Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Rekrutacje do sesji RPG > Archiwum rekrutacji
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz fora jako przeczytane

Archiwum rekrutacji Wszelkie rekrutacje, które zostały zakończone.


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 13-10-2014, 18:36   #1
 
Lost's Avatar
 
Reputacja: 269 Lost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skał
[Neuroshima 1.5] Marsz ku nadziei +18


Bóg się delektuje… To możliwe, ale to, czym on się delektuje jest, jak mi się wydaje, nienawiścią, którą odczuwa do samego siebie, i z którą żadna
ziemska nienawiść nie może się równać.


Najbliższą z rzeczy jest śmierć, najdalszą – nadzieja.


Przytłaczająca cisza opanowała mrok, powoli wspinający się po kikutach ruin miasta Nashville. Nędzna poświata zachodzącego słońca wciąż jeszcze wyciągała z ciemności splątane ze sobą ciała tych, którzy polegli wczorajszej nocy. Tylko część z nich miała ludzkie kształty. Pozostałe, widocznie wynaturzone przypominała potwory z dziecięcych koszmarów.
Nie robiło to żadnej różnicy czarnym krukom, które pokryte ledwo dostrzegalnym Opadem żerowały na zabitych, walcząc ze sobą o co lepsze kąski. Ptaki poruszały się niemrawo, nawet nie skrzecząc, a czasami tylko rozglądając się na boki. Na żer wybrały młodego chłopca, na oko trzynastoletniego. Trafiony został z silnego kalibru, zapewne wystrzelonego z karabinu maszynowego, który obrońcy barykady z trudem wysadzili wczorajszej nocy, wcześniej tracąc jednak kilku zabitych. Brzuch dziecka został kompletnie rozerwany, odsłaniając poszarpane organy wewnętrzne, na których zaciskała się ręka martwego. Kolejna kula uderzyła w głowę, zdzierając z niej leżący nieopodal, za duży hełm i zabijając żołnierzyka na miejscu. Ofiara wciąż ściskała w ręku strzelbę, teraz beznadziejnie wycelowaną w pochmurne niebo.
Przez wiele godzin scena ta trwała prawie w bezruchu, kompletnie zastygła w przeszywającym chłodzie listopadowego wieczoru. W końcu przerwał ją wygłodniały wilczur z czyrakami ciągnącymi się przez wyliniały łeb, aż do łopatek wysunął się zza węgła Zaszczekał kilkukrotnie na ptaki, próbując odgonić je od truchła. Te pobudziły się, spoglądając na niego uważnie, nie przestając się przy tym jednak pożywiać. Zwierze nastroszyło się i warcząc ruszyło powoli w ich stronę. Kruki zaskrzeczały ostrzegawczo, nie chcąc łatwo oddać swojej zdobyczy. Pies próbował się dobrać do trupa leżącego na uboczu, jednakże chytrzy padlinożercy nie myślały oddać nic ze swojego łowu. W końcu zdesperowany kundel rzucił się na nie, ujadając jak szalony. Kruki wzbiły się w powietrze, pozornie ustępując agresorowi, by tylko zatoczyć koło i runąć na niego z powietrza. Pies próbował odganiać się od padlinożerców, ale z każdą sekundą, pod uderzeniami ostrych dziobów coraz bardziej tracił siły. Drapieżcy wkrótce oślepiły go, powalając na ziemię, gdzie w jękach i skomleniach dokonały swojego dzieła.
Dowódca barykady – Arch obserwował tą scenę obojętnie z jednej z suteryn zawalonej dawno apteki stojącej nieopodal Misji Ojca Gianniego - jeszcze kilka dni temu, jedynym neutralnym punktem na mapie pogrążonego w wojnie domowej miasta Nashville. Trzymając ją w zębach, zaciągnął się zwietrzałym prawie tytoniem z drewnianej fajki. Przymknął oczy, pogrążając się w myślach.
Popełnił w życiu dwa błędy.
Pierwszy, gdy kilka lat temu jako przewodnik zarobił wystarczająco wiele, żeby w końcu osiąść w cywilizowanej i bezpiecznej okolicy. Mógł dalej włóczyć się po bagnach, prowadząc frajerów okrężnymi drogami. Zamiast tego, dał się namówić listownie przyjacielowi, który kilka lat wcześniej został medykiem w szpitalu prowadzonym przez Gianniego, by zamieszkać w małym obozie otaczającym Misje. I tak, w końcu sprowadził się do sanktuarium zawładniętego niepodzielnie przez tego starego szarlatana, robiącego wszystko by zaprowadzić każdego z nich prosto do grobu. Nie mógł mieć nawet za złe swojemu kompanowi, który zmarł na wściekliznę kilka dni przed jego przejazdem. Arch odwiedził grób i nawet nie przeklinał swojego losu, nieświadomy tego co tu go spotka, postanowił zostać w Misji i ułożyć sobie życie. Żył, obserwując narastającą nienawiść pomiędzy ludzką społecznością enklaw, starającą się zawłaszczyć i wyrwać ruinom, jak najwięcej terenów upadłego miasta, a mutantami gnieżdżącymi się coraz głębiej na niebezpiecznych peryferiach i walących się kompleksach podziemnych. Był tu przez ten cały czas i nic z tym nie zrobił. Powinien przewidzieć, cały ten syf, który miał się rozpętać na dniach.
Drugi, gdy po wielu dniach bezsensownego konfliktu, oglądając pokiereszowane trupy i rzeki uchodźców, upojony alkoholem i depresją dał się przekonać, że może jednak odwrócić losy pękającej w szwach stolicy stanu Tennessee. On, Gianni i załoga tego pieprzonego szpitalika, gdzieś w samym środku brutalnej wojny domowej, którą chcieli zakończyć, mimo tego, że nikomu wcześniej się to nie udało. Jako zaufana osoba Gianniego przystał na szaleńczy, uzgodniony w kilka minut plan kaznodziei i w ciągu jednej nocy złamali każdą z niewielu zasad, jakie jeszcze obowiązywały w płonących ruinach. Misja Gianniego przestała być tym samym neutralna. Stała się stroną w konflikcie. Męczennikiem, który miał dać ludziom pokój, pozwolić zakończyć pasmo cierpień. Idealny koniec dla Gianniego i jego trzódki. Rozwścieczeni mutanci runęli więc na nią, próbując rozszarpać na kawałki i dostać się do tego, co kryła w środku.
Arch wiedział już, że popełnili błąd. Klecha omamił ich, obiecując zbawienie całemu miastu, a tak na prawdę chcąc zaprowadzić je na rzeź, której oni mieli być pierwszymi ofiarami. Piękna śmierć i niechybne zbawienie. Klecha realizował boży plan, udając, że obchodzi go cokolwiek innego. A wszyscy Ci durnie, jak kiedyś Arch szli w jego ślady. Tylko on przejrzał na oczy, ale nikt nie chciał go słuchać. Tamci mieli już swojego proroka.
Przez chwile poczuł gniew, który szybko jednak ustąpił goryczy i dojmującemu smutkowi. Sam sobie zgotował ten los, przyjeżdżając tu i spijając jad, który sączył się z ust kaznodziei. Omamił go nadzieją. Stał się jej synem, przez długo nie widząc, jak bardzo jest ona płonna.
Zginie tu, to pewne. On i grupa niedobitków, którzy mają utrzymać tą barykadę tak długo, aż Gianni nie pójdzie po rozum i nie ustąpi czającym się gdzieś w mroku mutantom. A nie ustąpi. Tym samym, tej nocy odmieńcy wyjdą po raz kolejny z ruin i przemaszerują po ich zwłokach, odbierając co swoje. Arch zerknął na w połowie pusty magazynek. Ta noc, może następna. Więcej nie wytrzymają.
Obejrzał się za siebie, mętnym spojrzeniem przez dłuższy czas przyglądając się swoim towarzyszom.
Ci, którym udało się dotrwać do poranka, spędzili dzień gnieżdżąc się w swoich norach. Trzęsącymi rękami zawiązując opatrunki na pobieżnie zszytych ranach, czyszcząc broń, uzupełniając ładownice, poprawiając poszarpane oporządzenie, próbując złapać kilka godzin snu. Już za kilka chwil mieli wyjść na powierzchnie, ściskając w rękach broń, obsadzić barykady, luzując poległych i ostatkiem sił nie załamać się pod kolejnym szturmem.
- I co nam z tego, że wciąż tu jesteśmy... – Arch zaczął mówić ledwo dosłyszalnym szeptem. Otaczający go ludzie spojrzeli na niego litościwie. Dowódca zdawał sobie sprawę, że stracił cały ich szacunek w momencie, w którym zakwestionował drogę wskazaną przez Ojca. Tamci wciąż byli pod wpływem starca.
– Każdej nocy, każdej jebanej nocy cierpliwie umieramy, za coś, co nigdy nie się nie wydarzy. Nie można przepędzić stąd tych, którzy mają prawo do tej ziemi takie samo, jak i my. A na pewno nie w ten sposób. Będą walczyć, bo nie znają już nic innego. – Stojący obok młody chłopak wkręcił zapalnik w granat, z niesmakiem spluwając pod nogi Archa. Ten nic sobie z tego nie zrobił i kontynuował swoją smutną mowę.
- Każdego dnia czuje ból.. – Podniósł w górę kikut ręki, na którym wcześniej opierał karabin. – Poświęciłem ją dla tej pieprzonej wojny. Poświęciliśmy ludzi, którzy wciąż powinni tu być. – Wskazał ruchem głowy na ciało młodego chłopaka. Nikt nie podążył za jego spojrzeniem. Sięgnął więc do manierki i pociągnął z niej głęboki łyk. Jego twarz wykrzywiła się.
– I to gówno, w samym środku nie przestaje boleć. Nie ważne, jak bardzo się ścioram, czy jak bardzo wytrzeźwieje. Wciąż stoją obok mnie... – Leżąca obok kobieta, skulona na brudnym śpiworze poruszyła się niespokojnie, chyba łkając. - Głupio, myślałem, że mogę stąd uciec, zapomnieć o tym całym syfie i ruszyć dalej w głąb Federacji. – Głos Archa załamał się, gdy fala ostrego kaszlu zgięła go w pół. Dłonią wytarł spierzchnięte usta rozmazując na nich krew.
- Nic mi nie zostało, nic oprócz durnej zemsty. – Czuł nienawiść. Do Gianniego, do mutków, do obrońców barykady. Do chłopaka, któremu kruki wydłubały oczy. Tyle zostało z jego życia, po tych kilku dniach.
Ból, gorycz i nienawiść, których w żaden sposób nie mógł z siebie się pozbyć. Z góry dobiegły ich suche trzaski wystrzałów. Zaraz zginęły w ogłuszającym ryku kilkudziesięciu gardeł. Znów się zaczyna.
To był jego koniec. Równie dobrze może zginąć za coś, w co wierzą ci naiwniacy. Dla niego to i tak bez znaczenia.
- Za mną. – Wycedził Arch. – Za mną! – Krzyknął. Drzwi na powierzchnie otworzyły się z hukiem. Długa seria wpadła do środka, tnąc ściany. Żołnierze ostrzeliwując się wypadli na zewnątrz. Z drugiej strony biegli już mutanci.
Tej nocy Misja Ojca Gianniego miała upaść.


Witam w kolejnej rekrutacji do kampanii „Pola Nienawiści” – postapokaliptycznej opowieści osadzonej w świecie Neuroshimy. Poprzednia część o tym samym tytule została doskonale przyjęta przez graczy (trochę info na ten temat tutaj ([Neuroshima 1.5] Pola Nienawiści)), padły słowa, że sesja najlepsza i trzeba jechać dalej, więc nie mogłem ich nie posłuchać
Tym samym zapraszam kolejnych dwóch śmiałków do sesji „pomostowej” – Marsz ku Nadziei.
Z racji tego, że sesja ma w założeniu połączyć tylko dwa główne akty, nie będzie ona planowana na wiele kolejek. W planach mam trzy, bardzo intensywne miesiące gry pełnej strzelanin, smutku, przekleństw i pytań o sens życia

Kogo szukam?
Sprawa wygląda tutaj dosyć niestandardowo, mianowicie szukam dwóch graczy, którzy będą chcieli się wcielić w dwie, określone już i wpisane w fabułę postacie.

Przywódcę uchodźców ze zniszczonej enklawy Pineville, podążających do Nashville – Garetha.
Występuje on w następujących postach:
http://lastinn.info/507464-post101.html ([Neuroshima] Pola nienawiści)
http://lastinn.info/507948-post103.html ([Neuroshima] Pola nienawiści)
http://lastinn.info/507957-post104.html ([Neuroshima] Pola nienawiści)

Czołowego dowódce powstania mutantów – Travisa.
Występuje on w następujących postach:
http://lastinn.info/470845-post15.html ([Neuroshima] Pola nienawiści)
http://lastinn.info/475398-post21.html ([Neuroshima] Pola nienawiści)

Obie postacie będą jak najbardziej grywalne, nie będę narzucał im żadnych rozwiązań, itp. (choć na pewno od czasu do czasu na PW będę słał małe podpowiedzi i informacje, którymi nie będą dysponowali pozostali graczę) i oprócz tego, że określam ich rolę w Nashville i wydarzeniach mających tam miejsce oraz pozycje startową nie wtrącam się w nic więcej. Gracze mogą dowolnie kierować ich historią i dalszymi poczynaniami.
Nie jest konieczna znajomość sesji, acz bardzo punktowana. Jedynie trzeba przebrnąć przez materiały, które przybliżą wam Nashville, w której rozgrywa się kampania. Wydaje mi się, że powinniście tam znaleźć wszystko, jednakże jeżeli coś będzie niejasne, bądź jakiś informacji będzie brakować, to piszcie

Jaki styl gry preferuje?
Rdzawy, do bólu realistyczny. Tego też samego oczekuje po graczach. Posty są naprawdę bardzo długie i mocno popychające akcje do przodu, co możecie zobaczyć nawet pobieżnie przeglądając poprzednią sesje. Bierzę się to z tego, że sesja w znacznej części rozgrywana jest na docku, a później tworzone z tego są posty. Nie akceptuje jednak przeklejek. Staraliśmy się z graczami w poprzedniej sesji pisać posty na naprawdę wysokim poziomie i wydaje mi się, że się nam to udało, dlatego też szukam graczy o dobrym warsztacie
Czyli jestem za starą szkoła pisania dłuższych form, a jak powiedział Lenny „Nie ma innej szkoły, niż stara szkoła, a ja jestem w niej pieprzonym dyrektorem”
Realizm nie będzie w wydaniu upierdliwym. Będę przeliczał ile macie kul w magazynku i czy wasze choróbsko właśnie spowodowało, że odpadła wam noga, ale nie mam zamiaru zastanawiać się, czy murek, za którym się kryjecie, ma metr, czy 90 centymetrów, albo czy w manierce jest półlitra wody, czy trochę więcej. Po pierwsze grywalność

KP
Przy tworzeniu KP kierujcie się jedną prostą zasadą. Mechanika jest dla gracza, nie gracz dla mechaniki. Poniżej zaprezentuje wam moją wariację na ten temat, opartą na Neuroshimie 1.5 zmodyfikowaną o ten koncept: Elixir: Orbital Neuroshima - Jak (jeszcze lepiej) grać Neuroshime

Imię/nazwisko/pseudonim: Gareth albo Travis w zależności od tego, w kogo chcą się wcielić gracze.

Wiek:

Wygląd: Zdjęcie postaci, później przerobię je na Avatar. Oldman grał wcześniej Garetha, a Travis nie był jeszcze „widziany”

Historia: zostawiam dowolność w formie i długości (standardowo strona a4). Generalnie chciałbym zobaczyć jakąś próbkę waszej twórczości nawiązującej do postaci + najważniejsze fakty z życia w punktach. Istotne w obu postaciach jest pokazanie, jak to się stało, że zostały przywódcami społeczności, które reprezentują. Im więcej w historii zobaczę nawiązań do sesji, tym dla KP lepiej

Pochodzenie: Raczej dowolne, jednak trzeba pamiętać, że jedna z postaci jest mutantem, a druga pewnie od wielu lat mieszkała w Pineville (nie jest to jednak obowiązkowe)

Cecha z pochodzenia: Dowolna opisana i wymyślona przez gracza, wynikająca z historii postaci, dające określone pozytywne, bądź negatywne modyfikatory. Zbyt mocne będę redukował.

Profesja: patrz pochodzenie

Cecha z profesji: patrz cecha z pochodzenia

Współczynniki: Jest ich 5 (budowa, zręczność, charakter, spryt, percepcja). Do rozdania pomiędzy nie macie 62 punkty. Rozdaje się je w następujący sposób:

Minimalna wartość współczynnika: 8
Maksymalna wartość współczynnika: 18
Współczynniki mają wzrastające koszty:
od 8 do 14 normalnie - +1 za 1 punkt
od 15 wzwyż podwyższony - +1 za 2 punkty

Poniżej 8 punktów postać jest kaleka w danej dziedzinie, a powyżej 14 jest w danej dziedzinie bardzo dobra (Dla przykładu postać z budową na 6 to najprawdopodobniej, osoba z źle zrośniętym złamaniem kolana, a na 15 to atleta odnoszący sukcesy na szczeblu lokalnym).

Na koniec dodajcie +1 do dowolnego współczynnika wynikającego z historii

Umiejętności: Powinny one oczywiście wynikać z historii. Mają się one mieścić w przedziale punktowym od 0 do 5.
Z kwesti mechaniki do podziału jest 65 punktów. Jedną umiejętność kupuje się za 3 punkty. Skok z dowolnego poziomu do następnego kosztuje poziom docelowy punktów, czyli awans z poziomu trzeciego na czwarty kosztuje cztery punkty, z czwartego na piąty pięć.
Cały pakiet umięjętności na poziomie 1 kosztuje 5 punktów (np. w skład pakietu Empatia wchodzi postrzeganie emocji, blef, opieka nad zwierzętami). Poniżej KP ze spisem umiejętności.
http://elx.pl/download/neuroshima/lowca/kartaf.pdf

Sztuczka: Dodatkowa cecha gracza, podobna do tych z pochodzenia bądź profesji, czyli możecie wymyślić je sami, bądź wybrać z podręcznika.

Pamiątka: Bardzo podobne do sztuczki, tyle, że jedna pozytywna pamiątka musi być równoważona przez negatywną. Tutaj znajdują się przykłady z poprzedniej sesji: http://lastinn.info/501936-post36.html ([Materiały] Pola nienawiści)

Choroba: Nie określajcie chyba, że chcecie.

Mutacja: Postać odgrywająca Travisa jest mutantem, tym samym przysługuje jej kolejna kategoria, w której może określić do dwóch pozytywnych mutacji i jedną negatywną, z którą żyje.

Ekwipunek: dowolność bez przesad.



Częstotliwość postów: Tutaj staramy się dogadywać. Ogólnie raczej 7-10 dni dla graczy, a 6 dla MG. Różnie w zależności od wypadków losowych, długości postów i tak dalej. Zawsze jednak informuje, kiedy mój post wpłynie i w jakiej jest fazie.

Termin rekrutacji: Do poniedziałku 27 października z możliwością przedłużenia w razie potrzeby. Rekrutacja ma charakter konkursowy. Wybiorę najlepszy podesłany mi materiał + w późniejszym czasie opracowaną wspólnie spójną wizję postaci. Karty proszę słać na PW, bądź mail: trelamichal91@gmail.com Zapraszam do zadawania pytań w tym temacie, deklarowania uczestnictwa i...

Do zobaczenia w Nashville, o świcie.
 
__________________
Spacer Polami Nienawiści Drogą ku nadziei.

Ostatnio edytowane przez Lost : 14-10-2014 o 13:14.
Lost jest offline  
Stary 13-10-2014, 18:47   #2
Dnc
 
Dnc's Avatar
 
Reputacja: 688 Dnc jest godny podziwuDnc jest godny podziwuDnc jest godny podziwuDnc jest godny podziwuDnc jest godny podziwuDnc jest godny podziwuDnc jest godny podziwuDnc jest godny podziwuDnc jest godny podziwuDnc jest godny podziwuDnc jest godny podziwu
chyba 27 października

ciekawa sprawa, choć przejrzałem przelotnie sesja rzeczywiście wydaje się być na wysokim poziomie

jeślibyś przedłużał na początek kolejnego miesiąca to postaram się wysłać kartę
 
Dnc jest offline  
Stary 13-10-2014, 21:41   #3
 
Lechu's Avatar
 
Reputacja: 10735 Lechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputację
Jako osoba odgrywająca w "Polach Nienawiści" Bohatera Niezależnego (a chwilami nawet całą jego rodzinę) gorąco polecam Losta jako MG, a całą paczkę jako świetne towarzystwo. Tak jak się spodziewałem nie mam czasu na więcej sesji chociaż jedna niedawno upadła. Zapowiada się, że nic się nie poluźni dlatego zapewne nie będę zajmował miejsca dla bardziej wartościowych dla przygody graczy. Zgłaszajcie się, bo naprawdę warto!
 
__________________
[Samouczek] Szarpanie krawędzi obrazów by Lechu...
[Samouczek] Przezroczystość by Lechu...

---> Zapraszam do "Kuferka Skarbów"
Lechu jest offline  
Stary 13-10-2014, 23:20   #4
 
aveArivald's Avatar
 
Reputacja: 217 aveArivald ma w sobie cośaveArivald ma w sobie cośaveArivald ma w sobie cośaveArivald ma w sobie cośaveArivald ma w sobie cośaveArivald ma w sobie cośaveArivald ma w sobie cośaveArivald ma w sobie cośaveArivald ma w sobie cośaveArivald ma w sobie cośaveArivald ma w sobie coś
Ciekawe, dwie postacie a w jedną z nich trzeba "wskoczyć". Pomyślimy zobaczymy chociaż nie ukrywam, że w takiej sytuacji poprzeczka jest ustawiona wyżej niż zwykle :P
 
__________________
Wieża Czterech Wichrów - O tym co w puszczy piszczy.
aveArivald jest offline  
Stary 14-10-2014, 01:01   #5
 
Dziadek Zielarz's Avatar
 
Reputacja: 324 Dziadek Zielarz jest jak klejnot wśród skałDziadek Zielarz jest jak klejnot wśród skałDziadek Zielarz jest jak klejnot wśród skałDziadek Zielarz jest jak klejnot wśród skałDziadek Zielarz jest jak klejnot wśród skałDziadek Zielarz jest jak klejnot wśród skałDziadek Zielarz jest jak klejnot wśród skałDziadek Zielarz jest jak klejnot wśród skałDziadek Zielarz jest jak klejnot wśród skałDziadek Zielarz jest jak klejnot wśród skałDziadek Zielarz jest jak klejnot wśród skał
Jestem, będę, może komuś przyda się fizyk
 
Dziadek Zielarz jest offline  
Stary 14-10-2014, 10:55   #6
 
merill's Avatar
 
Reputacja: 3595 merill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputację
Ja również potwierdzam i polecam sesję. Jeśli lubisz bród, krew, pot i łzy, to jest sesja dla Ciebie.

Pozdrawiam merill
 
__________________
Czekamy ciebie, ty odwieczny wrogu, morderco krwawy tłumu naszych braci, Czekamy ciebie, nie żeby zapłacić, lecz chlebem witać na rodzinnym progu. Żebyś ty wiedział nienawistny zbawco, jakiej ci śmierci życzymy w podzięce i jak bezsilnie zaciskamy ręce pomocy prosząc, podstępny oprawco. GG:11844451
merill jest offline  
Stary 14-10-2014, 13:13   #7
 
Lost's Avatar
 
Reputacja: 269 Lost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skał
Cytat:
Napisał Dziadek Zielarz Zobacz post
Jestem, będę, może komuś przyda się fizyk
Powtarzam po raz kolejny: NIKOMU NIE POTRZEBNY JEST FIZYK

A tak całkiem serio, to cieszę się, że jest odzew Z niecierpliwością czekam na karty postaci od śmiałków chcących się ze mną zmierzyć na gołe pięści w moim ruinach zwanych też killing house!
 
__________________
Spacer Polami Nienawiści Drogą ku nadziei.
Lost jest offline  
Stary 16-10-2014, 20:58   #8
 
kanna's Avatar
 
Reputacja: 11057 kanna ma wspaniałą reputacjękanna ma wspaniałą reputacjękanna ma wspaniałą reputacjękanna ma wspaniałą reputacjękanna ma wspaniałą reputacjękanna ma wspaniałą reputacjękanna ma wspaniałą reputacjękanna ma wspaniałą reputacjękanna ma wspaniałą reputacjękanna ma wspaniałą reputacjękanna ma wspaniałą reputację
Polecam MG i ja, oczywiście wszyscy zginą , ale mimo to u LOSTa pograć warto.

Też przejęłam npc i prowadziłam postać po moim uważaniu, to było ciekawe doświadczenie wskoczyć w buty bohatera z historią.
 
__________________
Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy. Pół wieku poezji
kanna jest offline  
Stary 22-10-2014, 11:58   #9
 
Szarlej's Avatar
 
Reputacja: 1451 Szarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumny
I ja oficjalnie potwierdzam powrót Randalla, BG który znany jest z łatwego nawiązywania przyjaźni

Fray na pewno ucieszy się z towarzystwa w tańcu po ruinach
 
__________________
[...]póki pokrętna nowomowa
zakalcem w ustach nie wyrośnie,
dopóki prawdę nazywamy, nieustępliwie ćwicząc wargi,
w mowie Miłosza, w mowie Skargi - przetrwamy [...]
Szarlej jest offline  
Stary 27-10-2014, 19:45   #10
 
Lost's Avatar
 
Reputacja: 269 Lost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skałLost jest jak klejnot wśród skał
Przedłużam rekrutację o kolejne dwa tygodnie, do 10 listopada.
Zapraszam wszystkich do gry
 
__________________
Spacer Polami Nienawiści Drogą ku nadziei.
Lost jest offline  
 


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 22:38.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166