Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - ogólnie > Kufer skarbów > Porzucone projekty > Opowiadania-archiwum
Zarejestruj się Użytkownicy

Opowiadania-archiwum Wasza twórczość


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 12-03-2006, 15:33   #1
Lady Redone
 
Redone's Avatar
 
Reputacja: 1642 Redone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłość
Vampire

"Vampire" to właściwie była tylko nazwa pliku, która przyszła mi na myśl, gdy w pośpiechu musiałam zapisać plik. Ale nie mam lepszego pomysłu na tytuł, więc tak już zostało Będę wdzięczna, jeśli każdy kto to przeczyta, napisze swój komentarz odnośnie opowiadania. Bo po prostu jeśli nie będzie się podobać, to nie będę go kontynuować. Życzę miłego czytania.

-------------------------------------------------------------------------

Część pierwsza.
Rozejrzał się dookoła. Było ich kilku, wysocy, dobrze zbudowani, z okrucieństwem w oczach. Nie pamiętał by sam miał kiedyś takie szaleństwo wypisane na twarzy. Ale nie pamiętał wielu chwil swojego życia. Bał się. Bardzo się bał. Ale na pewno nie ich. Bał się siebie i tego co może zrobić. Ta grupka mężczyzn z kijami nie była dla niego żadnym zagrożeniem. Był od nich szybszy, silniejszy, bardziej zwinny i widział w życiu o wiele więcej krwi niż oni. W życiu? Raczej w śmierci.

- Zostawcie mnie, błagam, nie róbcie tego – jego zrezygnowany, cichy i beznamiętny głos odbił się echem wśród wysokich budynków.

Tak jak przypuszczał, wydobyli z siebie tylko niski dźwięk, przypominający raczej rechot żaby niż śmiech. W tym momencie wiedział, że nie dadzą sobie spokoju. Czuł to zresztą już od chwili gdy go zaczepili. Chcieli pieniędzy. On już dawno zapomniał jak to jest kupować coś w sklepie, pójść do banku lub kupić bilety do kina. Takie zwyczajne sprawy, ale nie dla niego.

Pierwszy przysunął się szef bandy. Zdecydowanie najbardziej paskudny z całej piątki. Zamachnął się kijem celując w głowę. Tchórz, boi się otwartej walki, bije żeby od razu zabić. Ale kij nie zbliżył się do jego głowy nawet na odległość kilku centymetrów. Został zablokowany ręką zdawałoby się słabego człowieczka. Ale nie, nie słabego, i zdecydowanie nie człowieczka.

Wtedy wszystko potoczyło się już szybko. Żaden z obleśnej bandy nie dał rady nawet go zranić. Za to ciemne typki mocno oberwały. Czwórka zdołała uciec, ostatkiem sił. Ale ten jeden, chyba najmłodszy, już nie przeżyje. Wskazywałaby na to duża rana głowy. A on tak długo już nie jadł. Po takiej walce opuściły go resztki sił, musiał się posilić.

Podszedł do leżącego na ziemi, nieprzytomnego chłopaka. Ukląkł przy nim i przyciągnął do siebie. Zatopił kły w jego miękkiej, młodej szyi. Mmmmmm, pyszna, ciepła krew przepłynęła przez jego gardło. Jego ciało przeszyły dreszcze. Kochał to, tak, bardzo to kochał. Za ten moment był gotów zabić. I wiedział, że zabije dla tej chwili jeszcze nie raz.

[center:41a2df7ad0]* * *[/center:41a2df7ad0]

Znowu to samo. Znowu nie pamiętał co dokładnie stało się zeszłej nocy. Ale wiedział, że jest na tym świecie o jednego człowieka mniej. Wiedział to, ponieważ nie czuł głodu. Jednak na jak długo? Potem będzie musiał pozbawić życia kolejną osobę. Może tym razem pozbawi dzieci matki albo ojca, albo zabije czyjegoś brata. Kiedyś nawet myślał o tym by dobierać odpowiednio swoje ofiary. Mieli to być ludzie samotni, starsi, których śmierć nie zabolałaby wielu osób. Ale ten plan był nierealny. Jak mógł szukać ludzi on, który cały dzień kryje się w piwnicy?

On. Nawet nie wiedział jak się nazywa. Pamiętał swoją rodzinę, ale to było wiele lat temu. Nie pamiętał dokładnie kiedy przestał być człowiekiem, to wspomnienie było zamazane. Jednak zdawało mu się, że ten który go przemienił, nazwał go „Kerstal”. A może to było „Krestal”? Nie. Chyba jednak nadał mu imię „Kerstal”. Nikomu jeszcze nie przedstawiał się tym imieniem, bo zresztą komu miałby się przedstawiać? Chyba tylko swojej nieodłącznej towarzyszce – samotności. Ale ona doskonale znała to imię, rozumiała go bez słów.

Podniósł się z prowizorycznego łóżka ze starych szmat i zapalił świeczkę. Patrząc w lustro zobaczył to, czego się spodziewał – ubranie całe w plamach krwi. Na pewno nie jego własnej. Długie, ciemne włosy i nierówna grzywka również były posklejane krwią. To musiała być okropna noc. Czasem się cieszył, że pamięć go zawodzi. Spojrzał na swoją twarz. Nie była już taka jak pamiętał. Oczy nadal miały piękny odcień niebieskiego, który zawsze podobał się dziewczynom. Z tym że teraz, w tych oczach było coś zwierzęcego. Twarz miał trochę chudszą niż dawniej, bledszą, bez konkretnego wyrazu. Czyli wyglądał jak trzeba: jak nie zupełnie żywy.

I do tego te zęby, lubił je czuć pod językiem. Ich biel kontrastowała z ciemnymi plamami na niegdyś kremowej koszuli. Kły już całkowicie się uformowały, choć był to długi i piekielnie bolesny proces. Jak zresztą cała jego przemiana, ale to inna historia. Zdecydowanie nie lubił tego wspominać. Nie miał się z kim podzielić swoimi doświadczeniami. Właśnie ta samotność była zarazem jego wybawieniem i przekleństwem.

Czasem się zastanawiał ile właściwie ma lat. Zdawało mu się, że przed przemianą miał siedemnaście. Ale ile lat temu to było? Pięć? Dziesięć? A może to było w zeszłym tygodniu? Kto by liczył czas wiedząc, że będzie żył wiecznie? Z drugiej strony jak zabijać czas, jeśli nie licząc jego upływ?

Myśli nie chciały go opuścić. Stał jeszcze chwilę przed lustrem i wpatrywał się w swoje zmienione ciało. Musiał coś zrobić, inaczej oszaleje. Podszedł do stolika, który ledwo stał na trzech nogach które mu pozostały. Zapalił kadzidełko i rozłożył się na łóżku. Był to jego niezawodny sposób na zabicie czasu. Takie kadzidełko nie miałoby na niego żadnego wpływu gdyby był człowiekiem. Ale teraz wprawiało go w przyjemny stan otępienia, działało jak narkotyk. Pozwolił myślom odpłynąć.

[center:41a2df7ad0]* * *[/center:41a2df7ad0]

Ocknął się gwałtownie, pewien, że usłyszał jakiś dźwięk. Ale co tutaj mogłoby spowodować hałas? Nikt tu nie chodził, nikt nie wiedział o tym miejscu – starej piwnicy w ruinach domu. Jednak czuł czyjąś obecność i wiedział, że ten ktoś czuje również jego.

- Kim jesteś – spytał.
- Nie chcesz wiedzieć – odpowiedział mu niski, męski głos.
- Przecież pytam

Cichy, nieprzyjemny śmiech rozniósł się po piwnicy. Postać w cieniu postąpiła krok na przód.

- Jestem twoim najgorszym koszmarem – odpowiedział przybliżając się jeszcze bardziej. Szybkim skokiem rzucił się na leżącego na łóżku chłopaka kierując swe zęby w stronę jego szyi. Został jednak odrzucony z siłą jakiej się nie spodziewał po takim młodziku. Zatoczył się na ścianę i znów zaczął się śmiać.

- Proszę proszę, kogo my tu mamy? Jakoś nigdy wcześniej cię nie widziałem. Jesteś chyba młodym wampirem, co?

Chłopak wstał z łóżka i bardziej już przytomny przyjrzał się napastnikowi. Był ubrany w ciemne, skórzane spodnie i ciemną koszulę z wysoko postawionym kołnierzykiem. Jego kruczoczarne, krótkie włosy były w nieładzie. Wpatrywał się w niego swoimi brązowymi oczyma, w których młody rozpoznał tą samą dzikość co u siebie.

- Kim jesteś, czego ode mnie chcesz?
- Skąd ta nieuprzejmość? Nie zaproponujesz mi abym usiadł?
- Mów! – krzyknął.
- Ach, nie wiem kto cię przemienił ale ma zaległości w swoich obowiązkach. Jestem Vanguard, miło mi cię poznać. Może teraz ty się przedstawisz?
- Jestem… Kerstal. Ale nadal nie odpowiedziałeś czego chcesz.
- Po prostu musiałem się gdzieś schronić. Zaraz będzie dzień, a ja jestem w nienajlepszej kondycji. Wybacz, że się na ciebie rzuciłem, ale wiele bym oddał za choć odrobinę krwi. No właśnie, czy mógłbym cię prosić?

Teraz chłopak zauważył, że Vanguard krwawi i to dosyć mocno. Jego lewa ręka zwisa jakby bezwładnie wzdłuż ciała. Na twarzy widać grymas bólu.

- Jak to, chcesz mnie zabić?
- Zabić? – zaśmiał się przybysz. – Ależ skąd ci to przyszło do głowy? Chciałbym tylko abyś użyczył mi trochę swojej krwi. Ale widzę, że nie za bardzo wiesz co się dzieje. Kto jest twoim mentorem?
- Moim mentorem? Co masz na myśli?
- Mam na myśli tego, który cię przemienił. Jest teraz za ciebie odpowiedzialny. Ale zdaje się tego też nie wiedziałeś. Czy pamiętasz może kto uczynił cię wampirem?
- To był… - Kerstal wytężył swój umysł by przypomnieć sobie tamtą noc. – Dewoq, tak, Dewoq, tak się nazywał!
- Dewoq! Nic dziwnego, że twoje wychowanie zostało zaniedbane. Dewoq to chyba najgorszy wampir jakiego widziałem. Chodzi po ulicach i zmienia ludzi. Jak go dorwę to się z nim policzę. Odpowiem na wszystkie dręczące cię pytania, ale teraz potrzebuję krwi, nie odmawiaj mi pomocy, nie jest to dla ciebie w żaden sposób groźne.

Chłopak ostrożnie podszedł do Vanguarda i odsłonił szyję. Ufał mu. Od tak dawna nie miał nikogo, komu mógłby ufać. A ten pewny siebie osobnik wydawał mu się teraz najlepszym przyjacielem. Może w końcu skończą się jego męki, pozna odpowiedzi na pytania, które wciąż sobie zadawał. I będzie miał z kim porozmawiać! Był gotów oddać mu teraz całą krew jaką jeszcze w sobie miał, tylko za to, że mógł przez chwilę nie czuć się samotny, inny, odrzucony.

Vanguard nie sięgnął do szyi Kerstala, co bardzo go zdziwiło. Złapał go za to za lewy nadgarstek i tam wbił swoje białe kły. Ból. Ból był do niedawna jego nieodłącznym towarzyszem. Ale teraz był to inny ból – ból pełen rozkoszy i euforii. Zanim się zorientował, osunął się na kolana i pogrążył się w ciemności.

[center:41a2df7ad0]* * *[/center:41a2df7ad0]

- Wybacz, chyba trochę przesadziłem.

Vanguard stał przy łóżku i uśmiechał się do chłopaka. Kerstal czuł się, jakby nie miał w ustach krwi od tygodni. Był słaby i zmęczony. Bezbronny. Ktokolwiek, byle dzieciak z ulicy, mógłby go teraz zabić, a on nie miałby sił, by się obronić. Ale jego nowy towarzysz wciąż przy nim był i czuwał nad nim. Wyglądał o wiele lepiej niż gdy zobaczył go pierwszy raz. Ramię wyglądało na sprawne i zniknęły wszelkie zadrapania z twarzy.

- Jestem twoim dłużnikiem, gdyby nie ty, pewnie bym już nie żył. Jeśli chcesz, zostanę twoim mentorem, to będzie dobry sposób na spłacenie mojego długu. Musisz wyrwać się z tej dziury, jeszcze tak wielu rzeczy nie wiesz. Ale chętnie cię nauczę jak żyć, będąc wampirem. Co ty na to? Przyjmujesz moją ofertę?
- Tak… chyba tak.

Głos chłopaka był słaby i ledwo słyszalny. W ustach czuł suchość jakby miał kaca. Ale to nie wody teraz mu było trzeba. Vanguard zdawał się czytać w jego myślach.

- Spokojnie, niedługo będzie noc, a wtedy opuścimy tą dziurę. Dostaniesz trochę świeżej krwi. I zacznie się nasza przygoda! Jeszcze tak wielu rzeczy nie wiesz!


[center:41a2df7ad0]Koniec części pierwszej[/center:41a2df7ad0]
 
__________________
Courage doesn't always roar. Sometimes courage is the quiet voice at the end of the day saying, "I will try again tomorrow.” - Mary Anne Radmacher
Redone jest offline  
Stary 12-03-2006, 17:14   #2
 
MistrzGry's Avatar
 
Reputacja: 64 MistrzGry ma wyłączoną reputację
Od razu zaznaczę, że w komentarzu będę pisał wszystko co mi na myśl przyjdzie, bez owijania w bawełnę :P

Nie jestem ekspertem w temacie (bardzo delikatnie mówiąc ), ale w moim odczuciu pod względem technicznym ogólnie rzecz biorąc jest ok, ale mogłoby być lepiej (albo inaczej: miejscami jest dobrze, miejscami natomiast widać, że nie dajesz rady). :P Występują po za tym u ciebie często zbędne "wstawki", które można by z powodzeniem skrócić lub w ogóle wyeliminować. Czasem natomiast jest na odwrót - robisz zbyt duże skróty myślowe, a temat wymagałby szerszego opisania (np. w momencie, gdy bohater ma użyczyć swojej krwi...). Natomiast bardzo fajnie się czytało drugi fragment po gwiazdkach - gdzie bohater zostaje nam przybliżony, i następne zresztą też... Oczywiście, sprawa z niedociągnięciami jak najbardziej do naprawienia - trening czyni mistrza.

A teraz o samej treści. Powiem tak - napisanie opowiadania w Świecie Mroku jest trudnym zadaniem, bo ten ma bardzo specyficzny klimat. Pisząc coś w uniwersum Wampira zawsze balansujemy po bardzo cienkiej granicy, którą łatwo przekroczyć. No i przede wszystkim trzeba zachować klimat. Ja nie wiem,czy dałbym radę A jak ci się udało (moim zdaniem)?... Przyznam, że całkiem nieźle przedstawiłaś dramat wampira, który musi zabijać - moim zdaniem zgrabnie połączyłaś różne elementy cechujące wampira: piękno a zarazem bestię, siłę i zarazem tą dekadencję... I'm impressed Jak na moje, to masz talent, który wymaga doszlifowania.
Następna sprawa - czytając opowiadanie (bardzo przyjemnie zresztą), żywo stanęły mi przed oczyma moje sesje w W:M - a to chyba najlepsza rekomendacja. Widać od razu, że musiałaś sporo mieć do czynienia ze Światem Mroku, bo tą specyficzną atmosferę czuć na każdym kroku. Bardzo dobrze.

Ogólnie rzecz biorąc, opowiadanie mi się podoba (pierwszy fragment jedynie jest słabszy) i chciałbym przeczytać dalszą część. Również dlatego, że w zasadzie na razie to się zaledwie rozpoczęło - i nic z niego nie wyniknęło Aha, jedyna jeszcze rzecz, która budzi moje wątpliwości, to, hmmm, zbyt szybka ufność pomiędzy dwoma wampirami. To wyglądało trochę tak, jakbyś jak najszybciej chciała ich razem połączyć, omijając (a wręcz spłycając) cały psychologiczny - raczej powolny - proces oswajania się z czymś nieznanym. Radzę nad tym pomyśleć Zyczę powodzenia w dalszym pisaniu - a warto.
 
__________________
Bardzo lubię regulamin, a szczególnie punkt 10!
MistrzGry jest offline  
Stary 12-03-2006, 17:33   #3
Lady Redone
 
Redone's Avatar
 
Reputacja: 1642 Redone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłość
Hehe, dzięki bardzo za tak obfity komentarz Nights

Pozwolę sobie umieścić tu pw od Frosty'ego:
Cytat:
Hej Redone prosiłaś o komentarz twojego opowiadania więc komentuję:
Na początek trochę krytyki. Jest to rzecz gustu, ale chyba trochę za szybko i odrobinę nachalnie sugerujesz odbiorcy fakt, że Kerstal jest wampirem. Druga i trzecia uwaga bierze się bardziej ze stereotypu wampira przyjętego w większości takich historii, a mianowicie: Kerstal odbija się w lustrze (2) i Vanguard pije krew od Kerstal'a bez obawy o to że się z nim zwiąże w postaci sługi (choć z tym może się trochę czepiam)(3).
Oki to tyle, teraz przejdźmy do przyjemniejszej części. Opowiadanko mi się podobało i mam nadzieje że zdecydujesz się zamieścić na forum kolejne jego części. Jeśli tak uczynisz z radością będę śledził dalsze losy młodego wampira. Pozdrawiam:


FROST
No to teraz moje uwagi
1. Mam was! Nigdzie nie napisałam, że to żywcem wyjęte z WoDa Wręcz przeciwnie, nie myślałam wcale o tym, bo opowiadanie działo się w Świecie Mroku. Chciałam raczej przedstawić swoją wizję wampirów (która będzie rozwinięta w dalszych częściach). I tu też pojawia się punkt drugi:
2. Chodzi o zależność sługa - pan. W mojej wizji inaczej to wygląda. Tak samo sprawa z lustrem się ma, według mnie powinien się w nim odbijać
3. Rzeczywiście, mi też nie podoba się, że tak szybko wiadomo o wampiryzmie Kerstala, ale to jakoś samo wyszło, miałam w planach więcej tajemniczości. Jak widać tajemniczość to nie jest moja mocna strona niestety :P Ale staram się nad tym pracować.
4. Inna sprawa, że mi właśnie najbardziej podobał się początek, pierwszy fragment przed gwiazdkami Ale widać każdy lubi coś innego
5. Sprawa szybkiego zaufania wobec dwóch obcych wampirów - to też wynika z mojej wizji świata wampirów i będzie wyjaśnione później. A czemu Kerstal mu zaufał, to mam nadzieję wyjaśniłam. A może nie bardzo to było zrozumiałe?

Zdaję sobie sprawę, że mój styl kuleje, zawsze miałam problemy z przelaniem na papier tego co chciałam. Ale postaram się poprawić

Jeszcze raz bardzo wam dziękuję, to dużo dla mnie znaczy
 
__________________
Courage doesn't always roar. Sometimes courage is the quiet voice at the end of the day saying, "I will try again tomorrow.” - Mary Anne Radmacher
Redone jest offline  
Stary 12-03-2006, 18:02   #4
 
MistrzGry's Avatar
 
Reputacja: 64 MistrzGry ma wyłączoną reputację
Cytat:
Napisał Redone
Hehe, dzięki bardzo za tak obfity komentarz Nights


Cytat:
Napisał Redone
1. Mam was! Nigdzie nie napisałam, że to żywcem wyjęte z WoDa Wręcz przeciwnie, nie myślałam wcale o tym, bo opowiadanie działo się w Świecie Mroku. Chciałam raczej przedstawić swoją wizję wampirów (która będzie rozwinięta w dalszych częściach).
Oki, ale przyznaj - na razie jest niemal identycznie :P A ponieważ to forum o RPG, to skojarzenie samo się nasuwa :P A tego typu wampiry, jakie zaprezentowałaś, to występowały przede wszystkim w systemie White Wolfa

Cytat:
Napisał Redone
2. Chodzi o zależność sługa - pan. W mojej wizji inaczej to wygląda. Tak samo sprawa z lustrem się ma, według mnie powinien się w nim odbijać
Ehhh tu chyba Forst się przyczepił do nieistotnego szczegółu. W moim przekonaniu zresztą - jest również tak, jak piszesz.

Cytat:
Napisał Redone
3. Rzeczywiście, mi też nie podoba się, że tak szybko wiadomo o wampiryzmie Kerstala, ale to jakoś samo wyszło, miałam w planach więcej tajemniczości. Jak widać tajemniczość to nie jest moja mocna strona niestety :P Ale staram się nad tym pracować.
A wiesz - mi się akurat to podoba, nie mam tu zastrzeżeń. Przeszłaś od razu do rzeczy, a ukrywanie faktu, że ktoś jest wampirem, mogłoby być po raz kolejny nudne. Jest dobrze.

Cytat:
Napisał Redone
4. Inna sprawa, że mi właśnie najbardziej podobał się początek, pierwszy fragment przed gwiazdkami Ale widać każdy lubi coś innego
Wiesz, chodzi o to, że w sumie niewiele ten fragment wnosi do fabuły, to raz, no i jest najsłabszy pod względem technicznym z całego opowiadania. Szczególnie słabo ci wyszedł opis bójki Po za tym przy zakończeniu czegoś jakby zabrakło - wyglądało to tak, jakbyś śpieszyła się z jego zakończeniem. Za to bardzo mi się podobał drugi fragment i trzeci - niby nie było tam akcji, ale ten klimat wampira... po prostu jestem pod wrażeniem

Cytat:
Napisał Redone
5. Sprawa szybkiego zaufania wobec dwóch obcych wampirów - to też wynika z mojej wizji świata wampirów i będzie wyjaśnione później. A czemu Kerstal mu zaufał, to mam nadzieję wyjaśniłam. A może nie bardzo to było zrozumiałe?
Wyjaśniłaś, owszem - bo główny bohater potrzebował kogoś, nie chciał samotności. Jednak tutaj to tak wyglądało, jakby w ogóle pozbył się wszystkich wątpliwości - jednym słowem, zbyt naiwnie. Niby szczegół, ale opowiadanie w tym momencie traci na wiarygodności. Chciałaś dobrze, ale zrobiłaś skrót myślowy i czytelnik musi się domyślać, co tak naprawdę w głowie bohatera się działo. Jedyne czego zabrakło, to właśnie opis tej niepewności przed nieznanym. Tylko, a zarazem aż, bo to dużo zmienia.
 
__________________
Bardzo lubię regulamin, a szczególnie punkt 10!
MistrzGry jest offline  
Stary 12-03-2006, 18:41   #5
Lady Redone
 
Redone's Avatar
 
Reputacja: 1642 Redone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłość
Cytat:
Napisał Nightstalker
Oki, ale przyznaj - na razie jest niemal identycznie Razz A ponieważ to forum o RPG, to skojarzenie samo się nasuwa Razz A tego typu wampiry, jakie zaprezentowałaś, to występowały przede wszystkim w systemie White Wolfa Smile
Nie mogę przyznać, bo nie wiem co bym przyznawała Ten świat znam tyle co z gry komputerowej Vampire - Bloodlines Serio, przysięgam! Gdzieś zresztą kiedyś pisałam, że nie znam tego świata. White Wolf to już mi w ogóle nic nie mówi.


Cytat:
Napisał Nightstalker
Wiesz, chodzi o to, że w sumie niewiele ten fragment wnosi do fabuły, to raz, no i jest najsłabszy pod względem technicznym z całego opowiadania. Szczególnie słabo ci wyszedł opis bójki Smile Po za tym przy zakończeniu czegoś jakby zabrakło - wyglądało to tak, jakbyś śpieszyła się z jego zakończeniem. Za to bardzo mi się podobał drugi fragment i trzeci - niby nie było tam akcji, ale ten klimat wampira... po prostu jestem pod wrażeniem Smile
Tu właśnie próbowałam być tajemnicza, chciałam zostawić pole dla wyobraźni czytelników Powoli przedstawiać głównego bohatera, najpierw od opisu jego odczuć i zachowania. Ale jak się nad tym zastanowić, to rzeczywiście może słabo technicznie mi wyszło.

Cytat:
Napisał Nightstalker
Jednak tutaj to tak wyglądało, jakby w ogóle pozbył się wszystkich wątpliwości - jednym słowem, zbyt naiwnie. Niby szczegół, ale opowiadanie w tym momencie traci na wiarygodności. Chciałaś dobrze, ale zrobiłaś skrót myślowy i czytelnik musi się domyślać, co tak naprawdę w głowie bohatera się działo. Jedyne czego zabrakło, to właśnie opis tej niepewności przed nieznanym. Tylko, a zarazem aż, bo to dużo zmienia.
Kurcze, mogłam bardziej podkreślić, że Kerstal ma dość swojego życia, dość samotności i ciągłego zabijania. Ale to, że szybko mu zaufał, było celowe. Jemu już było obojetne, co się z nim stanie. Nie miał nic do stracenia, a tak wiele do zyskania To chyba też za mało podkreśliłam :/ Myślicie, że mam to zmienić? Czy może lepiej zostawić orginał jak jest?
 
__________________
Courage doesn't always roar. Sometimes courage is the quiet voice at the end of the day saying, "I will try again tomorrow.” - Mary Anne Radmacher
Redone jest offline  
Stary 12-03-2006, 18:46   #6
 
MistrzGry's Avatar
 
Reputacja: 64 MistrzGry ma wyłączoną reputację
Hehe Redone, zostaw jak jest. Tak czy inaczej to ma swój urok, a czepiam się szczegółów. Lepiej byłoby jak byś napisała następną część - nie możemy się doczekać
 
__________________
Bardzo lubię regulamin, a szczególnie punkt 10!
MistrzGry jest offline  
Stary 12-03-2006, 19:03   #7
 
Sethra's Avatar
 
Reputacja: 29 Sethra ma wyłączoną reputację
Eh... Za dużo tam napisaliście... Nie chce mi sie wszystkiego czytać ;>
Oczywiście opowiadanie przeczytałam i komentuje:
Podoba mi się bardzo bez względu jak zostalo napisane i czy z myślą o jakimś tam świecie. Lusterka, więzi krwi i takie tam to sterotypy które należy zwalczać! Opis bójki jest dobry po prostu był spragniony krwi i nie wiedzial co robi. Był zaślepiony rządzą. Dobrze piszesz ja chcieć nastepną część.

Kocham wampiry.
 
__________________
Wiadomość o mojej śmierci była przesadą.
Sethra jest offline  
Stary 12-03-2006, 19:08   #8
Lady Redone
 
Redone's Avatar
 
Reputacja: 1642 Redone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłość
Dziękuję Sethra Wszyscy jesteście kochani Autografy przez telefon :P

Następna część będzie, ale nie wiem kiedy Spieszyłam się z napisaniem tego, bo przez najbliższy tydzień będę całymi dniami siedzieć na głupim szkoleniu Może jak nie będę totalnie padnięta wieczorami, to będę pisać

P.S. Też kocham wampiry
 
__________________
Courage doesn't always roar. Sometimes courage is the quiet voice at the end of the day saying, "I will try again tomorrow.” - Mary Anne Radmacher
Redone jest offline  
Stary 12-03-2006, 19:24   #9
 
MistrzGry's Avatar
 
Reputacja: 64 MistrzGry ma wyłączoną reputację
Cytat:
Napisał Redone
Autografy przez telefon :P
Hehe, oki, nagram sobie na komórkę i potem będę się chwalił, że byłem pierwszym, który otrzymał autograf (szczególny) od wschodzącej gwiazdy-pisarki

Cytat:
Napisał Redone
Spieszyłam się z napisaniem tego, bo przez najbliższy tydzień będę całymi dniami siedzieć na głupim szkoleniu
Miejscami właśnie widać, że się śpieszyłaś... Ja lubię szkolenia (niektóre) :P

Cytat:
Napisał Sethra
Kocham wampiry.
Cytat:
Napisał Redone
Też kocham wampiry
Jak większośc dziewczyn Ale mają coś w sobie, nie da się ukryć.
 
__________________
Bardzo lubię regulamin, a szczególnie punkt 10!
MistrzGry jest offline  
Stary 12-03-2006, 21:44   #10
 
Sethra's Avatar
 
Reputacja: 29 Sethra ma wyłączoną reputację
Cytat:
Napisał Nightstalker
Cytat:
Napisał Sethra
Kocham wampiry.
Cytat:
Napisał Redone
Też kocham wampiry
Jak większośc dziewczyn Ale mają coś w sobie, nie da się ukryć.
Hyhyhy Sethra to wampirek w takiej jednej książeczce... ;x
Też chce autograf! ale drugą cześć opowiadania bardziej! :P
 
__________________
Wiadomość o mojej śmierci była przesadą.
Sethra jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 00:57.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166