Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Rekrutacje do sesji RPG > Archiwum rekrutacji
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum rekrutacji Wszelkie rekrutacje, które zostały zakończone.


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 02-10-2007, 23:34   #1
 
nonickname's Avatar
 
Reputacja: 843 nonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwu
Fallout - EKSPEDYCJA dodatkowa rekrutacja

Sporo osób pisze do mnie i mnie gnębi o to żeby jakoś jeszcze ich wcisnąć na sesję. A więc ta rekrutacja jest odpowiedzią na żywotne potrzeby narodu(ale mi się nastrój wyborów udzielił).
Zobaczcie na jakich zasadach gramy: stary rekrut (Fallout - EKSPEDYCJA)

UWAGA UWAGA UWAGA UWAGA UWAGA UWAGA UWAGA UWAGA UWAGA

OSOBY BIORĄCE JUŻ UDZIAŁ W SESJI FALLOUT EKSPEDYCJA SĄ PROSZONE O NIE CZYTANIE TEGO WĄTKU. DLA WŁASNEGO DOBRA.


























Co do postaci to mają to być członkowie, hmm... Powiedzmy organizacji paramilitarnej broniącej ludność cywilną przed niebezpieczeństwami pustkowia. Ale to nie jest Brotherhood of Steel, ani Rangersi. To nowa organizacja wymyślona przeze mnie.
Organizacja nazywa się po prostu KAWALERIA MECHANICZNA. Nie jest zbyt liczna, góra 30 osób. Dowodzona przez wielkiego wojownika - pułkownika Billa Kilgore.

Jaka jest filozofia walki tej organizacji i jaki jest sam Kilgore?
To jest wzorowane na "Czasie Apokalipsy" Francisa Forda Copolli.
Filmy instruktarzowe jak walczyć w tej formacji:
http://youtube.com/watch?v=vHjWDCX1Bdw
http://youtube.com/watch?v=XjYhTnh6Zaw
http://youtube.com/watch?v=z5eXFeW0aI0

Ja wiem, że nie macie takiego sprzętu, ale tu nie chodzi o rekwizyty. Tylko o tekścior i podejście do walki. Może nie zbombardujecie wroga napalmem, ale barbrcue na polu walki? Czemu nie do cholery?

Najlepiej po prostu obejrzeć 194 minutową wersję reżyserską filmu.

Jakie są preferowane postacie?

Co do rasy to ludzie i ghule.
Profesje raczej wojskowe. Żołnierz, snajper, szturmowiec, sanitariusz itp.

To na razie tyle. Potem przekaże wam jaką wiedzę o świecie posiadacie.
Zachęcam chętnych z poprzedniej sesji do modyfikowania/pisania od nowa swoich KP.

Decydujące są umiejętności pisania postów(ładnych, takich jak inni gracze w EKSPEDYCJI piszą) i ciekawa KP.

Pytajcie tu jak czegoś nie wiecie.

EDIT: Aha. I nie, nie dostaniecie helikopterów. Tylko samochody.
 
__________________
B > avg

Ostatnio edytowane przez nonickname : 02-10-2007 o 23:46.
nonickname jest offline  
Stary 03-10-2007, 14:12   #2
 
Ragnaak's Avatar
 
Reputacja: 50 Ragnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodze
oczywiście że sie na to piszę ...
 
__________________
Miarą sukcesu jest krew : twoja lub wroga !!!
Ragnaak jest offline  
Stary 03-10-2007, 14:48   #3
 
Grey's Avatar
 
Reputacja: 29 Grey jest na bardzo dobrej drodzeGrey jest na bardzo dobrej drodzeGrey jest na bardzo dobrej drodzeGrey jest na bardzo dobrej drodzeGrey jest na bardzo dobrej drodzeGrey jest na bardzo dobrej drodzeGrey jest na bardzo dobrej drodzeGrey jest na bardzo dobrej drodzeGrey jest na bardzo dobrej drodzeGrey jest na bardzo dobrej drodzeGrey jest na bardzo dobrej drodze
Jeśli mogę, sugeruję użyć klimatycznych lekkich wozów zwanych Desert Patrol Vehicles, w roli lekkich bojowych platform uzbrojenia. Sporo ciekawych zdjęc do wykorzystania:
http://images.google.pl/images?svnum=10&um=1&hl=pl&lr=&q=Desert+Patrol+Veh icles&btnG=Szukaj+obraz%C3%B3w


Do tego coś większego i cieższego, ale wolnego i opancerzonego, do przewozu piechoty, zapasów i uzbrojenia. Koniecznie na kołach. Może jakieś autobusy dopancerzone i z możliwością działania na bateriach słonecznych?

Pytanie, czy jako formacja, KAWALERIA MECHANICZNA powinna mieć identyczne albo prawie identyczne umundurowanie (vide BoS albo raidersi)), czy zasada milicji, masz co sobie sam zajdziesz?
 
Grey jest offline  
Stary 03-10-2007, 15:28   #4
 
nonickname's Avatar
 
Reputacja: 843 nonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwu
Umundurowanie.
Nie ma jednolitego. Może jakiś emblemat będzie elementem wspólnym. To jest banda raczej słabo wyposażona.

Pojazdy.
Dziękuję za wkład, napewno wykorzystam. Ale ja raczej będę się trzymał czegoś w tym stylu: http://images.google.pl/imgres?imgur...lr%3D%26sa%3DN
 
__________________
B > avg

Ostatnio edytowane przez nonickname : 03-10-2007 o 16:29.
nonickname jest offline  
Stary 03-10-2007, 15:31   #5
 
Ragnaak's Avatar
 
Reputacja: 50 Ragnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodze
jaki to będzie emblemat ??
 
__________________
Miarą sukcesu jest krew : twoja lub wroga !!!
Ragnaak jest offline  
Stary 03-10-2007, 15:38   #6
Banned
 
Reputacja: 0 Laryssa nie jest za bardzo znany


Imię: Riyo Tochimoto "Rija"
Rasa: Człowiek
Wiek: 18
Funkcja: Laska na posyłki
Wygląd: Rija to młoda dziewczyna o azjatyckich kształtach. Jest szczupła, niska, malutka i... urodziwa. Ma wysoki piskliwy głosik, jest z natury bardzo łagodna i potulna. Sprawia wrażenie naiwnego dziecka, co wywołuje wśród większości mężczyzn syndrom opieki. Jednak w jakiś sposób umie zadbać o siebie. Jest małomówna, co wcale nie oznacza, że nie potrafi odnaleść się w rozmowie. Wręcz przeciwnie, uważa po prostu, że niektórym osobom nie powinna wyjawiać swojego talentu. Stara się nie być dla nikogo ciężarem. Choć malutka i skromna w rzeczywistości jest wielkim skarbem dla grupy, należy ją tylko docenić i zachęcić do działania ciepłą pochwałą.

Staty:
Siła (Str): 4
Percepcja (Per): 5
Wytrzymałość (En): 5
Charyzma (Ch): 7
Inteligencja (In): 6
Zręczność (Ag): 8
Szczęście (Lk): 5

Skills:
Otwieranie zamków (lockpick) 3
Pułapki (traps) 4
Przemawianie (speech) 3


Historia

- Chcesz mnie poznać?- pukiel czarnych włosów opadł powoli na jej twarz, aż chciało się go chwycić delikatnie i umieścić z powrotem tuż za uchem – To nie będzie takie proste, mam wiele tajemnic...
Wiedziałem, że to banalne pytanie. Wiedziałem też, że nie mam u niej najmniejszych szans, a teraz już w ogóle się zbłaźniłem. Nie pozostało już nic innego jak tylko brnąć dalej. Sypnę jej komplement, kobiety to lubią.
- Jesteś ciekaw? Rozumiem – uśmiechnęła się uroczo – Duży mężczyzna z jeszcze większym... apetytem.
Jej spojrzenie padło tam, gdzie malutkie i grzeczne dziewczynki z pewnością nie spoglądają. Przestań udawać twardą, mała.
- No, dobrze, już dobrze. Urodziłam się w miasteczku, niedaleko stąd, w normalnej licznej rodzinie. Tatuś kochał mamusię, a mamusia nie zdradzała tatusia. Brat ma żonę i córkę a młodsza siostra, pomaga rodzicom w niewielkim gospodarstwie... uprawiamy ryż.
Częstuje mnie stertą bzdur. Przecież widzę w jej oczach, że kłamie.
- Nie kłamię! Mówię prawdę. – śmieje się – No dobrze, już nie żartuje – przekomarza się, wciąż uśmiechając. Wesoła niczym dziecko - ... ale my naprawdę uprawialiśmy ryż – popchnęła mnie, dała sygnał bliskości.
- Nie wiem czy ci się to spodoba, ale ta historia nie jest nadzwyczajna. Nie spodziewaj się w niej ani zbytniej przemocy ani przesadnej miłości. Możesz mi nie wierzyć, ale ja jestem ... zwyczajna.
Spoważniała w końcu, odsłaniając skrawek siebie. Skromna jak zawsze.
- Moi rodzice już nie żyją, a twoi? Tata zginął już dawno, a mama... Przepraszam, to świeże, chyba jeszcze się nie pogodziłam z tym, a to już prawie rok. Kochałeś swoich? Hmmm, ja swoich chyba tak. Pamiętam jak byłam malutka, tata zabierał mnie do pracy, uwielbiałam się z nim bawić. Śmialiśmy się, byliśmy tacy szczęśliwi. Czas wszystko zmienia. Nie, chyba nie psuje. Po prostu zmienia. – posmutniała, co dodało jej lat.
- Mieliśmy niewielkie gospodarstwo na wschód stąd, ale tata miał czasem niewielkie fuchy w mieście. Mama wychowywała mnie i rodzeństwo. Naprawdę byliśmy kochającą, zwyczajną rodziną. Ale kiedy tata odszedł, wszystko się zmieniło. Któregoś dnia po prostu nie wrócił. Szukaliśmy go kilka dni, wtedy okazało się, że w drodze do domu.... – przerywa, ma szkliste oczy. Kręci głową, dając znak, że nie da rady już o tym mówić. Chwile jeszcze oddycha powoli, uspokajając się zupełnie. Jest naturalna, zdaje się, że nie udaje już. Nie mogę oderwać wzroku od jej piersi, łapię się na tym i staram się skupić.
- Gdy zostaliśmy sami z mamą, powoli i stopniowo było coraz gorzej. Mama była silną kobietą. Teraz podziwiam ją. Tylko dzięki jej uporowi, trzymaliśmy się jakoś jeszcze przez, zdaje się dwa lata. Miałam wtedy 10 lat, jak brat wyskoczył z pomysłem, aby się przeprowadzić do miasta. Stał się nerwowy, bo mama za wszelką cenę chciała tego uniknąć. Nie pozwalała mu tam jeździć, aż w końcu kiedyś po prostu odszedł. Spakował się i już go nie było. Potem słyszałyśmy w mieście, że wyjechał z karawaną dalej na południe, do jakiegoś wielkiego miasta. Mam nadzieje, że dobrze mu się powodzi. Miał wiele dobrych talentów i to coś co ciągnie w nieznane. Ale to już chyba oboje odziedziczyliśmy po ojcu.
- Nie, nie jest mi zimno, ale jeśli chcesz mnie objąć, to się nie krępuj.
– zawstydza mnie, ale to co. Nie mogę zmarnować takiej okazji, kładę rękę na jej ramieniu i przyciskam mocno do siebie, puszczam po chwili.
- Co było dalej? Heh, nic. Musieliśmy się przeprowadzić do miasteczka. Akurat nadarzyła się okazja aby zamieszkać w opuszczonym przez inną rodzinę baraku, więc nie mieliśmy tak źle. Owszem trzeba było poprawić kilka dziur w podłodze, to nie był problem. Matka zajęła się wyprawianiem skór, a ja wtedy poznałam wielu nowych ludzi. Co prawda miałam siostrę pod opieką, ale nie było tak źle. Tułaliśmy się z dzieciakami, sam wiesz. Praktycznie zaraz po tym jak się przeprowadziliśmy, matka poznała jednego faceta i zaczął się nasz koszmar.
- Nie, no co ty, nie dobierał się do mnie! Odcięłabym mu fiuta chyba. Ale nie było jak w bajce. Często się kłócili, matka płakała. Wszystko było nie tak. Traktował ją jak śmiecia i wykorzystywał. Upokarzał przed nami. Wiesz? My nigdy czegoś takiego wcześniej nie doświadczyłyśmy. Nie wiedziałyśmy, że można w ten sposób krzywdzić, ale w miasteczku na każdym kroku było to widać. Wtedy zrozumiałam, że nie mogę się poddać, tak jak matka. Ona była już za stara, aby się zmienić. Nie umiała sobie poradzić z tym. Przecież mogła mu zagrozić, wbić nóż w rękę, cokolwiek. Jej siła płynęła z miłości i zaufania, ale tego już nie było, więc schła jak trawa na słońcu. Obie z siostrą patrzyłyśmy na ten upadek. We mnie z miesiąca na miesiąc rosła frustracja, naturalny sprzeciw, bunt. Nie chciałam wtedy jeszcze pomóc matce. Nie wiedziałam, że ona potrzebuje pomocy i nie wiedziałam, że mogę jej pomóc, albo, że powinnam. Straciłam do niej cały szacunek, nie potrafiłam zrozumieć, czemu pozwala na takie pomiatanie. Szukałam w obcych oparcia i kilka razy nawet mi się udało. Mieliśmy bardzo miłą sąsiadkę, która uprawiała ogródek. Razem z siostrą chodziłyśmy do niej często i pomagałyśmy. Uwielbiała nas, bo sama chyba nie miała dzieci. Była stara. W miasteczku było wiele do roboty, kiedy nie chciało się wracać do domu, zawsze znalazło się coś lepszego.

- Tak, w końcu to się stało – zaśmiała się zaskoczona moim pytaniem – Musiało się to w końcu stać. Poznałam Kevina. Nie wiedziałeś? To on mnie w to wszystko wciągnął. Kiedyś zwyczajnie podszedł do mnie i zaczął się chwalić swoją spluwą, a potem zabrał mnie ze sobą na spotkanie z resztą chłopaków. O mało co nie wyleciał. Kilgore, prawie go wywalił, za to, że mnie przyprowadził.- Nie, nie byliśmy razem! - zastanawia mnie jedna sprawa, więc wyrywam z pytaniem - Co to za pytanie? A gdybym była z nim, już byś mnie nie lubił? – nie jestem pewien odpowiedzi, mogła kłamać – Gapił się na mnie, jak ty teraz. Pewnie chciał być ze mną, ale ja miałam co innego w głowie. Spodobało mi się to, co zrobił Kilgore dla tych chłopaków. Wiesz, zaimponował mi. Od pierwszego spotkania wiedziałam, że jest dobrym dowódcą. Uważałam i nadal tak myślę, że zrobił dla tych chłopaków wiele dobrego, nie pozwolił się stoczyć w dragi czy alkohol. Dał nam wszystkim jakiś cel.

- Co mam teraz w głowie? – śmieje się znowu - Chyba już nic, już wszystko ze mnie wyciągnąłeś. – odpowiada na moje śmiałe pytanie lekko zawstydzona, dokładnie wie o co mi chodzi, odebrała aluzje. Nie chce mi się już słuchać tych romantycznych opowieści, doskonale wiem co było dalej. Przydała się w kilku akcjach i wkupiła się w nasze łaski. Od tego czasu jest naszym rzecznikiem, wysyłamy ją, jak trzeba z kimś pogadać. Jest malutka i bardzo sprytna – Na co masz teraz ochotę? – Pyta zadziornie, uśmiechając się. Udaje, znowu udaje, że nic się nie stało. Jeszcze przed chwilą była gotowa poryczeć się w moje ramie, a teraz znowu to samo. Podchodzi do mnie, blisko i patrzy mi w oczy, rozchyla usta. Chcę ją pocałować, w końcu... Zamykam oczy i chcę ją objąć.
- Do jutra, dobranoc! – łapię powietrze. Uciekła. Patrzę już tylko na jej jędrny tyłeczek, oddalający się w mrok bazy.
Do jutra, mała.
 

Ostatnio edytowane przez Laryssa : 04-10-2007 o 11:13.
Laryssa jest offline  
Stary 03-10-2007, 16:52   #7
 
Ragnaak's Avatar
 
Reputacja: 50 Ragnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodze
czy są lub jakie były warunki przyjęcia ? jak to się w sumie zaczęło ? No i kiedy ta organizacja powstała (jak dawno) ?

Przepraszam może za banalne pytania ale niektóre wątki bardzo by mi się przydały w tworzeniu postaci
 
__________________
Miarą sukcesu jest krew : twoja lub wroga !!!
Ragnaak jest offline  
Stary 03-10-2007, 18:20   #8
 
nonickname's Avatar
 
Reputacja: 843 nonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwu
Warunkiem przyjęcia była chęć walki z grupą agresywnych, zdegenerowanych i licznych Ghuli. Mile widziana była własna broń palna.

Znalazł się jeden taki zapaleniec (Kilgore) i zorganizował drużynę. To było jakieś 6 lat temu. W miarę jak się ona rozrastała potrzebne były kolejne osoby takie jak sanitariusze, rusznikarze itd. Po pewnym czasie grupa rozrosła się do około 30 osób. Jakieś 5 lat temu trafiliście na starą bazę wojskową. Jak się okazało, znajdował się w niej pewien naukowiec. Sam prędzej trafił do bazy z zewnątrz. To geniusz i szybko został głównym doradcą Kilgore'a.
Niestety muszę was rozczarować. Z bazy wywieziono całą broń, a większość urządzeń jest popsuta. Zostało parę samochodów. W taki sposób zostaliście kawalerią mechaniczną.

Wiecie dlaczego wybuchła wielka wojna? Kryzys paliwowy. Dlatego wszystko na czym jeździcie napędzane jest mikro ogniwami termojądrowymi. Tak tylko przypominam, tym co nie chcą czytać o Falloucie.

EDIT: Artwork na zaostrzenie apetytu





UWAGA

Laryssa i Ragnaak (popraw literówki i wklej postać) przyjęci. Rekrut jest prawie zamknięty. Czekam już tylko na odpowiedzi od mana_man. Jeżeli on się nie odezwie to może będzie 1 wolne miejsce.
 
__________________
B > avg

Ostatnio edytowane przez nonickname : 04-10-2007 o 13:08.
nonickname jest offline  
Stary 04-10-2007, 13:59   #9
 
Ragnaak's Avatar
 
Reputacja: 50 Ragnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodze


Imię i Nazwisko : Brux Calagar
Wiek : 28 lat
Rasa : człowiek
Funkcja : kapral
Wygląd : Wzrost około 175 - 180 cm , dobrze zbudowany , sylwetka sportowa . Waga około 75 - 80 kg . Włosy czarne , krótko strzyżone. Jeśli dobrze się przyjrzeć widać lekką siwiznę „po boczkach”. Brwi czarne. Blizna na lewym oku oraz na czole tuż nad prawa brwią. Z natury poważny (uśmiech bardzo rzadko gości na twarzy Brux’a ) , szorstki , niedostępny , zimny, ale dobrą robotę lub dobrze wykonaną akcję umie docenić .Dla wrogów nie zna litości … tajemnice ma jak każdy o których nikt nic nie wie ( ale Kilgor w większości się domyśla)

"Uderzaj w gniewie , bez przebaczenia , bez wyrzutów sumienia"

"I choćbym szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo jestem największym sukinsynem w tej pieprzonej dolinie!"

„No Prisoners” - napis na broni

Siła: 7
Percepcja: 5
Wytrzymałość: 7
Zręczność: 7
Charyzma: 5
Inteligencja: 5
Szczęście: 4

Skille :
Broń lekka : 3
Broń ciężka : 5
Sztuka przetrwania : 2

Historia (dla „braci” z organizacji) :
Moje życie nie było zbyt skomplikowane. Polegało na kilku prostych czynnościach , które wpajał mi ojciec Amroth* .
Urodziłem się w niewielkiej osadzie liczącej około 70 osób.
Mieszkańcy zajmowali się uprawianiem roślin , zbieractwem oraz myślistwem.
Mój ojciec wraz z moim wujkiem Carbo byli myśliwymi wioski. To oni nauczyli mnie wszystkiego (polowań , szkoły przetrwania , strzelania , … ).

Życie w wiosce było „błogie i dostatnie” , płynęło powoli niczym strumień , jednostajnie ale wciąż do przodu.

Gdy miałem 17 lat do naszej wioski przybył nieznajomy . Na imię mu było David Black. Był uciekinierem , byłym żołnierzem jak mówił. Stracił wszystko . Rodzinę , dom , dobytek. Co mu pozostało to tylko resztki umundurowania oraz dopieszczony ckm.
Za zgodą starszyzny przyjęliśmy go do swojego grona. Pracował jak każdy z nas . Był pracowity , pomocny.
Byłem ciekaw jego oraz tej wspaniałej broni … Dużo spędzałem czasu z Blackiem bo chciałem wiedzieć jak najwięcej. Opowiadał mi jak to walczył , jakich to przygód zakosztował , ileż to świata poznał. Chciałem być jak on.
„Chcesz być jak wujaszek Black ? Dobrze , ale pod jednym warunkiem . Będziesz robił to co tobie każę”

I tak zacząłem trening . Biegałem , ćwiczyłem swój refleks , podnosiłem ciężary oraz pomagałem w wiosce przy najcięższych pracach. David nauczył mnie także strzelania z ckm’u … 3 lata przyniosły skutek.
Stałem się silny , zręczny , wytrzymały oraz hardy duchem . Spoważniałem. Wiedziałem , że gdzieś tam , gdzie czeka mnie przygoda życie nie jest łatwe . Nie ma miejsca na litość , chodź ciężko było mi w to uwierzyć.
Spoważniałem (mniej się uśmiechałem) co ojcu się to nie podobało , ale widział ze David nie był złym człowiekiem i co ważniejsze bardziej mnie mobilizował.

I stało się … nie sądziłem , że nadejdzie to tak szybko , tak nagle , niespodziewanie.
Śmierć przybyła na motorach . Gang motocyklistów .
Przelecieli niczym tornado zbierając krwawe żniwo. Zabrali wszystkich , których kochałem .Cała wioska stanęła w płomieniach , a „śmierć” tylko stała i się śmiała. Mężczyzn i dzieci pozabijali . Kobiety najpierw zgwałcili a potem poderznęli gardła … Ja … Ja straciłem przytomność. Na moje nieszczęście przeżyłem. Chciałem umrzeć. Umrzeć razem z rodziną .
Zebrałem ze sobą manatki , resztki jedzenia , wody , ckm który o dziwo przeoczyli i ruszyłem szukać zemsty …

… po pół roku odnalazłem niewielka grupę , która rozbiła obozowisko w ruinach domu. Poczekałem do nocy . Zakradłem się na tyle ile mogłem i … i usłyszeli mnie. Dla nich i tak było już za późno . Z odległości 20 metrów posłałem całą salwę pocisków , które w widowiskowy sposób rozrywały byłych oprawców na strzępy. 5 zginęło od razu. 2 błagało o litość , natomiast trzeci ... natomiast trzecim „oprawcą” okazał się być David Black (myślałem , że spłonął żywcem w jednym z domów).
Błagał mnie i tłumaczył , ze to nie tak … Nie słuchałem ... Idąc w jego kierunku , mijając błagających o litość zrobiłem jedno. Pociągnąłem delikatnie za spust dwa razy. Dwie krótkie serie poszły prosto w głowę . Było 7 trupów.
„ Davidzie , Davidzie . Bądź mężczyzną i klęknij na kolanach”. Stanąłem przed nim , przyłożyłem lufę do głowy . Tak abym widział jego strach w oczach . "Uderzaj w gniewie…bez przebaczenia … bez wyrzutów sumienia". Nacisnąłem spust .
Potem zabrałem kilka potrzebnych rzeczy , zdjąłem ze zdrajcy nawet całkiem dobry pancerz ze skóry , wzmacniany (Leather Amor -przyda się podczas mojej krucjaty) … i ruszyłem .

Mijały dni , tygodnie , miesiące a ja nie mogłem trafić na tych oprawców mojej wioski. Szukałem i szukałem . Odwiedziłem kilka osiedli ludzkich , kilka wiosek i nawet jedno miasto**. Przewędrowałem setki kilometrów by … by dać się „zabić”.
Za miesiąc miałem mieć 23 urodziny , których miałem nie dożyć. Jak zapytacie?
Już mówię …
Wytropiłem kilkunastu z nich w pewnej wiosce. Zbadałem teren , zrobiłem ogólne rozpoznanie. Mieli być zwierzyn , a ja myśliwym. Wszystko dobrze sobie rozplanowałem , rozważyłem. Wiedziałem , że mogę zginąć , ale się nie bałem .
Nie bałem się ponieważ ja umarłem dawno temu. Umarłem w wiosce wraz z innymi.
… szybka akcja , kilka serii , kilka uników , przebieżka miedzy przeszkodami terenowymi co by nie mogli mnie dorwać i już byłem w środku budynku. Miałem na muszce 4 drani ( na nieszczęście moje trzymali małą dziewczynkę jako zakładniczkę)i jak mi się zdawało ostatnich z namierzonej prze zemnie grupy.
Zawahałem się . Nie chciałem zabijać niewinnych. I to wykorzystali . Piąty zaszedł mnie od tyłu i dostałem w łeb.

Byłem przywiązany do słupa . Lali mnie po mordzie , śmiali się . Wiedziałem , że umrę powoli , w męczarniach . „czyżby to sławny Mściciel . hahahaha . I co nam teraz zrobisz?! hahahaha”
Lali mnie przez 3 dni , nie dawali jeść , a wodą tylko oblewali. Dali mi odpocząć dzień ponieważ szykowali dla mnie coś specjalnego …
… przywiązali mnie wraz z moim sprzętem do motocykla - „hahahaha. Ciekawe czy sięgniesz po swój wspaniały sprzęt i nam coś zrobisz . masz okazję . hahahaha” – i już mieli ruszać gdy padło kilka strzałów

Gdy się ocknąłem nade mną pochylał się pewien osobnik , który przedstawił się jako Kilgore.
Usłyszał o tym co wyczyniłem w tej wiosce i zaproponował mi ... " ... szukam takich jak ty . przyłączysz się do? "
Zgodziłem się bez wahania … po około pół roku natrafiliśmy na stara bazę wojskowa i tak jakoś to się rozkręciło

Minęło 5 lat , wiele się działo . Kilgore widział we mnie potencjał i zmysł stratega dlatego po kilkunastu akcjach mianował mnie na kaprala .

Znów się szykujemy …


Historia (tajemnica) :
przesłana dla MG ...
*
**
 
__________________
Miarą sukcesu jest krew : twoja lub wroga !!!

Ostatnio edytowane przez Ragnaak : 04-10-2007 o 16:34.
Ragnaak jest offline  
Stary 05-10-2007, 10:19   #10
 
nonickname's Avatar
 
Reputacja: 843 nonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwunonickname jest godny podziwu
Jak się okazało kolejna rekrutacja nie przyniosła rozwiązania problemu. Jest jeszcze więcej zgłoszeń. Dlatego apeluję:

POTRZEBUJĘ MG DO POMOCY. Chętnym wytłumaczę wszystko na PW. Przecież nie możemy zostawić tych graczy na lodzie. Mój pomysł na sesję to coś dosyć oryginalnego. Nie było tego chyba na LI. Szczegóły na PW.
 
__________________
B > avg
nonickname jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 02:35.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166