Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Rekrutacje do sesji RPG > Archiwum rekrutacji
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum rekrutacji Wszelkie rekrutacje, które zostały zakończone.


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 12-03-2010, 18:30   #1
 
Johan Watherman's Avatar
 
Reputacja: 11679 Johan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputację
[Autorki] Tysiąc Dróg


Seledynowe niebo górowało nad rozgrzanym pustkowiem skruszonego, lazurowego kryształu. Drobne kryształki rzęziły pod sandałami wędrowca przebijając się ledwie przez szum wiatru trzepoczącego obszernymi, białymi szatami wędrującego i zagłuszanego poprzez dźwięczący pęku kluczy u pasa których liczby ogarnąć nie było sposobu. Twarz osmalona purpurowym słońcem rzuconym na nieboskłon jakby przypadkiem. Ta twarz niosła semickie rysy, gęsty, czarny włos oraz krótką i równie gęsta brodę. Szpakowaty nos i oczy barwy młodego kosmosu. Wędrował on niestrudzenie przecierając krople potu z czoła. Zza wysokimi, kryształowymi wydmami znajdował się cel jego podroży. Kiedy wchodził na wzniesienie, suche powietrze i pył drażniły nos, osadzały się na nieosłoniętych dłoniach i rzucało się w oczy aby tylko nie dojrzał panoramy tego miejsca. Lecz naszczycie widział jeziora o szklanych brzegach nad którymi poiło się czarne ptactwo którego dziwność mogła wprawić w zachwyt każdego, nie było ani jednej ptaszyny podobnej do innej. Na zachodzie natomiast górowały olbrzymie posągi dawnych władców wyciosane jakby z ciał sług, a za zaprawę posłużył pot i krew. Najdalej na widnokręgu dostrzegał podróżnik falujący kształt białych murów miast przysuniętych gorącem i kryształowym pyłem wzbijanym przez wiatr. Wiatr smagał wszystko niemiłosiernie. Wreszcie wędrowiec odgarnął powolnym ruchem cześć włosów z ucha aby lepiej wsłuchać się w wietrzną symfonię. Otwarł usta, ukazując białe zęby i głosem podobnym o szumu trzciny, zwrócił się do wichrów, szepcząc.

-Szamal' Bora... Ciiii... Czekam na kogoś... Zarzuć chmury na tutejsze niebo dla ciemności...

Wiatr na wzgórzu i wokół ustał, natomiast seledynowe chmury zaczęły obracać się wokół słońca tworząc wir. Powoli, z chwili na chwilę przybywały coraz gęstsze obłoki barwy gnijącej zieleni. Nad pustynią zrobiło się ciemno, a tutejszy zmiennik pisku przestał już odbijać słoneczne promienie. Na skraju wydmy zaczął się rysować ciemny kształt coraz bardziej zbliżający się do mężczyzny zostawiając ślady bosych, drobnych stup. Dopiero kiedy znalazł się na wyciągnięciu ręki, półprzeźroczysty cień przedstawiał piękną kobietę o smukłej tali, wydatnych ustach i krągłych piersiach przyodzianej w królewskie szaty. Kolor się zatracił jak i kontury rozmywały się przy wpatrywaniu się weń. Głos którym wróciła się do niego był piękny i melodyjny, niosący tajemniczość i brak przejrzystości. Lecz przede wszystkim pokazywał słabość właścicielki ledwo utrzymującej swój kształt póki wiatr trzyma na uwięzi słoneczne promienie.

-Judaszu, nie każ myśleć o sobie jako zdrajcy. Unikasz mnie, nie mam takiej swobody przemieszczania się jak ty.

Mężczyźnie określany imieniem Judasz drgnął kącik ust wyrażając lekkie rozbawienie zaistniałą sytuacją.

-Prawdę mówiąc spodziewałem się kogoś innego. Nie ma jeszcze nocy, a mimo to widzę Nyks.

-Judaszu, Judaszu... Zwą cię Powiernikiem Tajemnic, Panem Kluczy i Dróg, Wielkim Odźwiernym, a wydajesz się być czymś zadziwiony? Takie czasy, gdzie zmieniają się zasady.

Nic nie odpowiedział. Smukłą, nie spracowana dłonią sięgnął do pęku kluczy wodząc cichutko palcami w poszukiwaniu odpowiedniego. Milczał, ściskając wargi mocno, aż posiniały. Drugą dłonią natomiast starł kryształowy pył ze swej brody. Natomiast Nyks kontynuowała.

-Goszczę w mieście Ceridwen. Źle się o tobie mówi, miałeś chcieć mnie zaprzedać.

-Przybędę do miasta i porozmawiamy. Niebawem możesz się mnie spodziewać, tutaj nie czas na rozmowę. Słuchają nas chmury, wiatr, kryształy i niebo. Za dużo uszu.

Odpiął od pęku drobny kluczyk wykonany ze złota którego to ząbki były najszlachetniejszymi diamentami. Judasz po położył go na swej dłoni i pokazał Nyks.

-Wiesz do czego to klucz?


Witam i zapraszam do sesji w świecie może nie tyle autorskim co moim tle dla tej storytellingowej sesji. Klimat jak mam zamiar stworzyć ma być fantasmagoryczny, niekiedy groteskowy i psychodeliczny w kierunku buntującej się logiki i umysłu, a mimo to wszystko działa. Nie zabranie tutaj zarówno akcji jak i intrygi na wielką, a czasem i małą skalę. Lecz właśnie fantasmagoria będzie naszym tematem przewodnim. Po wstępie łatwo zauważyć, że będę się posługiwał wieloma odwołaniami do kultury, zarówno przez nazwy, czyny, konkretne zdarzenia i podobne. Wątpliwe jest aby ten jegomość był akurat Judaszem lecz nawiązanie do tej postaci ma ułatwić odczytanie owego, ważnego w sesji bohatera. Co nie zmienia faktu, że postacie jak najbardziej mogą się nad nim zastanawiać czy to ci konkretni bogowie i czy to ten konkretny Judasz.
Będziecie ludźmi z naszego świata którzy trafią do rzeczywistości obcej która otworzy przed nimi nowe możliwości. Jak nietrudno się domyśleć, przewodniem będzie jegomość nazywający się Judaszem Iskarotą. Możecie grać dowolnym człowiekiem z naszych czasów, komandosem, uczniem, wykładowcą czy bezdomnym. Jedyne ograniczenie, aby nie była to realna postać albo też pełniąca szeroko znane stanowisko. Na papieża się nie zgodzę ale już nawet premier małego państwa, tak. Tylko po co? Hulaj dusza!

Judasz Iskoratoa kalał pierwotną granicę kosmosu swymi sandałami. Wąską ścieżkę między tym co całkowicie materialne, a całkowicie niedotykalne utrzymywała tylko i wyłącznie wola mężczyzny. Ścieżka nie miała barwy, a zbudowano ją z pierwotnej substancji która była wszystkim, a jednocześnie nie była niczym. Substancji która dała dopiero początek wszystkiemu innemu i mogła się stać dobrem, złem, światłem, komodą czy nim samym. Zwolnił kroku ogarniając wraz z westchnieniem bezkres dwóch świat kosmosu. Na krańcu dostrzegalnego granica roztrzepała się na nieskończoność. Prawdziwą nieskończoność którą molo pojąc zaledwie garstka istnień. Nieskończoność falujących ścieżek granicy wszechświata, wijących się jak węże i rozpływających na obydwie strony, na fizyczność i niematerialność aby wreszcie zniknąć, a wtedy rodziły się nowe z głównej drogi. Jedne ścieżki odchylały się bardziej ku danej stronie, a inne przeciwnie. Judasz zakończył drogę przed początkiem rozgałęzienia. Minę miał nie tęgą spoglądając raz na klucz trzymany w dłoni, a raz na jedną ze ścieżek. Swe kroki skierował śnieżką do świata, w którym umarły marzenia i magia. Czy na dłoniach trzymał klucz do serca i wierności upatrzonych istot?

Pora pokazać czegoż to wymagam w karcie postaci prócz takich banałów jak imię oraz jakież to mogę mieć zastrzeżenia.

Wygląd: nie ukrywam, że po wstępie zrazu postacie trafią gdzieś, gdzie nie poczują się jak w domu. Dlatego też poproszę zwykły opis wyglądu z naciskiem na wygląd fizyczny. Poproszę też drugi, który będzie ekspresją postaci. Ten wygląd będący ekspresją zawiera w sobie odpowiednio fikuśny strój wraz z fikuśnym osprzętem, raczej nikłym oraz nikłymi zmianami wyglądu pokroju blizny, zmiany włosów czy zmiany koloru oczu, skóry? Przykładowo, będąc nieśmiałym karnistą możemy mieć drobniejszą postawę, binokle i torbę ze wszytkami kodeksami prawa. W pierwszym miejscu akcji najlepiej będzie wyglądał ubiór dawny ale to wskazówka, można dalej być utajonym punkiem który podczas ekspresji wyjdzie z postaci.
Umiejętności: poproszę w pakietach pobieżnie opisanych. Nie, nie będę się kłócił zbytnio i wymagał wszystkiego w historii. Każdy może mieć nierozwijany talent czy kilka razy w życiu skoczyć na strzelnicę, a nie jest to wydarzenie które wymaga uwiecznienia.
Osobowość: jeden z najważniejszych punktów karty postaci. Opisać mi go w postaci wyszczególnionych cech i notki do nich. Z tego wybrać trzy najważniejsze, główne. Pobocznych ile chcecie.
Historia: ma zostać spisana w sposób kładący nacisk na emocje. Nie chcę jej długiej i formie opowiadania bo i nie potrzebuję sprawdzać graczy ale spokojnie, opowiadanie może być dodatkowo jeśli ma mi to pomoc zrozumieć postać. Tymczasem historia ma dopełniać osobowość, wskazywać ważne wydarzenia które wpłynęły na psychikę i postrzeganie świata.
Sigil: cóż to za stwór? Nie powiem. Kto wie ten wie i uśmiechnie się gdyż znaczenie w sesji jest podobne. Co wymagam? Przedmiotu niosącego w sobie jak największy ładunek symboliczny ale aby był on w miarę jasny dla mnie (można mi wyjaśnić) i nie był magiczny ale niezwykły tak, jeśli komuś już zapaliła się lampeczka. Może być dowolnie fikuśny, skrzypce, miecz obrośnięty wiecznie zieloną różą, medalik czy pusta książka. Nie musi współgrać z osobowością, może być nawet jej przeciwnością. Postacie znajdują sigil dzień lub dwa przed początkiem przygody która to zacznie się w nocy.
Zdolność: drobny zadatek od łaskawego Mistrza Gry na poczet rzeczy przyszłych. Dowolna, nadzwyczajna zdolność która otrzymacie lub odkrycie w sobie dopiero na początku sesji i tylko na początku. Można jej używać ile się chce albo też jest pasywna. Powinna mieć mały zasięg, nie wymagać złożonych czynności i najlepiej być jak najbardziej osobista. Powinno mieć też obostrzenie. Przykładowo, jestem nieludzko silny kiedy dotykam nogami ziemi, a on szybki kiedy wieje wiatr. Ktoś może widzieć przez każdą przeszkodę jeśli tylko nie jest ona trwała i podobne. Miło, prawda? Zastanowić się czy bardziej opłaca się coś bojowego czy też pomocnego w wtopieniu się w tutejszy świat i zorientowania w... Polityce?. Jedzenie i trawienie wszystkiego ma prawo uchodzić na normalne także nie bać się. I miło aby zdolność była powiązana znowuż z osobowością czy to bezpośrednio czy w postaci opozycji.

Dzisiejszej nocy sosnowy las spowijała gęsta mgła. Nie była to rzecz niezwykła, zarówno mgły jak i ciemność na trwale wpisały się w krajobraz rubieży miasta, mało kto miał w sercu jeszcze światło. Szron ogarnął trawę w której lśniło srebrzyste światło pełnej, dumnej księżycowej tarczy. Niemal dało się wyczuć w ustach posmak strachu kiedy władczyni tej krainy kazała zgasić wszystkie gwiazdy. Pośród mgieł i mroków wiecznej nocy kroczył ku murom miasta ponury pochód. Efemeryczny postacie upiorów i upiorzyc mających obłęd w oczach kroczyły bezszelestnie stąpając bosymi stopami po powierzchni mgły. Ostre kontury ciał duchów wydawały się być wypalone w upiornym piecu niczym rycina. Natomiast same ciało półprzeźroczyste, blado-błękitne nosiły ślady nie obeschniętej krwi i ognia jakby z samego piekła. Doskonałość rzeźby upiornych, nagich ciał przysłaniały zdobne elementy całkiem fizyczne, pierścienie, medaliony, amulety czy diademy. Wraz z zbliżaniem się ku miast, las ogarniała coraz większa cisza. Upiorów można było naliczyć siedem, pięciu mężczyzn przypominających barbarzyńskich bohaterów przezbrojonych tylko w proste, złote sztylety oraz dwie upiorzyce które zdawały się śpiewać pieśni bez znaczenia ze wszystkich jeżyków i ciężarów myśli kosmosu. Dzierżyły one łańcuchy do których przykuto zmizerniałego człeka. On już całkiem fizyczny szedł całkowicie pozbawiony nadziei. Strzępy szat zwisały na mocarnych barkach przytłoczonych ku ziemi zmartwieniami. Wychudła twarz, tak ludzka i śmiertelna w porównaniu z oprawcami, młody wiek gdzie dopiero sypały się wąsy, a mimo to oczy wyrażały dziką zawziętość i nienawiść. Chociaż skuty i wleczony po lesie, to w duszy wolny.
Wtem drogę ponurego pochodu zastąpił metalowy anioł. Spowity w białe światło wydawał się odlany z rtęci, a wnętrze rozłożonych skrzydeł odbijało świat lecz taki, jakim winien być, w pełni słońca. Nie zostało wypowiedzenia ani jedno słowo, tylko powiew lodowatego wiatru mocarnym szarpnięciem rozgonił cała mgle i zaczął kołować wkoło jakby ciekawe tego spotkania. Upiorzyce rzuciły łańcuchy, a prowadzony upadł na kolana. W ciągu ułamka sekund upiory pociemniały stając się jakby rozlanymi plamami ciemności o ludzkim kształcie. Krew i ogień spiła groteska ich ciał wraz z biżuteria, a oczy zniknęły. Tylko pozostały usta usiane stałą zębów., a przypominały one wrota samej otchłani, pierwotnej ciemności i gniewu. Złote sztylety pordzewiały i rozsypały się w pył.
Bez słowa rtęciowy, srebrzysty anioł stanął w szranki z upiorami. Boj toczył się w absolutnej ciszy, otoczona wiejącym wiatrem i z daleka od murów miasta. Walka przypominała amorficzna masę ciał w której co razu przelewała się ciemność i srebro, a ogień buchał wraz z jasnym, czystym światłem jakoby oręż używany przez obie strony. Metalowe skrzydło zamachnęło się, rozcięło powietrze i Powalic drzewo, a ogień buchnął w krą. Wieziony mężczyzna wpatrywał się w spektakl bez nadziei. Wreszcie z ciemności wynurz się anioł, a światłość wokół niego rozproszyła mrok niczym czas który zniszczył pamiątki po bitwie i rozlazą karykaturę zwłok upiorów.

-Nie lękaj się, również walczę w twojej sprawie. Książę Djaus do usług.

-Jesteś jednym z nieśmiertelnych.

Człowiek płonął na ziemię i jak strzała wystartował ku metalowej postaci. Chwycił ją, ściągnął ku ziemi, zaczął szarpać. Kamienie z lasu kalały obydwa ciała, proch i pył wzbijał się na nie, a ciosów już nie było, tylko szarpanina dwóch ciał, a w tym jednego niezwykłego. Zapach powietrza po burzy ogarnął pole kolejnej walki.

-Człowieku! Cóż robisz?

-Jestem człowiekiem i to moje prawo!

-Co?

-Być wolnym!

Pot wymieszał się z piaskiem na całkiem już nagim ciele człowieka, dyszał on ciężko. Mimo to nie puszczał anioła, ściągając go coraz to niżej i chwytając mocniej.

-Bądź przeklętym!

I w człowieku umarła jakaś cześć. Jeszcze teraz nie wiedział co konkretnego, lecz, że uzyskał zarówno klątwę jak i dar. Poluzował chwyt, a wyczerpany podparł się o pień drzewa. Djaus na chwiejnych nogach spojrzał ku mężczyźnie.

-Ty jesteś Izrae bo walczyłeś z jednym bogiem i wygrałeś. Jesteś przeklęcie błogosławiony. Precz!

Głos tym razem był jak dzwon bijący w leśnej głuszy.

Jakich ludzi szukam? Znanych. Jakoż, że nie chcę znowu powtórki z rozgrywki, a jakoś mam tutaj niezwykłego pecha do niesprawdzonych osób, poproszę się mi czymś wylegitymować. Tyczy to tylko osób z którymi nie grałem i nie są znane tutaj. Wtedy poproszę o linka do sesji w którym się grą lub np. linka do profilu na dużym forum jak Poltergeista. Niekoniecznie sesje, byle aby mi udowodnić, że nie jest się osobą świeżą. Bo niestety nowych nie przyjmuję, nawet jeśli mają doświadczenie olbrzymie w grze na żywo. Inny sposób to polecenie kogoś z wyjadaczy lub też... Ryzyko. Jeśli będę miał dużo graczy, dobiorę z nowych.
Ilu osób szukam? Około 4-6 przy czym mogę wziąć większą grupę. Poniżej czwórki raczej nie chciałbym grać, jest to moje minimum do prowadzenia sesji. Standardowo post na tydzień z zastrzeżeniem, że uprzedzony nie krzyczę za głośno. Szukam osób które dobrze czują się w metaforze i alegorii, a także w właśnie fantasmagorii jak wspominałem. Nie chciałbym aby też ktokolwiek z graczy czuł się zgorszony Judaszem czy Izraelem. Wspominałem jaki jest ten cale, a inne nawiązania też są.
Karty postaci proszę słać pod adres: xxx40@o2.pl (doc albo odt) Pytana proszę w tomacie, tak samo jak wstępne zgłoszenia. Za pośrednictwem Prywatnej Wiadomości poproszę tylko konkretne konsultacje dotyczące postaci. Na Karty Postaci czekam do godziny 16.00 dnia 28.03.10, o przyjęciu decyduje pomysł na postać, a bardziej jakim kto jest graczem. Możliwe, że już w trakcie rekrutacji przyjmę parę osób.
 
Johan Watherman jest offline  
Stary 23-03-2010, 20:05   #2
 
Johan Watherman's Avatar
 
Reputacja: 11679 Johan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputację
Widząc obecny stan rekrutacji i brak jakiegokolwiek odzewu w postaci kandydatur czy Kart Postaci. Miast tego była garść pochwał i koszyk życzeń powodzenia.
Z tego powodu przedłużam rekrutacje do 16.00 dnia 4 kwietnia. bieżącego roku. Proszę również o ogłaszanie w tym temacie ewentualnych kandydatur, nie na PW czy innym sposobem lecz właśnie tutaj. Jeszcze raz zapraszam, szczególnie osoby z grup wymienionych powyżej. Naprawdę
 
__________________
Otium sine litteris mors est et hominis vivi sepultura.
Johan Watherman jest offline  
Stary 02-04-2010, 14:10   #3
 
Asenat's Avatar
 
Reputacja: 7277 Asenat ma wspaniałą reputacjęAsenat ma wspaniałą reputacjęAsenat ma wspaniałą reputacjęAsenat ma wspaniałą reputacjęAsenat ma wspaniałą reputacjęAsenat ma wspaniałą reputacjęAsenat ma wspaniałą reputacjęAsenat ma wspaniałą reputacjęAsenat ma wspaniałą reputacjęAsenat ma wspaniałą reputacjęAsenat ma wspaniałą reputację
Postać będzie w przyszłym tygodniu, o.

Zupełnie nie bojowa, więc może ktoś by wspomógł silnym ramieniem słabą niewiastę .
 
Asenat jest offline  
Stary 03-04-2010, 11:18   #4
 
Minty's Avatar
 
Reputacja: 218 Minty ma w sobie cośMinty ma w sobie cośMinty ma w sobie cośMinty ma w sobie cośMinty ma w sobie cośMinty ma w sobie cośMinty ma w sobie cośMinty ma w sobie cośMinty ma w sobie cośMinty ma w sobie cośMinty ma w sobie coś
Czyli drugi amator rozwiązań bardziej taktycznych raczej nie wchodzi w grę . Zaraz tam jakiegoś Minsca wymyślimy .
Swoją drogą dziwie się, że sesja "cieszy się" tak małym zainteresowaniem... Sam nie odpisywałem, bo byłem zawalony robotą, ale żeby nikt inny? Dziwne...
 

Ostatnio edytowane przez Minty : 04-04-2010 o 16:21.
Minty jest offline  
Stary 04-04-2010, 15:21   #5
 
Johan Watherman's Avatar
 
Reputacja: 11679 Johan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputację
Rekrutacja zakończona. Mimo wszystko czekam na KP od Asenat i Kritzo (?). Pozostałe osoby proszę o kontakt poprzez PW i streszczenie się.
Temat prosiłbym przenieść do archiwum za jakiś dzień, dwa.
 
Johan Watherman jest offline  
Stary 04-04-2010, 16:17   #6
 
Minty's Avatar
 
Reputacja: 218 Minty ma w sobie cośMinty ma w sobie cośMinty ma w sobie cośMinty ma w sobie cośMinty ma w sobie cośMinty ma w sobie cośMinty ma w sobie cośMinty ma w sobie cośMinty ma w sobie cośMinty ma w sobie cośMinty ma w sobie coś
Dobra, jak nie czekasz na kartę ode mnie, to się wycofuję.
Szkoda, bo zapowiadało się ciekawie. Tak... inaczej.
M.
EDIT:
Dobra, zły dzionek miałem :P.
 

Ostatnio edytowane przez Minty : 13-04-2010 o 21:54.
Minty jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 05:34.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169