![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Tokyo Underground Manga i anime |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #1 |
| The Sentinel ![]() | Melody of Oblivion
Rzecz dzieje się w XXI wieku. Ludzie żyją w pokoju (czy aby na pewno?), a pamięć o wojnie zaginęła - a wręcz jest zakazana. "Monsters-sama" oficjalnie nie istnieją. Żyją jednak i rządzą ludzkim społeczeństwem, żądając co jakiś czas ofiar z dzieci. O tym jednak oficjalnie się nie mówi, wszyscy zyją jak gdyby nic się nie zdarzyło ani nie zdarzało. Tajemnicze zniknięcia wyjaśniane są oficjalnie a rodzinom wypłacany ekwiwalent. Bocca jest studentem, choć niezbyt dobrym. Wierzy w istnienie potworów, wojny XX wieku oraz wojowników Meros - wybranych ludzi, którzy walczyli z potworami. W wierze tej utwierdza go stary mechanik, Tanagi, uważany przez miejscowych za niebezpiecznego dziwaka (nawet szkoła zakazuje kontaktów z nim). Pewnego dnia (jakże by inaczej) Bocca spotyka Sayoko Tsukinomori, młodą złodziejkę, która szuka znajomego wojownika Meros: Kurofune Ballade. Kurofune przebywa aktualnie u Tanagi, naprawiając swój "motor" - Ivermachine. Gdy Bocca przychodzi do zakładu, Kurofune zostaje zaatakowany przez swojego 'starego' wroga, potwora Holu, a Bocca przyglądając się walce nie zmienia się w kamień czy lalkę, jak to się dzieje gdy ktoś widzi prawdziwe oblicze potwora a wręcz przeciwnie - zaczyna słyszeć piękną melodię, widzieć eteryczną dziewczynę... I na tym w zasadzie można zakończyć wstęp. Dziewczyną okazuje się "Melody of Oblivion", iluzja, którą widzą tylko wojownicy Meros. Ponoć, gdy ktoś odnajdzie miejsce, gdzie na prawdę przebywa może zakończyć wojnę i pokonać potwory. Na ramieniu Bocci pojawia się tatuaż - znak Meros - i dzięki temu może on tworzyć strzały meros, które zabijają potwory. Od Tanagi'ego dostaje swoją Ivermachine - wielofunkcyjne urządzenie podobne do motoru - i więcej nie zdradzę, bo zepsuję zabawę Po jakimś czasie Bocca doskonali techniki walki, odkrywa "melodię swojego serca", ktora może również ranić potwory. Każdy wojownik ma swoją melodię tak, jak swoją technikę - Kurofune: Ballade, Bocca - Serenade; Toune - Requiem; itp. - która staje się też jego przydomkiem. Bocca ucieka z domu i podróżując razem z Sayoko walczy z ludzkimi agentami Unii Potworów, ktorzy służą potworom powiększając ludzkie a zwłaszcza dziecięce nieszczęścia (to jest główna przyczyna awansu w hierarchii). Jednak nie spotyka się z ludzką wdzięcznością, z rzadka z pomocą. Ludzie uważają, że Merosi stoją po stronie przegranych i niszczenie agentur potworów przynosi tylko zburzenie porządku rzeczy i kolejne nieszczęścia.
Natomiast potem... zaczynam mieć wrażenie, że autorzy (których jest sporo) chcieli upchnąć w jednym różne motywy i złagodzić trochę dramatyzm klimatu - tyle, że nie bardzo im to wyszło. Zaczynając od kobiecych wojowników - mężczyźni mają tatuaże na ramieniu, dziewczyny - w różnych ciekawych miejscach, a "umagicznianie" strzał wygląda u nich jak nie przymierzając Czarodziejek. O tym co się dzieje na wyspie potworów nie wspomnę, żeby nie robić spoilera ale bieda z nędzą i tragedia - po co i na co to zostało wprowadzone, nie rozumiem.... "muuuuu". I dlaczego Bocca za każdym razem musi mieć rozerwany rękaw nad tatuażem ?! Nie może mieć na zamek, jak Kurofune? Uch.... Same potwory - a raczej ich roboty i agenci - są trochę... nie wiem, może miało to być w zamierzeniu jakieś koszmarne wypatrzenie rzeczywistości ale został ani to absurd ani komedia. W każdym razie seria potem trochę traci z klimatu pierwszych odcinków, ale ponieważ główny nurt fabuły jest nadal ten sam, nie przeszkadza to zbytnio w oglądaniu. Warstwa psychologiczna zarówno bohaterów jak i postaci pobocznych jest dobra. Bocca nie jest ciapowatym jeleniem, który nic nie potrafi sam zrobić, reakcje społeczeństwa pokazane są - wydaje mi sie - adekwatnie do sytuacji, a i same przemyślenia Merosów - może niezbyt rozbudowane ale odpowiadające sytuacji. Nie ma przesadnego filozofowania ani psychologizowania - po prostu umieszczono tu to, co niezbędne. W MoO znaleźć można dużo popularnych motywów: potwory robione są na wzór bogów greckich (imiona i moce) a ich siedziba wygląda jak Panteon. Monster Union organizacją i pozdrowieniami kojarzy się z organizacjami hitlerowskimi, fabryki zresztą też. A reakcje ludzi.... cóż.... są przerażająco realne niestety. Muzyka jest dużym plusem ten serii. Yoshikazu Suo (Air, Shamanic Princess) się popisał, włoskie czy hiszpańskie raczej motywy brzmią świetnie i bardzo dobrze komponują się z akcją tworząc dla niej tło, lub przeciwnie - w odpowiednich momentach wysuwając się na pierwszy plan. Animacja jest dość ciekawie zrobiona. Na statyczne a wręcz wyraźnie narysowane tło - bardzo ładne zresztą - nakładają się kolorowe, żywe postacie, przywodzące na myśl grafikę komputerową. Ale to chyba 'wina' kontrastu. Mecha designem zajęli się specjaliści od NGE czy Vandreda więc rekomendować nie muszę. Ivermachine w każdym razie zrobione są świetnie, roboty już różnie. Co do tworzenia poszczególnych odcinków, script i reżyseria to mniej więcej jedna osoba na dwa odcinki - może stąd to pomieszanie motywów. Są tu również spece od NGE, GITS, Hellsinga czy RahXephona więc jw. Ogólnie cóż mogę rzec- pomimo denerwujących wstawek serię polecam, gdyż jest ciekawa i dobra. Nie wyidealizowana, nie przesłodzona, w sam raz. Na ANN ma rating "good" - uważam że to trochę za mało, ale rzecz gustu. Ja głosowałam very good :P. Na AniDB 7.3. Liczba odcinków: 24 Children who experience tragedy... Oficjalna angielska strona Gainaxu. will create more tragedy once they grow up... Recenzja na Animefringe - spokojnie można czytać, bez spoilerów. AniDB czyli recenzje na +/- ANN Zdjęć jakoś nie mogłam znaleźć
__________________ "W wirtualnym świecie szukamy tego, co dostawaliśmy przez setki lat od najbliższych – bliskości” Ostatnio edytowane przez Sayane : 08-22-2007 o 07:02. |
| | |
| Reklama |
| |
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [Recenzja] Now and Then, Here and There | Sayane | Tokyo Underground | 2 | 04-10-2008 12:38 |
| [Recenzja] Air | fleischman | Tokyo Underground | 10 | 01-19-2008 13:53 |
| OBLIVION ... gra przyszłości | Eltharion | Wirtualna Tawerna | 16 | 10-04-2007 15:51 |
| [Recenzja] Mushi-shi | Ribesium | Tokyo Underground | 1 | 08-07-2007 11:20 |
| [recenzja] Eureka Seven | hanzo | Tokyo Underground | 1 | 08-06-2007 23:33 |