Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Rekrutacje do sesji RPG > Archiwum rekrutacji
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum rekrutacji Wszelkie rekrutacje, które zostały zakończone.


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 21-09-2007, 11:34   #31
 
Judeau's Avatar
 
Reputacja: 65 Judeau wkrótce będzie znanyJudeau wkrótce będzie znanyJudeau wkrótce będzie znanyJudeau wkrótce będzie znanyJudeau wkrótce będzie znanyJudeau wkrótce będzie znanyJudeau wkrótce będzie znanyJudeau wkrótce będzie znanyJudeau wkrótce będzie znanyJudeau wkrótce będzie znanyJudeau wkrótce będzie znany
Phe! Oczywiście, że chciałem mieć kolejny slot. Nie udało się, drat. No nic warto było spróbować.
A uzasadniam First Aid tak, że wcale go nie powinno być. A tak z innej strony patrząc, gdyby nie było lekarza w drużynie, to ktoś kto nie jest medykiem mógłby wybrać umiejętność leczącą, nie naciągając historii i nie psując klimatu postaci... no, ale to taka dygresja.

No dobrze, szefie, przemyślę postać, przemyśle częstotliwość i zobaczymy.
Do przeczytania.
 
__________________
"To bez znaczenia, czy wygrasz, czy przegrasz, tak długo jak będzie to WYGLĄDAŁO naprawde fajnie"- Kpt. Scundrel. OotS
Judeau jest offline  
Stary 21-09-2007, 13:51   #32
 
merill's Avatar
 
Reputacja: 3595 merill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputację
Imię i nazwisko: Jim Vay
Wiek:27 lat
Wzrost:1,76m
Waga:73 kg
Funkcja ze schronu: żołnierz służb porządkowych


Siła:5
Percepcja:8
Wytrzymałość:5
Zręczność:8
Charyzma:4
Inteligencja:5
Szczęście:5

Lekka broń palna:5
Skradanie:3
Sztuka przetrwania(outdoorsman):2

Historia:

Jim nie pamięta świata sprzed wojny. Urodził się kilka lat po zamieszkaniu jego rodziców w Krypcie. Ojciec - porucznik U.S.Army, dowodził przed wojną plutonem rozpoznania. Matka - była nauczycielką literatury w szkole garnizonowej. Krypta to był dla nich, jak i wielu innych jedyny ratunek. Ojciec jako przedwojenny oficer, został członkiem struktur porządkowych Krypty. Matka w dalszym ciągu wykonywała swój przedwojenny zawód. Jim bardzo dobrze pamięta swoją matkę, umarła gdy miał 8 lat. Nienawidziła życia w Krypcie, zawsze przed zaśnięciem opowiadała mu o świecie sprzed wojny. Kiedy mówiła o promieniach słonecznych, wietrze, trawie - widział w kącikach jej oczu łzy. Jim i jego ojciec bardzo przeżyli jej odejście. Dave - jego ojciec - cierpiał z powodu swojej bezsilności, wiedział, że jego żona cierpi... a on nie mógł nic zrobić. Długo obwiniał siebie za śmierć żony, być może to sprawiło, że swojemu synowi poświęcał wiele czasu.

Kiedy Jim ukończył 15 lat, ojciec zaczął uzupełniać jego klasyczną szkolną edukację, tym co sam wiedział i umiał. Pragnął by jego syn stał się człowiekiem, który poradzi sobie w tych jakże ciężkich czasach. Mimo iż Matka Krypty kategorycznie sprzeciwiała się jakimkolwiek próbom kontaktu ze światem zewnętrznym, Dave wiedział, że prędzej czy później to stanie sie faktem. On sam dobiegał już 55 roku życia i wątpił w to, że doczeka tej chwili.

Przekazywał synowi systematycznie całą swoją wiedzę wojskową. Często zabierał go na strzelnicę by obeznać młodego Jima z bronią. W tej dziedzinie syn wdał się w ojca, w przeciągu kilku lat stał się znakomitym strzelcem, choć preferował raczej lekka broń palną - zwłaszcza karabiny wyborowe, dzięki którym jego umiejętności strzeleckie mogły zostać wykorzystane do maksimum. Ojciec przekazał mu także całą swoją wiedzę na temat sztuki maskowania i ukrywania się. "Niewidoczny strzelec wyborowy jest bardziej groźny niż szwadron artylerii" - zwykł mawiać. Wpajaj synowi, jak bardzo ważna jest ciągła czujność i skupienie przy wykonywaniu żołnierskich obowiązków.

Starał się także, by Jim nauczył się umiejętności przetrwania w niesprzyjających warunkach terenowych. Zapoznawał go z przydatnymi gatunkami fauni i flory, uczył jak znaleźć wodę lub orientować się w terenie. Nauka ta co prawda sprawiała duży problem, w warunkach schronowych ciężko było ćwiczyć je praktycznie, ale Dave, miał nadzieję, że ta wiedza pozwoli przetrwać synowi w świecie powierzchni, jeśli będzie zmuszony kiedyś w nim żyć.

Szkolenie ojca sprawiło, że stał się jednym z najlepszych żołnierzy w schronie. Zawsze karny i zawsze posłuszny, zwierzchnicy chwalili sobie jego profesjonalizm.

Kiedy tylko dowiedział się o wyprawie na powierzchnię, od razu zgłosił się na ochotnika. W głębi serca zawsze tego pragną, gdzieś w jego duszy cały czas tkwiły historie i opowieści matki o powierzchni. Tak bardzo chciał zobaczyć ten nowy, dotychczas nieznany dla niego świat...

Wygląd:

Jim jest przeciętnego wzrostu i postury młodzieńcem, jednak w jego ruchach i sposobie poruszania, można zauważyć wojskowy dryg, jaki wyrobił w nim ojciec i późniejsza służba w schronie. Ma krótkie, czarne włosy i szare oczy.

Charakter: Jim jest typowym człowiekiem czynu. Zdeterminowany i uparty, lecz nie można nazwać go lekkomyślnym lub nierozważnym. Każde swoje działanie i jego skutki skrupulatnie kalkuluje. W kontaktach z ludźmi jest dość otwarty, choć zanim komuś zaufa musi go lepiej poznać.


Witam, nonickname, długo zastanawiałem się czy zgłosić się do twojej sesji, lecz pokusa klimatu postapokaliptycznego był zbyt silna. Oto moja postać, jeśli gdzieś popełniłem błąd lub historia mojej postaci budzi jakieś zastrzeżenia to proszę o kontakt na PW.
 
__________________
Czekamy ciebie, ty odwieczny wrogu, morderco krwawy tłumu naszych braci, Czekamy ciebie, nie żeby zapłacić, lecz chlebem witać na rodzinnym progu. Żebyś ty wiedział nienawistny zbawco, jakiej ci śmierci życzymy w podzięce i jak bezsilnie zaciskamy ręce pomocy prosząc, podstępny oprawco. GG:11844451
merill jest offline  
Stary 22-09-2007, 08:54   #33
 
nonickname's Avatar
 
Reputacja: 1139 nonickname ma z czego być dumnynonickname ma z czego być dumnynonickname ma z czego być dumnynonickname ma z czego być dumnynonickname ma z czego być dumnynonickname ma z czego być dumnynonickname ma z czego być dumnynonickname ma z czego być dumnynonickname ma z czego być dumnynonickname ma z czego być dumnynonickname ma z czego być dumny
merill, nie mam zastrzeżeń do KP. Szkoda, że outdoorsman tak niski, ale nie będę ingerował, bo przekroczę swoje kompetencje.

Dziś wieczorem najprawdopodobniej zamknę rekrutację.

Czekam na wklejenie nowej historii przez Yasia (tej ostatniej z PW).

Czekam na KP rudaad (mogę Ci mówić/pisać Ruda? W zamian możesz mi mówić/pisać nnnm albo n^3 albo Kazik) Aha. I retoryka nie może mieć 1. Musi mieć co najmniej 2 (taki był wymóg).

Czekam na poprawki i obiecane KP do dziś wieczór. Jeżeli się nie pojawią, albo jakaś prośba o więcej czasu, to uznam, że osoby te zrezygnowały.

No i czekam na naukowca. W zasadzie kampania jest najbardziej pod naukowca. Dlatego trzymam mocno kciuki za Judeau. Albo jakiegoś innego naukowca.
 
__________________
B > avg

Ostatnio edytowane przez nonickname : 22-09-2007 o 12:11.
nonickname jest offline  
Stary 22-09-2007, 17:26   #34
 
Judeau's Avatar
 
Reputacja: 65 Judeau wkrótce będzie znanyJudeau wkrótce będzie znanyJudeau wkrótce będzie znanyJudeau wkrótce będzie znanyJudeau wkrótce będzie znanyJudeau wkrótce będzie znanyJudeau wkrótce będzie znanyJudeau wkrótce będzie znanyJudeau wkrótce będzie znanyJudeau wkrótce będzie znanyJudeau wkrótce będzie znany
Witaj w VaultNet, Obywatelu. Proszę, wybierz żądaną operację.

Wyszukuję hasło: edmund labay

Informacja poufna. Potwierdzam Twoje upoważnienia.
Upoważnienia potwierdzone. Wciśnij OK.
Pracuj ciężko, Obywatelu!


Dane: LaBay, Edmund

Ojciec: LaBay, Albert (Retired)

Matka: Donnovan, Julia (Sekcja Medyczna)

Rodzeństwo: LaBay, Eryk (Sekcja Mechaniczna)
Stevenson - LaBay, Elizabeth (Sekcja Medyczna)

Stan: Wolny

Wiek: 38

Funkcja: Sekcja Badawcza

Wykształcenie: Akademia Techniczno-Medyczna, Doktor Medycyny,
Specjalizacja- Anatomia,
Kurs Programowania,
Kurs BHP,
Kurs Nowoczesnych Technologii

Deklarowane Wyznanie: Brak

Korespondencja: elabay@vl

Uwagi: Wykupiony karnet na siłownię
Notowany za wykroczenia
Podejrzany w sprawie o zastraszanie, oczyszczony z zarzutów

Wybacz, ale nie masz uprawnień do przeglądania dalszych informacji. W celu uzyskania uprawnień zgłoś się do Sekcji Urzędniczej, lub swoich przełożonych.
Pracuj ciężko, Obywatelu!



„Hmm? Mój brat? Nie wiem, nie widziałem go, nie gadam z nim, wiesz? Ostatnio nawet na wigilii rodzinnej nie był. Matka mówi, że przeżywa ciężkie chwile... Ta. Jak, w cholerę, zawsze. Zresztą, nigdy nam się dobrze nie żyło. Zawsze mówił mi, ze jestem głąbem, wiesz, a jak zacząłem pracować w rurach, to wyskakiwał z tekstami, że tylko się do sprzątania gówna nadaje. Ale ja to leje, wiesz? Ja mam rodzinkę, jestem szczęśliwy, a on, od kiedy go tyle lat temu ta dupencja rzuciła, to chyba nawet się nie... no, z babą nie spał. Ma kompleksy i tyle. Bym coś jeszcze powiedział, ale to jednak rodzina. Rodziny się nie wybiera, nie? heheh”

„Ah, tak mój słodki braciszek. Kawał drania, jeśli spytasz mnie. Niemniej, żal mi go, naprawdę. Życie go nie oszczędzało, nie żebym usprawiedliwiała jego zachowanie i sposób bycia... Eh, gdyby tylko Marlene nie okazała się taką dziwką, to wszystko wyglądałoby inaczej... Słuchaj, mam pacjenta, wspornik w jelicie, paskudna sprawa, muszę spadać... Proszę, moja wizytówka, zadzwoń, jak będziesz chciał pogadać... No to ciao!”

„Co? LaBay? Ee... ta, chodziłem z nim do średniej. Mądrala, na dodatek cyniczny już wtedy. Pamiętam, jak go na początku taki jeden byczek naklepał, bo „kujon”... Stary, Ed po roku, jak już miał takie swoje grono fanów, co im ostro w nauce pomagał, nadal o tym pamiętał i kazał jakimś kolesiom tak gościa zgnębić. Afera była na całą szkołę. nadal nie wiem jak to się stało, że głowy nie poleciały... Potem to się go bali, mądrala”

„Eee... słuchaj, naprawdę nie chce gadać o szefie... Eh. Nie dasz mi spokoju, co? Dobra, tylko obiecaj, ze nikt się nie dowie, ze to ode mnie. Gość jest powalony. Nie żeby był jakiś niemiły, nic z tych rzeczy. Jest kulturalny, opanowany, nie krzyczy... Ale jak spojrzysz w jego oczy... tak cię lustruje nimi, jakby cały czas myślał jak cię zagiąć, o co zapytać, żebyś nie wiedział i wywalić cię na zbity ryj. Cały czas wszystko lustruje, jakby nic innego na świecie nie istniało. Czy ty wiesz jaki to stres jak ogląda twoje wyniki? Malutki błąd, i cała praca do poprawy. On ma naprawdę chore wymagania, najlepiej, żebyśmy pracowali tak jak on: po 12 godzin, w pełnym skupieniu i bez przerwy na kawę. Ten człowiek nie ma życia! Jest jak jakaś maszyna. Nazywamy go Robocop. Nawet chodzi podobnie i spojrzenie te same, hihi... Menda z niego, ale przyznam, ze naprawdę daje z siebie wszystko w tej robocie. Na swój sposób go szanuje, nawet jeśli nie lubię...”

„Tak, Marlene, o co chodzi? ... Co? Nie zamierzam gadać o tym sukinsynu! ... Bo jest nieobliczalnym bandytą, ot dlaczego! Nasyłał na mnie i mojego męża zbójów, zastraszał, szantażował! To było piekło! A potem jeszcze go uniewinnili... Ten etap mojego życia uważam za zamknięty, nie chce do niego wracać. ... Em, nie będę z panem rozmawiać o tym kiedy i w jakich okolicznościach awansowałam. Uważa pan, ze jeśli kobietę doceniają zawodowo, to musi to się odbywać przez łóżko? Jest pan chamem, proszę wyjść! Nie zamierzam się tłumaczyć przed panem dlaczego czas mojego związku z tym psychopatą i moich awansów pokrywają się! Jeśli pan nie wyjdzie, to ja wyjdę! Żegnam! Nie chce pana tu nigdy więcej widzieć! Może być pan pewien, że przekażę to ochronie.”

„Czekaj, czekaj... chyba kojarzę człowieka... taki niewysoki, zadbany, krótko ścięte włosy, w takich stylowych okularach? No, na bieżni głównie ćwiczy, nie jest jednym z tych karków, raczej atletycznej budowy. Nieźle się trzyma, jak na swój wiek. Nie, raczej się z nikim tu nie przyjaźni, pogada czasem z chłopakami, ale nic konkretnego. Zawsze biega z zamkniętymi oczami, słuchając muzyki. Oczy ściśnięte, jakby intensywnie myślał. Wygląda jakby coś go bardzo gryzło. Ucieka przed czymś na tej bieżni, tak sobie myślę.”

„Coo...?! Lesbijki! Nie! U mnie tylko porządni, cisi ludzie mieszkają! Żadnych nocnych powrotów, żadnej głośnej muzyki, żadnych dewiacji! ... Aaa... LeBay! Mów wyraźniej, młody człowieku! Dobry chłopiec jest! Czasem przychodzi porozmawiać, czasem przynosi mi zakupy jak go poproszę! Nie sprowadza żadnych dziwek do domu! Bo, panie, ten spod szóstki, to on jakąś dziwkę sprowadza, już go podpatrzyłam! Myśli, ze ja go nie widzę, ale ja go podpatrzyłam! I tam jakiś seks robią! Słyszałam jak ona tam jęczy! ja mu już mówiłam, ze ma przestać, ale, panie... blablabla... młodzież teraz rozpuszczona... blablabla... w krzyżu łupie... blablabla... kolejki w służbie zdrowia blablabla...” <ucieczka>



Siła: 6
Percepcja: 6
Wytrzymałość: 6
Zręczność: 5
Charyzma: 5
Inteligencja: 8
Szczęście: 4

Pierwsza Pomoc: 2
Doktor: 4
Nauka: 4
 
__________________
"To bez znaczenia, czy wygrasz, czy przegrasz, tak długo jak będzie to WYGLĄDAŁO naprawde fajnie"- Kpt. Scundrel. OotS
Judeau jest offline  
Stary 22-09-2007, 17:54   #35
 
rudaad's Avatar
 
Reputacja: 530 rudaad jest jak niezastąpione światło przewodnierudaad jest jak niezastąpione światło przewodnierudaad jest jak niezastąpione światło przewodnierudaad jest jak niezastąpione światło przewodnierudaad jest jak niezastąpione światło przewodnierudaad jest jak niezastąpione światło przewodnierudaad jest jak niezastąpione światło przewodnierudaad jest jak niezastąpione światło przewodnierudaad jest jak niezastąpione światło przewodnierudaad jest jak niezastąpione światło przewodnierudaad jest jak niezastąpione światło przewodnie
Imię: Joanne Roughstorm, Rought

Wiek: 19 lat.

Wzrost: 178cm

Waga: 60 kg

Funkcja ze schronu: brak

Wygląd: Joanne jest kobietą wysoką 178cm wzrostu, o rudych kręconych włosach sięgających za łopatki, jasnej karnacji, stalowo-zielonym kolorze oczu i dość przyjemnej powierzchowności. Za piękność raczej trudno ją uznać, ale do brzydkich kobiet też nie ma siły jej zaliczyć. Wiele do urody dodaje jej szczery, często goszczący na jej twarzy uśmiech. Ubiera się zazwyczaj adekwatnie do sytuacji z którą przyszło się jej zmierzyć, ale najczęściej można ją dostrzec w startych, obcisłych jeansach, pewnie własnoręcznie farbowanej koszulce, i jakiejś równie kolorowej co koszulka chuście zawiązanej na biodrach.

Cechy:
Siła: 3
Percepcja: 4
Wytrzymałość: 4
Zręczność: 6
Charyzma: 7
Inteligencja: 7
Szczęście: 9

Skills:
Hazard (gambling) 6
Przemawianie (speech) 2
Rzucanie (throwing) 2

Historia:
Joanne urodziła się jak każdy żyjący do tej pory człowiek, w czasach po wielkie wojnie-w Krypcie. Lecz w domu różnym od wielu innych, w domu patrycjuszkiej rodziny, jeśli o takiej grupie społeczeństwa można jeszcze mówić. A wydaję się wielu szarym jednostką, że można, bo przecież członkowie Rady też są tylko ludźmi i pragną jak każdy człowiek pozostawić po sobie ślad istnienia. Takim właśnie śladem istnienia Marka i Laury Roughstorm była Joanne - dziecko wychowywane z całą miłością i poświęceniem na jakie było stać niemłodych już rodziców, lecz odrobinę inaczej niż większość dzieci mieszkańców krypty...

W wieku czterech lat nie ominęło Joanne połowiczne sieroctwo, które dotykało i dotyka wielu dzieci każdego dnia.. W czasie ogromnego trzęsienia ziemi, a konkretnie w czasie wielkiego pożaru, który owe trzęsienie wywołał straciła ojca. Zginął on śmiercią chwalebną i został "pochowany" jako jeden z wielkich bohaterów Krypty, który wraz z 29 innych mężczyzn ocalił życie "wybranych" odcinając płonące sektory schronu od pozostałych pomieszczeń bunkra, tym samym tracąc możliwość powrotu do świata i rodzin. Tak naprawdę dziecku nie sprawia różnicy kim został ich ojciec po śmierci, bo każde ma tak bujną wyobraźnie, że potrafi opowiedzieć miliony historii o życiu, czynach i śmierci rodzica, ale nie potrafi tylko jednego - wrócić mu życia. Na swoje szczęście Joanne nawet nie próbowała. Nie próbowała zaś bo nie była w stanie. Sama ledwo przeżyła i została naznaczona piętnem największej katastrofy Krypty -przez cały lewy bok od pachwiny, aż po bark ciągnęła jej się rozległa blizna po poważnym oparzeniu, którego doznała w tamtym czasie. Mimo wszystko jej ocalenie nazywane zostało "cudem", a sama dziewczynka otrzymała miano "dziecka szczęścia".

Wychowana przez matkę członkinię Rady i babkę naczelnika Krypty odebrała najlepszą możliwą edukację, otoczona była protektoratem i miłością, jakiej przez poczucie obowiązku i szaloną odwagę ojca nie zaznała z jego strony. Dlatego też wszystkie jej wybryki były traktowane z przymrużeniem oka, każde przewinienie puszczane płazem, a każda skarga na nią zbywana. Dziewczę więc dorastało w poczuciu bezkarności, choć także głębokim szacunku dla pamięci o ojcu i władzy dzierżonej przez Matronę jej rodu. Jednak nie przeszkadzało jej to w zajmowaniu się hazardem, szulerstwem, grą w kości, karty i innymi rzeczami nie odpowiednimi dla młodej panienki jej pochodzenia.
Wszystkie swoje obowiązki wobec rodziny wypełniała zawsze sumiennie, a więc tymi "wysublimowanymi" przyjemnościami zajmowała się po godzinach swoich zajęć krasomówczych. Z jedną tylko wolą patronek nie potrafiła się zgodzić- nie miała zamiaru wypełnić nigdy ich woli względem późniejszego przejęcia ciężaru ich władzy w Krypcie. Co stało się zarzewiem domowej wojny między dwoma kobietami z tego samego rodu i o tych samych cechach- uporze, porywczości i wewnętrznej sile. Joanne na złość babci coraz bardziej odsuwała się od wyznaczonej jej przez los i urodzenie drogi, by cały wolny czas spędzać na najniższych poziomach krypty ucząc się rzeczy o których w mniemaniu babci na pewno nie powinna wiedzieć.

Zawsze skora do uśmiechu i zabawy budziła powszechną sympatię w pospólstwie w którym przebywała, lecz nie w członkach Rady, którzy już coraz mniej potrafili zapanować nad rozbestwioną nastolatką. Co gorsza babka mimo otwartej wojny z wnuczką nadal roztaczała nad nią ochronę, co nakazywało im w sprawach spornych dotyczących Joanne brać jej stronę i karać za jej przewinienia niewinnych. Nie to, żeby mieli jakieś ogromne wyrzuty sumienia, bądź silną wewnętrzną potrzebę zaprowadzenia sprawiedliwości, ale niemożność zaprowadzenia swoich porządków jak każdej dopuszczonej do władzy hienie odejmowała im rozum.
Gdy tylko ogłoszono, iż zostanie wysłana kilkuosobowa ekspedycja na powierzchnię w celu zebrania informacji dla HALa 9000, poszczególni członkowie Rady zaczęli przekonywać Margaret, że taka szkoła życia doskonale zrobi jej dziecku:
- Uspokoi się tam nareszcie, nabierze ogłady i doświadczenia, co w szczelnych warunkach Krypty nie jest wykonalne.
- Joanne przez wiele lat przecież uczęszczała do ośrodka samoobrony prowadzonego przez pana O'Relly'a i jego syna więc z pewnością będzie potrafiła sobie porazić.
-No poza tym to bardzo mądra dziewczyna, w końcu odziedziczyła przecież coś po pani, prócz urody.


Każde słowa pochwały padające z ust tych rządnych władzy sępów, było dla Joanne nawet nie zupełnie obojętne, ale drażniące, wywołujące podświadomy bunt, a nawet budujące agresje. Od dzieciństwa słyszała nad sobą obłudne głosy zachwytu, puste pochlebstwa, wyszukane komplementy. Za plecami zaś matki i babki ciche przekleństwa, nigdy niewypowiedziane głośno groźby i najgorliwsze życzenia wszystkiego najgorszego. Dlatego wolała towarzystwo zwykłych ludzi, którzy jeśli mieli coś do powiedzenia, to po prostu to mówili i jeśli chcieli coś zrobić, robili to. Co prawda ci zwykli ludzi z czasem stawali się dla niej szarą masą pozbawioną świadomości, zajmującą się najprostszymi i najbardziej podstawowymi czynnościami życiowymi... Choć ponoć w każdym człowieku jest jakaś tajemnica do odkrycia, to szablonowość opakowań powoli zniechęcała ją do szukania głębiej.. Pozytywnymi uczuciami jeśli nie przyjaźnią darzyła tak naprawdę niewielu ludzi, prócz rodziny. Mimo swojej otwartości najważniejsze myśli i uczucia zostawiała tylko dla siebie..
W czasie lat treningów samoobrony najlepiej wyszkoliła się w rzucaniu nożem, lecz również zżyła się z Andy'm, synem instruktora. Wraz z nim bardzo silnie przeżyła śmierć jego ojca, a widząc jego starania w próbach poradzenia sobie z bezsilnością i władz i swoją własną, przyrzekła sobie, że kiedyś go zabierze z miejsca, które jak mówił tak bardzo go przytłaczało.

Na okazję nie trzeba było czekać długo. Gdy tylko świętej pamięci Thamara Roughstorm-Naczelnik Krypty w wieku 87 lat opuściła ten ziemski padół Margaret uległa namową reszty Rady i wydelegowała swoje dziecko do wzięcia udziału w Ekspedycji poznawczej. Sama Joanne nie sprzeciwiała się tej decyzji ani chwili.. Chciała czymkolwiek spłacić swój dług względem babci, która była odpowiedzialna za całe społeczeństwo w Krypcie,a tak wiele swej uwagi musiała poświęcać walce z niesforną wnuczką. Co oczywiście nie znaczyło, że młoda Rought zamierzała się zmieniać.. - "Jest przecież jeszcze tyle rzeczy do wygrania.. "

OPINIE BLISKICH O JOANNE:

Thamara Roughstorm:
"Joanne Roughstorm... Taaak.. Potwornie zdolna bestia.. Inteligentna.. Kontaktowa.. Potrafi słuchać.. Ale buńczuczna, kłótliwa i uparta.. Kiedyś pewnie będzie porywać narody i z pewnością zapisze się w historii współczesnego świata znacznie mocniej niż ja, a nawet jej świętej pamięci ojciec."

Margaret Roughtstorm:
"To naprawdę kochane dziecko, nasza gwiazdka w domu. Pełna radości, uśmiechu i tej szaleńczej odwagi przez którą zginął jej ojciec. Mądra, opiekuńcza.. Choć także niesamowicie uparta i nieustępliwa, co odziedziczyła po teściowej i przez co ostatnimi czasy nie może się z nią dogadać."

Andy O'Relly:
"Rougt?... Eee to znaczy Joanna Roughtstorm? Fajna kobieta. Urocza i słodka, ale jak na taką kobietę przystało strasznie bezczelna, wygadana a co gorsze uparta jest. A wie pan co mnie najbardziej denerwuje? To jej szczęście. Czy wie pan, że jeszcze nigdy z nią w nic i niczego nie wygrałem? Jeszcze jako dziecko zawsze wygrywała moje pieniądze na śniadanie.. Teraz nic się prawie nie zmieniło. Heh.. Ta Rought.. Eee, to znaczy pani Joanna Rougtstorm."

Tom O'Relly:
"Joanna Roughtstorm jest bardzo ambitną uczennicą. Choć nie trenuje jej osobiście widzę jej duże postępy w treningach. Jej ponadprzeciętna inteligencja i upór sprawiają, że doskonale przyswaja wiedzę. Muszę przyznać, że bardzo dobrze się się dogaduje z moim synem. Oby tak dalej."
 
__________________
"Najbardziej przecież ze wszystkich odznaczyła się ta, co zapragnęła zajrzeć do wnętrza mózgu, do siedliska wolnej myśli i zupełnie je zeżreć. Ta wstąpiła majestatycznie na nogę Winrycha, przemaszerowała po nim, dotarła szczęśliwie aż do głowy i poczęła dobijać się zapamiętale do wnętrza tej czaszki, do tej ostatniej fortecy polskiego powstania."

Ostatnio edytowane przez rudaad : 22-09-2007 o 22:13.
rudaad jest offline  
Stary 22-09-2007, 23:31   #36
 
nonickname's Avatar
 
Reputacja: 1139 nonickname ma z czego być dumnynonickname ma z czego być dumnynonickname ma z czego być dumnynonickname ma z czego być dumnynonickname ma z czego być dumnynonickname ma z czego być dumnynonickname ma z czego być dumnynonickname ma z czego być dumnynonickname ma z czego być dumnynonickname ma z czego być dumnynonickname ma z czego być dumny
No i stało się. Sesja rusza, a rekrut jest zamknięty. Choć Dyskordianie uważają liczbę 5 za doskonałą, na sesji znalazło się 6 graczy. Proszę, jeżeli chcecie, poszperać za obrazkami i dodać w profilach na sesji jako portrety. Założę wątek komentarze i tam szukajcie informacji o ekwipunku itp. Zadawajcie pytania jak czegoś nie wiecie.

I uwaga, ważne: zapoznajcie się z KP współgraczy. W Krypcie mieszka tylko 2500 osób, więc nie możecie się nie znać.

Proszę o zamknięcie wątku i przeniesienie do archiwum.

Koniec przekazu.
 
__________________
B > avg
nonickname jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 13:56.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167