Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Fantasy > Archiwum sesji z działu Fantasy
Zarejestruj się Użytkownicy


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 20-05-2014, 16:19   #1
 
LORD KOKOS's Avatar
 
Reputacja: 11 LORD KOKOS nie jest za bardzo znanyLORD KOKOS nie jest za bardzo znanyLORD KOKOS nie jest za bardzo znanyLORD KOKOS nie jest za bardzo znanyLORD KOKOS nie jest za bardzo znany
|Autorski, Storytelling| Luźna zabawa w świecie fantasy_wersja rozszerzona

Dalia
Morze było spokojne, a jako że Dalia przyzwyczaiła się już do gorszego kołysania to za nic miała sobie te lekkie huśtawki. Mogła spokojnie korzystać z niezwykłego przywileju jakim był odpoczynek. Załatwił jej to zatroskany Wuj, acz zargumentował to jeno srogim: "Musisz mieć siłę, dlatego odpoczywaj." Wnet gdy oczy sklejone jak ślimak ze skorupą zaprowadził ją do krainy snu, przyszło jej to czego raczej by się nie spodziewała. Mianowicie wszystkie okropne drące się i plujące brzydkie i wstrętne dzieciaki z jakimi miała do czynienia w brudnym przytułku gdzie ostawiła ją mać. Potem, gdy to się urwało nastąpiły wspomnienia z paru udanych balang z piratami, parę ironicznych komentarzy na jej temat Wuja, a już na sam koniec... Mężczyzna... Srebrne acz nieco brudne włosy i hipnotyzujący ametystowy wzrok. Myślał, że Dalia go nie widzi toteż bez zawahania przyglądał się jej z zainteresowaniem, lecz gdy spostrzegł jej odzew, zaciągnął kaptur na głowę i niczym kuna czmychnął z karczmy...
Właśnie w tym momencie sen urwał ogłuszający trzask drewna.
- Biją nas kurwa mać!! - zaryczał gromko i radośnie któryś z jej kamratów - Biją!!!



Nam


W czasie, gdy Nam odprawiał swoje tajne rytuały nad zwłokami wykopanego najstarszego syna wójta, który sam się nabił na widły, gdyż wody płodowe jego matki zmyły większość zawartości jego kopuły mózgowej (tym łatwiej można by truchło ożywić) na ramieniu Nam'a usiadł szary szczur.
- Stary źle to robisz. - rzekł wycierając brudny nosek w swe różowe łapki - Ożywianie nie na tym polega. Mogę w ogóle wiedzieć po co to robisz, huh? Dupczy to się w ogóle dziewki, a najlepiej na zimno, możesz mi wierzyć. - rozejrzał się po pokoju - Poważnie gościu? Śpisz w trumnie? Co ty jaki chędożony wąpierz?




Cossinocus Dulo


Dzień przesiąknięty był idyllicznym rozkosznym delikatnym letnim wiaterkiem, który lekko smagał habit. Słońce dzięki swej mocy przegoniło zdradzieckie chmury chcące zająć jego miejsce. Zwierzęta zajmowały się swoim życiem. Gdzieś na drzewie urocza wiewiórka nieśmiało podgryzała orzeszka, sarna zwiewała przed czymś jak to sarna, między trawami dreptał sobie jeżyk, a dzięcioł uczepiony sosny dogrywał do leśnej szumiącej melodii swój nieoceniony stukot. Niestety dało się zauważyć iż powoli czas tego spokoju idzie ku końcowi. Coraz częściej przez drogę przejeżdżali zbrojni różnych chorągwi, którzy nieczęsto bywali w tych stronach. Niemal dokładnie w południe doszły go słuchy krwawej bitwy, a zaledwie parę godzin później znów wrócił spokój. Większość tych, którzy tam leżeli to trupy, lecz ten który ze strzałą w udzie siedział przy pniu ciężko dysząc nie wyglądał jak zwłoki... Zwierzęta wolały trzymać się od tego z daleka... W azylu jakim był las... A przynajmniej na razie...



Pawło Michaiłowicz Hawryił

Smerda Ibanakow (lub raczej Jebanakow, jak go nazywano, gdy uszy Smerdy zajmowały się czymś innym), był przywódcą koło stu chłopa. Właśnie ucztował beztrosko (uprzednio rżnąc wszystko co ma cycki, tyle ile tylko pozwolił mu jego dzielny samopał) chlejąc nad kolejną złupioną duetschlóB'ką wsią. Zainteresowany osobą Pawła Hawryiła postanowił go nieco pozaczepiać:
- Nuo vys sie popisau. Jak vys nazyvayat? - zarechotał Smerda tłukąc dzban o stół - Bo w życiu żem tak żwawego gościa nie vidjau! Nie chcesz ty i twoi synkowie za moyu potłuc duetschlóB'skie łby, huh?
 
LORD KOKOS jest offline  
Stary 21-05-2014, 16:24   #2
 
BigRedChick's Avatar
 
Reputacja: 0 BigRedChick nie jest za bardzo znanyBigRedChick nie jest za bardzo znany
- Cicho! Nie znasz się! - odpowiedział Nam wyjmując serce zmarłego
A ty niby się znasz...
- Czemu mi dokuczasz?!
- Stary, ja nic nie mówiłem - powiedział szczur patrząc się na niego ze zdziwieniem
- Ale to nie było do ciebie
- A więc do kogo? Jesteśmy tu sami
Nam zaczął kreślić nożem nacięcia na sercu:
- Mam kolegę
- Co?!
- Jest w moich myślach. Doradza mi, wspiera mnie, rzadko się kłócimy - Nam uśmiechnął się - I uważa, że jesteś bardzo fajnym szczurem
Wcale że nie! Nic takiego nie mówiłem. Ale dziękuje, że sprawiasz mi komplementy
- Żaden problem - Nam uciszył gestem dłoni szczura, który chciał się odezwać - A teraz cicho. Będzie kulminacyjny moment!
Podniósł serce do góry i zaczął wymawiać jakieś nie zrozumiałe słowa, jednocześnie lekko je ściskając. Zaczął mówić szybciej i szybciej naciskać na serce. Nagle rozległ się błysk, a Nam upadł na podłogę. Gdy otworzył oczy zobaczył, że serce wybuchło, a on i szczur są cali w krwi
- Ehh... - szczur miał rezygnację w głosie -Znowu to samo.
Było lepiej niż poprzednio. Ostatnim razem wybuchło po 5 ściśnięciach.
- Dzięki, że podtrzymujesz mnie na duchu. - odwrócił się w kierunku szczura - A teraz muszę to posprzątać. Mamusia nie lubi, gdy jest brudno..
 

Ostatnio edytowane przez BigRedChick : 21-05-2014 o 16:30.
BigRedChick jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 16:11.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169