Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Fantasy > Archiwum sesji z działu Fantasy
Zarejestruj się Użytkownicy


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 01-08-2012, 22:59   #1
 
Tammo's Avatar
 
Reputacja: 436 Tammo jest po prostu świetnyTammo jest po prostu świetnyTammo jest po prostu świetnyTammo jest po prostu świetnyTammo jest po prostu świetnyTammo jest po prostu świetnyTammo jest po prostu świetnyTammo jest po prostu świetnyTammo jest po prostu świetnyTammo jest po prostu świetnyTammo jest po prostu świetny
[l5k][III] Dwanaście Masek - Kosaten Shiro - Shiba Hiroshi

Rozdział trzeci - Zamek na Rozdrożach


Są dwa rodzaje głupców: ignorant i prawdziwie głupi.

Ignorant włoży rękę w ogień, gdyż nie wie, że ten go sparzy. Poparzony, nie uczyni tego więcej.
Prawdziwie głupi wciąż będzie wkładał rękę w ogień, gdyż nie będzie się uczył.

- "Dowodzenie", Akodo.

Ucz się przeszłości, bo co się wydarzyło, dzieje się. Co się wydarzyło, zdarzy się. Rozumiejąc przeszłość, uczysz się jak się zachować teraz i przygotować na przyszłość.

Jak kurczowo lgniemy do pięknych kłamstw.
- "Małe prawdy"

Strzeż swych słów troskliwie, bo twoim jest każde jedno z nich.
- "Tao Shinsei"

Wybór mniejszego zła, to ciągle wybór zła.
- powiedzenie nieznanego ise-zumi


Rezydencja Doji Yasuhiko, dojo; 15 dzień miesiąca Togashi, chwilę przed godziną Amaterasu


Poranny trening miał się rozpocząć z pierwszymi promieniami pani Słońce, ale na wszelki wypadek Hiroshi stawił się tam chwilę wcześniej. Nie tylko on - Shiba Jiyu był tam również, a dostrzegłszy Hiroshiego uśmiechnął się doń serdecznie, podszedł i wyraźnie rozradowany palnął go bratersko w ramię, tak, że młodszy bushi aż się zachwiał:

- Hiroshi-san! Nie mam słów! Doskonała robota! Jak usłyszałem wczoraj, że ktoś tego uzdrowiciela zwyzywał i przyjechał ukarać, to zacząłem pytać, szykować się, a tu słyszę: "Sensei z bratem już się tym zajmują" no i proszę, takie wieści. Cicha woda jesteś, łobuzie, nie sądziliśmy, żeś aż taki dobry!

Spostrzegłszy się, że słowa mogły źle zabrzmieć, Jiyu spoważniał nieco i dodał, patrząc, czy twarz Hiroshiego się nie zmienia wskutek niezręcznych słów:
- Wybacz, nie tak chciałem to rzec. Wiedzieliśmy, żeś dobry, jesteś jego bratem. Ale to co pokazałeś - to coś więcej.

Nie było wiele czasu na dalszą rozmowę. Do dojo weszła reszta oddziału i sam sensei - Shiba Naritoki.

Hiroshi spojrzał na brata, na poły oczekując zmian na jego twarzy po wczorajszym starciu. Nie znalazł żadnych, co było jednym z oczekiwanych rezultatów. Shiba Naritoki nie zwykł ujawniać emocji. Dlaczego miałby to robić po przegranej?

Po powitaniach i krótkiej rozgrzewce, mężczyźni zawezwani przez sensei, usiedli. Naritoki usiadł naprzeciw nich.

- Znaleźliśmy się w Zamku na Rozdrożach. Kluczowej twierdzy rodziny Daidoji. Żelazne Żurawie zaś to trzon armii klanu. Główny odpór przeciw... np. Lwom. Jestem ciekaw Waszych wrażeń dotyczących miasta.

Oczywiście, sensei nie pytał po prostu z ciekawości. Hiroshi wiedział, że jego brat egzaminuje swoich ludzi. Oni też to wiedzieli. Pozostawało inne pytanie. Co jest przedmiotem egzaminu.

Młody Shiba był już kilkukrotnie świadkiem takiej szarady. Egzaminowani współpracowali, czasem jeden podkładał się, by pozostali dostali podpowiedź od sensei i mogli udzielić dobrych odpowiedzi, czasem zaś - rzadziej - próbowali wyczytać coś z reakcji nauczyciela na słowa 'przynęty'.

Z niewiadomych Hiroshiemu przyczyn, 'przynętą' najczęściej był Shiba Jiyu. On też i teraz odchrząknął, chcąc zabrać głos, lecz Naritoki ubiegł go, unosząc dłoń.

- Raport proszę. Nie rozmowę. Zastanówcie się, a potem powiedzcie mi wszystko, co ważne. Kto chce zaczynać? - spojrzenie Naritokiego objęło ich wszystkich, włącznie z Hiroshim.

Wszyscy milczeli. Hiroshi mógłby spokojnie zabrać głos, jeśliby chciał. Przez moment kusiło go nawet, by się odezwać, ale zmilczał. Co miałby właściwie rzec?

Głos zabrał Shiba Kamui Ashidaka, najstarszy z pozostałych. Pokłonił się nauczycielowi i rzekł, prostując się, usztywniając plecy i patrząc na wprost:

- Na ulicach częste są patrole żołnierzy, nawet częstsze niż strażników miasta. Komitywa jednych i drugich jest dobra, zatem żołnierze nie są tu by zastąpić strażników. Są tu przynajmniej cztery konne kompanie z dwu różnych legionów, jeśli wierzyć znakom, lecz sprawdziłem większość stajni, jakie mogłyby służyć takiej ilości wierzchowcom, nie ma tam ich koni. Nieopodal miasta są trzy miejsca, które mogą im ku temu służyć. W każdym dojo można natknąć się na żołnierzy Daidoji. Wśród ćwiczących i sensei jednako. Zapamiętałem znaki i skonsultowałem je z Jiyu-san.

- Hai - płynnie przejął pałeczkę wspomniany, przyjmując taką samą postawę jak Ashidaka-san, co wg Hiroshiego mogło wyglądać ciekawie, bo Ashidaka z powrotem opadł do wygodniejszej pozycji - znaki jakie zidentyfikowałem to...

Uczniowie jego brata byli spostrzegawczy i najwyraźniej wiedzieli, czego szukają. Słuchając ich szczegółowych raportów młodzieniec znajdował się coraz bardziej pod wrażeniem ich współpracy. Jiyu zidentyfikował znaki, sam zaś potrzebował pomocy Ashidaki przy dobrych rozmowach w świątyni, bo - jak mówił - wdał się tam w bójkę, której nie dało się uniknąć, a po której nie był tam już mile widziany. Podobnych przykładów było wiele, zatem raporty przechodziły z jednego na drugiego i każdy z nich mówił kilka razy. Najcichszy - i wedle wiedzy Hiroshiego najbiedniejszy - z trójki, Shiba Chouzen Tougi, złożył ciekawy raport z prac rzemieślników w mieście.

W mieście było dużo wojska.
Z całych ziem Żurawia, nie tylko z prowincji Daidoji, choć głównie z nich.
Byli także słynni pikinierzy rodziny Tsume, którzy znani byli ze swej skuteczności w rozbijaniu szarż Matsu.

Nie było koni.

Było wielu dostojników, choć nie organizowano Zimowego Dworu, oczekiwało by się zatem, że wyjadą.

Kokushu podejmował jakąś personę incognito.
Jiyu-san uważał, że to shugenja. Widział z daleka siwowłosego starca u jednej z bram, z liczną świtą.
Ashidaka-san nie zgadzał się, uważał, że Daidoji-bushi nie byliby tak poruszeni taką wizytą kogoś z rodziny Asahina. Uważał, że w mieście jest Daidoji Uji, choć lakonicznie zakończył tę rewelację słowami: "to jedynie mój wniosek, minna".

Rzemieślnicy byli bardzo zajęci, przede wszystkim zleceniami dla miasta. Wbrew porze, ruszyły też prace budownicze, co było niebezpieczne i kosztowne. Tougi szukał trzy dni, nim znalazł płatnerza o umiejętnościach odpowiednich, by naostrzyć jego yari - ci dobrzy byli po prostu obłożeni pracą. A jak znalazł - musiał niezwykle wysoko zapłacić. Samurajscy miecznicy i płatnerze na początku nawet nie mogli go przyjąć, a ich domy były pod strażą. Tougi rzekł, że Daidoji są bardzo dobrze zorganizowani: gdy odwiedził trzeciego płatnerza, straży już nie było, płatnerz zaś "akurat miał czas", z chęcią był gotów pomóc Feniksowi i miał w pośpiechu uprzątniętą kuźnię, która wyraźnie niedawno jeszcze pracowała, oraz liczniejszą załogę pomocników, niżby ktoś mógł sądzić z rozmiaru warsztatu. Tougi z ubolewaniem stwierdził, że nie udało mu się dostrzec osób, które musiały czuwać nad jego drogą, natomiast po naprawie yari powrócił do domu. Tu przekazał głos Ashidace, z którym podzielił się wnioskiem, że mogą być obserwowani, na co Ashidaka rzekł prosto, że jest stanowisko z udon, które niewiele zarabia tam, gdzie stoi, ale stoi tam regularnie a sprzedawca nie chce się przenieść, nawet kiedy skąpy samuraj płaci mu bu, by stanął na godzinę gdzie indziej i zdradził mu potem, czy pewna dama spotkała się tam z pewnym panem.

W dzielnicy heiminów były dwa obszary objęte wojskową kwarantanną.

Strumień raportów w końcu dobiegł końca. Naritoki spojrzał na brata, spojrzeniem pytając, czy ten chce coś dodać. Hiroshi jedynie delikatnie pokręcił głową. Naritoki przeniósł wzrok na pozostałych:

- Sporo dobrych spostrzeżeń. - Tamci pojaśnieli nieco, ale wstrzymali swe reakcje, oczekując dalszych słów - Dobry wniosek z panem wszystkich Daidoji, rzeczywiście jest w mieście. - Ashidace oczy błysnęły, a twarz rozpromieniła się satysfakcją - Mieliśmy z Hiroshim okazję ujrzeć, choć nie poznać go wczoraj. - Delikatny był nacisk na słowo "poznać". - Siwowłosy starzec przez was wspomniany to rzeczywiście shugenja, dawny sensei uzdrowiciela Asahina, którego sprowadziłem do Jiyu-san i Hiroshi-san.

Na słowo "dawny" w ogóle nie było nacisku.

- W rogu dojo znajdziecie mapy i Cztery Skarby. Chciałbym abyście za godzinę zaprezentowali mi co waszym zdaniem zdarzy się na wiosnę. Hiroshi, Ty i ja spróbujemy odtworzyć Daidoji-ougi* jakiego wczoraj byliśmy świadkami.

Padły niepewne potwierdzenia, gdy trzy pary oczu spojrzały na Hiroshiego i Naritokiego. Odtworzenie koronnej techniki szkoły tylko na podstawie jednorazowego ujrzenia jej?

-----------------------------------
* ougi - technika mistrzowska
 
__________________
Zamiast PW poślij proszę maila. Stare sesje:
Dwanaście Masek - kampania w świecie Legendy Pięciu Kręgów, realia 1 edycji
Shiro Tengu
Kosaten Shiro

Ostatnio edytowane przez Tammo : 28-01-2013 o 02:31. Powód: post kompletny
Tammo jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 03:16.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166