyśpieszać?).
Wolałbym unikać korzystania z google.doc. Chciałbym stworzyć przede wszystkim płynną opowieść, którą będzie nam (graczom) miło tworzyć a innym czytać. Zatem nie za każdym razem będziemy zmuszeni pisać dialogi między sobą. Czasami poproszę gracza o streszczenie mi pytań do danego NPC i albo czasami rzucę kilka dokładnych odpowiedzi, albo ogólniki. W tekst sami gracze będą to obracać ... Z tego powodu poszukuję ludzi rzetelnych w pisaniu, pewnych, lubiących się czasem rozpisać i dopieścić posta. Jeśli chodzi o rekrutację we fragmencie "historia" nie oczekuję wielkiej epopei- wręcz przeciwnie. Chciałbym aby wyglądało to jak krótki życiorys w aktach wojskowych waszej postaci . Zatem po łebkach, treściwie co nie znaczy nieskładnie :P. Jeśli chodzi o wasz styl pisania zerknę do waszych innych sesji i wybadam (ups dla graczy nowych).

Karty postaci/Mechanika

Na wstępie już zaznaczę, że mechanika nie jest tutaj absolutem decydującym o wszystkim. Ma mi ona przede wszystkim pomóc określić w odpowiedni sposób zdolności waszej postaci do pewnych działań. Rzuty będą się pojawiać, najpewniej tajne. Tylko dla mnie [jestem egoistą], bym mógł określić efekt waszych poczynań/deklaracji.
Także jeśli chodzi o profesje waszych postaci - bonusy płynące z ich wyboru często będą niewielkie, nie tak bardzo odróżniające wasze postacie od reszty "na papierku". Chodzi jedynie o wstępne określenie waszego miejsca w szeregu :].

Zaczniemy od standardów:

Imię i nazwisko (opcjonalnie ksywka/przezwisko)

Wiek

Wygląd

Profesja

Atrybuty

Umiejętności

Historia


=-=-=

Szczegółowe opisy:

Profesje

Żołnierskie:

Strzelec wyborowy - żołnierze o wysokiej percepcji. Stworzeni niemal tylko po to by unieszkodliwiając wroga z dużej odległości. Zmora pospolitego żołnierza na polu walki.
Korzyści: Percepcja +1

Szturmowiec- Ci żołnierze z kolei nie mają strzelać ponadprzeciętnie celnie. Trenowani są do walki na krótkim dystansie z ciężkim uzbrojeniem jak i również przy użyciu broni białej. W pustynnym świecie bowiem mechanizmy bywają zawodne...
Korzyści: Siła +1

Zwiadowca- Oczy i uszy swych towarzyszy na polu walki. Z dala od okrętów, na pierwszej linii to oni odnajdują bezpieczną drogę, udaremniają działania przeciwnika. Specjaliści od taktyki, uników i podchodów.
Korzyści: Zręczność +1

Medyk polowy- W jego rękach często leży życie towarzyszy. Albo ich pęknięte tętnice. Uśmierza ból, leczy rany... Ułatwia odejście w pustkę. Wybierani do tej roli są najtrwalsi z rekrutów. Tacy, którzy radzą sobie w stresie, potrafią wiele znieść. Nie może wszak sam zginąć nim nie pomoże swemu towarzyszowi.
Korzyści: Kondycja +1, umiejętność medycyna.

Specjaliści:

Inżynier- Jak łatwo się domyślić specjaliści od techniki. Tylko oni potrafią naprawić czy stworzyć od zera bardziej zaawansowane technologicznie mechanizmy itp. Są to nie tylko panowie od śrubek ale często również specjaliści od materiałów wybuchowych, chemicy czy typowi fizycy potrafiący obliczyć w pamięci prędkość wiatru na podstawie intensywności poruszania się skrzydeł sępa...
Korzyści: Inteligencja +1 umiejętności zaawansowanej mechaniki, konstruktor.

Agent/Szpieg - Trudno konkretnie powiedzieć jaki ma być dobry szpieg... Czy ma być człowiekiem o wielu maskach? A może geniuszem, który nie da się zapędzić w kozi róg? Czy ma się znać na broni, polityce, sztuce konwersacji a może na ukrywaniu się? Jest to profesja szalenie szeroka pod względem potrzebnych umiejętności czy wysokich atrybutów. Szpieg powinien przede wszystkim umieć odnaleźć się w każdej sytuacji.
Korzyści: Charyzma +1, inteligencja +1

Mag
To profesja całkowicie odmienna, co gołym okiem da się zobaczyć, od pozostałych. Z potrzeby nauki kontrolowania swojego wrodzonego daru czarodzieje często zaniedbują trening fizyczny. Magia to mimo wszystko potężna dziedzina i bez niej upadałby państwa, technologia (co może wydawać się dziwne) nie zaszłaby tak daleko a wiele istnień by przepadło. W sesji tej nie będę narzucał wam rodzai zaklęć, wszystko wymyślacie sami, oczywiście konsultując się ze mną na bieżąco. Siłę waszego daru określają punkty siły woli (których nie otrzymujecie jako premiowe za profesję. Macie po prostu do nich dostęp, a jak napisałem wyżej - z czegoś trzeba zrezygnować.), a również to w jakim stopniu jesteście tą niebezpieczną dziedzinę w stanie kontrolować. Dla ułatwienia podam kilka kategorii dla magów w oparciu na posiadane przez nich zdolności. Bardzo oklepane ale w prostocie siła!

Mag żywiołów- tutaj wiadomo. Zaklęcia takiego czaromiota oparte będą na siłach natury. Ich kontrolowaniu (raczej rzadko tworzeniu "z niczego"). Chodzi tutaj oczywiście o ogień, wodę, powietrze i ziemię. Prosiłbym jednak żeby osoba wybierająca dokładnie tą kategorię ograniczyła się do wybrania dwóch żywiołów. Pamiętajcie, że można je też ciekawie mieszać nadając unikalne zabarwienie dla waszego arcane master'a :].

Telepata- Chodzi tutaj o jednostkę z parapsychologicznymi zdolnościami. Nie ciska kulami ognia, nie kontroluje powietrza. Ale może np. czytać w myślach, używać telekinezy czy uczynić poważną dewastację w umyśle swego przeciwnika. Liczę na waszą kreatywność :].

Iluzjonista- Również oklepane. Mistrz zmyłki. Tworzący niesamowite obrazy, zmieniający kształty czy też przesłaniający prawdziwy obraz.

Biały czarodziej/Leczący- tutaj odpowiednik kapłana z wielu pospolitych, rpgowych systemów. Osoba lecząca za sprawą magicznej energii. Rany, choroby, zatrucia... Wiele możliwości. Ale raczej nie widzę opcji "leczę wszystko jednym zaklęciem". To również osoba specjalizująca się w magii ochronnej. Kuli barierą nie zatrzymasz (przynajmniej ciężkiego ostrzału) ale może zaklęciami zwiększać atrybuty swoje jak i swych towarzyszy. Również przeciwdziałać magicznym, negatywnym efektom wrogich czarodziei.

Klątwiarz - Czarodziej specjalizując się w przeklinaniu wrogów. Działający na nich negatywnie zabarwioną, magiczną siłą zmniejszającą ich zdolności, zatruwającą, osłabiającą. Nie jest mistrzem destrukcji lecz na pewno budzi postrach w żołnierzach przeciwnika. Tutaj też duża kreatywność wskazana :].

Alchemik - wielu pomyśli, przecież to dieselpunk. Istnieje farmaceutyka, leki, trucizny itp. Jednak to dalej dziedzina magii. Na jakiej zasadzie? Alchemik przy pomocy magicznej siły orgio potrafi oddziaływając odpowiednio na konkretne związki, przedmioty, roztwory, zioła. Wydobywając z nich właściwości, których wyjaśnić nie potrafi żadna nauka. Mikstury te mogą leczyć, zatruwać przeciwników, wybuchać ogniem, kwasem czy też tworzyć chmurę nieprzejrzystego gazu. I należy pamiętać, że choć inne klasy czarodziei potrafią robić to samo dobrze przygotowanego alchemika nie ogranicza siła woli - jeśli chodzi o ilość użytych "cudów" :P. Z zestawem odpowiednich mikstur przygotowanych wcześniej jest w stanie walczyć dużo dłużej. Gorzej kiedy takie się skończą...

Mag Mocy- tutaj nieco może naginana teoria... Chodzi mi o czarodzieja, który nie posługuje się żadnym żywiołem. Jego siła - niszczycielska czy obronna, opiera się na tworzeniu zaklęć z czystej energii magicznej. Tworzeniu z jej barier, pocisków. Dobrze obmyślane zaklęcia mogą tutaj łączyć zdolności nawet kilku kategorii opisanych wyżej :].

=-=-=

Atrybuty:

- Siła - tężyzna waszej postaci. Siła jaka drzemie w jego/jej mięśniach.

- Kondycja - odporność fizyczna. We wszelakich aspektach. Określa np. jak długo może funkcjonować bez odpoczynku, czy jak długi wysiłek fizyczny jej nie powali. Też takie rzeczy jak np. ile może w siebie wlać alkoholu nim padnie na twarz. I co oczywiste "żywotność" której jako takiej w punkcikach nie będziemy rozpisywać.

- Zręcznośc- finezja postaci. Jak skacze, porusza się. Jej prędkość, zdolności do uników itp.

- Percepcja- to atrybut odnoszący się zdecydowanie do strzelectwa, zauważania niebezpieczeństw, wykrywania zakamuflowanego przeciwnika.

- Inteligencja - atrybut określający zdolności "umysłowe" waszej postaci. Również jej zdrowy rozsądek :P. Pomysłowość, zdolności rozumowania w sytuacjach stresowych. Również potrzebny do spraw "zawodowych". Mam tutaj na myśli medykamenty, mechanikę itp.

- Charyzma- prezencja i zachowanie waszej postaci. Ogłada. To jak reagują na nią inni ludzie. Z góry uprzedzam, że jeśli ktoś ma zamiar dodawać tutaj mało punktów a podesłać mi pięknego, przyjemnego dla oka avatara... To się bardzo zdziwi. Ostatecznie ktoś z małą charyzmą może być "niebrzydki" ale odbija się to na jego zachowaniu. Również tak to działa w drugą stronę. Ale jeśli ktoś zamierza olać ten punkt i stworzyć postać o charyzmie wartości 1 przyjemną dla oka i wypowiadającą się składnie, kwieciście i jedzącą nożem i widelcem... Niech się lepiej zastanowi :P.


- Siła woli*- jest do atrybut opisujący stopień opanowania naturalnego talentu przez czarującą postać. To jak silnie działa otoczenie i innych jego magia. Jak bardzo dobrze są przez niego kontrolowane "sztuczki". Jak trudno wybić go z koncentracji. Określa również z jaką częstotliwością postać jest w stanie używać magii.

*tylko dla magów.

Wartość każdego z atrybutów na starcie wynosi 1. Maksymalna ich ilość to 5. Będą to wartości niezmienne przez cała grę. Uchybieniem od tej zasady mogą być tylko "przypadki losowe". Utrata oka na pewno zmniejszy wartość percepcji czy też charyzmy. Choroba siły czy zręczności. Odurzenie inteligencji czy siły woli itp itd.
Do rozdania dostajecie 13 punktów.
Wszystko w skali: 1-Słabo, 2-Przeciętnie, 3-Powyżej przeciętnej, 4-dobrze, 5-bardzo dobrze.


Umiejętności:

-Broń palna
-Broń ciężka
-Artylerzysta (obsługa ciężkich dział)
-Walka wręcz
-Broń biała.
-Rzucanie
-Skradanie się
-Skakanie
-Otwieranie zamków
-Przetrwanie (zdolność do przeżycia na dzikiej pustyni)
-Kradzież
-Pułapki
-Pilot (Samoloty)
-Prowadzenie pojazdów
-Mechanika
-Blefowanie
-Wiedza o pustkowiach
-Wiedza o Oazach
-Wiedza o Orgio
-Wiedza historia
-Handel
-Nauki ścisłe
-Pierwsza pomoc
-Medycyna**
-Zaawansowana mechanika*
-Konstruktor* (Tworzenie własnych urządzeń)

*- Tylko inżynier.
**- Tylko medyk polowy

Podobnie co atrybuty i pomiędzy umiejętności rozdajemy punkty w skali od jeden do 5. Różnica polega na tym, że bazowo każda z nich wynosi 0. Co oznacza, że nie posiadacie praktycznie żadnych umiejętności jeśli chodzi o daną dziedzinę. 5 zaś oznacza, że uchodzicie za ekspertów.
Do rozdania każdy otrzymuje 25 punktów. Jeśli czyimś zdaniem brakuje na liście jakiejś umiejętności jestem otwarty na propozycje.

Pamiętajcie też proszę by logicznie dobierać umiejętności do postaci. Np. postać posiadająca 2 punkty zręczności raczej nie może być ekspertem w skradaniu się. Cyferki na papierku to jedno... Ale najważniejszy jest zdrowy rozsądek ;].



Czekam na ewentualne pytania!
Rekrutacja potrwa do 1 Maja.
 
__________________
"...niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
a kornik napisze twój uładzony życiorys"

Ostatnio edytowane przez Mizuki : 23-04-2014 o 22:04.
Mizuki jest offline  
Stary 26-04-2014, 00:15   #2
 
Mizuki's Avatar
 
Reputacja: 86 Mizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znany
Mała poprawka, myślę nad zmniejszeniem punktów do atrybutów z 13 na 10. Wydaje mi się, że i tak poradzicie sobie ... Chociaż nie wiem kto... Czekam na zgłoszenia? XD
 
__________________
"...niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
a kornik napisze twój uładzony życiorys"
Mizuki jest offline  
Stary 26-04-2014, 01:11   #3
 
Proxy's Avatar
 
Reputacja: 8035 Proxy ma wspaniałą reputacjęProxy ma wspaniałą reputacjęProxy ma wspaniałą reputacjęProxy ma wspaniałą reputacjęProxy ma wspaniałą reputacjęProxy ma wspaniałą reputacjęProxy ma wspaniałą reputacjęProxy ma wspaniałą reputacjęProxy ma wspaniałą reputacjęProxy ma wspaniałą reputacjęProxy ma wspaniałą reputację
Może niekoniecznie zgłoszenie, ale trochę ruchu w rekrutacji w wybranym temacie:

[MEDIA]http://www.youtube.com/watch?v=wNdFhZMoITc[/MEDIA]

Pozdrawiam za bardzo oryginalny temat i życzę udanych łowów!
 
Proxy jest offline  
Stary 26-04-2014, 09:38   #4
 
Mizuki's Avatar
 
Reputacja: 86 Mizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znany
No nie będę zapeszał i... dziękował? :P
Graczy potrzeba!
 
__________________
"...niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
a kornik napisze twój uładzony życiorys"
Mizuki jest offline  
Stary 26-04-2014, 12:41   #5
 
necron1501's Avatar
 
Reputacja: 30 necron1501 jest na bardzo dobrej drodzenecron1501 jest na bardzo dobrej drodzenecron1501 jest na bardzo dobrej drodzenecron1501 jest na bardzo dobrej drodzenecron1501 jest na bardzo dobrej drodzenecron1501 jest na bardzo dobrej drodzenecron1501 jest na bardzo dobrej drodzenecron1501 jest na bardzo dobrej drodzenecron1501 jest na bardzo dobrej drodzenecron1501 jest na bardzo dobrej drodzenecron1501 jest na bardzo dobrej drodze
Bardzo mi się podoba, jeśli przeciętna aktywność do 16 by Ci nie przeszkadzała, piszę się.
 
necron1501 jest offline  
Stary 26-04-2014, 13:11   #6
 
Feataur's Avatar
 
Reputacja: 454 Feataur jest po prostu świetnyFeataur jest po prostu świetnyFeataur jest po prostu świetnyFeataur jest po prostu świetnyFeataur jest po prostu świetnyFeataur jest po prostu świetnyFeataur jest po prostu świetnyFeataur jest po prostu świetnyFeataur jest po prostu świetnyFeataur jest po prostu świetnyFeataur jest po prostu świetny
Piszę się na to Posty we wtorki, jak pisałem na PRV
 
Feataur jest offline  
Stary 26-04-2014, 13:58   #7
 
Mizuki's Avatar
 
Reputacja: 86 Mizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znany
necron1501 - Tak jak kolega wyżej zaznaczył . Ja potrzebuję z wasze strony jedynie regularności, z resztą problemów sobie poradzimy. Czasami rzeczywiście to może się wlec, ale przez takie rozwiązanie dialogów (czyli większość będziecie konstruować sami z moimi wytycznymi poniekąd) nawet aktywność przeciętna pozwoli na utrzymać jakąś ciągłość .

Feataur- Świetnie!

Gdyby był potrzebny dodatkowy czas na skonstruowanie kart proszę o info. Od was i ewentualnych, cichych wielbicieli, którzy gdzieś się tam czają z pisaniem kart a nie odezwali się w temacie :P.
 
__________________
"...niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
a kornik napisze twój uładzony życiorys"
Mizuki jest offline  
Stary 26-04-2014, 14:04   #8
 
Sierak's Avatar
 
Reputacja: 421 Sierak jest po prostu świetnySierak jest po prostu świetnySierak jest po prostu świetnySierak jest po prostu świetnySierak jest po prostu świetnySierak jest po prostu świetnySierak jest po prostu świetnySierak jest po prostu świetnySierak jest po prostu świetnySierak jest po prostu świetnySierak jest po prostu świetny

Somebody was readin' Bleach recently ;d. Widzę Mizuki, że obóz pracy w którym tracisz swoje lata młodości trwale wjechał Ci na psychikę ;d?

Jeżeli nie zbierzesz kompletu do 1 maja (bo biorąc pod uwagę delegację na początku tygodnia i potem wyjazd majówkowy - nie ma opcji żebym się wyrobił; realny termin to 5 maja) to chętnie się zgłoszę, wstępnie snajper albo agent (chyba, że mnie najdzie i wymyślę coś fajnego na maga mocy) .
 
__________________
- Alas, that won't be POSSIBLE. My father is DEAD.
- Oh... Sorry about that...
- I killed HIM :3!
Sierak jest offline  
Stary 26-04-2014, 15:21   #9
 
Mizuki's Avatar
 
Reputacja: 86 Mizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znany
Zmieniłem obóz pracy, zaskoczę Cię! Ta sesja to dziecko 2 miesięcy bezrobocia .
Powiedzmy, że z sentymentu na Ciebie zaczekam Sierak . Zatem nie zachlaj mordy na majówce!
 
__________________
"...niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
a kornik napisze twój uładzony życiorys"

Ostatnio edytowane przez Mizuki : 26-04-2014 o 15:25.
Mizuki jest offline  
Stary 27-04-2014, 11:30   #10
 
Mizuki's Avatar
 
Reputacja: 86 Mizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znanyMizuki wkrótce będzie znany
Zapomniałem dodać oczywistej sprawy...
Karty postaci podsyłajcie oczywiście PM . Nie będziemy się bawić w maile.
 
__________________
"...niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
a kornik napisze twój uładzony życiorys"
Mizuki jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 20:14.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167