Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - ogólnie > Kufer skarbów > Porzucone projekty > Opowiadania-archiwum
Zarejestruj się Użytkownicy

Opowiadania-archiwum Wasza twórczość


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 18-08-2004, 17:44   #1
 
diabolique's Avatar
 
Reputacja: 110 diabolique wkrótce będzie znanydiabolique wkrótce będzie znanydiabolique wkrótce będzie znanydiabolique wkrótce będzie znanydiabolique wkrótce będzie znanydiabolique wkrótce będzie znanydiabolique wkrótce będzie znanydiabolique wkrótce będzie znanydiabolique wkrótce będzie znanydiabolique wkrótce będzie znanydiabolique wkrótce będzie znany
Al'azif "Necronomicon"

Oto zeznanie tego , co widziałem i czego się nauczyłem w ciągu tych trzech lat , kiedy nauczyłem się Trzech Pieczęci MASSHU. Widziałem Tysiąc-I-Jeden księżyców i to z pewnością wystarczy jak na jedno ludzkie życie chociaż mówią , że Prorocy żyli o wiele dłużej .
Jestem słaby i chory, zmęczony i wyczerpany , a westchnienie ciąży mi na piersi niczym czarna latarnia . Jestem stary.

Wilki niosą moje imię w swoich nocnych rozmowach , a ten cichy , subtelny Głos przywołuje mnie z oddali . Głos znacznie bliższy będzie krzyczał mi do ucha z przeklętą niecierpliwością . Ciężar mojej duszy zadecyduje o miejscu jej ostatecznego spoczynku . Ale zanim ten czas nadejdzie, muszę spisać tu wszystko co mogę , a co dotyczy horroru , który zagraża z Zewnątrz , który leży w oczekiwaniu pod drzwiami każdego człowieka . Oto są starożytne arkana , które zostały spisane przez starych , ale które zostały zapomniane przez wszystkich prócz kilku ludzi , czcicieli Wielkich Przedwiecznych ( niech ich imiona będą wymazane ! ) .

A jeśli nie ukończyłbym zadania , weź to ,co tu jest i odkryj resztę , gdyż czasu jest mało a rodzaj ludzki nie wie albo nie rozumie zła , które na nich czyha z każdej strony , z każdej Bramy, z każdej złamanej bariery, ze strony każdego bezrozumnego wyznawcy przy ołtarzach szaleństwa .

Oto jest Księga Martwych , Księga Czarnej Ziemi , którą spisałem w zagrożeniu życia dokładnie co do słowa jak ją otrzymałem na płaszczyznach IGIGI , okrutnych duchów z zewnątrz , Wędrowców po Pustkowiach .

Niech wszyscy co czytają tę księgę wiedzą , że żywoty ludzi są obserwowane przez Starożytną Rasę bogów i demonów z czasów sprzed czasem, i że szukają oni zemsty za zapomniana bitwę , która miała miejsce gdzieś w Kosmosie i rozerwała Światy w dniach przed stworzeniem Człowieka , kiedy Starsi Bogowie przemierzali Przestrzeń ; rasę MARDUKA , jak nazywają go Chaldejczycy , i ENKI , naszego MISTRZA, Pana Magów.

Wiedz też , że przemierzyłem wszystkie Strefy Bogów i miejsca Azonei , spadłem do plugawych miejsc Śmierci i Wiecznego Pragnienia , które mogą być osiągnięte przez Bramę GANZIR , zbudowaną w UR , w dniach istnienia Babilonu .

Wiedz też , że rozmawiałem z wszystkimi rodzajami duchów i demonów , których imiona nie są już znane społecznościom ludzkim albo nigdy nie będą, . Pieczęcie niektórych z nich są narysowane poniżej ; inne muszę zabrać ze sobą , kiedy cię opuszczę. ANU zmiłuj się nad moją duszą!

Widziałem Nieznane Lądy , których żadne mapy nigdy nie zapisały. Żyłem na pustyniach i pustkowiach, rozmawiałem z demonami , duszami zamordowanych mężczyzn i kobiet , którzy zmarli przy urodzeniu , ofiarami złej LAMMASHTY.

Podróżowałem przez morza w poszukiwaniu Pałacu Naszego Mistrza , znalazłem kamienie i pomniki zniszczonych cywilizacji i odczytałem niektóre z ich pism ; tymczasem wiele z nich pozostanie tajemnicą dla każdego żywego człowieka . A te cywilizacje zostały zniszczone z powodu wiedzy zawartej w tej księdze .

Podróżowałem między gwiazdami i drżałem przed obliczami Bogów . Odnalazłem , w końcu , formułę , dzięki której przekroczyłem Bramę ARZIR i przeszedłem do zapomnianych królestw wstrętnych IGIGI.

Przywoływałem demony i umarłych .

Wezwałem duchy moich przodków na szczytach świątyń zbudowanych by sięgnąć gwiazd i przerażających głębi HADESU . Siłowałem się z Czarnym Magiem , AZAG-THOTHEM w wielkim trudzie i uciekłem na Ziemię wzywając INANNĘ i jej brata MARDUKA , Władcy dwugłowego TOPORA .

Stworzyłem armie do walki z Krainami Wschodu , wzywając hordy demonów ,a czyniąc to odnalazłem NGAA , pogańskiego Boga , którego oddech jest ognisty , a ryk przypomina tysiąc grzmotów.

Znalazłem strach .

Odnalazłem Bramy , które prowadzą na Zewnątrz , przy których Wielcy Przedwieczni , zawsze szukający wejścia do naszego świata , pełnią wieczną straż . Wąchałem opary Wielkiej Przedwiecznej , Królowej Zewnętrza , której imię jest napisane w straszliwym tekście MAGAN , testamencie kilku umarłych cywilizacji , których kapłani , szukając mocy , otworzyli na oścież przerażające Bramy na ponad godzinę i zostali pożarci .

Posiadłem tę wiedzę dzięki dość dziwnym okolicznościom , będąc jeszcze niepiśmiennym synem pasterza w kraju zwanym przez Greków Mezopotamią .

Będąc jeszcze dzieckiem, podróżując po górach Wschodu , zwanych MASSHU przez ludzi , którzy tam żyją , natrafiłem na szarą skałę z wyrytymi na niej trzema dziwnymi symbolami . Skała była wysoka jak człowiek i szeroka jak byk . Osadzona była twardo w ziemi , tak że nie mogłem jej ruszyć .
Nie myśląc więcej o tych znakach , sądząc że jest to robota jakiegoś króla , który w ten sposób uczcił zwycięstwo nad wrogiem , rozpaliłem ogień u podnóża skały do obrony przed wilkami wałęsającymi się w tych okolicach i poszedłem spać gdyż była już noc , a ja byłem daleko od mojej wioski , Bet Durrabia . Jakieś trzy godziny przed świtem , dziewiętnastego dnia Shabatu , obudził mnie skowyt psa , może wilka , niepokojąco głośny i bliski .
Ogień wygasł prawie do cna i tylko czerwone , żarzące się jeszcze węgielki rzucały słabe , tańczące cienie na kamienny monument z trzema symbolami . już miałem wstać i podsycić ogień , kiedy nagle szara skała zaczęła powoli wznosić się w powietrze , jakby była piórkiem . Nie mogłem się ruszyć ani nic powiedzieć z powodu strachu , który zmroził mój kręgosłup i ogarnął swymi lodowatymi palcami moją czaszkę .
Dik Azug-bel-ya nie był mi bardziej obcy niż ten widok , tylko że poprzedni wydawał się topić mi między palcami !

Wkrótce usłyszałem głos , miękki , w pewnej odległości ode mnie i bardziej praktyczny strach przed rabusiami ogarnął mną i przeczołgałem się w zarośla , cały drżąc . Kolejny głos dołączył do pierwszego i wkrótce kilku mężczyzn w czarnych szatach złodziei przybyło tam , gdzie nocowałem . Otoczyli unoszącą się skałę , nie okazując najmniejszych oznak strachu .

Teraz mogłem wyraźnie dostrzec , że trzy symbole wyryte w skale świeciły czerwonym płomieniem , tak jakby kamień stał w ogniu . Postacie wspólnie mamrotały jakąś modlitwę lub inwokację , z której mogłem usłyszeć ledwie kilka słów , a i te były w nieznanym mi języku ; jednakże , ANU zmiłuj się nad moją duszą , te rytuały nie są mi już obce .

Postacie , których twarzy nie mogłem zobaczyć czy rozpoznać , zaczęły czynić dziwne przejścia w powietrzu nożami , które lśniły zimno i ostro tej nocy.

Spod latającego kamienia , prosto z ziemi , w której leżał , zaczął się wznosić ogon węża . Ten wąż był z pewnością większy niż jakikolwiek inny widziany przeze mnie w całym moim życiu. W najcieńszym miejscu miał grubość ramion dwóch mężczyzn was , a z ziemi zaczął się wyłaniać następny , chociaż końca pierwszego nie można było dojrzeć ; wydawał się sięgać aż do samej Studni .
Spod ziemi wyłaziły ciągle nowe , aż grunt zaczął drżeć pod naporem tak wielu tych olbrzymich ramion . Śpiew kapłanów ( bo wiem już teraz , że byli sługami jakiejś ukrytej Potęgi ) stał się głośniejszy i niemal histeryczny :

IA! IA! ZI AZAG!
IA! IA!! ZI AZKAK!
IA! IA! KUTULU ZI KUR!
IA!

Ziemia , na której się ukrywałem , stała się mokra od jakiejś substancji , gdyż znajdowałem się nieco niżej . Dotknąłem tej wilgoci i zrozumiałem , że to krew . Przerażony , krzyknąłem i w ten sposób zdradziłem swoją obecność . Obrócili się w moją stronę i ujrzałem ohydę , wyciętą na ich piersiach nożami w celu podniesienia kamienia ; z jakiejś mistycznej przyczyny wiedziałem , że nie było to święte .Wiedziałem też , że krew jest pożywieniem tych duchów , dlatego właśnie pole po bitwie świeci nienaturalnym światłem , które jest znakiem , że te istoty właśnie się pożywiają .

Niech ANU ma nas wszystkich w opiece!

Mój krzyk zmienił ich rytuał w chaos i nieporządek . Zacząłem uciekać górską ścieżką , którą tu przybyłem , a kapłani poczęli mnie ścigać , kilku zostało z tyłu , zapewne w celu dokończenie Rytuałów . I kiedy tak biegłem jak szaleniec przez zimną noc , a serce rosło mi w piersi i głowa zaczęła robić się gorąca , trzask rozłupywanych skał i huk grzmotu dobiegł mnie z tyłu me zatrząsł ziemią , po której biegłem . Przerażony , upadłem na ziemię .

Podnosząc się , obróciłem się by stawić czoło atakującym , mimo iż byłem nieuzbrojony . Jakież było moje zdziwienie , kiedy zamiast kapłanów starożytnego horroru , nekromantów zakazanej Sztuki ujrzałem opadające na trawę czarne szaty , bez śladu ciał ich właścicieli .

Podszedłem ostrożnie pierwszego i przy pomocy długiej gałęzi podniosłem togę z gąszczu zarośli . Z kapłana zostało tylko trochę mazi , niczym zielony olej , o zapachu zwłok długo gnijących na słońcu . Ten smród nieomal mnie powalił me , ale byłem zdecydowany odnaleźć innych , aby sprawdzić czy spotkał ich ten sam los .

Wracając tą samą ścieżką , która jeszcze przed chwilą uciekałem , odnajdywałem innych mrocznych kapłanów , znajdowali się w takim samym stanie co poprzedni . Szedłem dalej , mijając po drodze więcej szat , ale nie miałem już ochoty podnosić ich z ziemi.
W końcu dotarłem do miejsca , w którym szary kamień unosił się w powietrzu na rozkaz kapłanów . Opadł już teraz z powrotem na ziemię , ale znaki nadal świeciły nienaturalnym światłem . Węże lub to , co wziąłem wtedy za węże , zniknęły . Ale w resztkach ogniska , teraz ciemnych i zimnych , leżała błyszcząca metalowa tabliczka .
Podniosłem ją i ujrzałem , że również jest pokryta znakami tak jak kamień , bardzo zawiłymi , w stylu jakiego nie mogłem pojąć. Nie była pokryta tymi samymi znakami co kamień , ale miałem uczucie jakbym mógł nieomal odczytać litery , ale nie umiem , tak jakbym znał ten język ale go dawno zapomniał . Głowa zaczęła mnie boleć jakby pukał mi w nią diabeł , kiedy promień księżycowego światła uderzył w tabliczkę (wiem teraz , co to było) , a Głos wszedł mi do głowy i opowiedział mi o sekretach zdarzeń , których byłem świadkiem , jednym słowem :

KUTULU

.

W tym momencie , kiedy tak drapieżnie wyszeptano mi do ucha , zrozumiałem .

Oto są znaki wyryte na szarym kamieniu , który był Wrotami na Zewnątrz :

A oto jest amulet , który trzymałem wtedy w dłoni , a noszę go na szyi nawet teraz , kiedy pisze te słowa :

Spośród tych trzech symboli wyrytych w kamieniu , pierwszy jest znakiem Rasy spoza Gwiazd i nazywa się ARRA w języku Skryby , który mnie go nauczył , emisariusza Starszych . W języku najstarszego miasta Babilonu nazywa się UR . Jest to Sigil Zobowiązania Starszych Bogów , i kiedy go zobaczą , ci , którzy nam go dali , nie zapomną o nas. Przyrzekli !!!

Duchu Niebios , pamiętaj !!!

Drugi to Znak Starszych i jest Kluczem , dzięki któremu Moce Starszych Bogów mogą być przywołane , jeśli są używane z odpowiednimi słowami i kształtami . Ma Nazwę , AGGA .

Trzeci Znak to Sigil Strażnika . Nazywa się BANDAR . Strażnik jest Rasą przysłaną tu przez Starszych . On czuwa gdy inni śpią , jeśli zapewni się mu odpowiedni rytuał i ofiarę ; w przeciwnym wypadku , jeśli zostanie wezwany , zwróci się przeciwko tobie .

Te pieczęcie , aby były skuteczne , muszą zostać wyryte w kamieniu i włożone w ziemię . Albo , ułożone na Ołtarzu Ofiarnym . Albo , zaniesione do Kamienia Inwokacji . Albo , wygrawerowane na metalu swojego Boga lub Bogini i zawieszone na szyi , ale ukryte przed wzrokiem profanów . Spośród tych trzech , ARRA i AGGA mogą być używane osobno , czyli pojedynczo . BANDAR , jednakże, nie może być nigdy używany osobno , zawsze z jednym z pozostałych lub z dwoma , ponieważ trzeba przypominać Strażnikowi o Umowie , którą przyrzekł Starszym Bogom i naszej Rasie , inaczej zwróci się przeciwko tobie i cię zabije , a twoje miasto zrówna z ziemią aż ujrzą to Starsi Bogowie dzięki łzom twojego ludu i zawodzeniu twoich kobiet .

KAKAMMU!

Metalowy amulet , który wydobyłem z popiołów ogniska , który złapał światło Księżyca , jest potężną pieczęcią przeciw wszystkiemu , co może przejść przez Wrota z Zewnątrz .Jeśli go To ujrzy wycofa się . CHRONI TYLKO JEŚLI ODBIJA ŚWIATŁO KSIĘŻYCA , bo podczas nowiu lub pochmurnej nocy nie ma raczej ochrony przed stworzeniami ze Starożytnych Lądów , które przełamią barierę albo zostaną wpuszczone na powierzchnię Ziemi przez swoje sługi .
W takim przypadku nie należy próbować niczego , dopóki Księżyc nie zaświeci nad Ziemią , bo jest najstarszym wśród Stref i jest gwiaździstym symbolem naszego Paktu . NANNA , Ojcze Bogów , Pamiętaj !

Jednakże , amulet musi być wyrzeźbiony z czystego srebra przy świetle Księżyca , tak by jego blask padał na niego podczas pracy ; ponadto esencja księżycowych inkantacji musi być wypowiadana , tak samo jak rytuały podane dalej w tej Księdze . Amulet nigdy nie może być wystawiony na działanie promieni słonecznych , bo SHAMMASH zwany UDU, w swej zazdrości , pozbawi pieczęć mocy . W takim wypadku trzeba amulet wykąpać w kamforze , a rytuały i inkantacje muszą być powtórzone . Ale lepiej było by zrobić go od nowa .

Te sekrety przekazuję tobie kiedy całe moje życie to ból ; nigdy nie możesz ich wyjawić profanom , skazanym na banicję czy czcicielom Starożytnego Węża , ale zawsze trzymaj je głęboko w swoim sercu , zawsze milcząc na temat tych rzeczy .

Pokój niech będzie z tobą !

Od czasu tej pamiętnej nocy w Górach MASSHU , wędrowałem po bezdrożach w poszukiwaniu klucza do sekretnej wiedzy , która mnie obdarzono . i była to bolesna i samotna podróż , podczas której nie miałem żony , nie założyłem rodziny ani nie zbudowałem domu , żyłem w wielu krajach , często w jaskiniach i na pustyniach , ucząc się kilku języków jakie powinien znać podróżnik , to żeby targować się z handlarzami i dowiadywać się nowych informacji .
Ale targowałem z Mocami , które rezydowały w każdym z tych krajów . I wkrótce zacząłem rozumieć wiele rzeczy , o których wcześniej nie miałem pojęcia , oprócz może snów . Przyjaciele z mojej młodości opuścili mnie , ja ich też . Po siedmiu latach odkąd opuściłem rodzinę dowiedziałem się , że wszyscy oni zginęli z własnej ręki , a nikt mi nie mógł podać powodów ; ich stada padły z powodu jakiejś dziwnej epidemii .

Wędrowałem jako żebrak, karmiony przez ludzi z różnych miast , często zamiast tego obrzucano mnie kamieniami i grożono więzieniem . Od czasu do czasu , udawało mi się przekonać jakiegoś uczonego człowieka , że jestem prostym uczniem , dlatego pozwalał mi to stare pisma , w których zawarte były szczegóły nekromancji , czarnoksięstwa ,magii i alchemii . Nauczyłem się zaklęć , które powodują choroby , plagi , ślepotę , a nawet śmierć.
Nauczyłem się o wielu rodzajach demonów i złych bóstw , poznałem legendy dotyczące Wielkich Przedwiecznych . dzięki temu mogłem też uzbroić się przeciwko diablicy zwanej LAMMASHTA, znanej także jako Miecz , który Przecina Czaszkę , której sam wygląd powoduje przerażenie i obłęd , a także(jak mówią niektórzy) śmierć wyjątkowo nienaturalną .

W swoim czasie , nauczyłem się imion i właściwości wszystkich demonów , diabłów , stworów i potworów tu wymienionych , w Księdze Czarnej Ziemi . Nauczyłem się także o mocach astralnych Bogów i jak wzywać ich na pomoc w potrzebie . Poznałem również przerażające istoty , które żyją poza duchami astralnymi , które strzegą wejścia Świątyni Zaginionych , ze Dawnych Dni , Dawnych z Wielkich Przedwiecznych , których imion nie mogę tu napisać .

Podczas moich odosobnionych ceremonii na wzgórzach , składając cześć wodą i sztyletem , ogniem i mieczem i przy pomocy dziwnej trawy , która rośnie dziko w niektórych częściach MASSHU, (a którą nierozważnie rozpaliłem ogień pod tamtą skałą ) otrzymałem wielką moc umysłu , która pozwoliła mi na przebycie wielkich odległości aż do niebios , a także do piekieł , otrzymałem formuły na amulety i talizmany , które opisuję poniżej , które pozwalają Kapłanowi na bezpieczne przebycie sfer , pomiędzy którymi może on podróżować w poszukiwaniu Wiedzy .

Ale teraz , po Tysiącu-I-Jednym Księżycu mojej podróży , MASKIM drapie mnie w stopy , RABISHU ciągnie mnie za włosy , LAMMASHTA otwiera swe przerażające szczęki , AZAG-THOTH chwieje się ślepo na swoim tronie , KUTULU podnosi głowę sponad Welonu Zatopionej Varloorni , i daleko z Głębiny wbija we mnie swoje spojrzenie ; dlatego też muszę się spieszyć pisząc te słowa , wygląda na to , że nie wypełniłem pewnych wymagań zgodnie z rytuałem , czy to formułą , czy to z ofiarą , bo teraz cały orszak ERESHKIGAL leży czekając , śniąc o moim odejściu .
Modlę się do Bogów abym został ocalony , a nie przepadł jak Kapłan ABDUL BEN-MARTU w Jeruzalem (niech Bogowie o nim pamiętają i niech się nad nim zlitują!) . Moje przeznaczenie nie jest już zapisane w gwiazdach , bo złamałem Chaldejską Umowę szukając mocy po wszystkich Strefach. Postawiłem stopę na Księżycu i Księżyc nie ma już nade mną władzy . Linie mojego życia zostały zatarte przez moje podróże po Pustkowiu , po literach zapisanych w niebiosach przez bogów .
I nawet teraz słyszę wycie wilków w górach tak jak tamtej fatalnej nocy , i słyszę jak wołają moje imię tak jak imiona Innych . Boję się o moje ciało , ale bardziej obawiam się o moja duszę .

Pamiętaj , zawsze , w każdej wolnej chwili , żeby wzywać Bogów aby cię nie zapomnieli , bo krótka jest ich pamięć i są bardzo daleko stąd . Rozpalaj ogień na wzgórzach , szczytach świątyń i piramid , tak żeby mogli je ujrzeć i zapamiętać .

Pamiętaj , abyś zawsze kopiował każdą formułę , którą tu spisałem , i nie zmieniaj ich ani o linię , ani o kropkę , ani nawet o włos , inaczej będzie bezużyteczna albo , co gorsze : zniszczona gwiazda to Brama GANZIR, Wrota Śmierci , Wrota Cieni i Skorup. Recytuj inkantacje tak , jak są zapisane , taką samą manierą . Przygotowuj rytuały bezbłędnie , o odpowiednim czasie i w odpowiednich miejscach składaj ofiary .

Niech Bogowie będą dla ciebie zawsze litościwi !!!

Obyś uciekł szczękom MASKIM i pokonał potęgę Wielkich Przedwiecznych !!!

I NIECH BOGOWIE OBDARZĄ CIĘ ŚMIERCIĄ ZANIM WIELCY PRZEDWIECZNI ZNÓW ZAPANUJĄ NAD ZIEMIĄ!



KAKAMMU! SELAH !!!

Koniec części pierwszej.
 
__________________
eMIEJoteSCe eNA PeODePyIeS
old desingn(tm)'s man
diabolique jest offline  
Stary 25-07-2005, 20:33   #2
 
Yarot's Avatar
 
Reputacja: 85 Yarot wkrótce będzie znanyYarot wkrótce będzie znanyYarot wkrótce będzie znanyYarot wkrótce będzie znanyYarot wkrótce będzie znanyYarot wkrótce będzie znanyYarot wkrótce będzie znanyYarot wkrótce będzie znanyYarot wkrótce będzie znanyYarot wkrótce będzie znanyYarot wkrótce będzie znany
Naprawdę dobre. A gdzie kolejne części? Ja chcę jeszcze!!!!
 
__________________
...and the Dead shall walk the Earth once more
_. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : ._
Yarot jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 00:35.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166